8 Biznes

Koszalińskie Q4Steel ustanawia nowy standard domów modułowych

Fot. Q4Steel

Przybywa w Europie osób, które chcą mieć dom w jakimś turystycznie albo przyrodniczo atrakcyjnym miejscu. Niektórzy traktują go jako miejsce stałego zamieszkania i pracy, częściej jednak jest to tzw. second home umożliwiający wyrwanie się co pewien czas z dużego miasta na intensywny wypoczynek w otoczeniu natury.

Na dokładkę chcą taki dom zyskać szybko i w sposób jak najmniej kłopotliwy. Naprzeciw tym potrzebom wychodzi koszalińska firma Q4Steel, produkująca całoroczne domy modułowe w rygorze energetycznym i konstrukcyjnym częstokroć wyższym niż domy powstające w technologii tradycyjnej. Firma nie zapomina również o tych, którym marzy się dom nie tyle całoroczny lecz wakacyjny, choć nie jest to główny nurt jej działalności.

Q4Steel to młoda, istniejąca dopiero od czterech lat firma, która przebojem weszła na zachodnioeuropejski rynek luksusowych domów modułowych i stalowo-szklanych konstrukcji budowlanych klasy premium. Przyjęła zasadę, że nie tworzy katalogów czy teoretycznych prezentacji. Postawiła na konkret, aby klient mógł dosłownie dotknąć dom, który zamierza kupić: – Nic tak nie przekonuje jak showroom – zapewnia Sławomir Sikora, prezes zarządu i współudziałowiec Q4Steel.

svg%3E Biznes

Całoroczny dom w jeden dzień

Nasz rozmówca od razu uściśla istotne pojęcia: – Nasze domy modułowe to co innego niż domy mobilne albo prefabrykowane. W przypadku domów prefabrykowanych na placu budowy pojawia się jedna po drugiej, kilka wyspecjalizowanych ekip: ktoś wylewa fundamenty, ktoś stawia ściany, wykonuje stropy, później po kolei wchodzą instalatorzy różnych branż, a w końcu specjaliści od prac wykończeniowych. To nie tylko wydłuża czas stawiania domu, ale przede wszystkim powoduje sytuację, że nie ma jednego podmiotu, z którym rozmawia klient i który dałby mu gwarancję oczekiwanej jakości. Dom od nas przyjeżdża zaś na miejsce posadowienia jako gotowa całość lub w modułach, których wielkość ograniczają tylko możliwości transportowe. Osadzenie takiego domu oraz pełne jego scalenie zajmuje dzień, góra dwa dni. Oczywiście pod warunkiem, że wcześniej zostanie odpowiednio przygotowane miejsce posadowienia, czyli płyta fundamentowa, klasyczne fundamenty lub betonowe albo stalowe postumenty, bo my tak zwanym „tiefbau”, czyli budowaniem w ziemi się nie zajmujemy, korzystając z pomocy wyspecjalizowanych firm. Sławomir Sikora podkreśla jeszcze inną rzecz, domy dostarczane przez Q4Steel mogą być całkowicie wykończone i wyposażone. W naszej krótkiej historii mamy np. dom, który dotarł do Klienta wyposażony także w lodówkę na wina wypełnioną autorską kolekcją polskich win.

Akcentuje jeszcze jedną istotną okoliczność: – Klient może wcześniej wraz z nami kreować swój dom. Mamy bardzo silny zespół projektowy złożony ze specjalistów pochodzących z trzech państw: Polski, Niemiec i Holandii. Oczywiście nie oznacza to, że wszyscy są zaangażowani jednocześnie w każdy projekt. Bywa, że powstaje on w Polsce, a pomoc projektanta niemieckiego albo holenderskiego pozwala zachować szczególne warunki stawiane przez tamtejsze prawo. A warto tu wspomnieć o tym, że czasami przepisy mogą się różnić w różnych regionach Niemiec, bo poszczególne landy mają część przepisów odmiennych od reszty kraju.

Zakup gotowego domu jest wygodne, oszczędza czas, nie wymaga udziału kolejnych ekip montażowych, ale przynosi również oszczędności finansowe na etapie zakupu wyposażenia. Wyposażenie kupowane za pośrednictwem Q4Steel jest tańsze niż kupowane indywidualnie, gdyż działa tutaj efekt skali: dla dostawców firma jest dużym klientem, uzyskującym atrakcyjne warunki zakupu, dodaje Alicja Lenartowicz, dyrektor finansów i administracji.

svg%3E Biznes

W coraz większej skali

Q4Steel preferuje zamówienia dotyczące całych osiedli lub większych zespołów budynków. Wówczas projektuje je również z uwzględnieniem urbanistyki, czyli kształtowania pewnego większego obszaru poprzez decyzje o wzajemnych relacjach przestrzennych obiektów, ich zagęszczeniu, elementach infrastruktury wspólnej.

