3 Temat z okładki

Koszalin: reinkarnacja miasta

81 lat polskiego Koszalina w jego 760-letniej historii to niewiele. A jednak to właśnie w ciągu tego ułamka dziejów miasto zmieniło się najbardziej.

Drugie narodziny

Zniszczony dworzec kolejowy, ulice zasłane gruzem, całkowicie zrujnowane śródmieście wokół rynku, zastraszeni niemieccy mieszkańcy i sprawujący rządy sowieccy żołnierze – tak wyglądał Koszalin. 9 maja 1945 r. widziany oczyma pół tysiąca osiedleńców przybyłych z Gniezna. Na mocy podjętych w Jałcie decyzji miasto znalazło się w nowych granicach Polski, a ludność niemiecką czekała deportacja za Odrę.

Na nowo przybyłych czekały puste, ale ograbione i zdewastowane poniemieckie mieszkania. W mieście: brakowało prądu, nie działała gazownia ani wodociągi – myć się można było tylko w rzece. Nieliczne przedwojenne zakłady przemysłowe, takie jak zatrudniająca przed wojną 1500 pracowników fabryka papieru, zostały rozszabrowane lub zniszczone przez Rosjan.

3 1 Temat z okładki
Polscy osadnicy w zrujnowanym Koszalinie, 1945 r. Źródło: Muzeum w Koszalinie

Edmund Dobrzycki, pełniący wówczas funkcję pełnomocnika polskiego rządu, wspominał po latach: „Ta pierwsza 500-osobowa grupa pionierów gnieźnieńskich, którzy przyjechali wtedy do Koszalina, to nie był zespół przypadkowych ludzi. Wszyscy byli na miejscu wybierani pod kątem określonej przydatności i pełnienia określonych zadań”. Znaleźli się wśród nich urzędnicy przewidziani na funkcje kierownicze, nauczyciele mający zorganizować szkoły oraz rzemieślnicy: piekarze, rzeźnicy, fryzjerzy, szewcy, kowale itd. W ciągu kilku tygodni uruchomiono kilkanaście piekarni i masarni, a w kolejnych miesiącach rozpoczęły produkcję ocalałe zakłady przemysłowe. W czerwcu 1945 r. jako pierwsza ruszyła wytwórnia octu, w lipcu Rosjanie przekazali polskim władzom koszaliński browar. W kolejnych miesiącach uruchomiono produkcję w przedwojennej fabryce mydła „Elerta” (nazwę niemiecką pozostawiono), a na terenie istniejącej od 1878 r. renomowanej niemieckiej fabryki przetworów rybnych Waldemanna rozpoczęła działalność Fabryka Konserw Rybnych „Tytan”. W dawnych warsztatach naprawy samochodów Reinholda Schwarza powstała Pierwsza Zachodniopomorska Spółdzielnia Mechaników Samochodowych, a w dawnej fabryce Bundego, produkującej w czasie wojny części do pocisków V-1, rozpoczęła produkcję Koszalińska Fabryka Mebli. Do końca lat 40. powstało w Koszalinie 29 zakładów przemysłowych (m.in. roszarnia, Zakłady Mięsne, wyremontowana gazownia), spółdzielnie (mleczarska, szewska), które były głównym źródłem zatrudnienia i utrzymania mieszkańców. W mieście działały również liczne prywatne zakłady usługowe, sklepiki, a także bary, restauracje i kawiarnie mieszczące się bądź w dawnych niezniszczonych lokalach, bądź w parterach ruin.

