„Wojna na pociski i pisma. 302 „Poznański” Dywizjon Myśliwski w 1940 roku” – tak brzmi tytuł najnowszej książki Grzegorza Śliżewskiego. Tym razem autor z Koszalina skupia się na działaniach bojowych – i nie tylko na nich – w dramatycznym roku Bitwy o Anglię, w której to swój doniosły udział mieli polscy piloci.

 

Grzegorz śliżewskiJednak wbrew powszechnej wiedzy w polskim społeczeństwie – ugruntowanej przez popularne książki i filmy – nie tylko byli to słynni lotnicy z Dywizjonu „303”. Wcześniej powstał Dywizjon „302”, którego piloci do walki na brytyjskim niebie włączyli się szybciej niż ich bardziej sławni dziś koledzy, a ich bojowe sukcesy wcale nie były mniejsze niż zwycięstwa odniesione przez lotników z dywizjonu opisanego przez Arkadego Fiedlera. I to właśnie im – pilotom z Dywizjonu „302” – Grzegorz Śliżewski poświęcił swoją ostatnią książkę. Jednak w odróżnieniu od wcześniejszych opracowań autor nie skupia się tylko i wyłącznie na lotach bojowych (choć o nich też przeczytamy), ale sporo miejsca poświęca na opis tego, jak wyglądało życie codzienne jednostki. Grzegorz Śliżewski dotarł do nigdzie dotąd nie upublicznionych dokumentów i rozkazów, które rzucają nowe światło na to, jaka panowała atmosfera w polskiej jednostce. A także na to, dlaczego dokonania pilotów z „Poznańskiego” Dywizjonu są dziś tak bardzo słabo ugruntowane w powszechnej wiedzy Polaków i dlaczego cały czas pozostają w cieniu zdecydowanie bardziej medialnego Dywizjonu ”303”. Autor m.in. przybliża szczególnie kontrowersyjną historię, czyli długotrwały konflikt pomiędzy dowództwem polskiej jednostki, a brytyjskim personelem. W świetle zachowanych archiwaliów można uznać, że w sposób kluczowy wpływał on na morale panujące w jednostce i pośrednio na to, jak wyglądały same powietrzne walki: ich ilość i jakość. Co szczególnie cenne, miłośnicy historii polskiego lotnictwa znajdą tutaj też kopie kilkunastu dokumentów, kluczowych w zrozumieniu dziejów tej wyjątkowej, polskiej jednostki. „Wojna na pociski…” to wciągająca lektura dla każdego, która w sposób jasny i przystępny przybliża mało znaną historię, która już dawno powinna być historią znaną powszechnie. W kilku przypadkach skutecznie też odziera nasze historyczne myślenie z kilku mitów tak mocno zakorzenionych w naszej narodowej mitologii dotyczącej polskich losów w czasie II wojny światowej. A takich oczyszczeń, jak wiadomo, nigdy nie jest za wiele.

 

Najnowsza książka Grzegorza Śliżewskiego to jego 13 książkowa opowieść o przeszłości polskiego lotnictwa. Jest rodowitym koszalinianinem, absolwentem historii Uniwersytetu Gdańskiego, doktorem nauk humanistycznych i uznanym autorytetem w dziedzinie dziejów polskich pilotów w czasie II wojny światowej. Jest również autorem blisko stu artykułów na ten temat, publikowanych m.in. we Francji, Hiszpanii i Kanadzie. Jest głównym organizatorem corocznej, koszalińskiej konferencji popularnonaukowej „Historia skrzydłami malowana”. Przez dziesięć lat pracował jako dziennikarz „Głosu Koszalińskiego”. Potem przez sześć lat pełnił funkcję rzecznika prasowego prezydenta Koszalina, obecnie w służbach PR koszalińskiego ratusza. Skąd u niego ta lotnicza pasja? Tak to tłumaczył w jednym z wywiadów udzielonych red. Piotrowi Polechońskiemu z „Głosu Koszalińskiego”.

 

– „Szczerze? To nie wiem. A raczej nie pamiętam. Czasami mam wrażenie, że jest ze mną od zawsze. Odkąd pamiętam historia była dla mnie bardzo ważna i odkąd sobie przypominam najbardziej w historii ciekawiła mnie właśnie historia przedwojennego i wojennego polskiego lotnictwa. Nie przykładam za bardzo uwagi do technicznej strony budowy samolotów. Znam takich pasjonatów lotnictwa, którzy w danym modelu policzyli każdą śrubkę, a o tym, kto w nim siedział dowiadują się przypadkiem. Ale ja do nich nie należę, mnie interesuje coś zupełnie innego. Ja chcę wiedzieć, kto takim samolotem latał, kim był, jakie były jego losy, wojenne i powojenne. Najważniejsi w tym, co robię, są dla mnie ludzie. Ich historie, zmagania, sukcesy i klęski. W powszechnym przekonaniu ci wspaniali piloci z czasów wojny jawią się nam jako bohaterowie bez skazy, którzy takimi byli przez całe życie. A tak – niestety – nie było. Ludzkie losy rzadko są czarno-białe i to staram się w moich książkach pokazać”.

Śliżewski ksiażka