T-Cross to najnowszy, czwarty z obecnie oferowanych przez koncern Volkswagena modeli kategorii SUV. Jednocześnie jest wśród nich najmniejszy, co nie oznacza, że to jakiś „maluch”. Kto porówna jego wnętrze i modelu T-Roc zdziwi się, że oddaje on do dyspozycji kierowcy oraz pasażerów nieco więcej miejsca niż „starszy” brat. Zresztą pozytywnych elementów zaskoczenia znaleźć można dużo więcej. Seryjnie produkowany jest dopiero od połowy kwietnia br. Zapowiada się na kolejny sprzedażowy hit VW, bo jest autem nowoczesnym, wygodnym, oszczędnym i cenowo konkurencyjnym wobec rynkowych odpowiedników innych marek.

vw -5908

Na całym świecie trwa moda na SUV-y, a dobrą koniunkturę – jak wiadomo – trzeba wykorzystywać. Volkswagen zapowiedział więc, że do 2025 roku co drugi wyprodukowany przez koncern pojazd będzie SUV-em. A początek tej drogi to: Touareg, Tiguan, T-Roc i właśnie T-Cross. Ten ostatni zbudowany jest platformie MQB (tej samej co Polo).

My testowaliśmy auto z jednolitrowym silnikiem o mocy 115 koni mechanicznych i sześciobiegową skrzynią manualną – w wersji wyposażenia Style. Można powiedzieć, że T-Cross przypadł nam do gustu od pierwszej chwili, czyli od momentu kiedy zajęliśmy w nim miejsce. Świetnie wyprofilowane fotele dają pewne podparcie plecom, jest wystarczająco dużo przestrzeni. Przed oczami mamy elektroniczne „zegary” wyświetlaczem komputera pokładowego – estetyczne i co ważniejsze bardzo czytelne. Siłę ich podświetlenia, jak i całego kokpitu, zmienia się za pomocą systemu multimedialnemu, również prostego w obsłudze, czytelnego i bardzo dobrze reagującego na dotyk.

Kolorystyka wnętrza jest neutralna, stonowana. Użyte plastiki nie są co prawda miękkie, ale jednocześnie na tyle wysokiej jakości, że trudno się ich czepiać.

Jak wspomnieliśmy, kabina zapewnia komfort co do ilości miejsca. Wysoki kierowca i siedzący za nim wysoki pasażer w równym stopniu czują się wygodnie. Nie zawsze jednak jeździmy z kompletem pasażerów. Zdecydowanie częściej potrzebujemy miejsca w bagażniku. Projektanci z Volkswagena pomyśleli i o tym, wprowadzając możliwość przesunięcia tylnej kanapy, a tym samym wydłużając bagażnik o 14 cm. To zdecydowanie wpływa na objętość, która wynosi od 385 do 455 litrów. Oczywiście możemy również złożyć oparcia drugiego rzędu siedzeń i do tego oparcie przedniego pasażera, uzyskując możliwość przewożenia stosunkowo długich przedmiotów.

Również pierwsze odczucia z jazdy są bardzo pozytywne. Auto mimo jego podniesionego nadwozia prowadzi się pewnie. Zaskakująco dobre jak na naprawdę niedrogi samochód jest resorowanie, dzięki czemu można się w nim czuć komfortowo nawet w czasie jazdy po nierównościach. Tak więc dla T-Crossa wyboiste i dziurawe drogi przeszkodą nie są, podobnie jak wysokie miejskie krawężniki.

Aktualna oferta wersji wyposażeniowych obejmuje odmiany: T-Cross, Life i Style. Do dwóch ostatnich można dokupić pakiet R-Line nadający zarówno nadwoziu jak i wnętrzu bardziej sportowy styl.

Co ważne, w standardzie lub ofercie promocyjnej znajdują się takie elementy jak: układ Front Assist monitorujący przestrzeń przed samochodem z funkcją rozpoznawania pieszych i hamowania awaryjnego, Lane Assist utrzymujący auto na wybranym pasie ruchu, system wspomagania ruszania na wzniesieniu, Blind Spot Detection wykrywający auta w martwym polu widzenia kierowcy wraz z układem ostrzegania o zbliżających się autach podczas cofania, czy system ochrony pasażerów, który w razie zagrożenia wypadkiem automatycznie domyka okna, napina pasy bezpieczeństwa i zwiększa ciśnienie płynu w układzie hamulcowym. O szczegóły warto zapytać doradcę w salonie VW, bo dzięki ofertom przygotowanym na start sprzedaży modelu można sporo zaoszczędzić, uzyskując jednocześnie bardzo atrakcyjną konfigurację T-Crossa.

Opcją lub standardem w wyższych wersjach wyposażenia mogą być również m.in. aktywny tempomat, układ Park Assist ułatwiający parkowanie, ledowe reflektory czy system audio firmy Beats o mocy 300 watów z ośmiokanałowym wzmacniaczem i subwooferem (w bagażniku).

Auto dostępne jest aktualnie z trzycylindrowymi silnikami benzynowymi o pojemności jednego litra i mocy 95 lub 115 KM. Według zapowiedzi producenta za kilka miesięcy ofertę uzupełni benzynowy silnik 1.5 TSI/150 KM. Nie jest natomiast na razie planowane wprowadzenie do polskiej oferty diesla 1.6 TDI/95 KM.

Ceny tego nowego crossovera zaczynają się od 69 790 zł za wersję z silnikiem 1.0/95 KM i bazowym pakietem wyposażeniowym. Topowa odmiana z jednostką o mocy 115 KM pakietem Style kosztuje około 90 tys. zł.

Auto z pewnością będzie się dobrze sprzedawało. Jest po prostu ładne. Bardzo zgrabnie nawiązuje stylistyką do większych SUV-ów Volkswagena. Dopiero kiedy oglądamy je w kontekście innych modeli VW, orientujemy się, że jest stosunkowo małe. T-Cross oglądany sam wydaje się całkiem sporą maszyną.

 

 


 

VOLKSWAGEN T-CROSS 1.0 TSI 115KM – charakterystyka

Pojemność skokowa – 999 cm³
Typ silnika – benzynowy
Moc silnika – 115 KM (85 kW) przy 5000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy – 200 Nm przy 2000-
3500 obr/min
Doładowanie – turbosprężarkowe
Liczba cylindrów – 3, układ rzędowy
Liczba zaworów – 12
Stopień sprężania – 10,5 : 1
Zapłon – iskrowy
Typ wtrysku – bezpośredni
Liczba miejsc – 5
Średnica zawracania – 10,6 m
Promień skrętu – 5,3 m
Maksymalna pojemność bagażnika
(siedzenia złożone) – 1281 l
Zwykła pojemność bagażnika
(siedzenia rozłożone) – 455 l
Długość – 4108 mm
Szerokość – 1760 mm
Szerokość z lusterkami bocznymi – 1977 mm
Wysokość – 1584 mm
Wysokość przy otwartej klapie bagażnika – 2041 mm
Rozstaw osi – 2551 mm
Prześwit – 175 mm
Uwaga: wymiary mogą się nieco różnić zależnie od
wersji wyposażenia