4 Temat z okładki
Koszaliński rynek, 1946. Fot. Jan Bułhak

Warunki życia były jednak bardzo trudne. W pierwszych miesiącach piekarzom brakowało mąki do wypieku chleba, masarzom – tuczników. Zresztą najpotrzebniejsze towary były objęte reglamentacją: do 1946 r. na kartki sprzedawano nawet zapałki, warzywa, kawę i herbatę, jeszcze przez kolejny rok sól i naftę i aż do 1948 r. chleb, mąkę, kaszę, ziemniaki, mięso, tłuszcze, cukier, słodycze, mleko, sól, ocet i wyroby dziewiarskie. Do początku lat 50. miasto wciąż straszyło ruinami, a gruzy uprzątnięto jedynie na najważniejszych ciągach komunikacyjnych. Mimo organizowania społecznych akcji odgruzowywania, rezultaty były znikome: w ciągu dwóch miesięcy codziennej pracy mieszkańców udało się uprzątnąć i wywieźć zaledwie ok. 1300 m³ gruzu. Tymczasem pozostałą ilość szacowano na pół miliona m³! Przy dotychczasowych metodach, bez pomocy ciężkiego sprzętu, sprzątanie mogłoby trwać przez kolejne 40 lat.

9 Temat z okładki

Dla nowo przybyłych szybko zabrakło mieszkań. W budynkach, które przetrwały wojnę, często nie było okien, drzwi, a nawet podłóg. Powodowało to, że pod tym samym adresem lokowano dwie lub więcej rodzin, które musiały się dzielić wspólną kuchnią i (jeżeli takowa była) – łazienką, co rodziło konflikty. Miastu brakowało pieniędzy na wypłaty i bieżącą działalność, więc tym bardziej nie było mowy o budowaniu nowych domów. Nie można było liczyć na uzyskanie pomocy od władz centralnych zniszczonego kraju, zajętych odbudową przemysłu i stolicy. Pozyskane z rozbiórek cegły niszczały, więc sprzedawano je na miejscu lub w głębi kraju.

5 Temat z okładki
Ul. Zwycięstwa, 1953 r. Źródło: WUOZ w Szczecinie, delegatura w Koszalinie

Wszystko to powodowało, że pod koniec lat 40. miasto wydawało się nie mieć przyszłości, a ilość jego mieszkańców w pewnym momencie nawet zaczęła się zmniejszać. Tendencję tę zahamowała decyzja o utworzeniu w 1950 r. nowego województwa ze stolicą w Koszalinie.

12 Temat z okładki

Budujemy nowy dom

W 1952 r. „Kurier Szczeciński” pisał: „Niewielkie miasto, położone wśród wzgórz Pomorza Zachodniego jeszcze do niedawna nie miało specjalnie żadnych podstaw rozwoju. Ot, było małym miastem urzędników i zdawało się, że takim pozostanie. Aż przyszło utworzenie województwa, przyszedł Program Frontu Narodowego… W jego gigantycznych, ogarniających cały kraj planach znalazł się również Koszalin. I dlatego w pracowni urbanistycznej inż. Stanisława Koziczuka, kierownika Planowania Zabudowy Osiedli Miejskich WRN w Koszalinie już dziś wykwitają na stołach i ścianach barwne jak kwiaty mapy, plany i wykresy. […] Było zagadnieniem – opowiada inżynier – czy rozpocząć zabudowę od przedmieść, czy też od śródmieścia. Stanęło na tym, że zabierzemy się już w tym roku za śródmieście.” W dalszej części artykułu inżynier Koziczuk opisywał, jak wyglądają najbliższe plany: „Okolice rynku koszalińskiego posiadają sporo historycznych cech. Rynek, wąskie uliczki, gęsta zabudowa. To wszystko zostanie wskrzeszone, oddając na zewnątrz całe piękno zabytkowych kamieniczek. Wewnątrz zaś uzyska się nowoczesny aspekt socjalistycznego miasta”.

6 Temat z okładki
Budowa koszalińskiej starówki, połowa lat 50. Źródło: Muzeum w Koszalinie

Ostatecznie odbudowę zespołu staromiejskiego w Koszalinie powierzono zespołowi młodych szczecińskich architektów, którzy zaprojektowali budynki, które nie były rekonstrukcjami przedwojennych kamieniczek, a jedynie stylistyczne nawiązywały do średniowiecznej sieci ulic. Ich budowę budowę realizowano w latach 1954-1955. Wyszło to tak udanie, że charakterystyczna kamieniczka z podcieniami i attyką stojąca na roku rynku i ulicy Księżnej Anastazji (od 1975 r. jest tam pizzeria) dziś przez wielu koszalinian jest uważana za jedyny ocalały po wojnie ślad dawnych mieszkańców.

