Jest tylko jedno takie miasto, które nigdy nie śpi. I nawet jeśli epidemia COVID-19 sprawiła, że trochę przysnęło, to i tak znajduje się w ścisłej czołówce tych miejsc świata, które chcielibyśmy odwiedzić w pierwszej kolejności. Ci, którzy wybierali się z wizytą do Wielkiego Jabłka, muszą niestety trochę odczekać, aż znów będzie można korzystać z jego atrakcji. A że apetyt rośnie w miarę oczekiwania, zapraszamy tymczasem na wirtualny spacer po Nowym Jorku.

A jak Autobus Nowojorski

Mało popularny środek komunikacji miejskiej, który pojawia się rzadko, jeśli pojawia się w ogóle. Nie warto sugerować się rozkładem jazdy, bo ma się nijak do rzeczywistości. Cena jednego przejazdu to $2,75, czyli mniej więcej tyle, ile dwa kawałki pizzy albo hot-dog z Piątej Alei. Możemy użyć tzw. quoder (patrz: Q jak Quodry), czyli ćwierćdolarówek albo Metro Card – karty służącej do przejazdów komunikacją miejską. Chęć wyjścia z autobusu sygnalizujemy wciśnięciem guzika STOP albo pociągnięciem za żółty kabel dyndający wzdłuż szyby i służący głównie do zabawy nudzącym się dzieciom. Jeśli tego nie zrobimy, wysiądziemy dopiero na pętli. I to po 11 godzinach.

W czasie pandemii autobusy MTA (Metropolitan Transportation Authority) nadal kursują, tyle że zabierają określoną liczbę pasażerów, a podróżowanie jest bezpłatne. To, zdaje się, jedyna sytuacja, kiedy w NY cokolwiek jest za darmo.

B jak Bezpieczeństwo

Nowy Jork to, podobno, jedno z 10… najbezpieczniejszych miast na świecie. Gdyby tak rzeczywiście było, nikt tak głośno nie odtrąbiłby sukcesu 28 listopada 2012, kiedy to nowojorska policja nie odnotowała żadnego morderstwa, żadnej strzelaniny ani nawet napadu.

Statystycznie każdego roku w Nowym Jorku zostaje zamordowanych około 400 osób. W czasie epidemii COVID-19 zwiększyła się liczba rabunków, rozbojów i zabójstw, jak również przypadków przemocy domowej. Uaktywniły się latynoskie i afroamerykańskie gangi na obrzeżach miasta. W lutym br. z więzień wypuszczono w ramach amnestii 12 tys. więźniów, skazanych za lżejsze przestępstwa. Przestępczość w Nowym Jorku wzrosła o 20 proc. w ciągu pierwszego miesiąca pandemii.

C jak Central Park

„Zielone płuca” Nowego Jorku, które odwiedza każdego roku 32 mln turystów, żeby pooddychać „świeżym” nowojorskim powietrzem.

Miejsce akcji wielu amerykańskich seriali i filmów, zwłaszcza produkcji Woody’ego Allena. Warto pamiętać, że w XIX wieku spacerujące samotnie po Central Parku kobiety były brane za prostytutki. W czasie epidemii koronawirusa miejsce zamknięte i wykorzystywane jako plac, na którym stawiano szpitale polowe.

D jak Darmowe Nowojorskie Atrakcje

W Nowym Jorku rzadko co i kiedy jest za darmo. Niemniej warto uważnie śledzić ogłoszenia i darmowe lokalne gazety (np. „Time Out”), gdzie można znaleźć informacje na temat bezpłatnych koncertów albo plenerowych sztuk teatralnych.

Jeśli chodzi o muzea, to warto przeglądać ich strony internetowe, gdzie niektóre z placówek oferują ostatnią godzinę swojej działalności za darmo albo wręcz wyznaczają dni, kiedy można zwiedzać bezpłatnie. Są również muzea, które przyjmują tzw. donację, czyli płacimy „co łaska”. Niestety, nie dotyczy już to jednego z największych muzeów, Metropolitan Museum of Art, gdzie w zeszłym roku wejście za donację wycofano i wprowadzono stałą cenę biletów.

