Pisanie przewodnika na krótki wypad dla turysty to spore wyzwanie. Jak nie pominąć kluczowych, ale i już dobrze znanych atrakcji, a jednocześnie zachęcić do odwiedzenia miejsc niebanalnych? Gdy wyjdzie nam z tego długa wyliczanka, dojdziemy do wniosku, że dana miejscowość jest idealna na dłuższy pobyt. I tak właśnie jest z Darłowem.

 

AJ1A9942bPierwsze skojarzenie jest oczywiste. Morze i niemalże sam środek polskiego wybrzeża. Niebanalna jest jednak pierwsza atrakcja bezpośrednio związana z Bałtykiem, którą zamierzamy przedstawić. Kto z nas nie lubi obserwować malowniczych zachodów słońca? Kto z nas nie lubi spacerów brzegiem morza?

W Darłowie możesz to robić też z nieco innej perspektywy, jakiej nie znajdziesz w innych zakątkach polskiego wybrzeża. Powstała tu unikalna kładka przyrodnicza zbudowana na palach i poprowadzona nad wydmą. Kładka natychmiast stała się jednym z ulubionych miejsc mieszkańców i turystów. Widok na przepiękną i nieco dziką zachodnią plażę i możliwość przyglądania się z bliska przyrodzie na co dzień niedostępnej, to doskonała sceneria dla nadmorskiego spaceru.

O popularności liczącego ponad 600 metrów długości traktu spacerowego świadczą setki wykonywanych tu zdjęć i filmików, które trafiły do mediów społecznościowych. I nie są to tylko i wyłącznie zdjęcia na tle zachodzącego słońca. Ostatnio hitem był film z trzema liskami bawiącymi się na wydmie. Główne wejście na kładkę zlokalizowano od strony tak zwanej Hydrogeobudowy przy ulicy Dorszowej. Prowadzi ona aż do zejścia przy ulicy Sosnowej.

Z kładki mamy rzut kamieniem do najbardziej charakterystycznych miejsc w Darłówku, bo tak nazywa się nadmorska dzielnica Darłowa. Latarnia morska z 22-metrową wieżą to doskonały punkt widokowy, a rozsuwany most ze sterownią nazywaną UFO to jedyna tego typu konstrukcja w kraju. To miejsca doskonale znane i z pewnością nikt ich nie przegapi, dlatego zapraszamy na spacer w stronę wejścia do portu, na falochron. Tu nie tylko będziemy podziwiać przepływające statki i łodzie, ale natkniemy się też na bardzo nietypowy pomnik. Jest nim 5-tonowy gwiazdoblok wykorzystywany na co dzień do umocnienia brzegu. Ten jest wyjątkowy, bo znalazł się na falochronie, po tym jak nad polskim wybrzeżem w 2014 roku szalał orkan Ksawery. Potężny betonowy obiekt został siłą żywiołu przerzucony w miejsce, w którym stoi do dzisiaj. Ma być przestrogą i swego rodzaju dowodem na to, jak niszczycielska może być siła natury.

Kolejnym miejscem, o którym informatory nie piszą na pierwszych stronach, a które z pewnością warto odwiedzić w Darłówku, są bunkry zlokalizowane przy ulicy Helskiej. Ich fragmenty widać z opisywanej wcześniej kładki przyrodniczej, ale wejście znajduje się od strony uliczki biegnącej równolegle do brzegu.

 

 

Fortyfikacje z czasów II wojny światowej dla zwiedzających udostępnił znany w regionie miłośnik militariów Marian Laskowski. Uwagę już przy samej bramie przykuwa wojskowe działko i symbole posterunku, ale to co naprawdę warto tu zobaczyć w zdecydowanej większości schowane jest pod ziemią. Bunkry prawdopodobnie ciągną się wzdłuż brzegu na długości około 400 metrów. Do części z pomieszczeń można się dostać i to, co rzuca się w oczy, to świetnie zachowana struktura betonu, farby, a nawet posadzek z okresu drugiej wojny światowej. To owiane tajemnicą miejsce można zwiedzać, ale najlepiej zrobić to po wcześniejszym telefonicznym umówieniu się z gospodarzem terenu.

Tym, którzy na chwilę chcą uciec od plażowego zgiełku, nie lubują się też w sezonowych atrakcjach takich jak wesołe miasteczka czy parki linowe, polecamy wyprawę – najlepiej rowerową – na wschodnie krańce Darłówka, gdzie niepozorna droga ułożona z betonowych płyt wyprowadzi nas nie tylko na tereny dobrze znane odwiedzającym organizowany tutaj przez lata zlot militarny. Jeśli pojedziemy nią dalej, równolegle do morskiego brzegu, to wyjedziemy na bardzo rzadko uczęszczane obrzeża miasta, by po kilku kilometrach znaleźć się na w pełni profesjonalnej, asfaltowej ścieżce rowerowej, którą poprzez mierzeję jeziora Kopań dotrzemy aż do nadmorskiego Jarosławca. To część międzynarodowej trasy rowerowej R10 wokół Bałtyku. Niezapomniane wrażenia, spokój i cisza gwarantowane.