7 Temat z okładki
Odbudowa źródmieścia Koszalina, 1956 r. Źródło: WUOZ w Szczecinie, delegatura w Koszalinie

W kolejnych latach śródmieście było wielkim placem budowy. Na zachowanych fotografiach zrobionych zimą 1955 r. z wieży koszalińskiej katedry, teren między rynkiem i widoczną w oddali ul. Grodzką wygląda jak śnieżna pustynia, na której przetrwało jedynie kilka budynków. Ale tereny niegdyś gęsto zabudowane zostały już uprzątnięte z gruzów i ogrodzone jako place budowy. Zrezygnowano jednak ze starówkowej stylizacji bloków na rzecz „nowoczesnego aspektu socjalistycznego miasta” i do 1960 r. na miejscu zburzonych dawnych kamienic wokół rynku oraz przy ul. Zwycięstwa wzniesiono identyczne, koszarowo wyglądające bloki ze spadzistymi dachami. Na ich parterach znalazły się wcześniej zaplanowane sklepy spożywcze i przemysłowe, kawiarnia oraz restauracja. Przewidując rosnący ruch samochodowy, zabudowę przezornie odsunięto od dotychczasowej jezdni, która w przyszłości miała być poszerzana, w miarę pozyskiwania na ten cel pieniędzy.

10 Temat z okładki
Odbudowane śródmieście Koszalina, druga połowa lat 60. Źródło: Muzeum w Koszalinie

Jesteśmy już tutejsi

W połowie lat 50. o 37-tysięcznym wojewódzkim Koszalinie mawiano, że jest miastem urzędników. „Niestety, była to prawda.” – komentował to dziennikarz ówczesnego „Głosu Koszalińskiego”. Mimo pojawiania się kolejnych zakładów przemysłowych, zatrudnionych w nich było zaledwie 2620 osób. Rosnąca ilość mieszkańców wymusiła na władzach tworzenie nowych miejsc pracy. Do 1960 r. w mieście powstał m.in. Zakład Gazowniczy, Zakład Dziewiarski „Prodet”, Koszalińskie Zakłady Graficzne, „Intropol”, a także te, które w kolejnych latach stały się wizytówką miasta, takie jak eksportująca swoje wyroby na cały świat Spółdzielnia Pracy Ozdób Choinkowych, słynny z produkcji niezapomnianych „Krówek” Zaklad Przemysłu Cukierniczego „Bogusławka”, „Płytolen” produkujący płyty paździerzowe oraz stanowiący zalążek „czystego” i przyszłościowego przemysłu elektronicznego „Kazel”. W 1960 r. na terenie miasta działało 95 zakładów przemysłowych zatrudniających dwukrotnie więcej osób niż pięć lat wcześniej.

11 Temat z okładki
Ul. Bałtycka na osiedlu Władysława IV

Miasto rosło: na niedawnych polach i łąkach wybudowano osiedle Północ wraz ze żłobkami, przedszkolami, szkołami i sklepami. Powstały miejskie instytucje kultury: obok istniejącego od 1945 r. Muzeum Miejskiego, rozpoczęły działalność Wojewódzki Dom Kultury, Koszalińska Orkiestra Symfoniczna, Bałtycki Teatr Dramatyczny i jego młodszy brat: Teatr Propozycji „Dialog”. W połowie lat 50. pojawiło się początkowo skromne środowisko artystów plastyków. Lata 60. to również integracja mieszkańców, którzy z początkowej zbieraniny przybyłych z różnych stron osadników stali się „tutejszymi”, Koszalinianami, tworzącymi lokalną społeczność. Dzięki realizowanym wspólnie pracom społecznym wybudowano na Górze Chełmskiej ośrodek sportu i wypoczynku wraz z amfiteatrem, w którym występy wielu uznanych artystów pamiętane są do dziś.

