1 2 Temat z okładki

Domy towarowe: królestwa zakupów

Emil Zola nazwał je „katedrami handlu”, a o wypełniających je tłumach Ryszard Kapuściński pisał jako o wyznawcach religii świata konsumpcji dokonujących obrządku zakupów. Bez wątpienia były jednym z największych wynalazków XIX wieku.

Jeszcze pod koniec XVIII w. kupcy prowadzili swoją działalność albo obwoźnie, albo w małych sklepikach zlokalizowanych w ciemnych zaułkach średniowiecznej miejskiej zabudowy. Byli przy tym ograniczani przepisami dającymi monopol na sprzedaż niektórym cechom rzemieślniczym. Gdy w rewolucyjnej Francji w 1791 r. zniesiono cechy i wprowadzono wolność handlu, doprowadziło to do budowy krytych pasaży i galerii ze straganami należącymi do rosnącej liczby kupców, oferujących wszelkiego rodzaju towary codziennego użytku. W 1800 r. w Paryżu otwarto Magasins de Nouveautés (sklepy z nowymi towarami), które można uznać za pierwsze domy towarowe. Początkowo sprzedawały głównie towary luksusowe w niskich cenach oraz artykuły krawieckie.

9 Temat z okładki
Wizualizacja domu towarowego na rogu ul. Zwycięstwa i Laskonogiego. Źródło: Głos Koszaliński

Nowością były stałe ceny (do tej pory małe sklepiki ustalały je dowolnie, dopuszczając targowanie), a naczelną zasadą, wynikającą z rosnącej masowości produkcji, była „mała marża – duży obrót”. Sprawiło to, że nowa forma sprzedaży odniosła sukces. Pierwszy na świecie dom towarowy z prawdziwego zdarzenia nosił nazwę Le Bon Marché i powstał w 1852 r. również w Paryżu. Wzbudził sensację imponującą, otwarcie eksponowaną obfitością towarów i wolnym wstępem dla każdego. Oprócz stałych cen nowością były w nim gwarancje umożliwiające wymianę i zwrot towaru. Mający początkowo cztery działy, dwunastu pracowników i powierzchnię 300 m², odniósł niebywały sukces, rozbudowując się w ciągu kilkunastu lat do 55 000 m² z ponad 1800 pracownikami. Połowę z nich stanowiły kobiety, a niezamężnym umożliwiono zamieszkanie w pokojach na wyższych piętrach. Główny udziałowiec Aristide Boucicaut zasłynął niekonwencjonalnymi pomysłami marketingowymi, takimi jak czytelnia, w której mężowie mogli spędzić czas, podczas gdy ich żony robiły zakupy, oraz zapewnieniem rozrywki dla dzieci. Opierał się na szeroko zakrojonej reklamie prasowej oraz wysyłce sześciu sześć milionów katalogów do klientów. Emil Zola znalazł w nim inspirację do napisania powieści „Wszystko dla pań”.

2 2 Temat z okładki
Dom towarowy Hermanna Tietza w Berlinie pod koniec XIX w. Źródło: internet

Na kolejne domy towarowe nie trzeba było długo czekać: powstawały wszędzie jako wielopiętrowe, luksusowo udekorowane gmachy, wykorzystujące najnowsze osiągnięcia techniki takie jak elektryczność, windy i ruchome schody. Londyński Harrods, berliński Wertheim i hamburski Karstadt stały się symbolami nie tylko nowoczesności i handlowego sukcesu, ale i luksusu końca XIX w.

Specyfiką największych domów towarowych powstałych w Niemczech było pochodzenie ich właścicieli. Adolf Jandorf, założyciel sieci domów towarowych KaDeWe (Kaufhaus des Westens, czyli Dom Towarowy Zachodu), Leonard Tietz, Georg i Wilhelm Wertheimowie, którzy na przełomie XIX i XX w. otworzyli w Berlinie największe domy towarowe, byli Żydami. Wykorzystywano to jako jeden z pretekstów do szerzenia antysemityzmu pod pretekstem niszczenia przez „syjonistów” drobnych niemieckich sklepikarzy.

