pexels kpaukshtite 3270224 Wydarzenia

Holistycznie … Połóg

1234123asdasd Wydarzenia

Połóg to czas w życiu kobiety, o którym mówi się zbyt mało – a jeżeli już, to zwykle w kontekście medycznym. Mówi się o krwawieniu, o gojeniu ran, o laktacji. Wszyscy zachwycają się nowym człowiekiem, kupują niebieskie albo różowe ubranka, przynoszą misie, mówiące lalki, dobre rady i zastanawiają się nad wyborem studiów noworodka.
Dla kobiety, matki to czas przejścia. To moment „pomiędzy”. Jeszcze nie w codzienności, już nie w ciąży, już po porodzie. Ciało odpoczywa i mięknie, emocje płyną jak rzeka, umysł próbuje zrozumieć a dusza …dusza dopiero przychodzi. Powoli. Wchodzi w nową rolę, w nowe istnienie. Połóg to narodziny matki. To czas, gdy kobieta ucząc się swojego dziecka, wraca do siebie – krok po kroku, oddech po oddechu, z pokorą, wobec tego co w niej najprawdziwsze.

Ciało w połogu to powrót do siebie i regeneracja. To czas intensywnej odbudowy organizmu kobiety po porodzie. Trwa sześć tygodni, a jego głównym celem jest powrót ciała do równowagi fizjologicznej po ogromnym wysiłku jakim była ciąża i poród. Bezpośrednio po porodzie macica jest powiększona, swoim dnem sięga pępka. Pod wpływem hormonów – zwłaszcza oksytocyny – zaczyna się obkurczać, by po około sześciu tygodniach wrócić do rozmiarów przed ciąży. W tym czasie pojawiają się tak zwane odchody połogowe – jest to wydzielina z jamy macicy zawierająca resztki błony śluzowej, krew i śluz. W ciągu 2-3 dni po porodzie następuje nawał mleczny – piersi stają się ciężkie i bardziej wrażliwe. To naturalny proces związany z rozpoczęciem laktacji, spowodowany wydzielaniem prolaktyny. Po porodzie gwałtownie spadają poziomy estrogenów i progesteronu, co wpływa na samopoczucie i może spowodować tzw. baby blues, czyli smutek poporodowy. Skóra na brzuchu może być wiotka i rozciągnięta, to naturalny etap, który z czasem się stabilizuje. Ciało po porodzie potrzebuje przede wszystkim odpoczynku, snu, ciepła i delikatności. To nie czas na pośpiech ani na porównywanie się z innymi. Warto dbać o higienę intymną – częsta zmiana wkładek, przemywanie krocza tylko ciepłą wodą bez dodatków detergentów, unikanie długich, gorących kąpieli do momentu całkowitego zagojenia dróg rodnych. Pomocne są ćwiczenia dna miednicy i oddech przeponowy, które wspierają regenerację mięśni oraz poprawiają krążenie krwi. Ważna jest prawidłowa dieta z odpowiednią ilością białka i błonnika oraz odpowiednie nawodnienie. Bo ciało w połogu nie potrzebuje naprawy. Ono potrzebuje otulenia i wdzięczności. Za to, że stworzyło człowieka. Za to, że dało życie. Za to, że potrafi.

Umysł w połogu to odkrywanie nowych map rzeczywistości. Połóg to czas, w którym umysł kobiety próbuje odnaleźć się w świecie, który w jednej chwili się zmienił. Jeszcze niedawno była w centrum uwagi – badania, wizyty u lekarza, przygotowania, oczekiwanie. Teraz większość energii skupia się na dziecku, a ona sama musi na nowo zbudować nowe „ja”. To moment wielkiej reorganizacji psychicznej. Często mówi się o „powrocie do siebie”, w rzeczywistości kobieta staje się kimś zupełnie nowym, jeszcze nie poznanym przez siebie i świat. Po porodzie w mózgu kobiety zachodzą realne, mierzalne i potwierdzone naukowo zmiany. Aktywność struktur mózgu odpowiedzialnych za empatię, czujność i emocje wzrasta. To tzw. neuroplastyczność macierzyńska, czyli dostosowanie mózgu do opieki nad dzieckiem. Z jednej strony wzmacnia instynkt, z drugiej może powodować nadwrażliwość, niepokój, poddenerwowanie i trudności w skupieniu. Spadek poziomu hormonów – estrogenów i progesteronu – w połączeniu z nową odpowiedzialnością sprawia, że kobieta może doświadczać huśtawek nastroju, poczucia zagubienia, smutku i lęku. W tej sytuacji kobieta powinna sobie uświadomić, że to nie słabość, ale efekt potężnej zmiany biologicznej i emocjonalnej. Z czasem przychodzi nowy porządek, ale zanim się pojawi umysł potrzebuje czasu i akceptacji. Nie „naprawy”, nie motywacji, nie dobrych rad, ale przestrzeni, by mógł zrozumieć, że to co się dzieje, jest naturalne. Nowa matka, musi zrozumieć i zaakceptować, że nie ma już „powrotu do normalności”, że ona jest już inna, nowa. Że należy dać sobie czas, bo neurobiologia połogu potrzebuje miesięcy, nie dni. I chociaż umysł kobiety w połogu jest z pozoru chaotyczny to pod spodem już kiełkuje nowa rzeczywistość i to co dziś wydaje się zamgleniem, jutro stanie się klarowną mądrością.