Oddalmy się na chwilę nieco bardziej od morza i zajrzyjmy do dominującego nad główną częścią miasta zamku. To tutaj znajdziemy odpowiedź na pytanie, dlaczego Darłowo z dumą posługuje się nazwą Królewskiego Miasta. Nie każdy wie, że w Darłowie urodził się i spędził ostatnie lata swojego życia król Danii, Szwecji i Norwegii – Eryk Pomorski, zwany też Ostatnim Wikingiem Bałtyku. Jako jedyne z miast nadmorskich może poszczycić się gotyckim Zamkiem Książąt Pomorskich. To prawdopodobnie w tym zamku Eryk Pomorski przed wiekami ukrył swój wielki skarb, a dziś stoi tu pomnik Eryka wykonany z brązu, zaprojektowany przez Konstantego Kontowskiego, darłowskiego historyka sztuki i kustosza muzeum w Darłowie. Pomnik został odsłonięty we wrześniu 2010 roku, ustawiony w niszy zamkowego muru. Można go obejrzeć od strony dziedzińca. Z kolei w średniowiecznym Kościele Mariackim do dziś można zobaczyć sarkofag skrywający szczątki wielkiego króla, który na przełomie XIV i XV wieku władał całą północną Europą.

W poszukiwaniu miejsc niebanalnych proponujemy, aby po zwiedzeniu głównego placu miasta z fontanną Rybaka i rzeźbą uliczną pierwszego powojennego burmistrza miasta Stanisława Dulewicza, wybrać się deptakiem w kierunku mostu na rzece Wieprzy i dalej w stronę kościoła pw. św. Jerzego. To tutaj można usiąść na ławeczce tuż obok Leopolda Tyrmanda, polskiego pisarza i publicysty, popularyzatora jazzu w Polsce. Jego imię nosi Darłowski Ośrodek Kultury, a ławeczka znalazła się w Darłowie oczywiście nieprzypadkowo. Leopold Tyrmand jest autorem książki „Siedem dalekich rejsów” i scenariusza filmu na jej kanwie pt. „Naprawdę wczoraj” kręconego w Darłowie ze znakomitą obsadą.

Jak na królewskie miasto przystało jest i park Króla Eryka. I tutaj znajduje się kolejna nowość: fontanna, która potrafi zatańczyć w rytm muzyki. Jej powstanie to tylko jeden z malutkich elementów składających się na olbrzymi unijny projekt pod hasłem Zielone Darłowo ukończony w 2019 roku. Dzięki niemu miasto wzbogaciło się o cztery nowe parki, z których dwa – Park Inkula i Park przy ul. Św Gertrudy powstały zupełnie od nowa. Jeśli dodamy do tego miejsce przeurocze – Wyspę Łososiową – autentyczną wyspę oblaną wodami rzeki Wieprzy, to po wyjeździe będziemy przekonywać wszystkich, że Zielone Darłowo to nie slogan.

Na zakończenie warto wrócić na chwilę na ul. Świętej Gerturdy. Tutaj, w granicach cmentarza znajduje się zabytkowa świątynia. Najstarsza zachowana wzmianka źródłowa o niej pochodzi z 1497 roku, wtedy to Darłowo nawiedziło najprawdopodobniej tsunami nazwane współcześnie „Niedźwiedziem Morskim”. Dla upamiętnienia tego wydarzenia, do dziś ulicami miasta raz w roku – we wrześniu – przechodzi procesja pokutno-błagalna.

Darłowo to nigdy nie było tylko morze, to miasto, które ma wspaniałą historię. I potrafi z niej czerpać, do czego zachęcamy również turystów.

 

 


Trzy pytania do Arkadiusza Klimowicza, burmistrza Darłowa

 

Rafał Nagórski– To będzie sezon w cieniu koronawirusa. Jak Darłowo jest przygotowane?

– Jesteśmy przygotowani tak jak co roku, wyznaczyliśmy 8 kąpielisk z pełną obsadą ratowniczą, która jest wyposażona w sprzęt ratowniczy i w środki ochrony. Na plażach nie będzie żadnych dodatkowych obostrzeń. Będziemy apelować o przestrzeganie zaleceń wydanych przez Głównego Inspektora Sanitarnego. W tym zakresie liczymy jednak na odpowiedzialność i zdrowy rozsądek wczasowiczów. My, jako samorząd, robiliśmy swoje i zapraszamy wszystkich serdecznie do Darłowa.

Jeśli chodzi o problemy całej branży, przypomnę, że zawiązałem nieformalną koalicję włodarzy nadmorskich miast i gmin, po to by nasz głos dotarł bezpośrednio do Departamentu Turystyki w Ministerstwie Rozwoju. Dzięki temu uczestniczyliśmy w rozmowach z wiceministrem odpowiedzialnym za tę dziedzinę gospodarki i przekazywaliśmy nasze uwagi i sugestie dotyczące funkcjonowania całej branży turystycznej. Wierzę, że między innymi ten nacisk przyniósł rezultaty w postaci konkretnych decyzji dotyczących odmrożenia dziedzin życia kluczowych z punktu widzenia miejscowości nadmorskich.

