Kiedy Dariusz Rabka kupował na potrzeby Car Center działkę inwestycyjną przy ulicy Szczecińskiej 68a w Koszalinie, jego firma zajmowała się głównie handlem używanymi autami oraz pośrednictwem ubezpieczeniowym i kredytowym, a później również wynajmem samochodów. On jednak już wtedy wiedział, że za kilka lat stanie w tym miejscu obiekt, który zapewni klientom usługi motoryzacyjne w zakresie od A do Z, czyli również kompleksową obsługę diagnostyczną i naprawczą samochodów wszystkich marek.

 

– Czy uruchomienie podstawowej stacji kontroli pojazdów oraz warsztatu oznacza zmianę profilu działalności firmy?

Dariusz Rabka: – Nie, nadal głównym źródłem dochodów jest pośredniczenie w sprzedaży samochodów pokontraktowych. Są to najczęściej auta roczne i dwuletnie, czyli objęte nadal gwarancją producenta – rzadziej starsze, góra pięcioletnie. Kupujemy je od firm leasingowych i od banków, mając gwarancję, że są bezwypadkowe i że miały dotychczas jednego użytkownika.

 

 

– Skąd taka pewność?

– Auta podczas eksploatacji jeżdżą z lokalizacją GPS i nie ma możliwości, by użytkownik coś „pokombinował” albo zataił istotne zdarzenie. Zresztą my dokładnie wszystko sprawdzamy. W przypadku samochodów leasingowanych przeglądy okresowe i ewentualne naprawy są precyzyjnie udokumentowane, bo odbywają się a autoryzowanych stacjach obsługi, które wszystko odnotowują w systemie komputerowym.

 

– Oferują Państwo również auta nowe…

– … i to w konkurencyjnych cenach w stosunku do salonów dealerskich. Jak to możliwe? Procentują lata współpracy z dealerami i uzyskane u nich szczególne warunki zakupu. Możemy zaproponować atrakcyjne ceny, bo dzielimy się z klientem uzyskanym w sieci dealerskiej rabatem. Kupują u nas nie tylko mieszkańcy Koszalina czy szerzej – Pomorza, ale również mieszkańcy odleglejszych miast, na przykład Krakowa.

 

– Klient może zamówić auto o określonej konfiguracji, czy takie które mają Państwo akurat na stanie?

– Zapewniamy możliwość dowolnego skonfigurowania samochodu w zgodzie z osobistymi preferencjami. Na takiej zasadzie pośredniczymy w sprzedaży marek, które nie mają w Koszalinie swoich stałych przedstawicielstw, jak na przykład BMW.

 

– Kiedy rozmawialiśmy parę lat temu, Pan miał wizję centrum samochodowego z prawdziwego zdarzenia? Jest takie, jak Pan sobie zamierzył?

– Jak najbardziej. Wszystko było dokładnie przemyślane. Na liczącej 3200 metrów kwadratowych działce powstał obiekt o powierzchni użytkowej 500 metrów. Mamy w nim biura, działa w nim podstawowa stacja kontroli pojazdów, serwis samochodowy autoryzowany w sieci Boscha, myjnia ręczna.

 

– Przynależność do sieci „Serwis Bosch” uchodzi za rękojmię wysokiego poziomu usług.

– I nią rzeczywiście jest. Działamy jako serwis wielomarkowy od jesieni ubiegłego roku, ale formalnie pod szyldem Boscha od połowy stycznia roku bieżącego. Kierowcy wiedzą co to jest „Serwis Bosch”. To praktycznie największa w Europie sieć standaryzowanych serwisów samochodowych.

 

 

– Co oznacza standaryzacja w przypadku tej sieci?

– Chodzi o jakość obsługi i usług jak w warsztatach autoryzowanego dealera danej marki: od przyjęcia samochodu, poprzez protokół oględzin, wstępną kalkulację kosztów i naprawę. Czasami kierowcy mają obawę przed korzystaniem z usług warsztatów sieciowych, bo spodziewają się wyższych kosztów. Nic bardziej błędnego. U nas klient przed naprawą zna jej koszt. Do kalkulacji używamy specjalistycznego programu komputerowego, który wyznacza wystandaryzowany czas potrzebny na określone czynności, a więc nie ma możliwości dowolnej wyceny. W zwykłych warsztatach bywa z tym różnie. Znam to z własnego doświadczenia: u jednego mechanika wymiana oleju kosztuje 80 zł a u innego już 150 zł. Klient zdaje się więc na łut szczęścia.