20 Temat z okładki
Ul. 1 Maja w drugiej połowie lat 70. Fot. Władysław Hasior. Źródło: Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem

Również w wielkiej akcji porządkowej miasta zorganizowanej przez Miejską Komisję Czynów Społecznych udało się zmobilizować ogromne rzesze mieszkańców, którzy czuli się współodpowiedzialni za wygląd swojego otoczenia. Niejako symbolem uformowania się tożsamości lokalnej społeczności, czującej się gospodarzami w polskim już mieście, było zorganizowanie w 1958 r. Dni Koszalina, podczas których zaprezentowano mieszkańcom nowy herb miasta oraz „Pieśń o Ziemi Koszalińskiej”, która do dziś pełni rolę nieoficjalnego koszalińskiego hymnu.

24 Temat z okładki
Klub Międzynarodowej Prasy i Książki, lata 80. Fot. Krzysztof Sokołów. Źródło: Archiwum Państwowe w Koszalinie

Mała stabilizacja

Lata 60. XX w. w Polsce nazywane są czasami „małej stabilizacji”. Choć kojarzą się ze stagnacją, Koszalin powoli wciąż się zmieniał na lepsze. W 1960 r. oddano do użytku długo oczekiwany hotel „Jałta” z elegancką restauracją, w 1962 r. otwarto budzący zachwyty (to nie żart) nowy dworzec kolejowy. W tym samym roku ukończono modernistyczny i pierwszy wzniesiony w Polsce po wojnie ratusz, tym samym zamykając odbudowę ścisłego centrum wokół rynku. Trzy lata później ustawiono w pobliżu pomnik z napisem „Byliśmy-Jesteśmy-Będziemy” upamiętniający XX-lecie polskiego Koszalina. Miastu przybywały nowe osiedla w okolicach ul. Karłowicza i Powstańców Wlkp., gdzie wziesiono pierwsze „wielkomiejskie” wieżowce. Budowano żłobki, przedszkola oraz nowe i nowoczesne szkoły „tysiąclatki”. Tworzono kolejne zakłady pracy: Fabrykę Maszyn Budowlanych „Bumar” (1962), Zakład Techniki Próżniowej „Unitra-Unima” (1963), Fabrykę Pomocy Naukowych (1965), a dotychczasowe unowocześniano bądź przenoszono do nowych siedzib. Od połowy lat 60. Koszalin miał połączenia lotnicze z Warszawą i innymi największymi polskimi miastami, a śmiałe plany na przyszłość przewidywały budowę portu morskiego i stoczni na jeziorze Jamno.

30 Temat z okładki
Koszalin, 1957 r. Z archiwum autora

Stopniowo wzrastał komfort życia. Nocą miasto oświetlały kolorowe neony, nadające ulicom namiastkę wielkomiejskości. Od 1959 r. działała w Koszalinie restauracja i kawiarnia „Ratuszowa” z minigalerią prezentującą wystawy znanych polskich artystów, a także jedyny nocny lokal „Fregata”, będący lokalnym symbolem luksusu, zwłaszcza na tle istniejących dotąd knajp w rodzaju „Gwarnej”. W mieście działały cztery profesjonalne kina („Adria”, „Muza”, „Zacisze” i „Kryterium”) oraz kilka mniejszych („Młodość”, „Amur”, „Rakieta” i „Granica”). W 1965 r. otwarto Spółdzielczy Dom Towarowy „Saturn”, będący pierwszym po wojnie samodzielnym obiektem handlowym. Przy ul. 1 Maja, w miejscu zburzonych podczas wojny kamienic, wzniesiono mieszkalne bloki zwane „galeriowcami”, a w ich parterowym ciągu wzdłuż ulicy urządzono liczne sklepy (RTV, z tkaninami, księgarnię). W 1967 r. otwarto tam też kawiarnię „Ewa”, w której można było nie tylko wypić kawę, ale i potańczyć. Rok później naprzeciwko Wojewódzkiego Domu Kultury powstała następna kawiarnia nazwana „Cocktail Bar”, serwująca poza kawą, herbatą i ciastami również lody, kremy sułtańskie i koktajle mleczne. Wielkim wydarzeniem było w 1967 r. otwarcie długo oczekiwanego przez Koszalinian Klubu Międzynarodowej Prasy i Książki z zaopatrzonymi w prasę krajową i zagraniczną kawiarnią i czytelnią, galerią wystawienniczą, kursami języków obcych, księgarnią oraz salonem płyt, pocztówek i reprodukcji. W 1969 r. po oddaniu do użytku salonu wystawowego Biura Wystaw Artystycznych artyści plastycy oraz miłośnicy sztuki doczekali się kolejnego miejsca do ekspozycji malarstwa, grafik i rzeźb. Ważnym wydarzeniem było również utworzenie w Koszalinie Wyższej Szkoły Inżynierskiej, będącej pierwszą rodzimą wyższą uczelnią w mieście.

