Choć współczesna kultura zaciera różnice pomiędzy płciami w pracy, rolach społecznych, stylu życia i modzie, na poziomie biologicznym pozostają one nadal ostre i nie do końca wyjaśnione. Na przykład wciąż nie wiemy, dlaczego kobiety i mężczyźni chorują inaczej.

 

Jak się wydaje, wiedza o kobiecych i męskich wariantach chorób jest stosunkowo mała, bo długo (nawet w XX wieku) skupiano się głównie na badaniu męskiego organizmu, traktując kobiecy jako zbyt „skomplikowany” przez jego cykliczne zmiany hormonalne. Współcześnie zaś zbyt mała liczba kobiet (szczególnie w wieku rozrodczym) w badaniach klinicznych sprawia, że kobiety o wiele częściej niż mężczyźni cierpią z powodu działań niepożądanych leków, a zgłaszane przez panie objawy są częściej bagatelizowane.

Nie oznacza to, że temat różnic w chorowaniu między płciami nie jest badany. Włoscy naukowcy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Padwie przeprowadzili badanie, w wyniku którego udowodnili, że przebieg, objawy, czas trwania i ryzyko zapadnięcia na wiele chorób są u obu płci różne. Wśród tego typu schorzeń wymienili, m.in. zawał serca (i inne choroby układu krążenia), osteoporozę, raka jelita grubego czy pierwotną marskość wątroby i wirusowe zapalenie wątroby typu C.

 

Nietypowy zawał…

Według Włochów koronnym przykładem tezy o różnym chorowaniu obu płci jest zawał serca. U mężczyzn najczęściej objawia się on bólem w klatce piersiowej, promieniującym do lewej ręki. Takie objawy nazywane są klasycznymi i z takimi można spotkać się w podręcznikach medycznych.

U kobiet jednak zawał może mieć bardziej nietypowy przebieg. Podczas zawału kobieta może się skarżyć na ból w nadbrzuszu (więc niżej niż w klasycznym opisie), nudności, odbijanie się, ból w szczęce. Takie objawy częściej są bagatelizowane zarówno przez same pacjentki, jak i przez personel medyczny, a to zmniejsza szanse na właściwe rozpoznanie i adekwatną szybką pomoc.

Do podobnych wniosków co zespół naukowców z Padwy, doszli gdańscy badacze pod kierownictwem prof. Krzysztofa Narkiewicza. Zgodnie z ich obserwacjami pacjenci (choć to głównie pacjentki) zgłaszający nietypowe objawy zawału serca, pojawiają się w szpitalu później, są poddawani mniej intensywnej terapii i mają prawie dwukrotnie wyższą śmiertelność krótkoterminową w porównaniu z osobami, u których objawy zawału były typowe.

Naukowcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego zauważyli również, że obie płcie nie są w jednakowym stopniu narażone na czynniki ryzyka chorób układu krążenia. Dym tytoniowy czy alkohol mają bardziej wyniszczający wpływ na kobiece serce, podobnie jak stwierdzona cukrzyca – u kobiet bardziej destrukcyjna dla naczyń krwionośnych niż u panów. Do okresu menopauzy kobiety są jednak chronione przez estrogeny, częściej dbają o zdrowy tryb życia, dlatego żyją dłużej, a zawał serca pojawia się u nich średnio 10 lat później niż u mężczyzn.

 

choć nie tylko

Zawał serca nie jest jednak jedyną chorobą układu krążenia, która ma inny przebieg i inną częstotliwość występowania ze względu na płeć. Mężczyźni częściej cierpią z powodu migotania komór i migotania przedsionków. Umierają również częściej w wyniku nagłego zgonu sercowego. Wśród sportowców jest aż dwudziestokrotnie więcej przypadków nagłej śmierci z powodów kardiologicznych u mężczyzn niż u kobiet.

Kobiecą „specjalnością” są z kolei zaburzenia rytmu serca wynikające z wydłużenia odstępu QT, zarówno te wynikające z działania kobiecych hormonów (w szczególności estradiolu), jak i większej podatności na niekorzystne działanie leków. Aż 90 procent chorych cierpiących na tachykardię zatokową stanowią kobiety, szczególnie przed 40. rokiem życia. Niektóre stany, w tym ciąża lub środkowa faza cyklu menstruacyjnego, zmniejszają prawdopodobieństwo wystąpienia napadu arytmii, inne, w tym ostatnie dni cyklu miesiączkowego oraz wejście w okres menopauzalny, ryzyko to zwiększają. Jednak niepokoi fakt, że panie uzyskują niezbędną diagnozę kardiologiczną później niż panowie, a w późniejszym wieku są rzadziej poddawane zabiegom przywracającym prawidłowy rytm serca.

