O tym, że pływanie jest korzystne dla organizmu, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Regularnie korzystajmy więc z pływalni. Zadbajmy też o to, by nasze dzieci nie stroniły od wody. To przyniesie efekty w przyszłości.
Pływanie to relaks i dobry sposób spędzania wolnego czasu. – To przede wszystkim jednak sport, który w przypadku dzieci pozwala kształtować sylwetkę, a w wieku dojrzałym daje możliwość dbałości o postawę i o tonus mięśniowy – podkreśla Marek Głuch, doświadczony trener ze Szkółki Pływackiej Depka.

Woda wypiera ciężar naszego ciała. W środowisku wodnym czujemy się zatem 10 razy lżejsi niż jesteśmy w rzeczywistości. Takie jest subiektywne odczucie własnego ciężaru. Pływając odciążamy więc kręgosłup i sprawiamy, że odpoczywają stawy. Dlatego w wieku dojrzałym, gdy następuje spowolnienie metabolizmu i często zaczynają się zmiany zwyrodnieniowe lekarze zalecają wyjścia na basen.

Nie każdy styl pływacki jest jednak korzystny dla organizmu. – Lekarze odradzają intensywne pływanie stylem motylkowym i żabką, czyli stylem klasycznym – zaznacza trener. – Ten ostatni trenowany wyczynowo bardzo eksploatuje stawy, po prostu niszczy kolana. Ponadto pływanie żabką mocno obciąża odcinek lędźwiowy kręgosłupa i powoduje, że rozbudowywane są tylko wybrane partie mięśni. Niektórzy specjaliści opowiadają się nawet za tym, by zaprzestać nauki pływania żabką.

Warto uprawiać pływanie, trzeba to jednak robić z rozsądkiem. Pan Marek zaleca dwa style: kraul i styl grzbietowy. To style tzw. długiej osi. Podczas pływania nie obciążamy nadmiernie odcinka lędźwiowego i szyjnego.

To prawda: kraul jest wymagający, szczególnie jeśli chodzi o koordynację oddechu. Wysiłek włożony w naukę pływania przynosi jednak efekty. Kraul jest najszybszym z czterech podstawowych stylem, a w dodatku zapewnia najbardziej wszechstronny rozwój fizyczny.

 

Zabierz dziecko nad wodę!

Polacy coraz bardziej dbają o kondycję fizyczną. Coraz więcej osób biega, bardzo popularne są zawody triathlonowe i jazda na rowerze. Dużo osób docenia także korzyści, które daje pływanie. W przypadku dzieci ta umiejętność jest niemal nieodzownym warunkiem prawidłowego rozwoju fizycznego, a w każdym wieku – jest świetną alternatywą dla – biernego i bardzo niekorzystnego dla zdrowia – spędzania czasu przed telewizorem czy komputerem.

To dyscyplina, której uprawianie nie wymaga skomplikowanych przygotowań ani drogiego sprzętu. Na basen można przecież wyjść bez większych przygotowań niemal w każdej wolnej chwili.

– A w Koszalinie mamy naprawdę dobre warunki do pływania – ocenia Marek Głuch. – Jest nowoczesny Park Wodny, wokół są liczne jeziora i bardzo blisko wybrzeże morskie.

Warto więc podjąć starania, by nasze dzieci jak najszybciej nauczyły się pływać. Ciało młodego człowieka jest bardziej elastyczne. U dorosłych wydolność fizyczna jest niższa, stawy są bardziej usztywnione. Dorośli mają większy lęk przed wodą.

Dzieciom ta nauka przychodzi z największą łatwością. – Kiedy najlepiej oswajać dziecko z wodą? Już w pierwszych miesiącach życia. Niemowlę najlepiej adaptuje się w środowisku wodnym.

Potem, gdy dziecko ma 4-5 lat, nie powinno już mieć problemu z zanurzeniem się i przemieszczaniem w wodzie. – Najcenniejszy podarunek, jaki możemy ofiarować dziecku to czas. Zabierajmy je jak najczęściej nad jezioro, basen albo nad morze – apeluje trener. – To nie musi być forsowna nauka pływania. Wystarczy zwykły relaks, zabawa. Dalszą naukę warto powierzyć nam. Dzieci robią najszybciej postępy. Ale na naukę pływania nigdy nie jest za późno. – Kiedyś zgłosiła się do mojej szkoły pani, która miała 74 lata i zaawansowaną cukrzycę. Nauczyła się pływać i uważam, że był to naprawdę niemały sukces – wspomina dodając, że takie wyzwania w pracy trenerskiej ceni sobie najbardziej.

