Historia dziesięcioletniego Michała, którego rodzice walczyli o reakcję szkoły na przemoc rówieśniczą.
– Pani mecenas, mój syn nie chce chodzić do szkoły. Płacze każdego ranka, wymiotuje. W końcu powiedział, że koledzy go biją, wyzywają, a pani wychowawczyni twierdzi, że to normalne chłopięce zabawy – mama Michała opowiada mi o sytuacji syna.
GDY “ŻARTY” PRZESTAJĄ BYĆ ŚMIESZNE
Michał ma dziesięć lat i chodzi do czwartej klasy. Jest spokojnym chłopcem, który kocha książki i nie interesuje się piłką nożną. To wystarczyło, by stać się celem dla grupy rówieśników.
– Zaczęło się od przezwisk, potem niszczyli mu zeszyty. W końcu przeszli do popychania,
szarpania, kopania pod ławką – opowiada mama.
Michał skarżył się nauczycielom. Pani wychowawczyni rozmawiała z klasą, ale to tylko
pogorszyło sytuację. Dyrektor szkoły powiedział: – To normalne konflikty między dziećmi. Muszą się nauczyć sami rozwiązywać problemy.
CO MÓWI PRAWO?
– Szkoła ma obowiązek zapewnić dziecku bezpieczeństwo – wyjaśniam mamie Michała stanowczo. – To nie jest opcja. To wymóg prawny wynikający z ustawy Prawo oświatowe.
Mobbing w szkole to systematyczne i długotrwałe nękanie ucznia przez innych uczniów. Może przybierać formę przemocy fizycznej, psychicznej, wykluczenia społecznego czy
cyberprzemocy.
– Szkoła nie może zrzucać odpowiedzialności za mobbing na dzieci lub rodziców – podkreślam. – Nauczyciele mają obowiązek reagować, interweniować i chronić pokrzywdzone dziecko.
Szkoła ma obowiązek prowadzić działania profilaktyczne, natychmiast reagować na zgłoszenia, współpracować z rodzicami i dokumentować przypadki przemocy. Powiedzenie “to tylko dziecięce żarty” to uchylanie się od obowiązków.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ RODZICÓW SPRAWCÓW
– A co z rodzicami chłopców, którzy bili Michała? – pyta mama.
Rodzice dziecka poniżej 13 lat ponoszą pełną odpowiedzialność cywilną za szkody wyrządzone przez swoje dzieci. – To znaczy, że możecie domagać się odszkodowania od rodziców sprawców – wyjaśniam.
– Rodzice odpowiadają też za szkody moralne – za krzywdę psychiczną, którą Michał doznał – dodaję. – I mogą to być tysiące złotych.
PLAN DZIAŁANIA
Sporządzamy z rodzicami Michała plan: prowadzenie dziennika zdarzeń, fotografowanie siniaków, oficjalne pismo do dyrektora, a w razie braku reakcji – skarga do kuratora oświaty i zawiadomienie policji. Przygotowujemy również pozew cywilny przeciwko rodzicom sprawców.
SKUTECZNA INTERWENCJA
Po otrzymaniu pisma z kancelarii i groźbie zawiadomienia kuratora oświaty, sytuacja
wreszcie się zmieniła. Dyrektor zwołał pilne spotkanie z rodzicami wszystkich zaangażowanych dzieci. Wprowadzono konkretne działania: trzech głównych sprawców przeniesiono do równoległej klasy, zatrudniono dodatkowego wychowawcę do dyżurów na przerwach, Michał otrzymał wsparcie psychologa szkolnego. Pozew cywilny również odniósł skutek.
DZIŚ MICHAŁ MA SIĘ LEPIEJ
– Michał wrócił do normalności – uśmiecha się mama pół roku później. – Znalazł przyjaciół w klasie, znów lubi szkołę, przestał mieć koszmary. Sprawcy uczą się w innej klasie i nie mają z nim kontaktu.
Ta historia pokazuje, że stanowcza reakcja prawna może zmienić wszystko. Mobbing w szkole to nie “normalne konflikty”, to przemoc wymagająca natychmiastowej interwencji. Szkoła ma obowiązek chronić uczniów – to realna odpowiedzialność prawna i finansowa.
Mobbing to nie dziecięce żarty. Jeśli szkoła nie reaguje – działaj zdecydowanie. W kancelarii radcy prawnego specjalizującej się w prawie rodzinnym pomożemy Ci skutecznie bronić Twojego dziecka i wyegzekwować odpowiedzialność od szkoły oraz rodziców sprawców.
Kancelaria Radcy Prawnego Natalia Sterczyńska
ul. Waryńskiego 13/1, Koszalin
mail: n.sterczynska@gmail.com





