 

Typowo kobiece choroby?

Przyjęło się uważać, że osteoporoza i rak piersi są typowo kobiecymi problemami. Rzeczywiście, choruje na nie więcej kobiet niż mężczyzn, choć nie oznacza to, że nie mogą być one zdiagnozowane u męskiego pacjenta.

Szacuje się, że na osteoporozę cierpi około 30 procent kobiet w wieku pomenopauzalnym oraz około 20 procent mężczyzn. Jednak to panowie częściej umierają z powodu złamań, wywołanych zmianami w układzie szkieletowym. Przywoływani już wcześniej włoscy naukowcy uważają, że statystyki występowania osteoporozy ze względu na płeć mogą nie do końca oddawać rzeczywistość. Części zgonów z powodu powikłań po złamaniach można byłoby uniknąć, gdyby mężczyźni byli częściej badani pod kątem osteoporozy niż dotychczas.

Ze względu na mniejszą ilość tkanki sutków mężczyźni są mniej podatni na nowotwory piersi, jednak około 1 procent wszystkich przypadków tej choroby dotyka męskiej piersi. Schorzenie to u mężczyzn występuje najczęściej po 60. roku życia. Panowie rzadko mają świadomość, że coś dzieje się z ich sutkami i diagnoza częściej stawiana jest później niż u kobiet. Dlatego w chwili diagnozy męski nowotwór jest więc zwykle bardziej zaawansowany i trudniejszy do leczenia.

 

Mężczyzna w szpitalu

Okazuje się, że wizyta w szpitalu może być bardziej niebezpieczna dla mężczyzny niż dla kobiety. Naukowcy ze Szkoły Pielęgniarstwa Uniwersytetu Columbia (USA) badali zakażenia szpitalne u kobiet i u mężczyzn. Po przeanalizowaniu danych pochodzących od 82 tysięcy hospitalizowanych pacjentów okazało się, że zakażenia szpitalne są u kobiet znacznie rzadsze niż u mężczyzn, a różnica jest szczególnie widoczna u osób w młodym i średnim wieku.

Badacze wykazali, że zakażenia krwi stwierdzono u 10 na 1000 hospitalizowanych kobiet oraz u 16 na 1000 hospitalizowanych mężczyzn. W przypadku zakażeń pooperacyjnych dysproporcja była większa: infekcja wdała się w rany u 44 na 10 000 pacjentek oraz u 74 na 10 000 pacjentów. Wcześniejsze badania sugerowały, że zakażenia szpitalne mogą zaczynać się od infekcji dróg moczowych, na które bardziej podatne są kobiety. Jednak analiza naukowców z Uniwersytetu Columbia sugeruje, że różnic raczej należy szukać w mikroflorze, zamieszkującej skórę – bo to mężczyźni mają tych bakterii więcej.

Dane dotyczące hospitalizacji pacjentów zakażonych COVID-19 we włoskiej Lombardii też nie napawają optymizmem. Według nich aż 82 procent pacjentów na oddziale intensywnej terapii z COVID-19 to mężczyźni. Włoski immunolog Alberto Mantovani z Mediolanu uważa, że istotne znaczenie ma tu palenie papierosów. Poważniejszy przebieg COVID-19 ma u pacjentów po 60. roku życia, a w tej grupie większy odsetek palaczy stanowią jednak mężczyźni. Naukowiec przyrównuje męską walkę z koronawirusem do maratonu, w którym panowie są kilka kilometrów za paniami.

 

Ochronny testosteron

Astma jest częściej diagnozowana u kobiet niż u mężczyzn, chociaż w wieku dziecięcym wśród astmatyków jest więcej chłopców niż dziewczynek. Przed okresem dojrzewania to chłopcy chorują na astmę około półtora razy częściej niż dziewczynki, po dojrzewaniu proporcje się odwracają i to kobiety dwukrotnie częściej cierpią z powodu astmy niż mężczyźni. U osób starszych (czyli dla kobiet w wieku pomenopauzalnym) odsetek kobiet i mężczyzn chorujących na astmę powoli się wyrównuje.

