Gdyby wydarzenia darłowskiego festiwalu rozłożyć po jednym na kolejne dni roku, wystarczyłoby ich pewnie na więcej niż kwartał. I każdy dzień byłby inny! Tymczasem zgodnie z przyjętą na początku przez organizatorów formułą skumulowane one są od czwartku do niedzieli, zawsze w drugim tygodniu lipca. W tym roku atrakcje rozpisane były na kilka „scen”. Kłopot mieli ci, którzy musieli wybierać między obywającymi się w tym samym czasie spotkaniami, wywiadami na żywo, spektaklami.

Tradycją festiwalu jest koncert symfoniczny na otwarcie (w tym roku orkiestra Filharmonii Koszalińskiej pod batutą Rubena Silvy) oraz spotkanie z postacią „grubego kalibru”. Zapowiadany był Lech Wałęsa, były prezydent Polski, legenda Solidarności. Niestety, choroba uniemożliwiła mu wizytę w Darłowie i spotkanie z festiwalową publicznością. Ale był Wałęsa junior – Jarosław, eurodeputowany. Pewnie rozmowa z ojcem byłaby soczystsza (choćby ze względu na charakterystyczny język Lecha Wałęsy), ale trzeba stwierdzić, że syn „dał radę”.

Główną areną zdarzeń był jak w latach poprzednich olbrzymi namiot rozbity na plaży obok hotelu Apollo. Ale również sam hotel gościł część prezentacji – zwłaszcza tych, co do których było przekonanie, że mogą przyciągnąć mniejszą liczbę słuchaczy. Czasami się jednak okazywało, że miejsca jest trochę za mało… Poza tym Kino Bajka zamieniło się w salę teatralną, był spektakl plenerowy na rynku w Darłowie, rozmaite zajęcia dla dzieci, wystawa fotograficzna i kameralne prezentacje w portowym Terminalu Sztuki. Rozmaitości. Każdy mógł dla siebie znaleźć.
O darłowskim festiwalu można powiedzieć, że systemowo promuje czytanie. Mnóstwo spotkań i wywiadów na żywo związanych było bowiem z nowościami wydawniczymi autorstwa gości, którzy rozdali w sumie pewnie setki, jeśli nie tysiące autografów.

Nie zabrakło również akcentów koszalińskich. Wśród nich wspomnieć warto wystawę portretów fotograficznych bohaterów poprzedniej edycji festiwalu. Zaprezentował ją znakomity fotografik Edward Grzegorz Funke.
Nieco mniejszy był rozmach medialny, bo zabrakło na przykład zaangażowania Programu 3 Polskiego Radia, ale jak zawsze szerokie relacje prezentowało niezawodne Polskie Radio Koszalin. Nie zawiodła również telewizja TVN, która nadawała z Darłowa swoje cykliczne programy – „Szkło Kontaktowe” i „Drugie śniadanie mistrzów” Marcina Mellera.

Po raz pierwszy w siedmioletniej historii festiwalu została wręczona nagroda specjalna tej imprezy. To wyróżnienie w dziedzinie upowszechniania kultury, przyznawana za całokształt działalności i dorobku. Pierwszą „Falę” Festiwalu Media i Sztuka otrzymała osoba szczególna: znany dziennikarz i publicysta, zdobywca m.in. nagrody dziennikarskiej MEDIATORY, nominowany w tym roku do Literackiej Nagrody Nike Cezary Łazarewicz. Poza tym to rodowity darłowianin, w dodatku współtwórca festiwalu.

O podsumowanie imprezy poprosiliśmy Arkadiusza Klimowicza, burmistrza Darłowa, który zapowiada pewne zmiany w formule imprezy: – Siedem dotychczasowych edycji Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie udowodniło, że taki wakacyjny festiwal nad morzem jest potrzebny. Przez ten czas, który minął od pierwszej edycji w 2011 roku, Media i Sztuka zdobyły sobie swoją wierną publiczność. Ludzie przyjeżdżają na wydarzenia festiwalowe nie tylko z naszego regionu, ale nawet z głębi Polski, specjalnie wybierając urlop w Darłowie w terminie imprezy. Nasz festiwal ma też na ogół pozytywne recenzje wśród krytyków, jak i w środowisku dziennikarskim oraz ludzi szeroko pojętej kultury. Media i Sztuka zakorzeniły się już mocno w kalendarzu wakacyjnych imprez kulturalnych. Jednak po siedmiu edycjach dostrzegamy potrzebę odświeżenia formuły imprezy i poszerzenia kręgu naszych gwiazd festiwalowych. Dlatego w przyszłym roku widzowie mogą liczyć na spotkanie wielu nowych gości. Zamierzamy zachować jednak to, co było siłą festiwalu i kształtowania dobrego wizerunku Darłowa w Polsce, czyli mocną współpracę z telewizją TVN24 i innymi mediami elektronicznymi. Trudno sobie wyobrazić festiwal Media i Sztuka bez Szkła Kontaktowego na żywo z Darłowa. Mam nadzieję, że pomimo odejścia przyjaciela festiwalu redaktora Grzegorza Miecugowa ten program w dniach trwania naszej imprezy będzie kontynuowany. Filarem projektu jest też współpraca z redaktorem Cezarym Łazarewiczem, darłowiakiem z pochodzenia, w tym roku laureatem przyznanej po raz pierwszy nagrody literackiej festiwalu Media i Sztuka.