1 Wydarzenia

Mamy różne supermoce

Fot. Katarzyna Kodura, Izabela Bobrowicz

Elba Zai to nowy, koszaliński projekt tworzony przez Izabelę Bobrowicz i jej muzycznych przyjaciół. Artyści twierdzą, że ich drogi splotły się spontanicznie i nieprzypadkowo, a kluczowym słowem, które im towarzyszy w procesie twórczym jest „połączenie”. Na łamach „Prestiżu” rozmawiamy z kobiecą, wokalną stroną Elby – Izabelą i Moniką.


Co oznacza Elba Zai? Jak je interpretować tym pseudonim?

Izabela Elba: Nie wszyscy się domyślają, bo często słyszę to pytanie, ale jest to anagram mojego imienia, czyli Izabela.Elba Zai to nadal ja – Izabela, tylko w trochę innym wymiarze. Elba Zai to wersja mnie, charakteryzująca się spokojem, lekkością i balansem, świadomie kreująca swój artystyczny świat.

Z anagramu zdawałem sobie sprawę, ale wiedziałem, że za tym kryje się coś głębiej, więc właśnie stąd było to pytanie. Na którym etapie jakby tego twojego procesu artystycznego pojawiła się Monika?

Izabela Elba: Pojawiła się w lutym 2023 roku.

Monika Reiske: Trzeba dodać, że nasze drogi przecięły się już 12 lub 13 lat temu, ale wtedy byłyśmy w kompletnie innych miejscach, mam wrażenie – takich skrajnie różnych do tego, co jest dziś. Byłyśmy na innych etapach życia i wtedy nic się po prostu nie mogło wydarzyć. Poznałyśmy się, wiedziałyśmy o swoim istnieniu, ale nie miałyśmy nic, co by nas do siebie ciągnęło lub odpychało. Żyłyśmy sobie w takiej neutralnej, jakiejś równoległej rzeczywistości, każda w swojej. Aż przyszedł luty 2023 roku i okazało się, że jesteśmy już gotowe, żeby współdziałać.

W takim razie to prawo przyciągania, które zadziałało jest następstwem czego? Waszym zdaniem dlaczego zaczęłyście siebie potrzebować?

Monika Reiske: Każda miała już swoją jakąś część muzycznej drogi pokonaną za sobą. I każda z tych części była tą, której brakowało drugiej. Ja czułam się sprawniejsza i bardziej doświadczona technicznie, ale za to mniej artystycznie. A Elba na odwrót. I myślę, że wyciągnęłyśmy od siebie nawzajem to, czego potrzebowałyśmy indywidualnie aby wzrosnąć jako artystki. Artyzm i sprawność techniczna dopiero w połączeniu mają szansę zadziałać, pozwolić bez kompleksów tworzyć muzykę. Tak myślę. Myślę też, że dziś możemy powiedzieć, że jesteśmy bliżej siebie. Złapałyśmy balans.

Izabela Elba: Ja na pewno wzrosłam technicznie przez ten czas znajomości muzycznej z Moniką i cieszę się, że mogłam uczestniczyć w procesie jej rozwoju artystycznego. Wspaniale, że mamy różne supermoce i dzięki temu stale możemy się uzupełniać i rozwijać. Dzięki temu nasza praca jest sprawniejsza. Obserwujemy progres i odczuwamy, że każdy kolejny utwór jest coraz bardziej atrakcyjny muzycznie i jednocześnie też bardziej nasz.

Monika Reiske: Coraz bardziej czujemy w jakim kierunku chcemy iść. Taka droga była nam pisana i myślę, że wzbijamy się na coraz wyższe stopnie. I naszego artyzmu, i naszych umiejętności. Nawet mamy teraz takie przemyślenia, że teraz to dopiero początek, że niedługo się zacznie… (śmiech)

svg%3E Wydarzenia


Wykonałyście do tej pory trzy poważne muzyczne kroki, opublikowałyście trzy utwory – „Głos”, „W pozytywnej wibracji” oraz „Własny Pokój”. One są dość zróżnicowane stylistycznie. Z czego to wynika?

Izabela Elba: Każdy pokazuje zupełnie inną muzyczną stronę – różne twarze artystycznej duszy. Od początku towarzyszyło nam takie założenie, że muzycznie będzie różnorodnie. Wynika to między innymi z tego, że każdy z nas potrafi odnaleźć się w różnych stylach. Kiedy zapytasz, czy zagramy rocka, zagramy rocka, zagramy też reggae, zagramy alternatywę, zagramy soul…

Zwłaszcza, że w takich zespołach i w takich projektach wcześniej występowałyście.

Izabela Elba: Tak, w różnych. Bardzo różnych, więc w projekcie Elba Zai staramy się łączyć te gatunki i je mieszać. Na pewno elementem spójnym od samego początku do końca będą głębokie teksty poruszające tematy z zakresu człowieczeństwa, bycia sobą. Kluczowym słowem całego materiału, który teraz się tworzy, jest słowo „połączenie”. Połączenie tego wszystkiego, co dzieje się dookoła nas, ale również tego co wewnątrz nas, tej łączności z samym sobą. Każdy utwór będzie opowieścią krążącą wokół tego tematu.

Monika Reiske: Myślę, że różnorodność akurat tych trzech numerów, o które zapytałeś, wynika też z tego, że pierwsze dwa są to właściwie w całości kawałki Izy. Muzycznie i tekstowo, one powstały w głowie Izy wcześniej i czekały na skład, który je wykona. Szukała muzyków, którzy stworzą z jej pomysłów, również kompozycyjnych, fajną całość. Tak się stało. Od „Własnego Pokoju” zaczęła się prawdziwa współpraca, tam każdy dorzucił swoją cegiełkę. Mam nadzieję, że tak to będzie właśnie wyglądało w przyszłości, że każdy dołoży od siebie jakiś puzzel, który finalnie stworzy piękny muzyczny obrazek.