 

– Oferują Państwo nadal pośrednictwo w zakresie ubezpieczeń i finansowania zakupu samochodu?

– Oczywiście. Car Center – sama nazwa o tym mówi – to sprzedaż, wynajem samochodów, multi agencja ubezpieczeniowa, doradztwo leasingowe i kredytowe. Wszystko można załatwić na miejscu, kompleksowo. Taki był od początku mój zamysł. Po zakupie auta u nas, można potem przyjechać na badanie techniczne, na przeglądy serwisowe, wymianę olejów i innych płynów, rozrządów, na sprawdzenie klimatyzacji. Jednym słowem: centrum samochodowe, gdzie wszystko załatwi się od razu.

 

– Taka obsługa kompleksowa może budować przywiązanie klienta do Państwa.

– Zależy nam na tym. Zresztą z wieloma klientami znamy się od lat i mamy relacje niemal koleżeńskie. Oni wiedzą, że zawsze mogą do nas zadzwonić, a my nie odmówimy wsparcia. Nawet ci klienci, który kupili u nas samochód a potem wyjechali, mają z nami kontakt przynajmniej raz w roku, kiedy trzeba przedłużyć ubezpieczenie. Spotykaliśmy się z wieloma wyrazami sympatii podczas budowy i gratulacjami po jej ukończeniu. Istnieje więc grono ludzi z nami związanych.

 

 

– Państwo jako stacja kontroli i serwis nie startują od zera. Kontakty i relacje z klientami teraz procentują.

– Jak najbardziej. Nasi długoletni klienci, którzy kupowali od nas samochody, teraz zgłaszają się do warsztatu i polecają nas swoim znajomym. To najlepszy rodzaj promocji, bo bardzo wiarygodny i skuteczny. Rozmawiamy 11 lutego, a kalendarz pokazuje, że mamy zapewnioną pracę już na półtora tygodnia do przodu.

 

– Nie bez znaczenia jest pewnie również lokalizacja?

– Położenie przy drodze krajowej to dobra lokalizacja, ale z pewnością liczy się również to, u nas jest wygodnie i bezpiecznie: łatwy dojazd, duży parking, ogrodzony teren.

 

– Nastąpił też chyba skokowy wzrost zatrudnienia…

– Tak, wcześniej było nas kilku, bo biuro mieściło się w małym pawiloniku. Od samego początku pracuje ze mną mój brat, Janusz. To mój najbliższy współpracownik. Obecnie jest nas dziewięciu.

 

– Jak Pan skompletował ekipę mechaników?

– Wszyscy mnie straszyli, że będzie problem z mechanikami. Nie było. Na nasze ogłoszenie odpowiedzieli tacy, którzy już gdzieś pracowali. Ja początkowo myślałem, że rozstrzygająca będzie kwestia wynagrodzenia. Okazało się, że nie tylko. Kiedy pokazałem kandydatom obiekt i warunki pracy, to żartobliwie mówili, że mogą zaczynać od jutra. Zbudowaliśmy kompetentny zespół i działamy. Budując obiekt robiłem wszystko tak, jakbym robił to dla siebie. Tworzyłem warunki, w jakich ja sam chciałbym pracować. Mury są silikatowe, wszystko w kafelkach, pod którymi działa ogrzewanie podłogowe. Nawet zimą można pracować w krótkim rękawku. Jest porządne zaplecze socjalne, szatnia, prysznice. Pracownicy to doceniają.

 

_MB61570 kopia_

 


 

Dariusz Rabka samochodami interesował się od zawsze. Z motoryzacją związany przez pasję i wykształcenie: jest inżynierem budowy i eksploatacji pojazdów samochodowych. Jego zasada biznesowa to ciężka praca i budowa firmy małymi krokami, ale z żelazną konsekwencją. Podkreśla nieocenioną pomoc swego brata Janusza, który jest jego najbliższym współpracownikiem od samego początku istnienia Car Center.

 

_MB61543