Emocje w połogu, czyli fala, której nie można i nie trzeba zatrzymywać. Połóg to czas, w którym emocje są blisko skóry, wręcz przyklejone, namacalne i widoczne gołym okiem. Wystarczy jedno słowo, jeden zapach, jedno spojrzenie i wszystko się porusza. Kobieta w jednej chwili może płakać ze szczęścia by za chwilę płakać z bezsilności i niepokoju. To nie jest chwiejność, to jest otwartość. Bo po porodzie serce, umysł, emocje i dusza są szeroko otwarte – na życie, na ból, na lęk, na radość, na wzruszenie i na bezsilność. Bo emocje w połogu to burza hormonów, to ogromna potrzeba bliskości, czułości, ciepła i wsparcia psychicznego, to znaczenie rozmowy, akceptacji i obecności partnera nie tylko ciałem, ale przede wszystkim otwartym sercem. W wielu dawnych kulturach połóg był czasem otulenia. Kobieta nie zostawała sama, otaczały ją inne kobiety, matki, siostry, babki, gotowały ciepłe, odżywcze potrawy, masowały ciało olejami, szeptały dobre, wspierające słowa. Pomagały, uczyły, opowiadały. Wiedziały, że ciało potrzebuje regeneracji, serce czułości, a dusza ciszy i obecności. Wiedziały również, że największym wsparciem dla kobiety w połogu jest obecność, nie dobre rady, ale bycie obok. Połóg uczy, że emocje nie są przeszkodą, ale drogą. To one prowadzą do nowej siebie, do nowej rzeczywistości, krok po kroku, przez łzy, śmiech i zachwyt, nad tym, że potrafi czuć tak głęboko.

Dusza w połogu, czyli najbardziej delikatna część ludzkiego istnienia. O niej mówi się najmniej, a przecież to właśnie tam, w ciszy i bezruchu dokonuje się największa i najważniejsza przemiana. Kiedy ciało się goi, umysł stara się zaakceptować nową rzeczywistość a emocje buzują, dusza zaczyna mówić swoim językiem – ciszy, łagodności, łez, wdzięczności. To wtedy kobieta pierwszy raz, spogląda na siebie i swoje dziecko sercem. Poród i połóg otwierają nie tylko bramy ciała, umysłu i emocji. Otwiera również bramy świadomości i duszy. Wiele kobiet mówi, że po narodzinach czują coś nieuchwytnego, jakby przez moment, ułamek sekundy widziały życie w jego najczystszej formie. W połogu ta energia jeszcze się tli. To czas duchowego domknięcia porodu. Powrotu duszy na swoje miejsce po przejściu przez doświadczenie porodu. Dusza w połogu potrzebuje ciszy, prostoty i obecności. Nie perfekcji, nie planów i nie tłumów gości i ich dobrych rad. Potrzebuje wschodu i zachodu słońca, dźwięku ssanego mleka, zapachu skóry dziecka i jej dotyku. To właśnie w tych zwykłych chwilach, między oddechem a snem, między karmieniem a ciszą, kobieta dotyka tajemnicy istnienia. W tradycjach wielu kultur, czas ten był nazywany „czterdziestoma dniami po otwarciu bramy życia”. Kobietę w tym czasie otaczano troską, ziołami, olejami, ciepłem i modlitwą. Wierzono, że jej dusza jest w drodze, pomiędzy światem, z którego przyszło dziecko a światem, w którym się pojawiło. Dzisiaj coraz więcej kobiet czuje, że połóg to nie tylko fizyczny odpoczynek, ale inicjacja. Moment, w którym rodzi się nie tylko dziecko i matka, ale nowy wymiar kobiecości – mądrzejszy, spokojniejszy, głębszy i bardzo prawdziwy.
Połóg, tak bardzo przemilczany, traktowany po macoszemu, nie jest przerwą między ciążą a życiem „z powrotem”. To życie samo w sobie – surowe, delikatne, prawdziwe. To czas, który uczy pokory wobec natury, wobec rytmu ciała, umysłu emocji, serca i duszy. Wymaga zatrzymania, ciepła, opieki, wrażliwości, empatii, akceptacji otulenia, a przez to wszystko przywraca sens.

W świecie, który każe wracać do formy, do płaskiego brzucha, jędrnych piersi, wrzucania pięknych zdjęć uśmiechniętej i zadbanej mamy albo ślicznie ubranego bobasa, połóg to przypomnienie, że wszystko już jest inne. Że nie chodzi o to, by być taką jak dawniej, ale by pozwolić sobie stać się nową. W tym czasie kobieta uczy się od nowa: oddychać, ufać, karmić, kochać, śmiać się, płakać, odczuwać niepokój i bezradność. Uczy się i buduje nie tylko nową rzeczywistość, ale uczy się dziecka i siebie. Poznaje siebie na nowo, odkrywa to co zostało przykryte, zasypane a później zapomniane.

Holistyczne, czyli całościowe spojrzenie na te sześć tygodni po porodzie to zaproszenie do czułości. Wobec ciała, które tak wiele przeszło a teraz się regeneruje i goi, wobec umysłu, który musiał zaufać i odpuścić kontrolę a teraz szuka i uczy się od nowa, wobec emocji, które płynęły jak rzeka raz burzliwie a raz spokojnie a teraz są bardzo intensywne i wobec duszy, która zawsze była a teraz budzi się od nowa i wraca.

Połóg to powrót do najprostszej prawdy, że w cudzie narodzin dziecka, rodzi się też matka. Teraz jeszcze obolała, poraniona, z wrażliwymi i pełnymi piersiami, jeszcze niepewna swoich rąk, trzymających swoje dziecko, pełna sprzecznych emocji, od euforii po bezgraniczny smutek i niepokój, nieraz pełna złości i niepewności siebie, wysłuchująca dobrych rad. Ale to tylko początek. Bo za chwilę, ta matka, ta nowa kobieta, dojrzeje do swojej nowej roli i odkryje w sobie siłę, czułość i mądrość, której nawet nie podejrzewała. Bo każde narodziny potrzebują czasu, siły i światła, by rozkwitły w pełni.