Podkreśla, że w nauce pływania ważna jest systematyczność i konsekwencja. Tu nie ma możliwości pójścia na skróty, nie można liczyć na efekty bez wytężonej pracy.

 

Wiemy, jak uczyć pływać

Marek Głuch to rodowity koszalinianin, absolwent koszalińskiej Sportowej Szkoły Podstawowej nr 1 popularnie zwanej jedynką, wielokrotny mistrz Polski w pływaniu sprintem – kraulem i stylem motylkowym – delfinem. A do tego nauczyciel młodzieży i ratownik wodny regularnie w lecie dbający w Mielnie o bezpieczeństwo plażowiczów.

Od dawna jest związany ze Szkółką Pływacką Depka. Przez 7 lat pracował w Kołobrzegu. Potem, kiedy basen zbudowano w Ustroniu Morskim, zaczął tam prowadzić zajęcia. – A kiedy w Koszalinie otwarto Park Wodny, także tu pojawiły się świetne warunki do pracy. „Zaraziłem” się Depką w Kołobrzegu i przeniosłem ją do Koszalina. Zostałem tu głównym koordynatorem szkoły. Depka to czołowa komercyjna szkoła pływania w regionie i jedna z większych takich szkół w kraju. – Duży wkład organizacyjny w rozwój szkoły włożył jej założyciel Karol Torcz. Jest w tym także mój skromny udział wynikający z doświadczenia pedagogicznego i trenerskiego.

Kadrę szkoły w Koszalinie stanowi pięciu doświadczonych trenerów. Wszyscy są absolwentami koszalińskiej Sportowej Szkoły Podstawowej nr 1, i wszyscy są związani z pływaniem wyczynowym. Jeden z trenerów jest mistrzem Polski służb mundurowych i wciąż aktywnym pływakiem. Są dwie panie, które regularnie biorą udział w zawodach. – Wygrywamy tym, że mamy otwarte głowy. Słuchamy się nawzajem, wymieniamy się doświadczeniami i dzięki temu szlifujemy swój warsztat – objaśnia koordynator. – W pływaniu każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia.

 

Nauka i relaks

Z Depką można nauczyć się pływania od podstaw, można też podnosić umiejętności pływackie. Szkoła prowadzi zajęcia zarówno dla kilkulatków, jak i osób dorosłych. Zajęcia odbywają codziennie (także w soboty) po godz. 16.
Jest grupa początkowa 5-6-latków i 6-7 latków. Jest grupa dzieci, które nieźle radzą sobie w pływaniu kraulem lub delfinem i biorą udział w zajęciach doskonalących, by pływać jeszcze bardziej stylowo. – Niektórzy kilkulatkowie pływają niczym wyczynowcy. Takie lekcje robią imponujące wrażenie. Dorośli zatrzymują się i cieszą oko widokiem.

W odrębnej grupie ćwiczą nastolatkowie, którzy podnoszą umiejętności pływackie (młodzież, która nie nauczyła się pływać, nie zgłasza się do szkoły, najpewniej odkłada to na późniejszy wiek). Są też grupy dorosłych, którzy albo uczą się podstaw pływania, albo doskonalą umiejętności pływackie.

– Czasem przed zajęciami z dorosłymi mam nadzieję, że odpocznę po lekcji z rozbrykanymi maluchami. Tymczasem dorośli także bardzo żywiołowo zachowują się w wodzie – śmieje się pan Marek. – To naprawdę dobry relaks.

Pływanie to sport i styl życia. Trenerzy przypominają więc rodzicom, jak ważna jest dbałość o to, by najmłodsi pływacy właściwie się odżywiali i odpoczywali (minimum 8 godzin snu). Są też zajęcia dotyczące bezpieczeństwa nad wodą. – Prezentujemy filmy instruktażowe. Wyjaśniamy, co oznacza czerwona i biała flaga, do czego służą boje, jak zachować się w czasie trudnych sytuacji nad wodą.

 

KONTAKT: Szkółka Pływacka Depka, telefon: 662 55 61 61, www.depka.pl

 

_DSC4019