Windą na pokaz mody

Kilkunastotysięcznemu Koszalinowi z tamtych czasów daleko było oczywiście do Berlina, ale i tu prym w handlu wiedli kupcy wyznania mojżeszowego. Jednym z nich był Adolf Wunderlich, licząca się postać koszalińskiej społeczności żydowskiej, który w 1885 r. założył niewielki, dysponujący dwiema witrynami sklep z konfekcją przy Bergstrasse 6 (obecnie ul. Zwycięstwa). Po śmierci żony w 1909 r. sprzedał firmę. Jej nowym właścicielem został Georg Wagner, który zachował nazwisko emerytowanego już założyciela w nazwie przedsiębiorstwa i z sukcesem prowadził interes przez kolejne lata. Sklep oferował bieliznę, gorsety, trykoty, fartuchy i artykuły pasmanteryjne, bluzki, koszule, sukienki itp. konfekcję, a w okresie letnim „wszystko na plażę”.

3 2 Temat z okładki
Wnętrze dom towarowego Wertheim w Berlinie na początku XX w. Źródło: internet

Kolejnym i ostatnim właścicielem został na początku lat 20. Willibald Lemke, który przekształcił nieduży sklepik w jeden z dwóch największych w Koszalinie domów towarowych. Udało się to dzięki przyłączeniu w drugiej połowie lat 20. sąsiedniego dużego sklepu Leopolda Hinzelmanna (również Żyda), zajmującego trzykondygnacyjną narożną kamienicę przy Bergstrasse 8-10 z wejściem od Friedrichstrasse (obecnie ulica Słowackiego). Od tej pory, mimo że firma przekształcona w spółkę akcyjną wciąż używała nazwiska Wunderlicha, zakupy robiło się „u Lemkego”. Powiększony i wyposażony w windę jego dom towarowy eksponował swoje towary w aż czternastu dużych (ok. 2×3 m.) witrynach, oferując w jasnych i przestronnych pomieszczeniach na parterze tkaniny lniane, bawełniane i jedwabne, na pierwszym piętrze konfekcję damską, a na drugim ubrania dla panów i chłopców, w tym ubrania robocze i do automobili, a także dywany, chodniki i zasłony. W specjalnym dziale można było nabyć metalowe stelaże łóżkowe i materace, pościele, tkaniny obiciowe i ubraniowe oraz artykuły do dekoracji wnętrz. Sklep organizował również pokazy mody.

4 2 Temat z okładki
Dom towarowy Heinricha Frischera w Koszalinie, lata 30. XX w. Z archiwum autora

W ogniu

W 1900 r. w Koszalinie pojawił się rzutki żydowski handlowiec Heinrich Frischer, który przy Rynku pod nr 9 założył sklep z pasmanterią, bielizną i artykułami z wełny, będący franczyzą niewielkiej sieci hurtowniczej Sächsisches Engros-Lager. W 1918 r. stał się właścicielem jeszcze jednej nieruchomości przy Rynku nr 7 – na rogu obecnej ul. Zwycięstwa. W lutym 1923 r. kamienica spłonęła w pożarze. Hiperinflacja uniemożliwiła jej szybką odbudowę, jednak latem 1924 r., przy wsparciu władz miasta wmurowano kamień węgielny i już w maju 1925 r., nowy budynek podwyższony o jedno piętro i wysokie poddasze, został oddany do użytku jako Kaufhaus Frischer (Dom Towarowy Frischera), oferujący konfekcję damską i męską, bieliznę, tkaniny i artykuły plażowe. Po zmroku reklamowały go rozświetlone wielkie witryny (dwie od strony rynku i kilka kolejnych od strony obecnej ul. Zwycięstwa) oraz duży pionowy neon.

7 Temat z okładki

Heinrich Frischer zmarł 3 lutego 1933 r. – trzy dni po objęciu stanowiska kanclerza przez Hitlera. Majątek odziedziczyła jego żona, Hedwig, przewodząca lokalnemu Izraelickiemu Towarzystwu Kobiet, ale na mocy nazistowskich przepisów, we wrześniu 1933 r. dom towarowy Frischera przeszedł, jak to wówczas ujęto: „w ręce aryjskie”. Nowym właścicielem został Martin Hartert, a poprzednia właścicielka zamieszkała w Berlinie. W czasie wojny podzieliła los wielu innych Żydów, trafiając, podobnie jak założyciel konkurencyjnego koszalińskiego Kaufhausu, do obozu koncentracyjnego w Terezinie. Ponad 80-letni Adolf Wunderlich został tam zamordowany w 1942 r. Hedwig Frischer przeżyła i zmarła w 1947 r. w Stanach Zjednoczonych.

