To nie jest tylko wspólne wyjście do lasu ani jednorazowa akcja z łopatą w ręku.
To realna inwestycja w przyrodę, klimat i lokalną wspólnotę. W ramach projektu „Pomorze Zachodnie – Zielony Region etap II”, realizowanego z inicjatywy Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego, dzieci i młodzież z regionu sadzą drzewa, ucząc się przy tym, że troska o las zaczyna się od odpowiedzialności za miejsce, w którym żyjemy.

Lasy od lat nazywamy zielonymi płucami miast, ale dziś to określenie wybrzmiewa zdecydowanie mocniej. W czasach, gdy coraz wyraźniej odczuwamy skutki zmian klimatu, każde działanie na rzecz przyrody nabiera szczególnego znaczenia. Właśnie dlatego akcje sadzenia drzew organizowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego we współpracy z Regionalnymi Dyrekcjami Lasów Państwowych w Szczecinie, Szczecinku i Pile mają wymiar znacznie szerszy niż tylko symboliczny. To przemyślany program, który łączy edukację, lokalne zaangażowanie i konkretne działania na rzecz równowagi w środowisku.

W ubiegłym roku, dzięki wspólnemu wysiłkowi uczniów, nauczycieli i leśników, posadzono łącznie 28 tysięcy nowych drzew. Skala zainteresowania była tak duża, że zdecydowano o kontynuacji przedsięwzięcia i rozszerzeniu go na kolejne obszary. W bieżącym roku zaplanowano 17 nasadzeń z udziałem szkół z regionu, a każda lokalizacja zakłada obecność nawet 200–250 uczestników. Ambitny plan na 2026 rok mówi już o 72 tysiącach posadzonych drzew. Za tymi liczbami kryje się jednak coś jeszcze ważniejszego: doświadczenie młodych ludzi, którzy nie uczą się przyrody z podręcznika, ale dotykają jej własnymi rękami. Jak podkreśla Jakub Kowalik: – Każde posadzone drzewo to realny wkład w poprawę jakości życia mieszkańców naszego regionu. To konkretne działanie, które dziś podejmujemy wspólnie, z myślą o jutrze.

Jak dodaje Dagny Nowak-Staszewska, specjalistka ds. ochrony przyrody i edukacji przyrodniczo-leśnej oraz rzeczniczka prasowa Nadleśnictwa Karnieszewice: – Nasadzenia odbywają się tam, gdzie wcześniej pozyskano drewno. To bardzo ważne, bo pokazuje, że gospodarka leśna nie polega na zabieraniu naturze, lecz na mądrym odnawianiu jej zasobów. W Nadleśnictwie Karnieszewice odnowienia prowadzone są na terenie całego nadleśnictwa, dokładnie w tych miejscach, które wymagają ponownego zalesienia. Tylko w tym roku działania obejmą 104 hektary lasu, czyli powierzchnię porównywalną do 147 boisk sportowych. Plan zakłada posadzenie 657 tysięcy sadzonek i wysiew ponad 341 kilogramów żołędzi dębu.
To robi wrażenie, ale jeszcze ważniejsze jest to, jakie lasy powstają dzięki tym działaniom. Jak wyjaśnia Dagny Nowak-Staszewska, dziś leśnicy odchodzą od monokultur na rzecz lasów bardziej różnorodnych gatunkowo, odporniejszych i lepiej przygotowanych na przyszłość. W praktyce oznacza to sadzenie gatunków liściastych, przede wszystkim dębu, buka i graba. Taka przebudowa drzewostanów to odpowiedź na zmieniający się klimat i potrzeba budowania zdrowych, stabilnych ekosystemów. Szczególną rolę odgrywa tu dąb – drzewo silnie zakorzenione w naszym krajobrazie i wyobraźni, a jednocześnie gatunek, którego udział w okolicznych lasach wciąż jest zbyt mały. Dziś stanowi około 6 procent drzewostanu, ale celem jest, by w przyszłości osiągnął nawet 30 procent.

W całym tym procesie niezwykle cenny jest udział dzieci i młodzieży. I nie chodzi wyłącznie o pomoc przy sadzeniu. Takie spotkania mają ogromny walor edukacyjny. Młodzi uczestnicy widzą, że las nie jest czymś danym raz na zawsze, lecz żywym organizmem, o który trzeba troszczyć się przez pokolenia. Uczą się, czym jest odpowiedzialność, czym jest zrównoważony rozwój i dlaczego drewno – choć pozyskiwane z lasu – może być surowcem odnawialnym, jeśli gospodaruje się nim rozsądnie. To lekcja, która zostaje na długo, bo wynika z doświadczenia, nie z teorii. Jakub Kowalik zaznacza: – Zielone inwestycje to fundament rozwoju regionu –
wzmacniamy odporność środowiska i budujemy świadomość mieszkańców, szczególnie młodego pokolenia.

Właśnie ten aspekt wydaje się dziś bezcenny. W świecie zdominowanym przez ekrany, pośpiech i oderwanie od natury, wspólna praca w lesie przywraca młodym ludziom poczucie relacji z miejscem, w którym żyją. Pokazuje, że można mieć realny wpływ na swoje otoczenie. Że troska o przyrodę nie musi być abstrakcyjnym hasłem, ale może zaczynać się od jednej sadzonki, jednego dołka, jednej rozmowy z leśnikiem. A skoro dzieci i młodzież angażują się w takie działania z taką naturalnością, trudno nie uznać tego za powód do nadziei.

To także ważny sygnał dla dorosłych. Inicjatywa realizowana pod patronatem Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego pokazuje, że samorząd może skutecznie łączyć edukację, lokalność i działania proekologiczne. To piękny gest w stronę wspólnoty i dowód na to, że odpowiedzialność za krajobraz regionu można budować razem — ponad podziałami, między pokoleniami, z myślą o przyszłości.
Bo sadzenie drzew to tak naprawdę inwestycja w przyszłości. Można inwestować w przyrodę, nie traktując jej jak dekoracji, ale jak fundament jakości życia.




















