2 marca w Centrum Kultury 105 z inicjatywy Katarzyny Sobieraj, małżonki prezydenta Koszalina Tomasza Sobieraja, odbyło się wyjątkowe spotkanie zatytułowane „Koszalin Miasto Kobiet”. Wydarzenie zgromadziło liczne grono mieszkanek i mieszkańców miasta, którzy z dużą uwagą i ciekawością wsłuchiwali się w osobiste historie kobiet występujących tego dnia w roli prelegentek.
Spotkanie poprowadziła Sylwia Putra, która rozpoczęła je rozmową z Aleksandrą Sominką – właścicielką gabinetu kosmetologii i medycyny estetycznej Genobeauty, mamą czwórki dzieci, żoną i kobietą pełną energii oraz życiowej pasji. W szczerej i niezwykle ciepłej opowieści podzieliła się swoim doświadczeniem łączenia życia zawodowego z intensywnym życiem rodzinnym. Jak przyznała, przy tak licznej i aktywnej rodzinie, niezbędna jest dobra organizacja, ale zdarzają się też dni zmęczenia i momenty, w których najchętniej zaszyłaby się w cichym miejscu, by złapać oddech. Jednak – jak mówiła – to właśnie rutyna, konsekwencja i dobra logistyka sprawiają, że nawet najtrudniejsze wyzwania znajdują rozwiązanie.

Chcąc lepiej rozumieć pasje swoich dzieci i towarzyszyć im w ich rozwoju, sama zapisała się na lekcje tenisa. Jej zawodową pasją pozostaje jednak praca z blizną – tą fizyczną, która często jest śladem po wypadkach, operacjach czy samookaleczeniach. Za każdą z nich stoi czyjaś historia – często trudna, bolesna i nie do końca przepracowana. Dlatego – jak podkreślała – w tej pracy ogromne znaczenie mają empatia, uważność i wsparcie. Terapia blizn może przynosić spektakularne efekty, ale zanim zacznie się proces leczenia ciała, często trzeba pomóc domknąć pewne rozdziały w życiu. A to bywa najtrudniejsze.
Kolejną prelegentką była Małgorzata Hołub-Kowalik – nasza znakomita sprinterka i medalistka olimpijska. W niezwykle szczerej rozmowie opowiadała o swojej sportowej drodze: o ambicji, determinacji, wyrzeczeniach i wieloletniej pracy prowadzącej na olimpijski stadion. Jednocześnie podkreślała, jak ważne było dla niej marzenie o rodzinie. Dziś jej córka Blanka ma dwa i pół roku, co – jak przyznała z uśmiechem – oznacza czas bardzo intensywny i wymagający.
Łączenie macierzyństwa z życiem zawodowym i aktywnością sportową wymaga ogromnego zaangażowania, a nieocenioną pomocą okazuje się wsparcie najbliższych – szczególnie babci.

Sportsmenka mówiła również bardzo otwarcie o zmianach, jakie ciąża przyniosła jej ciału. Przez ponad dwadzieścia lat przyzwyczajona była do perfekcyjnej sprawności, wydolności i kontroli nad organizmem. Ciąża i połóg zupełnie zmieniły tę rzeczywistość, a zaakceptowanie nowej sytuacji nie było łatwe. Jak przyznała, kluczowe okazało się odpuszczenie i zdjęcie z siebie presji idealnego wizerunku. To trudna droga, ale pozwala spojrzeć na siebie z większą łagodnością i zrozumieniem.
Jako trzecia swoją historię opowiedziała Katarzyna Sobieraj. W jej przypadku punktem zwrotnym okazały się czterdzieste urodziny i silna potrzeba zmiany. Wieloletnią pracę urzędniczą postanowiła zamienić na realizację pasji, która towarzyszyła jej od dawna – fryzjerstwa. Z odwagą zdecydowała się na krok w stronę samodzielności i otworzyła własny salon. Początkowo jej klientkami były koleżanki i członkowie rodziny, dziś jednak wokół jej pracy zgromadziło się szerokie grono osób, które zaufały jej talentowi i zaangażowaniu.
Jak podkreślała, czasem młody człowiek stojący na początku swojej drogi nie ma jeszcze pewności, czym chciałby się zajmować. Czasami ta decyzja dojrzewa latami. Jedno jednak pozostaje niezmienne – nigdy nie jest za późno, aby podążać za swoimi marzeniami i pasją.

Ostatnią prelegentką była Anna Kurek, która wraz z mężem od dwudziestu lat prowadzi Rodzinny Dom Dziecka. Ich decyzja o pomocy potrzebującym dzieciom zapoczątkowała historię pełną wzruszeń, trudnych doświadczeń, ale też ogromnej satysfakcji. Dziś w ich domu mieszka czternaścioro dzieci, a przez lata przewinęło się ich ponad sto dwadzieścia.
Każde z nich przychodziło z własną historią i bagażem doświadczeń. Jak mówiła pani Anna, ogromną radość przynoszą najprostsze momenty: pierwszy samodzielnie zawiązany but, chęć nauki, czy szczery dziecięcy uśmiech. Sama jest mamą dwojga dorosłych już dzieci. Podczas spotkania z ogromną otwartością opowiadała o codzienności tak dużej rodziny, o emocjach, procedurach oraz o historiach, które – choć trudne – na zawsze pozostają w pamięci.
Pełna sala w Centrum Kultury 105 w Koszalinie pokazała, jak duża jest potrzeba takich spotkań – przestrzeni do rozmowy, dzielenia się doświadczeniem i wzajemnego inspirowania się. Jak przyznała Katarzyna Sobieraj, organizatorzy nie spodziewali się aż tak dużego zainteresowania. To jednak wyraźny sygnał, że kobiety chcą się spotykać, rozmawiać i słuchać swoich historii.

Podczas części z pytaniami pojawiła się także propozycja, by w kolejnych edycjach zapraszać kobiety w różnym wieku, aby ich doświadczenia mogły inspirować jeszcze szersze grono odbiorców. – Skoro są pomysły, będzie też działanie – zadeklarowała Katarzyna Sobieraj.
Spotkanie zakończyło się rozmowami w kuluarach oraz wspólnym seansem kinowego hitu „Wichrowe Wzgórza”, który stał się symbolicznym zwieńczeniem wieczoru pełnego emocji, refleksji i kobiecej solidarności.




















