Na przełomie XIX i XX wieku po europejskich salonach krążył zestaw pytań, z pozoru błahych, a jednak ukazujących głębię osobowości wypełniającego. Dwukrotnie odpowiadał na nie Marcel Proust, więc zyskał nazwę „Kwestionariusz Prousta”. Od tego czasu ewoluował i doczekał się mnóstwa wariantów. Jednym z tych wariantów raczymy naszych czytelników.
Przedmiot w domu, który zna wszystkie moje sekrety:
Telefon. Niestety. Zna mój kalendarz, ludzi, miejsca, tysiące zdjęć i jeszcze więcej wspomnień. A ostatnio – „przez” albo „dzięki” ChatGPT – wszedł ze mną w relację niemal paraspołeczną, odpowiadając na pytania, które zwykle zadaje się tylko sobie.
Dźwięk, który natychmiast poprawia mi humor:
Wspólny radosny śmiech, oznaczający radość i szczęście. Taki, który niesie się po pomieszczeniu i zostaje jeszcze chwilę po tym, jak ucichnie. Lubię też harmider letniej ulicy – kawiarniany gwar.

Zapach, który przenosi mnie w czasie:
Świeżo skoszona trawa. Stare książki. Powietrze po burzy. Każdy z nich prowadzi do innych chwil i miejsc.
Nie ma domu bez…
Stołu. Bo stół to nie mebel, lecz centrum rozmów, spotkań, wspólnych posiłków, dyskusji i decyzji.
Serial / film / książka polecane z entuzjazmem:
Najchętniej polecałabym Konstytucję – żebyśmy wiedzieli, kim jesteśmy jako obywatele. A z literatury: „Znaczy Kapitan” Karola Olgierda Borchardta. Śmieję się przy niej w głos i zazdroszczę tym, którzy jeszcze jej nie czytali. Teraz czytam „Śmiałego” Elżbiety Cherezińskiej – jak zawsze zachwyca mnie dbałością o detal i sposobem opowiadania historii.
Gdybym mogła obudzić się jutro w dowolnym miejscu na świecie:
W górskim schronisku. Z plecakiem gotowym na kilka dni wędrówki i z przyjaciółmi obok.
Kolacja marzeń – kto przy stole i o co bym pytała:
Moje babcie: Aldonę – Żmudzinkę z Litwy i Barbarę – Wielkopolankę. Chciałabym usiąść z nimi jako dorosła kobieta i zapytać o wszystko: bez tabu i przemilczeń. O wojenne losy, o decyzje podejmowane z dnia na dzień, o odwagę, której wtedy nawet nie nazywano odwagą.
Mój obecny stan ducha w trzech słowach:
„Myślę sobie, że ta zima musi kiedyś minąć”.
Piosenka / artysta na pętli:
Taylor Swift, a szczególnie „Opalite”.
W zimowej atmosferze mojego miasta najbardziej cenię:
Górę Chełmską, gdy spadnie śnieg, pojawi się wyż, czyste, niebieskie niebo i słońce. To moje ulubione chwile zimy.
W ludziach szukam przede wszystkim:
Życzliwości, wyrozumiałości i ciekawości świata. Serca do życia. Tego, żeby „chciało się chcieć”. Edukacja prawna to sport drużynowy i mam szczęście grać w świetnym zespole zapaleńców.

Moment z życia, do którego chciałabym wrócić (na jeden dzień):
Właściwie nie mam takiego momentu. Bardziej interesuje mnie to, co będzie.
Gromadzę niepotrzebnie:
Kubki. Książki. Piękne notatniki. Sukienki.
Idealny poranek:
Wolna sobota. Dom, rodzina i kawa wypita na mieście.
Aktywność, na którą w końcu chcę się zdobyć:
Rolki. I nurkowanie.
Najbardziej absurdalna sytuacja z pracy:
Na samym początku bycia sędzią prowadziłam sprawę tzw. „golasa na rowerze”, złapanego przez fotoradar – 53 km/h. Była z tego niezła medialna burza i pasek w TVN. Sam obwiniony okazał się bardzo kulturalnym młodym człowiekiem; mam nadzieję, że dziś prowadzi rozważne życie.
Pies, kot, a może coś innego:
Dwa koty: Kocia i Szaruga. Koty z duszą psa – chodzą na spacery bez smyczy, przy nodze.

Ostatnio wyszłam ze strefy komfortu, gdy:
Nagrywałam Lekcję Obywatelską w ramach projektu „100 lekcji w sądzie”, finansowanego przez MEN z grantu „Młodzi Obywatele”, z udziałem uczniów I LO Dubois. Nie przepadam za występami przed kamerą, ale cieszę się, że uczniowie mojego liceum wzięli w tym udział.
Mój sposób na zimowy wieczór:
Karty. Dobre koleżanki. Ulubiona knajpa.
Starość to nie wiek, tylko moment, gdy…
…zaczynamy w nią wierzyć. Mój dziadek nawet mając 90 lat uważał, że starość jest dopiero przed nim.
Moja guilty pleasure:
Komedie romantyczne z lat 90. (np. „Notting Hill”), „czytanie” książek kucharskich i pisanie pamiętnika.
Katarzyna Orłowska-Mikołajczak
absolwentka prawa na UG, w młodości redaktorka Radia Gdańsk, sędzia od 2010 r., na co dzień pracuje w Wydziale Gospodarczym Sądu Rejonowego w Koszalinie, prezeska ogólnopolskiej Fundacji Edukacji Prawnej IUSTITIA, od lat zajmuje się edukacją dzieci i młodzieży, prowadząc pokazowe symulacje rozpraw, warsztaty, organizując wydarzenia promujące prawo takie jak Dzień Edukacji Prawnej, Festiwal Rozpraw Sądowych. Koordynatorka dwóch ogólnopolskich akcji edukacyjnych „Hallo!TuKonstytucja”, „100 lekcji w Sądzie” Dwukrotna dyrektor Pol’and’Rock Iustitia oraz pomysłodawczyni i koordynatorka całkowicie innowacyjnego szkolenia „VR dla młodych sędziów”, członkini zespołu medialnego Iustitia, odpowiedzialna za profil na Instagramie. Prywatnie miłośniczka wędrówek górskich, życia towarzyskiego i dobrej kuchni.





