Dlatego podejrzewano, że żeńskie hormony płciowe (estrogeny i progesteron) mogą sprzyjać powstawaniu reakcji immunologicznej w oskrzelach. Okazało się jednak, że to testosteron hamuje wydzielanie prozapalnych cząsteczek, odpowiedzialnych za rozwój astmy, a żeńskie hormony płciowe ani nie pobudzają, ani nie hamują wydzielania cytokinin. Można więc powiedzieć, że testosteron działa ochronnie na oskrzela i przeciwdziała rozwojowi astmy u dorosłych mężczyzn.

To również w różnicach hormonalnych oraz genetycznych upatruje się przyczyny odmienności w chorowaniu na pierwotną marskość żółciową wątroby i wirusowe zapalenie wątroby typu C. W przypadku obu tych chorób większość pacjentów stanowią kobiety. Kombinacja genetyki i hormonów prawdopodobnie wpływa też na różnice w przebiegu raka jelita grubego u obu płci. U kobiet guzy lokalizują się w innych miejscach, inaczej również odpowiadają na leczenie.

 

Testy nie dla kobiet

Niepożądane skutki uboczne leków częściej dotykają kobiety niż mężczyzn, ponieważ testowanie dawkowania substancji aktywnych od początku istnienia badań klinicznych prowadzi się głównie na mężczyznach. Takie wnioski płyną z badań uczonych z University of California i University of Chicago.

Przez dekady badań klinicznych nie prowadzono przy udziale kobiet, bo uważano, że cykliczne zmiany hormonalne w żeńskim organizmie mogą utrudnić interpretację wyników. Od początku lat 90. XX wieku kobiety w wieku rozrodczym nie brały udziału w badaniach klinicznych jeszcze z jednej przyczyny – po aferze z talidomidem obawiano się, że firmy farmaceutyczne będą oskarżane o narażanie kobiet (w potencjalnej) w ciąży na ryzyko uszkodzenia płodu. Aktualnie amerykańskie National Institues of Health (NIHs) nakazują dobieranie ochotników do badań pod względem płci po równo. Jednak nadal większość badań nie analizuje różnic w dawkowaniu między płciami.

Autorzy analizy uważają, że w przypadku co najmniej 86 leków, którym się przyjrzeli, dawkowanie powinno być odmienne ze względu na płeć – a aktualne zalecenia dla obu płci są dokładnie takie same. Wśród tych preparatów są leki przeciwdepresyjne, sercowo-naczyniowe, przeciwpadaczkowe czy przeciwbólowe.

Traktowanie kobiet po macoszemu jest dla nich groźne i jest przyczyną większej liczby zgłaszanych przez kobiety działań ubocznych leków. W ponad 90 procentach analizowanych przypadków kobiety doświadczały poważniejszych i dokuczliwszych działań niepożądanych, w tym nudności, bólów głowy, deficytów poznawczych, depresji czy zaburzeń serca.

Generalnie główną przyczyną naszej niedostatecznej wiedzy na temat różnic w ryzyku zachorowania czy przebiegu chorób u obu płci jest historyczne lekceważenie występowania podstawowych różnic biologicznych między organizmami kobiet i mężczyzn. Na szczęście coraz częściej różnice te jednak brane są pod uwagę podczas przeprowadzania badań naukowych z zakresu medycyny.

 


Kobiecy zawał serca

U młodych kobiet zawał pojawia się bardzo rzadko ze względu na ochronny wpływ estrogenów na układ krążenia. Jednak po 50.-55. roku życia ryzyko zawału u kobiet i mężczyzn jest takie samo. U kobiet rzadziej pojawia się klasyczny ból zamostkowy, częstsze są objawy niecharakterystyczne:

  • Kołatanie serca,
  • Duszność, przyspieszony oddech,
  • Uderzenia gorąca (do pomylenia z objawami menopauzy),
  • Nudności, wymioty,
  • Ogromne zmęczenie lub osłabienie,
  • Trudny do określenia ból lub pieczenie podobne do zgagi.

 

Męski rak piersi

Najczęstsze objawy raka piersi u mężczyzny to:

  • Guz lub guzy w piersiach
  • Zmiana rozmiaru, kształtu lub wyglądu skóry klatki piersiowej i sutka,
  • Wyciek z sutka,
  • Zaczerwienienie sutka i jego okolic.

 

Ból piersi rzadko jest objawem nowotworu. Tkliwość piersi u mężczyzn jest wiązana częściej z ginekomastią, spowodowaną zwiększona ilością estrogenu lub zmniejszoną ilością testosteronu we krwi.