E jak Empire State Building

Jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w NY, które – co ciekawe – ma własny kod pocztowy. Empire State Building pojawia się bardzo często w amerykańskich filmach. To właśnie na niego wdrapywał się King Kong, zanim został ostatecznie zgładzony. Wysokość budynku to 381 metrów (łącznie z dachem). Właśnie ze względu na tę wysokość, co roku uderza w niego około 100 piorunów.

F jak Filmy Kręcone w Nowym Jorku

W Nowym Jorku kręci się rocznie ok. 40 tys. filmów, seriali i reklam. Widok ekipy filmowej na ulicy nie jest niczym dziwnym, a niejednokrotnie zdarza się spotkać tam gwiazdy dużego i małego ekranu. Dlatego też bardzo często organizowane są specjalne wycieczki tematyczne śladami danego filmu czy serialu.

Na marginesie: Kawiarnia „Perks”, doskonale znana z serialu „Przyjaciele”, wcale nie wygląda tak imponująco, jak to się wydawało, kiedy oglądało się serial.

G jak Grajkowie w Nowojorskim Metrze

Aby grać na stacjach metra, trzeba zaliczyć egzamin przed specjalną komisją.

W metrze można tu posłuchać wiolonczelistów, raperów i kobietę grającą na harfie. Kto wie, może będziecie mieć szczęście i ktoś, kogo słuchaliście za darmo na stacji metra, za chwilę będzie występował w Madison Square Garden. I to na pewno nie bezpłatnie.

H jak Hot Dogi na Piątej Alei

Ulubione danie turystów, pogardzane przez tubylców. Wydawane jest na każdym rogu Manhattanu (nawet w najbardziej ekskluzywnych dzielnicach) z budki na kółkach, w pakiecie z kurzem i smogiem. Zabawne? Kiedy usłyszycie, że roczna opłata za prowadzenie takiej budki wynosi $289 000, od razu nabierzecie szacunku do szefa kuchni.

 

I jak Irlandczycy

Irlandzcy imigranci nie byliby sobą, gdyby nie przywieźli do Nowego Jorku Guinnessa i nie zaczęli się nim dzielić z tubylcami.

Najstarszym irlandzkim pubem w NY jest McSorley’s Old Ale House na East Village. Warto tam zajrzeć, nawet jak się jest kobietą. A może zwłaszcza jeśli się jest kobietą. Przez ponad sto lat kobiety nie miały prawa wstępu do tego pubu. Dopiero Barbara Shaum, która w 1970 roku przekroczyła jego próg, złamała tę zasadę. Jak sama mówi, było to wydarzenie przełomowe dla równości płci w USA.

J jak Jazz

Nowy Jork słynie z jazzowych klubów, zwłaszcza takich popularnych jak na przykład znany na całym świecie „Blue Note” na Greenwich Village, gdzie można wziąć udział w koncercie na żywo.

Czasem jednak, jeśli się ma oczy i uszy otwarte, da się posłuchać, zupełnie za darmo, dobrego jazzu na ulicach miasta, np. na Williamsburgu albo na stacjach metra. Czasem w niczym nie ustępują koncertom w Carnegie Hall.

K jak Kuchnia Nowojorska

Mniej więcej to samo co kuchnia całego świata, a to dlatego, że statystyczny nowojorczyk jest każdym, tylko przeważnie nie Amerykaninem.

Wybierając się do Nowego Jorku, warto pamiętać, że sztandarowa amerykańska potrawa to meksykańskie tacos. Hamburgery z McDonalds’sa najlepiej smakują wszędzie, tylko nie w USA, a coca-cola zawsze smakuje tak samo, więc nawet nie ma co próbować. Jednym słowem, jeśli chcecie spróbować kuchni świata, w tym także polskiej, Nowy Jork jest idealnym miejscem. Niestety, pandemia sprawiła, że wszystkie restauracje zostały zamknięte do odwołania, ograniczając swoje usługi jedynie do wydawania posiłków na wynos. Niemniej jednak, nikt tu z głodu nie umrze.

