Działa dopiero 18 lat, ale wydaje się, jakby istniała od zawsze. Mocno wrosła w tkankę miejską Koszalina, służąc nie tylko za miejsce zakupów, ale również spotkań, rozrywki oraz wydarzeń kulturalnych i charytatywnych. Ograniczenia sanitarne wywołane pandemią koronawirusa uniemożliwiły Galerii Emka zorganizowanie hucznej imprezy z okazji „osiemnastki”. Z konieczności świętuje więc skromniej, w gronie swoich rówieśników, którzy wyłonieni w urodzinowym konkursie wcielili się w role modeli okolicznościowej sesji zdjęciowej. Mamy przyjemność zaprezentować ją na łamach „Prestiżu”, rozmawiając z Jackiem Sikorskim, od 14 lat dyrektorem Galerii, o jej przeszłości i przyszłości.

 

emka-7198– Zanim zaczął Pan w niej pracować, bywał Pan klientem Emki?

– Oczywiście. Cały Koszalin robił w niej zakupy. Galerią Emka kieruję od 2006 roku, ale tak jak wielu koszalinian pamiętam również jej początki. Była wyczekiwana. Nic dziwnego, że kiedy w 1999 roku powstał jej projekt, wzbudzał ogromne zainteresowanie. Podobnie jak budowa, która rozpoczęła się 24 kwietnia 2001 roku wmurowaniem kamienia węgielnego.

 

– Skąd to wyczekiwanie, o którym Pan wspomniał?

– Koszalin, miasto ponad stutysięczne, potrzebował nowoczesnego kompleksu handlowego, umożliwiającego robienie zakupów, a jednocześnie oferującego atrakcje gastronomiczne i rozrywkowe. Powstanie Emki było sygnałem przełamania stagnacji lat dziewięćdziesiątych, niejako dowartościowywało nasze miasto.

 

– W pierwszych dniach oficjalnego otwarcia Emkę odwiedziło 70 tysięcy osób. Ale mało kto wie, że było również otwarcie nieoficjalne, bardzo szczególne.

– To fantastyczna historia, która pokazuje, że w naszym przypadku hasło przyjaznego stosunku do osób niepełnosprawnych nie jest pustym sloganem. Zanim bowiem galeria otworzyła się na wszystkich gości, dzień wcześniej obejrzeli ją jako pierwsi ludzie poruszający się na wózkach inwalidzkich albo z innymi niepełnosprawnościami. Przekonali się, że galeria została zaprojektowana i wybudowana również z myślą o nich.

 

– Galeria Emka powstała jako lokalne przedsięwzięcie biznesowe. Projekt stworzyło miejscowe biuro architektoniczne. Jest więc prawdziwie koszalińska.

– Projekt to dzieło znakomitej pracowni HS99, która wtedy już się przebijała na rynku, ale swojego profesjonalizmu dobitnie dowiodła, przygotowując plany Emki. Powstała niebanalna bryła, która się dotąd nie zestarzała. Podobnie projekt wnętrz miał autorski, niesztampowy charakter.

 

– A jednak w 2017 galeria została gruntownie zmodernizowana.

– Modernizacja dotyczyła wnętrza, a nie bryły. Odnowiliśmy budynek Emki, dostosowując go do nowych, wysokich standardów obowiązujących na rynku. Znów mieliśmy szczęście trafić na znakomitych projektantów – z jednej z czołowych pracowni architektonicznych VSF-creative. Unowocześniliśmy systemy odpowiadające za wygodę i bezpieczeństwo klientów. Pojawiły się najnowsze instalacje przeciwpożarowe, wyjścia ewakuacyjne, dodatkowe klatki schodowe i taśmy ruchome. Większość lokali wyremontowaliśmy gruntownie, a część z nich przeszło całkowitą metamorfozę. Dzięki maksymalnie podniesionym sufitom, wysokim witrynom oraz starannie dobranemu oświetleniu sklepy oraz powierzchnie wspólne nabrały elegancji.

 

– Poza tym powstała wyodrębniona strefa restauracyjna, czyli tak zwany food court.

– Aranżacja tej przestrzeni wykorzystuje motywy morskie. Pojawiło się jasne drewno, żeglarskie liny, marynistyczne dekoracje, industrialne lampy i falujący sufit. Całość tworzy trochę plażowy klimat, stąd nazwa Food on the beach i jak wiemy z rozmów z klientami, bardzo się im podoba.

