P1070042 Biznes

Juvien Pilates. Więcej uwagi na pracę z ciałem


Balet, taniec towarzyski, treningi, starty, podróże po świecie – to ruch wyznaczał rytm dnia Julii Bień. Dziś patrzy na niego inaczej. Spokojniej, uważniej, z większym szacunkiem dla tego, co ciało potrafi powiedzieć. Właśnie taka idea przyświecała powstaniu Juvien Pilates. Kameralne studio w Koszalinie, w którym na zajęciach ma być kilka osób, a instruktor ma naprawdę widzieć każdego z nich. Rozmawiamy z Julią Bień, która wraz ze swoim partnerem Michałem Słobodzianem właśnie otworzyła kameralne studio pilatesowe.

Przez większość życia byłaś związana z tańcem. Pilates pojawił się jako kolejny etap czy raczej ratunek dla mocno eksploatowanego ciała?

Jedno i drugie. Tańczę od czwartego roku życia. Zaczynałam od baletu w Koszalinie, później przez wiele lat trenowałam taniec towarzyski, startowałam w zawodach, mieszkałam w różnych częściach Polski i właściwie cały czas podporządkowywałam rozwojowi tanecznemu. Przy takim treningu szybko zrozumiałam, że sam taniec nie wystarczy. Potrzebowałam pływania, rozciągania, po prostu innych form ruchu niż taniec. Pilates okazał się tą, w której najlepiej czułam własne ciało. Mięśnie pracowały, ale głowa odpoczywała. Zaczęłam też rozumieć, że ruch nie polega wyłącznie na wykonaniu ćwiczenia. Trzeba jeszcze wiedzieć, co się dzieje z ciałem, gdzie pojawia się napięcie, jak oddychamy, kiedy odpuścić.

image2 Biznes

Karierę taneczną zakończyłaś zaledwie kilka miesięcy temu. Nie potrzebowałaś czasu, żeby zatrzymać się po tylu intensywnych latach?

Chyba właśnie Juvien jest moim sposobem na to zatrzymanie. Nie chcę już nikomu udowadniać, że jedna dyscyplina jest najlepsza. Chciałabym raczej zarażać ludzi miłością do ruchu. Dla jednej osoby będzie to pilates, dla innej pływanie, spacer albo joga. Sama wierzę w różnorodność. Pilates wymaga cierpliwości. Tu nie zawsze po pierwszych zajęciach pojawiają się fajerwerki. Zmiany przychodzą stopniowo, wraz ze świadomością własnego ciała. Jeśli ktoś zacznie tę świadomość przenosić do codziennego życia, uznam to za sukces.

P1069834 Biznes

Juvien miało początkowo powstać w większym lokalu. Tymczasem trafiłaś do przestrzeni, którą wiele Koszalinianek dobrze pamięta z treningów Moniki Marszałek. Zadziałał sentyment do miejsca, którego sama wcześniej właściwie nie znałaś?

Przez piętnaście lat nie mieszkałam w Koszalinie, więc sama nie uczestniczyłam w zajęciach Moniki. Kiedy jednak zobaczyłam lokal i zaczęłam o nim rozmawiać, usłyszałam mnóstwo historii. Ludzie mówili, że tęsknią za tym miejscem, wspominali jego klimat i zajęcia. Początkowo szukałam dużo większej przestrzeni, a tutaj nagle pomyślałam: może właśnie nie trzeba robić czegoś dużego? Można przejąć dobrą energię tego miejsca i nadać jej własny kierunek. Z Moniką Marszałek pozostajemy w kontakcie i kto wie, może kiedyś również coś wspólnie stworzymy.

Ta kameralność nie jest więc ograniczeniem, tylko częścią pomysłu?

Zdecydowanie tak. Na reformerach chcę pracować maksymalnie z pięcioma-sześcioma osobami. W dużej grupie instruktor nie jest w stanie zauważyć wszystkiego: ustawienia ciała, złego nawyku, napięcia. A źle wykonany ruch też zapisuje się w ciele. Wolę mniej osób i więcej uwagi. Szczególnie początkujący powinni dostać czas, żeby poznać sprzęt i zrozumieć ruch, zamiast położyć się na reformerze i po prostu nadążać za grupą.

image0 3 Biznes

Reformery będą podstawą oferty, ale nie tylko one. Jak będą wyglądały zajęcia?

Planuję trzy poziomy. Pierwszy dla osób, które dopiero zaczynają i potrzebują spokojnego wprowadzenia. Drugi – bardziej wzmacniający, z większym oporem, dla osób, które chcą mocniej pracować nad mięśniami. Trzeci to flow and stretch – spokojniejszy, bardziej rozluźniający, dobry również na wieczór. Chcę też przypominać, że reformer nie zastępuje całej praktyki. Potrzebujemy maty, rozciągania i różnych rodzajów ruchu.

W grafiku pojawi się także barre. Nazwa może być jeszcze dla wielu osób zagadką. Opowiedz o tych zajęciach.

To jedna z form najbliższych mojemu tanecznemu sercu. Punktem wyjścia są ruchy inspirowane baletem i praca przy drążku, ale dokładamy obciążenia na ręce i nogi czy lekkie sztangi. To trening przede wszystkim wzmacniający. Jest w nim muzyka, precyzja, piękna linia ruchu, ale nie trzeba umieć tańczyć ani mieć baletowej przeszłości. Chcę, żeby człowiek najpierw poprawnie ustawił ciało, dopiero później puścimy ruch w muzykę. Tu także grupy pozostaną małe. Dzięki temu mogę rzeczywiście obserwować każdą osobę.

IMG 1621 Biznes

Mam wrażenie, że budujesz bardziej miejsce wokół świadomego życia niż kolejne studio jednej dyscypliny.

Dokładnie o to mi chodzi. Chcę zapraszać specjalistów, organizować warsztaty, rozmawiać o odżywianiu, zdrowiu i tym, jak o sobie myślimy. Sama nie zamierzam udawać ekspertki od wszystkiego, dlatego zależy mi na współpracy z ludźmi z Koszalina, którzy mają wiedzę w swoich dziedzinach. Z czasem mogą pojawić się zajęcia jogi, zajęcia dla mam z dziećmi, spotkania i warsztaty. Juvien ma pozostać otwarte na dobre pomysły.

Najważniejsze jest jednak coś prostszego. Chciałabym znać osoby, które tu przychodzą, móc z nimi porozmawiać i wysłuchać, czego potrzebują. Nie interesuje mnie anonimowy trening. Człowiek ma wejść tutaj i wiedzieć, że ktoś naprawdę na niego patrzy – i że przez tę godzinę może zająć się własnym ciałem świadomie.