Są wnętrza, które projektuje się od środka – od funkcji, od układu, od potrzeb użytkownika. I są takie, w których wszystko zaczyna się od tego, co na zewnątrz. W tym przypadku to morze narzuciło rytm. Horyzont, światło, zmienność pogody i miękkość piasku stały się punktem odniesienia dla całej koncepcji. Apartament w Mielnie nie konkuruje z krajobrazem – on go przedłuża.
Na 110 metrach kwadratowych powstała przestrzeń, która redefiniuje pojęcie „drugiego domu”. To nie jest miejsce do życia codziennego, lecz starannie zaprojektowana scenografia odpoczynku. Taka, która pozwala zwolnić, odciąć się i jednocześnie w pełni doświadczać otoczenia.

Cisza formy, siła detalu
Projekt operuje językiem subtelnym, ale precyzyjnym. Nie ma tu miejsca na przypadek – każdy element został dobrany tak, by nie zakłócać wizualnego spokoju. Miękkie, modułowe sofy, obłe stoliki, naturalne tkaniny i jasne drewno budują atmosferę wyciszenia.
Jednocześnie pojawia się warstwa bardziej wyrafinowana – sztukateria, delikatne profile, światło liniowe.
To świadome napięcie między klasyką a nowoczesnością. Ornament nie dominuje, lecz działa jak szept, widoczny dopiero przy bliższym spojrzeniu. To detal, który nadaje wnętrzu głębię i elegancję, bez utraty lekkości.

Przestrzeń, która oddycha
Strefa dzienna została zaprojektowana jako płynna, otwarta przestrzeń – bez wyraźnych granic, ale z czytelnym podziałem funkcji. Salon, jadalnia i kuchnia tworzą jedną narrację, której głównym bohaterem pozostaje widok.
Monumentalna wyspa kuchenna z naturalnego kamienia jest jednocześnie miejscem spotkań. Nie dominuje, lecz organizuje przestrzeń. Jadalnia – osadzona na miękkim, okrągłym dywanie, wprowadza element intymności, mimo otwartego planu.
Całość oddycha. To zasługa nie tylko metrażu, ale przede wszystkim konsekwencji w projektowaniu – ograniczenia form, powtarzalności materiałów i kontroli nad światłem.

Materiały inspirowane naturą
Paleta barw oparta jest na tym, co najbliższe miejscu, czyli piasku, drewnie, wodzie i świetle. Beże, złamane biele, ciepłe szarości. To kolory, które nie męczą, nie narzucają się, ale pozwalają odpocząć.
Równie istotne są faktury. Miękkie tkaniny kontrastują z chłodnym kamieniem, gładkie powierzchnie zestawiono ze strukturą płytek czy subtelnym rysunkiem drewna. Dzięki temu wnętrze nie jest płaskie, ma swoją głębię, którą odczuwa się bardziej niż widzi.

Luksus rozumiany jako spokój
To projekt, który redefiniuje luksus. Nie poprzez nadmiar, lecz poprzez świadome ograniczenie. Nie przez spektakularne gesty, ale przez jakość doświadczenia.
Tu luksusem jest cisza. Światło wpadające przez ogromne przeszklenia. Widok morza, który zmienia się co godzinę. I wnętrze, które nie konkuruje z tym widokiem, lecz pozwala mu wybrzmieć.

Projekt autorstwa Anetty Kazimierskiej z 2t-studio art&design został doceniony na arenie międzynarodowej, zdobywając nagrodę w LIV Hospitality Design Awards 2025. I trudno się dziwić. To przestrzeń, która nie tylko wygląda, ale przede wszystkim działa. Działa kojąco.

Projekt powstał dla F.A.F-Dune Mielno
Autor projektu: Anetta Kazimierska / 2t-studio art&design
Zdjęcia: Gosia Krupińska / Wymierna Studio




