 

– Nowa forma wnętrz Emki szybko się przyjęła. Obecnie już chyba nikt nie pamięta, jak wyglądały one w poprzedniej aranżacji?

– Tak, zmiany bardzo szybko znalazły akceptację. Znów można powiedzieć, że Koszalin na nie czekał. Modernizacja była operacją na żywym organizmie, bo galeria cały czas działała. Klienci obserwowali prace z zaciekawieniem. Kiedy z nimi rozmawiałem, dopytywali o szczegóły. Uzyskaliśmy znakomity efekt. Od momentu modernizacji Emka jest wciąż ta sama, a jednak inna. Odwiedza nas dużo więcej osób, poszerza się grono stałych klientów.

 

– Emka nigdy nie bała się nowości. Wystarczy przypomnieć, że to na niej pojawił się pierwszy w mieście ekran ledowy.

– To była rewolucja. Nie wszystkim się ten ekran spodobał, bo był widoczny z daleka i na przykład niektórzy kierowcy twierdzili, że im przeszkadza. Ale szybko spowszedniał i stał się charakterystycznym elementem nad wejściem głównym. Wykorzystywaliśmy go, tak jak obecnie, do wyświetlania reklam i komunikatów, ale pozwalał również na zorganizowanie kina letniego przed galerią. Dotrzymujemy kroku nowościom, bo proszę zauważyć, że od pół roku oferujemy kierowcom aut elektrycznych stanowiska szybkiego ładowania baterii samochodowych.

 

– Pan od kilkunastu lat obserwuje zmiany w postawach konsumentów. Co najbardziej rzuca się w oczy?

– Handel, a więc i zachowania konsumenckie, modyfikuje przede wszystkim Internet. Tam przeniosła się duża część handlu. Sklepy tradycyjne wciąż mają istotną przewagę, bo towar w nich można obejrzeć, dotknąć, sprawdzić, a ubrania czy obuwie przymierzyć. Ale przede wszystkim zapewniają bezpośredni kontakt ze sprzedawcą i to wciąż jest wielka wartość.

 

– Galeria Emka od swego początku jest nie tylko miejscem handlu, ale również angażuje ludzkie emocje, organizując samodzielnie lub goszcząc pod swym dachem rozmaite wydarzenia. Na ile pandemia ograniczyła tę aktywność?

– Bezpieczeństwo jest najważniejsze, więc stosujemy się do wszystkich zaleceń sanitarnych. Jednym z nich jest konieczność zachowania dystansu społecznego, dlatego nie ma mowy obecnie o koncertach czy dużych eventach z udziałem publiczności.

 

– W przeszłości Emka gościła mnóstwo ciekawych wydarzeń.

– Aż trudno uwierzyć, ile ich było i jak były różnorodne. Emka nieodpłatnie udziela przestrzeni organizacjom charytatywnym. Takim jak Kiwanis, WOŚP, koszalińskie fundacje Magia i Zdążyć z Miłością, które swoje pierwsze eventy miały właśnie u nas. Od początku istnienia Europejskiego Festiwalu Filmowego Integracja Ja i Ty, wspieramy go. Systematycznie – niemal co dwa tygodnie – gościmy mammobus albo inny mobilny punkt badań profilaktycznych i obserwujemy, że koszalinianie to bardzo doceniają, bo korzystają z tej bezpłatnej diagnostyki.

 

– To zaangażowanie charytatywne, ale były również rzeczy typowo rozrywkowe.

– Gościliśmy gwiazdy takie jak Margaret, Kasia Cerekwicka, Daria Zawiałow czy Czesław Mozil, zanim stał się powszechnie znany. Jurorami w naszym talent show byli Adam Sztaba i Elżbieta Skrętkowska. Gościliśmy regionalne eliminacje Miss Polski, pokazy mody z udziałem VIP-ów. Nawet pełnomorski jacht zmieścił się pod naszym dachem, a wszyscy zastanawiali się, jak udało się nam go wprowadzić do wnętrza galerii. Na pewno wiele osób pamięta wystawę eksponatów ze zbiorów pana Krzysztofa Hendzla, koszalińskiego kolekcjonera zabytkowych samochodów i innych pojazdów. Było tego mnóstwo. Trudno tutaj wymienić dziesiątą część atrakcji. Warto podkreślić, że systematycznie współpracujemy z Urzędem Miejskim, Centrum Kultury CK105, z Politechniką Koszalińską, ze szkołą muzyczną, z Parkiem Wodnym Koszalin, a to również przekłada się na różne wydarzenia, które mają miejsce w Emce.