Rozmawiamy w trzyosobowym gronie. Jak traktować Elbę jako projekt muzyczny? Kto odpowiada za instrumentalną stronę zespołu?

Izabela Elba: Naszym stałym muzycznym filarem już od dłuższego czasu jest Kacper Krężołek, a dołączyli do niego Daniel Pijanowski i Wojciech Wołkanowski. Na ten moment to skład stabilny, zaangażowany. To w tym składzie zaczęły powstawać sukcesywnie nasze najnowsze utwory. Idziemy z nimi w dobrym kierunku.

Wasz ostatni utwór pt. „Własny Pokój”, zilustrowany został przepiękną videosesją. Co warto wiedzieć o tym nagraniu, jak ono powstawało?

Izabela Elba: Na pewno wyjątkowością tego utworu jest to, że jest to nasz pierwszy utwór, który powstał w formie improwizowanej w trakcie campu kompozytorskiego. Nasza improwizacja została od razu zarejestrowana, więc mieliśmy szansę na to, żeby zapamiętać, co tam się w ogóle wydarzyło. Zadziała się magia, bo każdy z nas improwizując dodał coś od siebie a ze mnie spontanicznie wypłynął tekst, który jest nawet poukładany (śmiech). To było niesamowite, bardzo autentyczne i doszłam do wniosku, że będę właśnie w taki sposób pracowała z tekstem. Chcę słowa układać w sposób spontaniczny, śpiewając to co czuję w trakcie improwizowanych prób. Vidoesesja „Własnego Pokoju” miała miejsce w pięknej przestrzeni Centrum Terapii Naturalnych Yang, cudowanie współgrającej z klimatem utworu. W trakcie nagrań towarzyszyła nam artystyczna, wrażliwa publiczność, co dodatkowo wzbogaciło obrazek a nam dodało skrzydeł.

Elba Zai to jest muzyczna praca czy to jest przyjaźń?

Monika Reiske: Myślę, że jedno i drugie. Jesteśmy przykładem na to, że to się da pogodzić.

svg%3E Wydarzenia

Czy jedno wypływa z drugiego?

Monika Reiske: Myślę, że dzięki temu, że pracujemy razem nad muzyką, zawsze znajdujemy czas, żeby się spotkać. Tworząc coś razem zdecydowanie łatwiej jest dbać o przyjaźń choć myślę, że rozpoczynając wspólną przygodę obie nie wchodziłyśmy w to z taką myślą ani założeniem. Zaczęło się niewinnie od jednego wieczoru, kiedy nieskrępowane niczym i bez żadnych oczekiwań przejęłyśmy scenę jam session. Następnego dnia spotkałyśmy się ponownie, nagrałyśmy krótki fragment autorskiego utworu Elby, wrzuciłyśmy to do sieci i kliknęło. Od tej pory było jasne, że mamy ze sobą współpracować. Iza spadła mi trochę z nieba z takim pełnym bagażem bardzo bliskiej mi osoby, z którą mogę dzielić pasję do śpiewania, możemy robić rzeczy na poważnie, powygłupiać się, ruszyć w spontaniczną podróż. Myślę też, że czujemy w tej relacji pełną wolność, swobodę i akceptację drugiej strony. To niezwykle ważne. Dodatkowo Iza jest wspaniałą osobą, bardzo dobrą, chętną do pomocy, na którą zawsze można liczyć więc nie widzę tutaj innej drogi niż to, że przyjaźń i praca w naszym przypadku faktycznie jest możliwa.

Izabela Elba: Ja tak naprawdę to dopiero w relacji z Moniką, uczę się przyjaźni. Może to zabrzmi trochę egoistyczne, a może właśnie dojrzale.. ale w ostatnich latach osobą, którą szczerze mogłam nazwać przyjacielem, byłam dla siebie ja sama. I na pewno nie zrezygnuję z tej przyjaźni (śmiech). Ale jeśli chodzi o taką klasyczną damsko-damską przyjaźń to miałam wrażenie, że to nie do końca współgra ze mną. Prawdopodobnie tego nie potrzebowałam, a może to miejsce czekało na Monię.

Wspominałyście o tym, że kolejne utwory są w drodze. W jaki sposób będziecie się nimi dzielić ze światem? Co będzie pasem transmisyjnym dla Waszej twórczości?

Izabela Elba: Utworów jest już więcej, jeśli chodzi o nagranie ich w wersji studyjnej to będziemy robić to stopniowo, a póki co dzielimy się w social mediach fragmentami nagrań z prób. 21 czerwca zagramy premierowy koncert w Słupsku w kawiarni artystycznej Antrakt.

Monika Reiske: Dzięki temu, że podjęłyśmy się razem działania z jeszcze jednym zespołem, który miał gotowe utwory instrumentalnie ale czekał na wokal, dziś czujemy się w gotowości żeby w końcu spotkać się z publicznością na żywo. To, co łączy te dwa składy to na pewno my i spójne teksty, niosące jakieś przesłanie i wartości. Podczas występu z Elba Zai towarzyszyć nam będzie Mirosław Chojnacki, czyli perkusista drugiego zespołu, z którym zaśpiewamy tego wieczoru – Laima. To brzmienia pozornie nieco cięższe, bardziej rockowe. Jednak klimat Elby na pewno będzie bardzo wyczuwalny. Na ten moment czekamy na ten pierwszy wspólny pełnowymiarowy występ ale na pewno chcielibyśmy się jeszcze w tym roku spotkać się z widownią koszalińską.