L jak Loty dla Bezdomnych

Nowy Jork jest w stanie zapewnić bezpłatny lot w jedną stronę każdemu bezdomnemu, który będzie mieć zagwarantowany pobyt w miejscu docelowym. To nie żart.

M jak Metro Nowojorskie

Oficjalnie – najpopularniejszy środek komunikacji publicznej, nieoficjalnie – miejsce, gdzie można napić się kawy, zjeść cynamonową bułeczkę, zrobić sobie makijaż albo sałatkę na lunch i posłuchać faceta grającego na banjo.

Co ciekawe, w nowojorskim metrze nie wolno spożywać posiłków, huśtać się na poręczach ani nagabywać innych współpasażerów. Oczywiście, nikt tych zasad nie przestrzega.

Metro w NY ma najwięcej na świecie stacji – 468 i linii – 27. Kto jechał chociaż raz nowojorskim metrem, może śmiało powiedzieć, że widział już wszystko.

COVID-19 sprawił, że metro opustoszało. Wprowadzono rygorystyczne zasady: w wagonach nie może być więcej niż sześć osób, powinien zostać również zachowany dystans między pasażerami. Po raz pierwszy w historii na jedną dobę zamknięto wszystkie linie metra, żeby służby sanitarne mogły je porządnie zdezynfekować. Dezynfekcje wagonów odbywają się również na bieżąco.

N jak Nowojorczycy

Mówiąc o swoim pochodzeniu mieszkańcy Nowego Jorku rzadko kiedy powiedzą, skąd tak naprawdę są. Częściej da się słyszeć: jestem nowojorczykiem. I to wystarczy. Nowy Jork to bez dwóch zdań najbardziej multikulturowe miejsce na świecie: spotkacie tu wszystkie możliwe kultury świata i usłyszycie ponad 800 różnych języków. W tym oczywiście język polski.

O jak Obowiązkowe Napiwki

Zanim udacie się do restauracji, która nie jest McDonald’sem, musicie pamiętać, że najlepiej zabrać ze sobą tyle pieniędzy, jakby miał to być wasz ostatni posiłek. Napiwki w Nowym Jorku są obowiązkowe i bardzo często na rachunkach macie co do centa wyliczone, ile trzeba zostawić. Nawet jeśli już sami nie wiecie, czy rachunek dotyczy tylko talerza makaronu czy może wliczona jest w to także cała restauracja. Dobra rada: płaćcie. Inaczej może się zdarzyć, że kelner będzie was gonił przez trzy przecznice (fakt).

P jak Pralnia

To, co w Polsce jest normą, w Nowym Jorku jest luksusem. Tylko nieliczni – legalnie lub nie – mogą sobie pozwolić na pranie w domu. Reszta musi wychodzić na zewnątrz, przemierzyć – w najlepszym razie kilka przecznic – i udawać się do publicznej pralni, gdzie za wcale niedrobną opłatą wrzucić w asyście natarczywego wzroku obcych ludzi swoją bieliznę do pralki. A potem do suszarki. Bo, jak łatwo się domyślić, skoro nie ma w domu pralki, to i nie będzie gdzie rozwiesić prania.

Pandemia sprawiła, że większość pralni została zamknięta. Nowojorczycy muszą zatem udawać się na drugi koniec miasta, żeby wyprać bieliznę. Albo chodzić bez.

Q jak Quodry

Quodra, czyt.: kłodra, to spolszczona nazwa ćwierćdolarówki, która jest bardzo ważną monetą w Nowym Jorku. Jeśli jej nie masz, nie zrobisz prania, ponieważ pralki, podobnie zresztą, jak większość automatów, przyjmują właśnie te monety.

Coraz częściej jednak spotyka się pralnie, gdzie wykupuje się czas prania i suszenia za pomocą karty. Bez quoder nie pojedziesz też autobusem, bo automat przyjmuje jedynie ćwierćdolarówki. Dlatego jeśli znajdziesz na ulicy quodrę, pochyl się nad nią. Czasem tylko ona wyznaczy twoje „być albo nie być” w autobusie.