Fot. Krzysztof Urbanowicz Temat z okładki
Fot. Krzysztof Urbanowicz, 2015 r.

W drugiej połowie lat 60. rozpoczęto też zaplanowaną 10 lat wcześniej modernizację arterii komunikacyjnych. W 1967 r. Bronisław Sekuła w artykule o rozwoju przestrzennym Koszalina pisał: „Szybki rozwój Koszalina jako miasta wojewódzkiego przyczynił się do powstania pewnych trudności funkcjonalnych wewnątrz układu miejskiego. Ciasne ramy miasta dziewiętnastowiecznego nie mogły już sprostać współczesnym wymogom. […] Koszalin od szeregu lat przeżywa trudności komunikacyjne. W śródmieściu powstał labirynt jednokierunkowych jezdni”. W styczniu 1967 r. rozpoczęto poszerzanie ul. Zwycięstwa od Empiku do ul. Armii Czerwonej (obecnie Piłsudskiego), co stanowiło pierwszy etap „udrożnienia śródmieścia” zaplanowanego przez zespół Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. To właśnie wtedy wybudowano nowy most nad Dzierżęcinką, który przykrył zasypany XIX-wieczny mostek odkryty w tym roku przy zwężaniu tego samego odcinka jezdni. Historia kołem się toczy.

Na bogato

Lata 70. były dla Koszalina okresem najbardziej dynamicznego rozwoju. Zaczęły się na początku 1971 r. kontynuacją poszerzania ul. Zwycięstwa między rynkiem i ul. Połtawską, co wiązało się wyburzeniem stojących tam kamienic i odsłonięciem katedry w pełnej krasie. Rok wcześniej wyburzono również starą zabudowę przy ul. 1 Maja, a nieco później zniknęły kamienice przy ul. Młyńskiej między ul. Zawiszy Czarnego i Podgrodzie. Powstały za to nowe miejsca służące rekreacji: drugi miejski stadion przy ul. Fałata oraz amfiteatr, który zastąpił przestarzały i zbyt oddalony od miasta obiekt na Górze Chełmskiej. Na rogu ulic Zwycięstwa i Matejki wzniesiono najwyższy koszaliński wieżowiec będący siedzibą Związków Zawodowych, redakcji „Głosu Koszalińskiego” oraz wielu innych instytucji. 10-piętrowe wieżowce wyrosły również na osiedlu „Północ”, spełniając marzenia wielu Koszalinian o własnym mieszkaniu. W 1973 r. po wieloletniej budowie otwarto również imponujący gmach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, który jako pierwszy tego typu obiekt w powojennej Polsce był zaprojektowany specjalnie z myślą o specyfice placówki.