 

– Nowością są cykliczne, najczęściej przedświąteczne kiermasze produktów regionalnych.

– Już od dwóch lat odbywają się w Emce takie targi regionalne. We współpracy z Koszalińskim Ośrodkiem Wspierania Rolnictwa promujemy tradycyjną żywność i jej lokalnych wytwórców. Dzięki temu Koszalin dowiaduje się, że w okolicy powstają znakomite sery dojrzewające, przetwory owocowe, wędliniarskie, piekarnicze.

 

– Wróćmy jeszcze na chwilę do handlowania, a właściwie do najemców. Jak się dobiera dzierżawców pod względem reprezentowanych przez nich branż, żeby uzyskać odpowiedni mix?

– Proces zawierania umów z najemcami, a wcześniej ich doboru, nazywany jest komercjalizacją powierzchni handlowej. Zajmują się tym wyspecjalizowane firmy. My korzystamy z usług jednej z nich. Jej pracownicy mają ogromne doświadczenie i wiedzą, jak dobrać marki i jak dużą powierzchnię zaproponować poszczególnym, żeby w efekcie powstała mieszanka satysfakcjonująca klientów galerii jako całości. Myślę, że nam się to udało. Mamy szczęście do najemców, bo współpraca układa się znakomicie. Pomagamy sobie nawzajem, choćby przez to, że Emka w ramach swego marketingu ich promuje, a oni – reklamując swoje sklepy – promują nas.

 

– Czego można Emce życzyć na kolejne lata?

– Na pewno rozbudowy, która jest przygotowywana przez właściciela. Jej zarys już istnieje, ale za wcześniej jest na szczegóły. Kiedy zapadną ostateczne decyzje, na pewno szybko się nimi pochwalimy. A poza tym można nam życzyć jeszcze liczniejszego grona zadowolonych, powracających klientów. No i tego, czego życzymy sobie wszyscy: żeby skończyło się zagrożenie koronawirusem, a wraz nim wróciła możliwość powrotu do w pełni normalnego życia. Pomysłów na ciekawe wydarzenia nam nie brakuje.

 

 

Najważniejsze wydarzenia z życia Emki

1999 – powstanie projektu Galerii Emka
24 kwietnia 2001 – wmurowanie kamienia węgielnego i rozpoczęcie budowy
20 czerwca 2002 – otwarcie Galerii Emka
2004 – finał konkursu Miss Galerii Emka
2004 – wykupienie udziałów Miasta i Sano przez Marka Kwaśnickiego
2005 – eliminacje do Mistrzostw Świata Karaoke i turniej wspinaczkowy
2006 – uroczysta msza z okazji XV-lecia pielgrzymki Jana Pawła II do Koszalina
2006 – Galeria Emka zyskuje nowego właściciela – brytyjski fundusz inwestycyjny LCP Properties
2007 – 5. urodziny Galerii Emka
2009 – letnie kino samochodowe Galerii Emka
2012 – huczne 10 urodziny Galerii Emka
2016 – początek wielkiej metamorfozy Emki
20 maja 2017 – huczne otwarcie po metamorfozie
2018 – Craftmania w Galerii Emka
2019 – rusza Klub Emki
2020 – Galeria Emka wchodzi w dorosłość

 

Galeria Emka kończy w 2020 roku 18 lat i żeby uczcić tak wyjątkowe urodziny w tak nietypowych warunkach, w sierpniu ogłoszono konkurs dla rówieśników galerii na twarz urodzinowej Emki. Do konkursu zgłosiło się kilkanaście osób, z których jury, w skład którego weszli m.in. dyrektor Galerii Emka Jacek Sikorski oraz redaktor naczelny magazynu „Prestiż” Andrzej Mielcarek, wybrało pięcioro rówieśników Emki.

 

Wygraną w konkursie był udział w urodzinowej sesji zdjęciowej, którą z przyjemnością Państwu prezentujemy. Na zdjęciu od lewej: Mateusz, Melania, Julia, Aleksander, Emilia.