Artur Wanowicz relacjonuje: – Rozpoczęliśmy niedawno duży projekt w ramach zaplanowanego na blisko 100 domów osiedla w Górach Harzu położonego tuż przy stokach narciarskich. Ciekawostka: domy budowane są tam na skale. Muszą być tak posadowione, by pod nimi odbywała się normalna wentylacja i mogły swobodnie spływać wody opadowe albo po roztopach. Dla nas takie wymagania nie są czymś szczególnym, z czym nie umielibyśmy sobie poradzić.

Kurs na przyszłość

Nasz kolejny rozmówca Jerzy Grużewski, współwłaściciel Q4Steel, podkreśla: – Od początku istnienia firmy podstawową zasadą jest myślenie wyprzedzające – o technologii, materiałach, projektowaniu, organizacji pracy. Dzięki temu nie zaskakują nas zaostrzające się wymagania stawiane przez prawo nowym domom pod względem choćby energetycznym. Na przykład jeśli chodzi o wyśrubowany niemiecki standard EH40, który zacznie obowiązywać dopiero w przyszłym roku, my takie domy jesteśmy w stanie budować albo wręcz już je budujemy. Wspomniany standard opisuje nie tylko wymagany poziom izolacyjności termicznej, ale również ilość energii zużywanej podczas eksploatacji obiektu pochodzącej z odnawialnych źródeł energii oraz narzuca preferowane materiały naturalne w maksymalnym stopniu poddające się recyklingowi. Rząd niemiecki tak budowanym domom zapewnia preferencyjne finansowanie, to znaczy kredyty z niemal zerowym oprocentowaniu.

Jerzy Grużewski, wskazuje również na stosowanie coraz bardziej nowoczesnych metod hydroizolacji pomieszczeń, rekuperacji, mechanicznych systemów wentylacji oraz rozwiązań domów inteligentnych.

svg%3E Biznes

Moduły, czyli układanka

Koncept domu modułowego umożliwia myślenie o inwestycji jako pewnym procesie. Można zacząć od jednego lub dwóch modułów i założyć dokładanie w przyszłości kolejnych elementów w miarę możliwości finansowych albo zmieniających się potrzeb: – Namawiamy jednak klientów, by zawsze wyobrażali sobie to, jak miałby ich dom wyglądać docelowo – mówi Dorota Chrzanowska, projektant wnętrz Q4Home. – W efekcie nic nie odbywa się przypadkowo. Wyznaczenie kształtu docelowego ułatwia późniejsze dopełnianie zabudowy albo dokładanie modułów o określonej funkcji – na przykład ogrodu zimowego, dodatkowego tarasu, domowego biura albo nawet basenu wbudowanego w taras, jak to ma miejsce w przypadku jednego z realizowanych obecnie zamówień. Takie docelowe wyobrażenie nie jest w żaden sposób zobowiązujące. Klient może poprzestać na modułach początkowych, ale może również etap po etapie dążyć do zaplanowanej ostatecznie formy zabudowy.

Korzyści z grupy

Kiedy przeglądamy wraz z Arturem Wanowicz, Project Menagerem w Q4Steel, realizowane obecnie projekty domów, widzimy, że mają one często imponujący design: – Z faktu, że działamy w grupie firm, w której produkuje się również luksusową stolarkę aluminiową oraz aluminiowo-drewnianą, płynie ta korzyść, że w projektach możemy uwzględniać wielkie przeszklenia. Nie są one dla nas żadnym wyzwaniem technologicznym, a klientowi oferują wyjątkowe widoki, bo czy może być coś piękniejszego niż przezroczysta ściana, za którą mamy górski krajobraz, jezioro albo las. Na Zachodzie obserwujemy tendencję do stawiania domów modułowych ale w standardzie domów całorocznych w szczególnych miejscach, głównie w sąsiedztwie infrastruktury turystycznej. Są to na przykład lokalizacje górskie obok wyciągów i tras narciarskich, przy marinach jachtowych albo w sąsiedztwie pól golfowych.

svg%3E Biznes

Wymarzony, nieduży dom

Oferta Q4Steel jest odpowiedzią na jeszcze jeden trend, a chodzi o „Kangaroo House”. – Na czym to polega, ilustruje nasza obecna realizacja w Berlinie – wyjaśnia Sławomir Sikora. – Właściciele dysponują dużą działką, na której stoi rozległy rodzinny dom. Przekazują go dzieciom, a u nas zamówili prześliczny dom modułowy, który stanie na tej samej działce jako drugi. Oba pokolenia będą mieszkać niezależnie ale jednocześnie blisko siebie, by w razie potrzeby wzajemnie się wspierać. Zjawisko to mocno widoczne w Belgii, Holandii oraz Niemczech, dociera również do nas, bo mamy zapytanie o taki dom pochodzące z pobliskiego Kretomina.