Fot. Krzysztof Urbanowicz 1 Temat z okładki
Fot. Koszalin Centrum Pomorza

Najważniejszym wydarzeniem tej dekady było bez wątpienia powierzenie Koszalinowi organizacji Centralnych Dożynek w 1975 r. Dzięki temu Koszalin otrzymał niemal nieograniczone fundusze na modernizację miasta i zdołał je wykorzystać w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy. Zrealizowano wówczas trzeci i ostatni etap przekształcenia wąskiej i niewygodnej ul. Zwycięstwa w nowoczesną arterię komunikacyjną, wyburzając przy okazji stare, zdewastowane i małomiasteczkowe budynki między ul. Połtawską i Jana z Kolna. To wtedy powstały kolejne szerokie arterie: Aleja 30-lecia (dziś Armii Krajowej), 4 Marca, Fałata, Janka Krasickiego (dziś Orląt Lwowskich). Zmodernizowano stadion Gwardii, na którym miały się odbyć dożynkowe uroczystości, a amfiteatr, w którym również zaplanowano zlot młodzieży, zyskał unikalny w swojej konstrukcji dach oraz biegnący obok deptak. W centrum miasta zmieniono wygląd rynku poprzez położenie nowej nawierzchni, posadzenie zieleni na miejscu dotychczasowego postoju taksówek i wybudowanie fontanny. Odnowiono ogromną ilość budynków, zarówno przedwojennych, jak i zbudowanych po wojnie wzdłuż ulicy Zwycięstwa, Armii Czerwonej (obecnie Piłsudskiego) i Matejki, nadając im żywe i kontrastowe kolory.

Koszalin Centrum Pomorza 600269213 1293707122789466 1379779743795390951 n Temat z okładki
Fot. Koszalin Centrum Pomorza

Na części z nich pojawiły się unikatowe murale autorstwa koszalińskich artystów, kolejne pojawiały się w następnych latach. Wybudowano również sporo nowych obiektów. To właśnie z tego „okołodożynkowego” okresu pochodzą pawilony obecnego Centrum Cegielskiego (wówczas sklep „Telimeny”), pawilon handlowy (d. sklep „Mrożonkowy”) obok Delikatesów przy ul. Zwycięstwa 98a, megasamy przy ul. Łużyckiej i Drzymały i nowe Delikatesy przy restauracji Neubrandenburg. Przed terminem oddano do użytku Zespół Szkół Mechanicznych przy obecnej ul. Jana Pawła II, w pobliżu wybudowano pawilon handlowy „Pewex” oraz późniejszą studencką stołówkę i klub „Kwadrans”. Powstał szereg nowych osiedlowych placów gier i zabaw dla dzieci (m. in. przy ul. Rybackiej, Kaszubskiej i Zacisze) a także urządzony w większości w czynie społecznym duży plac do gier sportowych przy szkole podstawowej nr 9. W mieście pojawiły się „wielkomiejskie nowinki” takie jak długo oczekiwany sklep Mody Polskiej, pizzeria czy unikalne w skali kraju plenerowe świetlne organy projektu koszalińskiego artysty plastyka Huberta Marchlewicza. Kilka dni po zakończeniu uroczystości zainagurowano naukę w nowej koszalińskiej szkole średniej: Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych.

Koszalin Centrum Pomorza 621983901 1326159446210900 4414998139699723737 n Temat z okładki

Druga połowa lat 70. to również rozpoczęcie prac nad największą jak dotąd inwestycją mieszkaniową, jaką miała się stać nowa dzielnica miasta nazwana „Przylesie”. Mogła powstać dzięki oddanej do użytku w 1978 r. fabryce domów produkujących tzw. wielką płytę. Na nowym osiedlu miało docelowo zamieszkać ok. 50 tys. mieszkańców, stanowiących połowę całej ludności Koszalina. Architekci i urbaniści zaprojektowali układ budynków i uliczek, uwzględniając potrzeby współczesności. Miały się tam znaleźć place zabaw dla dzieci, okolone żywopłotami ogródki dla seniorów, a także boiska, korty tenisowe, pływalnie, hala gimnastyczna, sztuczne lodowisko, park i wielki dom towarowy. Budowę rozpoczęto pod koniec lat 70., ale kryzys lat 80. znacznie ograniczył ambitne projekty. Podobnie tylko na papierze pozostały futurystyczne plany zagospodarowania tzw. terenów u podnóża Góry Chełmskiej i budowy stamtąd kolejki linowej na jej szczyt.