R jak Rodacy w Nowym Jorku

W Nowym Jorku mieszka niemal 70 tys. Polaków, a 0,54 proc. nowojorczyków mówi po polsku. Oczywiście, są to jedynie dane przybliżone. Nikt tak naprawdę nie wie, ilu jest Polaków, bo część z nich nabyła amerykańskiego akcentu na długo przed pojawieniem się w Big Apple.

Żeby poczuć się zupełnie jak w Polsce, wystarczy odwiedzić polskie dzielnice, np. Ridgewood, gdzie kupimy toruńskie pierniki, kiełbasę żywiecką i majonez kielecki. Co ciekawe, te same produkty są bardzo często dostępne także w amerykańskich sklepach, bo Amerykanie rozsmakowali się w naszej kuchni.

Słynny Greenpoint przestał już dawno być polską dzielnicą, a stał się hipsterską. Co to oznacza? Że jest mało polsko, za to drogo.

S jak Sturbucks

Najlepsza toaleta publiczna w Nowym Jorku. To nie żart. Wielkie Jabłko posiada kilka toalet publicznych, co – jak się domyślacie – nie jest zbyt wiele na liczące (oficjalnie) ponad 8 mln mieszkańców miejsce. Dlatego miasto weszło w układ z najpopularniejszą siecią kafeterii, aby te, w zamian za płacenie niższych podatków, zgodziły się na udostępnianie osobom z zewnątrz toalety bez konieczności kupowania czegokolwiek. Warto o tym pamiętać przed podróżą do Nowego Jorku, bo później może już być za późno.

T jak Times Square

Miejsce w Nowym Jorku słynące z neonów, Nagiego – tylko z nazwy – Kowboja i z tego, że tam właśnie możecie po raz ostatni w życiu zobaczyć swój portfel. No, i oczywiście z tego, że wszyscy chcą je zobaczyć, chociaż nie ma tam tak naprawdę nic ciekawego do zobaczenia.

Odkryli to już dawno Nowojorczycy, którzy omijają to miejsce szerokim łukiem. Dlaczego? Chociażby dlatego, że Times Square odwiedza rocznie 20 mln turystów. To chyba wystarczający powód, żeby unikać go jak ognia.

U jak Union Square

Drugi po Times Square najbardziej popularny plac na Manhattanie. O ile Times Square nowojorczycy omijają, o tyle Union Square jest ich ulubionym miejscem odpoczynku. Można tu spotkać wróżkę, wyznawców Hare Kryszna i bezdomnych grających z przechodniami w szachy.

W jak Washington Square Park

Klimatyczny park na Manhattanie w pobliżu kampusu New York University, co zapewnia intelektualną atmosferę temu miejscu. Warto jednak pamiętać, że pierwotnie plac pełnił funkcję cmentarza, a nawet wykonywano tam publiczne egzekucje. Dobrze wiedzieć o tym, kiedy będzie się siedziało pod fontanną, pod którą nadal spoczywa około 20 tys. ciał.

Y jak Yellow Cab

Słynne nowojorskie żółte taksówki, które są takiego a nie innego koloru tylko z jednego, i to bardzo prozaicznego powodu: lepiej je widać z odległości. Jeśli numer taksówki jest włączony, oznacza to, że można ją śmiało zatrzymywać machaniem ręki, po uprzednim wyjściu niemal na środek jezdni. Jeśli natomiast wszystkie światła są wyłączone, nie ma sobie co zawracać głowy.

Z jak Zielone światło

W Nowym Jorku wszyscy przechodzą na czerwonym świetle. Nawet policja. Jeśli ktoś czeka na zmianę światła, to znaczy, że jest turystą.

Autor: Karina Bonowicz, dziennikarka i pisarka. Od dwóch lat mieszka w Nowym Jorku, gdzie publikuje i wykłada oraz uczy Amerykanów języka polskiego, a Polaków języka angielskiego.