Najmłodszym koszalińskim domem towarowym był sąsiadujący z Frischerem przy Markt 6 duży sklep należący do sieci Hamburger Engros-Lager, założony w 1909 r. i prowadzony również przez żydowskiego kupca Juliusa Mayera. Po jego śmierci na froncie I wojny światowej jego działalność kontynuowała wdowa Else, W 1927 r. nowymi właścicielami zostało małżeństwo Hermanna i Doroty Bertholdów oraz rodzina właściciela hotelu „Kronprinz” podnajmującego lokal. Przekształciłi oni sklep w „Familien Kaufhaus Berthold G.m.b.H.” (Rodzinny Dom Towarowy Bertholdów sp. z o.).

10 Temat z okładki
Dom handlowy „Saturn”, 1965 r. Źródło: Muzeum w Koszalinie

Żaden z przedwojennych koszalińskich domów towarowych nie przetrwał wojny. Sklep Bertholdów oraz Kaufhaus Frischer zostały zniszczone podczas ostrzału miasta 4 marca 1945 r. Dom towarowy Wunderlicha ocalał, ale został splądrowany i podpalony przez rosyjskich żołnierzy kilka tygodni po zdobyciu miasta. Scena pożaru została uwieczniona na zdjęciach i sowieckim filmie propagandowym.

PDT i MDT

W pierwszych powojennych latach handlem w już polskim, zrujnowanym Koszalinie zajmowały się niewielkie prywatne sklepiki nazywane po wielkopolsku „składami” przez przybyłych z Gniezna osadników. Do końca 1945 r. było ich 57. Powstało również 10 sklepów spółdzielczych. W 1947 r. w Koszalinie działało 177 sklepów, w tym ponad setka spożywczych i 30 odzieżowych. Były jednak skromne, rozproszone i mieściły się w dawnych poniemieckich lokalach bądź parterach ruin. Dwa z nich pretendowały do wielkomiejskości: jednym z nich był „Dom Towarowy M. Krysińskiego”, znajdujący się na rogu ówczesnych ulic Zwycięstwa i Cechowej (obecnie Bogusława II), w przedwojennym sklepie z konfekcją męską „Goldene 10” żydowskiego kupca Davida Lewina. Po latach urządzono tam sklep „Merynos”. Drugi równie skromy „”Dom Towarowy”, późniejszy „Dom Mody”, mieścił się w lokalu naprzeciwko.

1 3 Temat z okładki
Domy towarowe w Koszalinie 100 lat temu. Z archiwum autora

Kolejny powojenny, względnie duży dom towarowy otwarto w Koszalinie w ostatnim dniu lutego 1948 r. w obecności starosty powiatowego Dobrzyckiego, licznych przedstawicieli władz, partii politycznych i szeregu instytucji oraz księdza prof. Łapińskiego, który poświęcił lokal. Był to tzw. PeDeTe, czyli Powszechny Dom Towarowy, należący do sieci państwowych placówek o tej samej nazwie. Mieścił się w budynku przy ul. Świerczewskiego 4-6 (obecnie Dworcowa) należącym do Polskiego Czerwonego Krzyża. „Kurier Szczeciński” informował, że „uroczystość zgromadziła tłumy ludności” oraz wyraził nadzieję, że „Bogaty asortyment towarów wszelkiego rodzaju, wzorowa czystość i porządek niewątpliwie staną się magnesem przyciągającym szerokie rzesze kupujących”, a „osiem wielkich wystaw i nowiutkie urządzenia uczynią z Domu Towarowego najpiękniejszy lokal sklepowy w mieście”.

