Udane wakacje dobrze zaczynają się od książki. Ciekawa lektura potrafi osłodzić ciężkie, upalne popołudnie, uratować deszczowy dzień i wypełnić te długie, jasne wieczory, na które czekamy przez cały rok. Sprawdza się na leżaku, na parkowej ławce, w podróży, podczas wypadu za miasto i wtedy, gdy po prostu chcemy na chwilę zniknąć w dobrej historii. Książka rzeczywiście bywa dobra na wszystko.
Tylko którą wybrać? O wakacyjne podpowiedzi zapytaliśmy w Koszalińskiej Bibliotece Publicznej, w końcu tam o lekturach wiedzą najlepiej.
Magdalena Młynarczyk-Wezgraj, dyrektorka KBP, poleca:
„Orlanda” Jacqueline Harpman
przełożyła Katarzyna Marczewska
Wydawnictwo: ArtRage, 2025
Może powinnam zacząć, że uwielbiam ArtRage, polskie wydawnictwo wydające literaturę piękną i reportaże. Serie prowadzone przez ArtRage to: Cymelia (klasyka literatury światowej), Przeszły/Ciągły (powieści historyczne), Luneta (reportaże), Mały format (książki w formacie kieszonkowym), Rahla (książki z Bliskiego Wschodu), Fikcje (zbiory opowiadań). Wydawnictwo publikuje także tytuły nienależące do żadnej serii. Warto przy tym zaznaczyć, że to całkiem młoda oficyna. Od kilku lat czytam niemal wszystko, co od nich wychodzi. Przyszedł więc czas na „Orlandę”.
Jacqueline Harpman opublikowała „Orlandę” w 1996 r. W zeszłym roku ArtRage wydało ją w przekładzie Katarzyny Marczewskiej. Cudowna powieść psychologiczna! Jest tam przede wszystkim o samopostrzeganiu, rolach społecznych i tożsamości. Czytając, nie sposób nie wracać do „Orlanda” Virginii Woolf, ale też nie zadać sobie pytania, kim jestem. Wg mnie to jedna z najlepszych książek 2025 roku. Wcześniej zachwycałam się dystopią Harpman pt. „Ja, która nie poznałam mężczyzn”; również gorąco polecam. W Polsce chyba nie wydano innych jej powieści, ale… wszystko przed nami.
„Córeczka” Tamara Duda
przekład i posłowie
Marcin Gaczkowski.
Wydawnictwo: KEW, 2022
Córeczka Tamary Dudy, w przekładzie Marcina Gaczkowskiego to ważna i dobra literatura ukraińska. Powieść trochę dramatyczna, a trochę komediowa. O czym? O życiu codziennym (wojennym) w Donieckim Zagłębiu Węglowym. O żołnierzach, wolontariuszach i wolontariuszach. I nade wszystko o roli kobiet podczas wojny. O solidarności. W „Córeczce” widzimy niemal „zwyczajny” czas podczas konfliktu zbrojnego. Przerażający w swojej pospolitości… Dzięki tej powieści przypominamy sobie, że woja rosyjsko-ukraińska trwa od 2014 roku. Tak, fabuła przenosi nas do roku 2014 w Ukrainie. Czytając, myślałam, czy ten początek wojny w Donbasie to polska przyszłość?… Oby nie! To trzeba przeczytać.
PS. Pamiętam, że Tamara Duda odwiedziła kilka polskich miast, promując Córeczkę, wydaną w 2022 roku. Mam nadzieję, że za jakiś czas pisarka odwiedzi też Koszalin.
„Karaluch” Jakub Morgenstern
Warszawa: Newhomers, 2025
To powieść o alkoholikach. Po prostu. Proza przeszywająca i przejmująca, ale jednocześnie arogancka i… rozśmieszająca. A głównym bohaterem jest młody chłopak, który wchodzi w uzależnienie jak nóż w masło. Relacja matki z synem w tej dysfunkcyjnej inteligenckiej rodzinie, realia dojrzewania na Śląsku ukazane są bardzo naturalistycznie. Do tego wyobraźcie sobie mocny katolicki kontekst. Książka do połknięcia, bo trudno się zatrzymać. Chciałbym, żeby tę książkę przeczytał każdy i każda. Momentami wydaje się, że to komediodramat, ale nie – to jednak dramat. I może bardzo dobrze znacie takie życie, takie picie, a może właśnie wcale nie. W obu przypadkach – warto. Polecam.
