sdrg5357 Lato 2026

Ścieżkami, których nie ma w przewodnikach

Fot: Archiwum Dariusza Kopczewskiego

Nie trzeba jechać daleko, by poczuć przygodę pod stopami. Wystarczą wygodne buty, kilka godzin wolnego czasu i ciekawość miejsc, które mijamy na co dzień, często nie znając ich historii. Rajdy Darka, organizowane przez Dariusza Kopczewskiego, instruktora nordic walking, od kilku lat pokazują, że okolice Koszalina mają własne małe szlaki odkrywców: przez lasy, dawne majątki, zapomniane ruiny, wzgórza, megality i nadmorskie plaże. To piesze wyprawy dla każdego – bez presji tempa, za to z rozmową, zdjęciami, wspólnym ogniskiem i atmosferą, która sprawia, że nowi uczestnicy szybko czują się częścią grupy. O tym, czym naprawdę jest rajd pieszy, jak się do niego przygotować i dokąd warto ruszyć tego lata, rozmawiamy z Dariuszem Kopczewskim.

Wyjaśnijmy na początku: czym jest rajd pieszy?
Jestem instruktorem chodzenia z kijkami nordic walking. Uprawnienia zdobyłem w Polskim Stowarzyszeniu Nordic Walking, które to zajmuje się popularyzacją chodzenia z kijkami wśród osób we wszystkich przedziałach wiekowych. Przez pierwsze lata mojej przygody z kijkami uczestniczyłem w wielu rajdach pieszych przemierzając szlaki w całej Polsce, od plaż Morza Bałtyckiego po Tatry i Karkonosze. Jednak w pewnym momencie dotarło do mnie powiedzenie „cudze chwalicie…”. Dlaczego nie ma takich rajdów w naszym pięknym regionie koszalińskim? Tak narodził się pomysł, aby organizować cykliczne, jednodniowe rajdy piesze „wokół komina”. Po kilku edycjach stali bywalcy rajdów nazywali te wypady w teren jako Rajdy Darka i pod taką nazwą funkcjonuję na FB. Tu też informuję o kolejnych marszturach.

5279 Lato 2026

Kto może uczestniczyć w rajdzie?
Na pierwszych rajdach meldowało się kilka, kilkanaście osób. Obecnie mamy stałą, bardzo zintegrowaną grupę. Ale na każdym rajdzie pojawiają się nowe osoby i zostają na stałe. Już po pierwszym wspólnym wyjściu w teren czują się, jakby byli z nami od lat, co pokazuje, jaka panuje atmosfera. Wspólne spacery, rozmowy, odkrywanie wielu ciekawych miejsc, czasami z niesamowitą historią – i to w pobliżu naszego zamieszkania, to przede wszystkim bardzo zaskakuje i buduje więź między uczestnikami.

Moje rajdy charakteryzują się tym, że uczestniczyć mogą dosłownie wszyscy. Odbywają się mniej więcej raz w miesiącu, zawsze w niedziele, trwają około 6 godzin, dystans – średnio 15 km. Wielokrotnie słyszałem od osób niemogących się zdecydować na udział, że tyle kilometrów to dla nich za duże wyzwanie. Wtedy odpowiadam: to żadne wyzwanie, to spacer, uczestniczą w nim dzieci, rodzice i dziadkowie. Mieliśmy kiedyś nawet dzieci w wózkach, a stale chodzą osoby 60+, bo 15 km w kilka godzin przejdzie każdy. Tempo jest dostosowane do najwolniejszej osoby. Po drodze jest wiele przerw na odżywianie, nawodnienie i na wykonanie tysiąca zdjęć.

5256 Lato 2026

Jak warto przygotować się na udział w rajdzie?
W zależności od prognoz pogodowych, powinniśmy się odpowiednio ubrać, a najważniejsze to wygodne buty sportowe. Oczywiście należy zabrać ze sobą napoje, teraz chłodzące, najlepiej izotoniki, jakiś owoc np. banan i coś słodkiego. Warto też zaopatrzyć się w preparat przeciwko komarom i kleszczom, a przy słonecznej letniej pogodzie – krem i nakrycie głowy. Kijki do nordic walking oczywiście nie są obowiązkowe. Wiele osób chodzi bez kijków. Ale w naszej grupie jest paru instruktorów. Mamy zawsze kilkanaście par kijków do wypożyczenia i bardzo chętnie podczas marszu dzielimy się techniką prawidłowego chodzenia z kijkami.

