Koszalin coraz konsekwentniej porządkuje swoje myślenie o zieleni. Nie chodzi już tylko o pielęgnację parków czy sezonowe nasadzenia, ale o szersze podejście do przestrzeni miejskiej: więcej drzew, lepszą retencję, dobór roślin odpornych na trudne warunki i wykorzystywanie bioodpadów w miejskim obiegu.

Zieleń staje się jednym z ważniejszych tematów lokalnej polityki. Mieszkańcy widzą ją bardzo konkretnie: w drzewach przy ulicach, skwerach między blokami, rabatach odpornych na suszę i miejscach, które latem dają cień. Działania miasta przyspieszyły po powołaniu Urszuli Walter-Mamonow na pełnomocniczkę ds. zieleni. – Naszym celem jest nie tylko utrzymanie zieleni, ale systematyczne zwiększanie jej udziału – także w ścisłym centrum – mówi.
Najbardziej widoczne zmiany zachodzą przy przebudowie ulicy Zwycięstwa. Kolejny odcinek – od dawnego Empiku do dworca PKS – ma wprowadzić roślinność tam, gdzie dziś jej brakuje. Równolegle prowadzone są mniejsze działania, jak nasadzenia drzew formowanych przy ulicy Andersa, dopasowane do ograniczonej przestrzeni i miejskiej infrastruktury.

Ważnym elementem strategii jest także obieg zamknięty bioodpadów. Zebrane resztki organiczne wracają do miasta jako kompost, zasilając nowe nasadzenia. – Chcemy, by mieszkańcy widzieli efekt – bioodpady zamieniają się w realną zieleń – podkreśla pełnomocniczka. Temu służą między innymi BIO-skwerki, łączące estetykę
z edukacją.
Miasto odpowiada również na wyzwania klimatyczne. Coraz częstsze susze i gwałtowne zjawiska pogodowe wymuszają projektowanie zieleni z myślą o przyszłości, nie tylko o efekcie w dniu odbioru inwestycji. Zieleń ma być integralną częścią każdej miejskiej inwestycji – tak samo ważną jak chodniki, oświetlenie czy organizacja ruchu.






