 

_DSC6005-Edit-male

 

_DSC6049-Edit-print-2

Aleksander

Jestem uczniem I LO w Koszalinie i mieszkańcem Koszalina. 18 lat skończyłem w styczniu. Moim konikiem i pracą jest ratownictwo wodne. Zainteresowałem się nim, kiedy chodziłem do Gimnazjum Sportowego nr 1 w Koszalinie. Od czasu ukończenia potrzebnych kursów co sezon pracuję na kąpieliskach morskich, a od niedawna pilnuję bezpieczeństwa ludzi w koszalińskim Aquaparku. Chciałbym rozwijać swoją pasję, dlatego planuję studiować w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie, aby zostać strażakiem. Z Emką mam związane same dobre wspomnienia. Pamiętam chodzenie do Eldorado, odwiedzanie sklepu z zabawkami na pierwszym piętrze, oglądanie rybek w zoologicznym oraz jedzenie pasztecików i picie granity na dole. Najlepsza oczywiście była ściana wspinaczkowa. Nie wiedziałem, że na górze trzeba było uderzyć dzwonek i w konsekwencji nigdy mi się nie udało tej ścianki zaliczyć. Zatem z okazji waszych urodzin życzę i wam, i sobie, abyście mieli okazję zrobić jakąś podobną atrakcję. Cieszę się, że mnie wybraliście, bo dzięki urodzinowej sesji zdjęciowej mam kolejne dobre wspomnienie i przeżyłem kolejną fajną przygodę.

 

 

 

 

 

Julia i Mateusz

Julia i Mateusz

Julia

Od urodzenia jestem koszalinianką. 18 lat skończyłam w kwietniu, ale ponieważ przez ostatni rok byłam stypendystką rotariańską i przebywałam na rocznej wymianie szkolnej (uczęszczałam do High School w Houston w stanie Texas, w USA), to tamtejsza host rodzina urządziła mi urodziny po raz pierwszy. Kolejne, w sierpniu, już po powrocie, moja rodzina i przyjaciele zrobili mi tu w Polsce. Oprócz podróży moją pasją od zawsze był taniec towarzyski, który długie lata trenowałam w studiu tańca Pasja. Aktualnie jestem uczennicą II LO im. Władysława Broniewskiego w Koszalinie. Uczę się w klasie o profilu biologiczno-chemicznym, więc moje plany na przyszłość wiążę z naukami medycznymi – być może będzie to farmacja lub stomatologia.

 

Mateusz

Mieszkam w Szczecinku i aktualnie uczę się w liceum, a 18 lat skończyłem 1 września. Mam dużo zainteresowań i hobby, ale jednym z najważniejszych, któremu poświęcam najwięcej czasu jest filmowanie, montaż filmów i aktorstwo. Moją przyszłość chciałbym wiązać właśnie z filmem i obecnie staram się poświecić wszystko, aby nabrać doświadczenia przed kamerą oraz za nią. Planuję wybrać się na studia za granicą (USA) na kierunek Filmmaking i to jest aktualnie moje największe marzenie.

 

 

 

Emilia

Emilia

Emilia

Mieszkam w Niekłonicach pod Koszalinem. 18 lat skończę w grudniu. Na co dzień trenuję armwrestling, czyli siłowanie na rękę oraz jazdę konną. Jestem mistrzynią świata i dwukrotną mistrzynią Polski w siłowaniu na rękę. Po ukończeniu liceum chciałabym dostać się do Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Swoją przyszłość wiążę z pracą w wojsku, dokładnie właśnie w Marynarce Wojennej. Moim obecnym marzeniem jest zakup własnego wierzchowca, aby spełniać się dalej w jednej z moich pasji, jaką jest jazda konna.
 

 

 

 

 
 

 

 

 

 
 

Melania

_DSC6103-Edit-print Obecnie chodzę do klasy maturalnej I Liceum Ogólnokształcącego im. St. Dubois w Koszalinie. Wraz z przyjściem listopada skończę moje upragnione 18 lat, co zarazem znaczy, że wejdę w jakimś małym stopniu w dorosłość. Będąc dzieckiem, zawsze marzyłam o połączeniu przyszłości z muzyką, ponieważ służyła mi jako inspiracja i kształtowała mnie jako osobę. Mam nadzieje, że uda mi się pogodzić moją pasję ze studiami, które zaczynam w przyszłym roku.

 

 

 

 

 

Zdjęcia: Łukasz Jamros
Stylizacje: Marta Waluk
Make-up: Adriana Styrenczak STUDIO KLASYKA
Produkcja: ZuZing Zuzanna Giersz

 

Szczególne podziękowania za pomoc w realizacji sesji dla Cafe Mondo oraz Piekarni-Cukierni Asprod.