Tak się stało. Przez kolejne lata był to największy i najbardziej reprezentacyjny sklep w mieście. Nie zmieniło tego nawet otwarcie Miejskiego Domu Towarowego mieszczącego się w kamienicy na rogu ulic Zwycięstwa i Kazimierza Wlk. (w latach 70. był tam sklep „Krasula”). Myślano jednak o wybudowaniu całkiem nowej, kilkupiętrowej placówki, mogącej zaspokoić potrzeby rosnącej liczby mieszkańców miasta. Według wstępnych planów z połowy lat 50. miała się znaleźć w miejscu zniszczonego przedwojennego ratusza, zajmując całą południową pierzeję przy ul. Zwycięstwa między dzisiejszymi ulicami Laskonogiego i 1 Maja. „Głos Koszaliński” zamieścił nawet wizualizację budynku, z pomysłu jednak zrezygnowano, przeznaczając wznoszone nowe bloki na mieszkania, a ich partery na kwiaciarnię, sklep mięsny i sklep odzieżowy Gallux.

5 Temat z okładki

Spółdzielczy Dom Handlowy „Saturn”

Na początku lat 60. zapadła decyzja o wybudowaniu w Koszalinie dużego i reprezentacyjnego domu towarowego, przeznaczając mu jako lokalizację dużą, niezabudowaną działkę po zniszczonych w czasie wojny kamienicach między dzisiejszymi ulicami Zwycięstwa, Krzywoustego i Połtawską. Jego zaprojektowanie powierzono dwóm warszawskim architektom: Jerzemu Michałowi Bogusławskiemu i Marianowi Adamowi Bajdzie. Być może zainspirowani kształtem pierwszego powojennego warszawskiego supersamu wzniesionego w 1962 r. tam przy ul. Puławskiej, stworzyli modernistyczną, jednopiętrową bryłę z asymetrycznym wklęsłym dachem o hiperboloidalnym kształcie, przeszkloną elewacją i otwartymi przestrzeniami handlowymi wewnątrz. Nowemu sklepowi nadano nazwę „Saturn”, a obok, na wysokiej metalowej konstrukcji umieszczono neonowe wyobrażenie tej planety z charakterystycznymi pierścieniami, tworząc nowoczesną i atrakcyjną przestrzeń dla modernistycznego budynku.

6 Temat z okładki

Po przekroczeniu kilku terminów, sklep uroczyście otwarto 25 września 1965 r. Wewnątrz, na tłumy klientów obsługiwanych przez 60 pracowników czekały działy z konfekcją męską, damską i dziecięcą, bielizną, dziewiarstwem, obuwiem, wyrobami skórzanymi, kosmetycznymi, jubilerskimi i artykułami gospodarstwa domowego. Był tam też punkt ostrzenia noży i nożyczek oraz repasacji pończoch. Planowano również organizowanie promocji i reklamy w formie pokazów mody prezentujących towary sprzedawane w sklepie.

W ciągu pierwszych 10 lat działalności obsłużono ok. 16 mln klientów, dochodząc w 1975 r. do liczby ok. 8 tys. osób dziennie.

8 Temat z okładki

Miasteczka handlowe

Po 1989 r. do Polski trafiły z Zachodu nowe, nieznane tu dotąd formy sprzedaży. Należały do nich centra handlowe, które od dotychczasowych domów towarowych różniły się tym, że pod jednym dachem gromadziły różne sklepy oraz punkty gastronomiczne działające pod własną marką i jedynie wynajmujące tam pomieszczenia. Mimo, że tak jak koszalińska Emka i Forum z reguły znajdowały się na obrzeżach miast, szybko stały się ulubionymi celami wycieczek po zakupy i rozrywkę, będąc miejscem organizacji rozmaitych kiermaszy, konkursów, wystaw, koncertów itp. Jednocześnie, tak jak niegdyś duże domy towarowe miały wpływ na spadek obrotów w małych sklepikach, tak teraz galerie handlowe spowodowały stopniowo nie tylko zamykanie mniejszych sklepów przemysłowych w śródmieściu i jego zamieranie, ale i wygaszanie takich placówek jak koszaliński „Saturn”. Czy uda się zahamować ten proces? Przykłady z miast takich jak Warszawa, w której zamykane są kolejne dawne galerie handlowe pokazują, że w dobie zakupów internetowych również formuła handlowych miasteczek może się wyczerpywać. Jaka będzie przyszłość, czas pokaże.

9 2 Temat z okładki