Proszę opowiedzieć o ciekawych trasach w naszej okolicy.
Jeśli chodzi o trasy, to chciałbym zaznaczyć, że nie chodzimy po tych wyznaczonych i opisanych w przewodnikach. To właśnie urok naszych rajdów, że idziemy ścieżkami, po których grupy turystyczne jeszcze nie chodziły. A miejsca, które zapadły w pamięć to np. najwyższe wzniesienie n.p.m. województwa zachodniopomorskiego, czyli Góra Krajoznawców. I tu mała anegdotka z tym związana. Przy kolejnej przerwie na nawodnienie pada pytanie: – Kiedy wreszcie wejdziemy na tę górę? Odpowiedź: – Właśnie na niej stoisz, nad głową na drzewie masz tabliczkę z napisem „Góra Krajoznawców”. Po prostu najwyższe miejsce naszego województwa to nie jest szczyt, a łagodne leśne wzniesienie. Duże wrażenie wzbudziła Pomorska Góra Piasku. Tutaj już była wspinaczka niemal po pionowej ścianie piachu. A na górze widoki jak z 30-metrowej wieży. Warto też poznać urocze Stawy Paciorkowe, megality w Borkowie, Tychowskie Bieszczady widziane z Diabelskiej Góry, Czarcią Górę w Warcinie, Park Dworski w Rusowie, ruiny pałaców w Juchowie, Domacynie, Podwilczu, Dobrowie. Raz w roku organizujemy rajd dla tych, którzy lubią wyzwania. W lutym ruszamy na dłuższą wędrówkę, czyli „Zimowe Przejście po plaży z Mielna do Kołobrzegu”. Startujemy o 7 rano, jeszcze przed wschodem słońca, a do Kołobrzegu docieramy po 7 godzinach marszu. Potem wspólny obiad w zaprzyjaźnionej restauracji i powrót pociągiem do Koszalina.

5358 Lato 2026

No właśnie, zdjęcia… to następna charakterystyczna cecha rajdów. Na zaplanowanej trasie start i meta są w jednym miejscu, po drodze zawsze jest coś godnego uwiecznienia. A tych miejsc w okolicach Koszalina jest mnóstwo. Są one oczywiście na szlakach leśnych. Dlatego nasze ciekawostki to zagubione i zapomniane ruiny pałaców, zabytki, to megality, to kurhany, grodziska, stare cmentarze, kaplice a także miejsca naznaczone II WŚ. Oczywiście są też przepiękne, warte zobaczenia miejsca krajobrazowe.

Przeszliśmy ok. 40 takich tras i co mnie zdumiewa, że zawsze jest coś nowego do odkrycia. A przecież nie jedziemy daleko. Zawsze wybieramy się autami w wyznaczone miejsce, oddalone od Koszalina do ok. 50 km. Podczas marszu staram się coś opowiedzieć o miejscach, które zwiedzamy. Zwykle oprócz wyznaczenia trasy muszę trochę poczytać, poszukać ciekawych informacji. Tutaj wspomagają mnie osoby, które bardzo chętnie przyjmują nas na swoim terenie. Tak było w Borkowie, gdzie mieliśmy wykład o megalitach, tak było w Osetnie w Parku Leśników, w Arboretum, w Rusowie, w Krępie, Podborsku, Kołobrzegu. Przy organizowaniu rajdów, a przede wszystkim miejsc postoju samochodów i miejsc na ognisko kontaktuję się z sołtysami wsi, z kołami łowieckimi czy nadleśnictwami, aby zawsze mieć stosowne pozwolenia. Technikum Leśne w Warcinie przygotowało nam kiedyś ognisko w pięknie położonym miejscu turystycznym pod Czarcią Górą. Jesteśmy mile przyjmowani przez gospodarzy, mieszkańców małych miejscowości, wiosek, przez które przechodzimy. Czasami wzbudzamy niemałą sensację, kiedy 30 osób, w jednakowych koszulkach, przechodzi przez taką miejscowość.

8384879b 05c1 4f32 a58f 367861471cd7 1 all 10284 Lato 2026

Z czasem nauczyłem się, że wyznaczenie trasy to nie wszystko. Okazało się, że droga na mapie nie zawsze istnieje w terenie. Kiedyś, idąc szlakiem bunkrów Wału Pomorskiego, po prostu zabłądziliśmy. Od tamtej pory robię zawsze rekonesans trasy.

Na trasie łatwo nas rozpoznać. Stali bywalcy rajdów chętnie zakładają koszulki z naszym logotypem. Nim jednak powstały – ogłosiłem konkurs na logo. Kto wygrał? Nasza kijkowa koleżanka, znana w Koszalinie artystka, malarka Marta Jastrzębska-Macko.

Na początku lipca pierwsza odsłona wakacyjnych rajdów, proszę o tym opowiedzieć.
Już 5 lipca udamy się do Cybulina w Gminie Bobolice. Na 16-kilometrowej trasie zobaczymy odrestaurowany Pałac Rodu Von Kleist i ich mroczną kaplice grobową. Większość trasy będzie wzdłuż dawnej linii wąskotorowej biegnącej przez trzy urokliwe, zagubione w lesie, wiadukty kolejowe. Na koniec tradycyjnie w miejscu dozwolonym, rozpalamy ognisko i pieczemy kiełbaski. Tym razem Koło Łowieckie „Wataha” z Warszawy pozwoliło nam skorzystać z będącego pod ich nadzorem miejsca turystycznego.

5279 1 Lato 2026

Na nasze rajdy nie trzeba się zapisywać. Wystarczy tylko na facebokowym wydarzeniu kliknąć „wezmę udział”. Chętne osoby wpiszę do messendżerowej grupy rajdowej, gdzie wymieniamy się fotkami z rajdów i stosownymi informacjami. Na grupie tej umawiamy się na wspólne wyjazdy z Koszalina. Także dla tych niezmotoryzowanych zawsze znajdziemy miejsca w samochodach. Rajdy traktujemy jako spotkania typowo towarzyskie, jako spotkania grupy osób chcących aktywnie spędzić ze sobą wolny czas, dlatego powinniśmy być ubezpieczeni, a wszelkie koszty dojazdu i wyżywienia każdy ponosi we własnym zakresie.