Bogusława Kałużna, kierowniczka Działu Gromadzenia i Opracowania Zbiorów, poleca:
„Święto Karkonoszy” Sławek Gortych
Wydawnictwo W.B.A., 2026
Wakacje to czas wypoczynku. Zwalniamy tempo i myślami często jesteśmy gdzieś na łonie natury, by oddać się błogiemu lenistwu lub dla odmiany aktywnie spędzać ten czas. Mam propozycję, która może zadowolić jednych i drugich. Zapraszam Państwa na wędrówkę po górach ze Sławomirem Gortychem i jego najnowszą książką „Święto Karkonoszy”. To piąta część cieszącego się popularnością cyklu Karkonoska Seria Kryminalna, ale każda z tych powieści to osobna historia, więc śmiało możemy zacząć lekturę od dowolnego tomu. Autor, znany pasjonat Karkonoszy i historii Dolnego Śląska, po mistrzowsku łączy zagadki kryminalne z lokalnymi legendami i fascynującą historią regionu. Najnowsza powieść potwierdza jego zdolność do budowania napięcia oraz tworzenia atmosfery, która sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Bohaterowie są wiarygodni, a wielowątkowa fabuła prowadzi czytelnika przez tajemnice ukryte w cieniu górskich schronisk i dawnych wydarzeń. Jeżeli więc szukają Państwo książki na urlop, która połączy kryminalną zagadkę, historię, tajemnice i niepowtarzalny klimat polskich gór, „Święto Karkonoszy” wydaje się trafnym wyborem. To lektura dla tych, którzy kochają górskie wędrówki, dla tych, którzy dopiero marzą, by wyruszyć na szlak, a także dla wszystkich, którzy po prostu lubią dobrą opowieść.
Aleksandra Perzyńska, Dział Gromadzenia i Opracowania Zbiorów, poleca:
„Jak dawniej leczono, czyli plomby z mchu i inne historie” Nathan Belofsky
Wydawnictwo RM, 2021
Co prawda mchowe plomby wspomniane w tytule nieco mnie zaniepokoiły, ale nie dałam się zniechęcić. Książeczka to zbiór kuracji i zabiegów medycznych podanych w lekkiej formie krótkich rozdzialików, anegdotek i cytatów z, naonczas, poważnych ksiąg medycznych. Czegóż tu nie mamy – hemoroidy przyżegane rozgrzanym kamieniem, amputacje kończyny toporem, po której pacjent nie wiedzieć czemu umiera, spuszczanie z pacjentów niemal całej krwi i okłady z odchodów gołębi.
Kto zaś narzeka na znieczulicę lekarzy, powinien się zapoznać z zaleceniami sławy chirurgii średniowiecznej, Henriego de Mondeville’a:
„Jakiekolwiek oszczędzanie pacjentów jest niebezpieczne dla chirurga, nawet w takim przypadku, gdy można delikatnie opatrzyć ranę. Wszyscy zwyczajni, niewykształceni ludzie nie ufają takim chirurgom i drwią z tych, którzy postępują łagodnie, gdyż według nich są oni płochliwi, słabi i niedoświadczeni”.
Proszę więc nie narzekać przy najbliższej wizycie u dentysty i cieszyć się, że nie macie Państwo plomb z czego…? Z mchu!
Aleksandra Perzyńska, Dział Gromadzenia i Opracowania Zbiorów, poleca:
„Ukochane równanie profesora” Yoko Ogawa
Wydawnictwo Tajfuny, 2019
Nie trzeba lubić matematyki, żeby dać się zauroczyć opowieści o profesorze, jego gosposi i jej synu.
Profesor jest starszym człowiekiem, zatopionym w świecie liczb i wzorów. Na jego garniturze umocowane są karteczki z niezbędnymi informacjami. Najważniejsza z nich brzmi: „Moja pamięć trwa 80 minut”. Mężczyzna w wyniku wypadku pamięta tylko wszystko sprzed katastrofy i jedynie ostatnich 80 minut. Codziennie spotyka swoją gospodynię i jej syna od nowa i codziennie przełamuje lody z pomocą matematyki, bowiem jej czar zaczyna działać również na nich.
To piękna opowieść. Zachwyca delikatność i szacunek, z jakim odnoszą się do siebie bohaterowie, jak dbają o siebie i starają się sprawiać sobie drobne radości. Kobieta z zachwytem obserwuje prace nad rozwiązywaniem matematycznych problemów, a mężczyznę fascynuje piękno przyrządzania przez nią posiłków.
Z powieści bije spokój. Jej świat zdaje się być uładzony jak w matematycznym wzorze, a matematyka profesora jawi się jako poezja nauki i zapiera dech swoim pięknem.


