– Jaki to będzie sezon?

– Najważniejsze, żeby był bezpieczny. Patrząc na liczbę turystów przyjeżdżających do nas w czerwcu, informacje o tym, że wielu Polaków spędzi lato w kraju mogą się sprawdzić. I na to liczymy. Trudno jednak już teraz o jednoznaczne oceny. Wszyscy z lekkim napięciem będziemy obserwować, co wydarzy się w lipcu i sierpniu nad polskim morzem.

– Co z wakacyjnym imprezami?

– Ze względu na wprowadzone przez rząd ograniczenia dotyczące gromadzenia się osób, największe imprezy musieliśmy odwołać. Będzie za to dużo więcej wydarzeń kameralnych, takich jak koncerty, kina plenerowe, miejskie konkursy i niespodzianki, nad którymi cały czas pracujemy. Z pewnością nikt kto przyjedzie do Darłowa nie będzie mógł narzekać na nudę.

 


Opinia

Rafał Nagórski, były koszaliński dziennikarz, obecnie pracuje dla Miasta Darłowa: „35 minut samochodem z Koszalina, bez stania w korkach, po niedawno wyremontowanej drodze wojewódzkiej. Darłowo jest bardzo dobrze skomunikowane. Jestem żywym dowodem na to, że ani codzienny dojazd do pracy nie jest żadnym problemem, ani tym bardziej wypad nad morze właśnie w tym kierunku. Jadąc do Darłowa unikam zatłoczonych tras, wakacyjnych tłumów, a do dyspozycji mam pięć kilometrów plaż i całą gamę miejskich atrakcji i fantastycznych miejsc, które oferuje właśnie to wyjątkowe miasto.”

 


Muzyczne piątki i filmowe soboty

Epidemia wywróciła nasze życie do góry nogami. Od nowa trzeba było też tworzyć program wakacyjnych imprez w Darłowie. Ale plan już jest. Będzie więcej mniejszych, kameralnych imprez. Wszystko według schematu: muzyczne piątki, filmowe soboty. W tym miejscu jedna bardzo ważna uwaga. Ze względu na obecną sytuację nikt nie może dać stuprocentowej pewności, że plan uda się w pełni zrealizować. Artyści wstępnie potwierdzają swój udział, ale w tym roku każdy musi być przygotowany na nieoczekiwane zmiany. Dlatego warto śledzić strony internetowe i profile Darłowskiego Ośrodka Kultury i Miasta Darłowo.

Muzyka na głównym placu miasta

Cykl piątkowych wydarzeń muzycznych w Darłowie rozpocznie się 3 lipca i potrwa do 4 września. Koncerty planowane są na godzinę 20 na głównym placu miasta, gdzie pojawi się scena i wydzielona strefa dla widzów licząca łącznie 150 miejsc (w tym miejsca siedzące i stojące). Na początek 3 lipca zagra Bartek Grzanek Band, który przedstawia się jako laureat najważniejszych festiwali bluesowych w Polsce, w tym m.in.: Olsztyńskie Noce Bluesowe, Blues nad Bobrem, Kraśnik Blues Meeting, Rawa Blues Festival 2001). Wraz z zespołem był nominowany w dwóch kategoriach do nagrody Fryderyki 2003, za płytę „Testosterone” (2003 Universal Music Polska). Jako gitarzysta współpracował z wieloma artystami. Są wśród nich m.in. George Hamilton V (Nashville), zespół Rezerwat oraz Rafał Brzozowski, z którym występował od 2011 do 2015 roku. W 2011 r. Bartek Grzanek uczestniczył w konkursie wokalnym TVP „The Voice of Poland” – w drużynie Andrzeja Piasecznego. W 2012 r. został finalistą V edycji „Mam Talent” (TVN).

Wśród zaproszonych do Darłowa na kolejne letnie koncerty są: Tomasz Stockinger, Patric The Pan, Bovska, Czesław Śpiewa, ale także zespoły operetkowe i pełny skład orkiestry Filharmonii Koszalińskiej.

Soboty przed wielkim ekranem

W ramach filmowych sobót w Darłowie wielki ekran pojawiać się będzie w zależności od potrzeb w trzech potencjalnych lokalizacjach: w ogrodzie DOK przy ulicy Curie-Skłodowskiej 44, na rynku lub na Wyspie Łososiowej. Planowane są wielkie hity filmowe oraz filmy muzyczne.

Ponadto mamy dobrą informację na miłośników Międzynarodowego Festiwalu Organowego, którego cztery odsłony (dwie w lipcu i dwie w sierpniu) będzie można zobaczyć w Darłowie.

W nieco innej formule odbędą się dwie darłowskie flagowe imprezy wakacyjne. Mowa o XX Festiwalu Filmów Skandynawskich (16-19 lipca 2020) i Festiwal Reggaenwalde (14-15 sierpnia 2020 w Darłówku). Miasto przygotowuje też kilka niespodzianek, konkursów i zabaw dla turystów.