Biznesowy sukces salonu sprzedaży płytek ceramicznych zależy głównie od tego, w jakim stopniu jest on w stanie zaspokoić gust lokalnego odbiorcy. To przekonanie leży u podstaw przemiany, którą w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy przeszło kołobrzeskie BOKARO. W salonie przy ulicy Sienkiewicza 17f zmieniły się nie tylko eksponowane w boksach aranżacje. Przeobrażenie przeżyło całe wnętrze.

 

Norbert Koselski, dyrektor środkowopomorskich salonów BOKARO, komentuje: – W Kołobrzegu komplikacja polega na tym, że musimy znaleźć rozwiązania dla ludzi, którzy pochodzą z różnych stron kraju a łączy ich tylko fakt inwestowania w apartamenty wakacyjne. My, posiadając salony sprzedaży w różnych lokalizacjach, wiemy o tym, że dominujące poczucie estetyki i preferencje mogą się różnić mocno nawet w niezbyt oddalonych od siebie miejscowościach. Choć trudno w to uwierzyć, ale inne płytki cieszą się powodzeniem w Koszalinie a inne w Słupsku czy Kołobrzegu! Miasta dzieli odległość zaledwie kilkudziesięciu kilometrów!

 

Norbert Koselski, Aleksandra Kozioł, Czesław Palkij, Marek Krajewski. Na zdjęciu brakuje Radosława Linkiewicza, który w kołobrzeskim salonie BOKARO jest magazynierem.

Norbert Koselski, Aleksandra Kozioł, Czesław Palkij, Marek Krajewski. Na zdjęciu brakuje Radosława Linkiewicza, który w kołobrzeskim salonie BOKARO jest magazynierem.

 

Marek Krajewski, kierownik kołobrzeskiego salonu BOKARO, dodaje: – Od lat uważnie obserwujemy preferencje naszych klientów i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że obecnie rzeczywiście najchętniej wybierane są kolory nawiązujące do tego, co nas otacza – zarówno przez projektantów, jak i inwestorów urządzających apartamenty. Do płytek w kolorystyce piasku, chętnie dołączane jest wciąż drewno. Takie zestawienia widać w projektach małych i dużych łazienek prywatnych, ale również w projektach na użytek pensjonatów. Właściciele obiektów turystycznych już dawno zrozumieli fakt, że goście szukają u nas wytchnienia i uspokojenia, więc otoczenie – również w postaci pokoju hotelowego – ma ogromne znaczenie, tym bardziej, że przy złej pogodzie w tym pokoju spędzają większą część urlopu. Otoczenie powinno wyciszać, sprzyjać wypoczynkowi w szerokim znaczeniu.

Jak podkreślają nasi rozmówcy, producenci oferują obecnie mnóstwo linii produktów nawiązujących do kamienia, zwłaszcza różnych odmian marmuru ale również kolekcje płytek w kolorystyce piasku i drewna. Wyraźne są również próby powrotu do żywszych kolorów i wychodzenia z klimatu dominujących do niedawna szarości. – Obserwujemy powrót do koloru zielonego, niebieskiego i corten – mówi Norbert Koselski. – Przywracają je zarówno polskie wytwórnie, jak i Atlas Concorde, włoski producent kategorii premium. Nie jest to jednak zieleń nasycona a raczej stonowana, nazywana butelkową. Podobnie z niebieskim, który nie jest intensywnym błękitem a raczej odmianą navy.

Marek Krajewski zauważa, że szybko do tego trendu nawiązali kluczowi producenci fug, czyli wypełnień międzykafelkowych i spoin: – Jak zwykle pierwszy był Kerakoll, który jako innowacyjny producent chemii budowlanej zaproponował paletę 50 fug kolorystycznie dobranych do tego, co stanowi najnowszy trend rynkowy. W tej palecie bez trudu znajdziemy fugi pasujące do nowych linii płytek. A płytka ceramiczna potrzebuje dopełnienia w postaci fugi, która jest elastyczna i niejako przejmuje na siebie naprężenia wywoływane zmianą warunków takich jak wilgotność czy temperatura. Inaczej mówiąc, fuga to rodzaj dylatacji, która rozszerza się albo kurczy pod wpływem różnych oddziaływań fizycznych, chroniąc w ten sposób płytkę.

W ostatnich latach mocno wzrosło znaczenie profesjonalnych projektantów. Już nie tak często jak dawniej sami kupujemy glazurę, ale raczej korzystamy ze wskazówek architektów wnętrz. A projektanci chcą być oryginalni, dlatego wrażliwi są na proponowane przez producentów nowości. – My reagujemy na te zjawiska – zapewnia Norbert Koselski. – Na tle rynkowej konkurencji wyróżnia nas gotowość do nieustannej zmiany. Oznacza to dla nas dużo pracy wkładanej w organizowanie nowych aranżacji, ale przekłada się to na zainteresowanie naszą ofertą. Mówiąc pół żartem pół serio, utrudniamy w jakimś stopniu życie architektom, bo przychodzą do nas z klientem, kierują się do określonego boksu ekspozycyjnego a tam zastają coś innego, niż było jeszcze tydzień temu.

Kołobrzeski salon BOKARO od listopada 2019 roku przeszedł metamorfozę stuprocentową. Wszystko się w nim zmieniło – od kolekcji wyklejonych płytek po ustawienie sektorów salonu. Zmiana zresztą jest permanentna. – Wciąż musimy dokonywać selekcji, bo nie jesteśmy w stanie pokazywać wszystkiego, co się pojawia na rynku, bo trzeba by kilkakroć większej powierzchni wystawienniczej – podkreśla Marek Krajewski.

Dyrektor Koselski akcentuje: – Zespół kołobrzeski wykonał tytaniczną pracę i spośród mnóstwa propozycji producentów dokonał wyboru kolekcji, które mogą spełnić oczekiwania największej grupy klientów. Oczywiście to by się nie powiodło, gdyby koledzy nie znali swojego rynku. Tutaj wczucie się w klientelę ma kluczowe znaczenie.

– Klienci chcą wciąż czegoś nowego a przy tym chcą kolekcje ogląda

w jakiejś aranżacji, bo to ułatwia wyobrażenie sobie, jak dana płytka wyglądać będzie na dużych powierzchniach – mówi Marek Krajewski. Tym bardziej, że obecnie nie drukuje się już właściwie katalogów, wszystko przenosząc do Internetu. W Internecie zaś nie zobaczymy wszystkiego – na przykład nie doświadczymy faktury, nie ocenimy precyzyjnie odcienia kolorystycznego czy zachowania się płytki pod wpływem padającego pod różnymi kątami światła. Nie przeprowadziliśmy metamorfozy naszego salonu po to, żeby czuć się w nim lepiej, ale żeby inspirować klientów. W dużym stopniu również pod potrzeby projektantów i architektów, by ułatwić im pracę. My, jako firma, cały czas poszukujemy ulepszeń i jak najlepszych rozwiązań nie dla siebie, ale w interesie tych, którzy są nabywcami oferowanych przez nas produktów. Ich zadowolenie jest najważniejsze.