Karolina Tomaszewska, czyli Kicia Karo – warto zapamiętać. Młoda, zdolna graficzka z charakterystycznym i rozpoznawalnym stylem, swoimi pracami przenika do koszalińskiej codzienności. Właśnie kończy Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku na kierunku grafiki, choć spektrum jej zainteresowań jest znacznie rozleglejsze.

 

izabela rogowska-4– Na początku był koszaliński „Plastyk”, później Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku. Mogłaś w tych szkołach zakosztować różnych dziedzin sztuk plastycznych.

– Koszalińska szkoła plastyczna to dobry początek na poznanie oraz rozwinięcie warsztatu plastycznego. Z kolei Akademia w Gdańsku to już bardziej kierunkowe kształcenie, tam poznałam szersze pojęcie grafiki i ilustracji, oczywiście także z zastosowaniem w komercyjnych projektach. Najbliżej mi jednak do techniki wycinania i kolażu. Bardzo lubię pracować w tej technice analogowo, patrzeć na struktury, szukać kształtu, lubię łączyć techniki, także wykorzystując grafikę cyfrową i wszystkie możliwości jakie daje. Ten proces to ciągła droga, poszukiwania. Lubię eksperymentować i uzyskiwać coraz to nowe efekty. Wszystkie wcześniejsze etapy edukacji i rozwijania umiejętności były potrzebne do tego momentu, w którym jestem teraz.

 

– Twój styl jest charakterystyczny, widać ciebie, twoje emocji i przesłania.

– Całkiem niedawno miałam przyjemność stworzyć ilustrację okładkową do „Almanachu Kultury Koszalińskiej”, wydawanego przez Koszalińską Bibliotekę Publiczną. W jednej z miejskich kawiarni, można napić się pysznej kawy z projektowanego przeze mnie, specjalnie dla nich, papierowego kubka. Tworzę też promocyjne ilustracje różnego typu wydarzeń, w których cyklicznie uczestniczy całkiem sporo ludzi. Każde z tych zleceń jest zupełnie inne, wymaga innej koncentracji ważnych informacji jakie za sobą niesie. W takich projektach, gdzieś po drodze spotykam się z oczekiwaniami odbiorców. Cieszę się, że mogłam swoimi pracami pozostawić w moim rodzinnym mieście jakiś ślad.

 

– Ale to nie wszystko. Poza projektowaniem organizujesz też warsztaty kolażu, a twoje prace można podziwiać na autorskich wystawach.

– Wszystko zaczęło się od wystawy w kawiarni Powidoki (śmiech). A tak na poważnie, to po prostu spytałam Agatę i Michała Kaczmarków, czy mogłabym w ich miejscu zaprezentować kilka swoich prac. Na początku zupełnie się nie znaliśmy, w pierwszej chwili, wyjaśnili, że jeszcze nie są technicznie gotowi, może innym razem, ale po kilku tygodniach sami się odezwali i wystawa doszła do skutku. Uważam, że trzeba przełamać swoją nieśmiałość i i próbować pokazać swoje prace, gdzie się da. Takie wystawy czy publikacja prac w social mediach, to doskonałe źródło do pokazania swojej twórczości oraz tego nad czym pracuję, co mnie inspiruje, gdzie można zobaczyć moje działania. Staram się na to otwierać.

 

– Twoje prace ilustrują także dwa poczytne periodyki, mam tu na myśli miesięcznik „Charaktery” oraz internetowy kwartalnik literacki „Wizje”. Jak pracuje się z tymi wydawnictwami?