Koszalin był w tym czasie liczącym się punktem na kulturalnej mapie Polski. Od 1963 r. w pobliskich Osiekach organizowano Międzynarodowe Spotkania Artystów, Krytyków i Teoretyków Sztuki z udziałem najwybitniejszych polskich artystów awangardowych. Miasto stało się również gospodarzem prestiżowych festiwali o randze ogólnopolskiej i międzynarodowej takich jak „Młodzi i Film” oraz Festiwal Chórów Polonijnych. Dużym uznaniem cieszyły się organizowane od 1966 r. coroczne festiwale muzyki organowej z udziałem zagranicznych wykonawców.

Koszalin Centrum Pomorza 608780006 1305130558313789 6654289324511188956 n Temat z okładki

Oprócz istniejącego Wojewódzkiego Domu Kultury, od 1976 r. działał Miejski Ośrodek Kultury. Koszalińskie muzeum pozyskało dodatkową powierzchnię wystawienniczą w obecnym Pałacu Ślubów, a BWA – pawilony na tzw. terenach podożynkowych, w których prezentowano duże ekspozycje nie mieszczące się w salonie przy ul. Piastowskiej wybitnych twórców (np. Hasiora) oraz przeglądowe (współczesnej rzeźby i tkaniny polskiej).

Niejako podsumowaniem rozmachu artystycznej „złotej dekady” lat 70. było powierzenie Władysławowi Hasiorowi realizacji pomnika „Tym, którzy walczyli o wolność i polskość ziemi koszalińskiej”. Jego odsłonięcie miało nastąpić w 1979 r., prace jednak przeciągnęły się do jesieni 1980 r., gdy kryzys ekonomiczny i społeczny rozpoczął kolejny, tym razem smutny rozdział w historii miasta.

Kryzys

Lata 80. były krańcowo różne od poprzedniej dekady. Jeszcze w 1979 r. udało się zakończyć budowę magistrali wodociągowej z Mostowa, która rozwiązała dotychczasowe i przyszłe problemy zaopatrzenia mieszkańców w wodę; kontynuowano również prace na „Przylesiu”. Jednak kolejne rozpoczęte inwestycje przerwano. Nie udało się wybudować nowego i nowoczesnego Szpitala Wojewódzkiego, rozpoczętą budowę Domu Kombatanta przy ul. Kwiatkowskiego przerwano i przekazano na również nieukończony Szpital Położniczy (dziś mieści się tam Politechnika Koszalińska).

Koszalin Centrum Pomorza 518123941 1157489769744536 3109141287577415380 n Temat z okładki

Plac po wyburzonych w 1971 r. kamienicach między ulicami 1 Maja, Wyszyńskiego i Domina pozostawał parkingiem. Jedynymi zmianami w obrębie miejskich murów było pojawienie się pseudostarówkowej zabudowy przy ul. Młyńskiej. Zburzono za to część kamienic przy ul. Zwycięstwa między siedzibą NBP i hotelem Jałta. Miastu przybyły również nowe pomniki, będące świadectwem nasilenia partyjnej propagandy: na obecnej ul. Dworcowej odsłonięto popiersie gen. Świerczewskiego, a w parku obok WDK monument upamiętniający milicjantów i ubowców poległych w obronie komunistycznych władz. Oba pomniki przetrwały zaledwie kilka lat. Udało się również wybudować kilka nowych kościołów (m.in. św, Ducha i św. Wojciecha), a Koszalin powiększył się terytorialnie, gdy w 1988 r. przyłączono do niego okoliczne wsie (m.in. Sarzyno, Raduszkę, Chełmoniewo i Dzierżęcino).

W nowej rzeczywistości

Wybory 1989 r. i upadek PRL oznaczały całkowicie nowy sposób funkcjonowania gospodarki, opartej dotąd na dotacjach i systemie nakazowo-rozdzielczym. Teraz fabryki i sklepy musiały utrzymać się same i w Koszalinie nie wszędzie się to udało.