Co ciekawe, liczba osób chcących posiadać dom modułowy stale rośnie, ale jednocześnie pojawia się wymaganie, by nie wyglądał on jak modułowy – przynajmniej według stereotypowego wyobrażenia. Domy modułowe powstające w koszalińskiej fabryce Q4Steel są wykonywane tak, że po zmontowaniu wyglądają jak domy budowane tradycyjną metodą.

Sławomir Sikora komentuje: – Preferujemy zamówienia w dużej skali, ale nie stronimy od zamówień indywidualnych, jeśli tylko klient ma dobry pomysł albo jakąś wyjątkową lokalizację. Promujemy nie tylko domy nowoczesne z płaskimi dachami i dużymi powierzchniami przeszklonymi, ale również konstrukcje piętrowe w różnych konfiguracjach. Umożliwiamy klientom skonfigurowanie zamówienia pod bardzo konkretnie określone oczekiwania – mogą w naszej hali produkcyjnej zobaczyć jak wygląda produkcja, jakich materiałów używamy (nie tylko tych widocznych ale również wszystkich niewidocznych; klient może być świadkiem całego procesu produkcyjnego). Przekonują się, że stosujemy wyłącznie materiały klasy premium. To samo dotyczy wyposażenia AGD czy sanitarnego oraz wszelakich mebli produkowanych w naszej fabryce.

Domy rekreacyjne

Również domy wakacyjne marki Q4Steel nie wyglądają jak stereotypowe „domki holenderskie”, nie sprawiają wrażenia tymczasowości.

Jerzy Grużewski podkreśla: – Staramy się tak kreować domy wakacyjne, żeby do złudzenia przypominały normalne domy. Jest już wielu klientów, którym zależy na domach wakacyjnych spełniających wysokie wymagania izolacyjności. Trzeba tu jasno stwierdzić, że często motywacja jest natury ekonomicznej, bo spełniając określone wymagania ekologiczne, można w Niemczech uzyskać kredyt na taki dom na bardzo atrakcyjnych warunkach. Mimo, że postawienie domu rekreacyjnego nie wymaga uzyskania pozwolenia na budowę, to w niektórych landach są im stawiane określone wymagania co do solidności konstrukcji. My te kryteria wypełniamy na takim samym poziomie jak w przypadku domów całorocznych. Są to konstrukcje obliczone na długi okres bezproblemowego użytkowania. Tworzona jest dla nich pełna dokumentacja techniczna. Przy projektowaniu domów wakacyjnych staramy się uwzględniać charakterystykę miejsca, regionu, preferencje przyszłych użytkowników. Przybywa klientów, którzy gotowi są zaakceptować wyjście poza pewne sztampowe rozwiązania, które ukształtowały się przez kilka ostatnich dziesięcioleci. Dotyczy to strony nie tylko estetycznej, ale również doboru materiałów i wyposażenia. Tutaj tak samo jak w przypadku domów całorocznych zamawiający ma możliwość współtworzenia projektu a później śledzenia etapów produkcji. Oczywiście ostateczne decyzje podejmuje klient, bo on za to płaci i zdarza się nam wytwarzać domy wakacyjne mocno przypominające dotychczasowy dominujący styl, ale zawsze próbujemy przekonywać klientów do nowoczesnego podejścia.

Domy wakacyjne bywają urządzane w sposób wynikający z charakteru hobby właściciela. Tak więc dom np. zapalonego wędkarza, który zaprasza nad wodę co pewien czas swoich przyjaciół o podobnym zacięciu, będzie tak zaprojektowany, by w sposób niekłopotliwy można było złożyć wędki i inny sprzęt, a dodatkowo przygotować miejsce do przechowywania, np. łodzi.

Innym przykładem jest zamówienie na skromny, 60-metrowy dom wakacyjny, gdzie kuchnia zajmuje aż 40 metrów kwadratowych, z centralnie usytuowaną imponującą wyspą kulinarną. Ten projekt stworzyliśmy z myślą o osobach, które kochają gotowanie. Dla nich spędzanie czasu z przyjaciółmi zawsze kręci się wokół stołu, smaków i kulinariów. To zupełnie zrozumiałe podejście, ponieważ dom wakacyjny jest przecież miejscem relaksu, a wypoczywać można na różne sposoby, włączając w to eksperymenty kuchenne – mówi Paweł Łój, koordynator projektów. – Co prawda, mając coraz więcej zamówień na domy całoroczne, domów wakacyjnych produkujemy obecnie mniej, ale zawsze cieszymy się na klientów, którzy zgłaszają się z jakąś szczególną potrzebą, ciekawym pomysłem albo wymaganiami co do designu. Realizacja takich projektów daje nam dużo satysfakcji, a jednocześnie dowodzi, że nie tylko deklaratywnie jesteśmy elastyczni i otwarci na potrzeby klientów. Zapewniam, że jesteśmy w stanie realizować nawet najbardziej wymagające projekty. My po prostu tą pracą się bawimy.