– Każda praca nad ilustracją to tak naprawdę nowe wyzwanie. W „Wizjach” moje ilustracje interpretują dany utwór literacki. Czasem teksty są trudne w interpretacji, metaforyczne i to stanowi wyzwanie. Z kolei „Charaktery” to miesięcznik zajmujący się psychologią. Moje grafiki ilustrują konkretny temat lub zagadnienie. Na szczęście w obu mam wolną rękę i nikt nie ingeruje w warstwę estetyki czy stylu, ale są pewne wytyczne związane z samym układem na stronie, chodzi tu głównie o obszar i rozmiar pracy. Na pewno praca w każdym z tych projektów wymaga swojego rodzaju dokładnej analizy oraz stworzenia nietypowego rozwiązania. Ilustracja może być uzupełnieniem albo dopowiedzeniem czegoś. Wraz z tekstem stanową spójną całość. Aby podjąć współpracę w z wydawnictwami, na początek wysłałam do nich swoje portfolio.

 

– Jesteś koszalinianką, ale ostatnio więcej czasu spędzasz w Trójmieście. Kiedy wracasz do rodzinnego miasta, jak postrzegasz zachodzące w nim zmiany – mam na myśli obszar estetyki.

– Myślę, że nie możemy narzekać. Koszalin staje się coraz ciekawszy. Jest w nim również przestrzeń dla niszowych wydarzeń. Dzięki lokalnym twórcom odbywają się różnego typu wystawy, pokazy, spotkania. Wbrew pozorom w Koszalinie dzieje się coraz więcej.

 

– Zdarza się, że i ty także kreujesz te wydarzenia, myślę tu o organizowanych przez ciebie otwartych warsztatach z techniki kolażu.

– Myślę, że kolaż jest techniką, w której może sprawdzić się każdy. To dość intuicyjny proces, nie ma tutaj konkretnych zasad. Poza tym wielu uczestników moich warsztatów mówi, że wychodzą z nich zrelaksowani i to jest ważne. Dla mnie wycinanie to gra z wszelkimi fakturami oraz warstwami. Na warsztatach pomagam w znalezieniu kierunku oraz w odwadze w dobieraniu kształtów czy faktur. Zauważyłam, że przyjemność z tego czerpią wszyscy bez względu na wiek.

 

– Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo grafika jest obecna w naszym życiu. To przecież krój czcionki w gazecie, banery reklamowe, napis na T-shircie. Wszystko zostało w jakiś sposób zaprojektowane. Część grafików chce podążać ścieżką czysto artystyczną, inni oddają się pracy komercyjnej. Czy te światy mogą się spotkać?

– Ależ oczywiście. Każda zaprojektowana rzecz, przedmiot, napis, spełniają inną funkcję. Ta estetyka projektów może wzajemnie się przenikać, np. plakaty wydarzeń, mogą zawierać zarówno cechy przykuwające wzrok jak i przekazywać istotne informacje. Myślę, że to właśnie tej odwagi oraz uważnej obserwacji uczymy się na Akademii. Oczywiście, wszystko też zależy od danego zlecenia, istotne jest też to, czego oczekuje zleceniodawca i czemu ma służyć dany projekt.

 

– Mówisz, że lubisz pracować analogowo, ręcznie tworzyć swoje prace, jak to się ma do zalewu grafiki tworzonej w sposób cyfrowy?

– Jest to dla mnie bardzo ważne, aby móc tworzyć analogowo. Myślę, że ten rodzaj działania ma się całkiem dobrze i wielu artystów tworzy najpierw ręcznie, a dopiero w ostatnim etapie posługuje się cyfrowym wsparciem. Lubię jednak tą manualną pracę, możliwość czucia materiałów, papieru, tektur, kalki to bardzo pomocne także w pracy cyfrowej. Nie wyobrażam sobie tworzyć jedynie na komputerze, odejście od ekranu pozwala mi też zauważyć zupełnie inne szczegóły czy detale.

 

– Jakie są twoje najbliższe plany?

– To przede wszystkim obrona, która ze względu na pandemię została przeniesiona na październik. Mogę zdradzić, że temat dyplomu jest związany z Koszalinem. Potem? Na pewno chciałabym się rozwijać i otrzymywać ciekawe projekty do realizacji.