Dla najmłodszej ze spółek grupy Q4Windows kończący się rok jest drugim pełnym rokiem obrachunkowym. E.Link kończy go zgodnie z planem wynikiem lepszym od zeszłorocznego. Ale nie to jest najważniejsze. Młoda firma okrzepła, działa już w wykupionym na własność obiekcie i planuje inwestycję w kolejną halę. Zdefiniowała na nowo swoją politykę handlową, a jednocześnie mocno podkreśla, że jest firmą rodzimą, koszalińską, wspierającą wartościowe lokalne inicjatywy.

 

e link-5068mE.Link to nowoczesny wytwórca plastikowej stolarki okiennej i drzwiowej. Zeszły rok zamknął przychodami na poziomie 26 mln zł i przez Centrum Analiz Branżowych został zaklasyfikowany jako najbardziej dynamicznie rozwijająca się spółka w Polsce. Tegoroczny wynik będzie jeszcze lepszy. Jak mówi Andrzej Hondo, członek zarządu spółki, nabycie na własność siedziby to nie koniec dużych inwestycji firmy. Kolejną będzie postawienie hali do składowania materiałów oraz wyrobów gotowych: – To poprawi komfort pracy, ale również pozwoli na gromadzenie w lepszych warunkach większej ilości profili plastikowych i szkła, czyli podstawowych materiałów z których powstają okna – mówi Andrzej Hondo.

W E.Link trwa nieustannie proces rekrutacyjny. Skład zespołu się stabilizuje, choć nadal potrzebni są fachowcy. W mijającym roku przez halę produkcyjną przewinęła się spora grupa osób. Andrzej Hondo komentuje: – Staramy się stwarzać warunki do zdobycia ciekawego zawodu. Ci którzy angażują się i chcą z nami pracować, stałe miejsce pracy mają zagwarantowane. Część kandydatów jednak nie odnalazło się w nowej rzeczywistości i odeszli. Niepokojące, że to najczęściej młodzi ludzie. Chyba coś zmienia się w podejściu do pracy i obowiązków, a widać to szczególnie w postawach młodej generacji.

Dotychczas większość produkcji trafiała na rynek niemiecki. Firma zaczęła jednak poszerzać krąg odbiorców. Ireneusz Gabryś, członek zarządu odpowiadający za marketing i handel, relacjonuje: – Do tej pory bazowaliśmy na jednej, dużej spółdzielni, która była w stanie kupić od nas całą produkcję. Od połowy roku zatrudniliśmy nowe osoby do działu handlowego i zaczęliśmy dywersyfikować sprzedaż. Z masowej produkcji tanich okien przestawiamy się na produkcję bardziej zaawansowaną i dla bardziej wymagających klientów. Dzięki temu możemy wyprodukować mniej okien, uzyskując wyższe przychody.

Andrzej Hondo dodaje: – Nowym wyzwaniem jest dla nas również produkcja drzwi typu zewnętrznego. Kiedyś zlecaliśmy to innym firmom, ale teraz robimy je sami. Drzwi są oszklone, z panelami ozdobnymi, łukowe i półłukowe… To rozwojowy kierunek.

 

e link-5073mWśród zmian, które przyniósł kończący się rok, jest jeszcze jedna: E.Link powiększył tabor samochodów. Do tej pory przewozy zlecał firmom zewnętrznym, a obecnie korzysta już z dwóch własnych zestawów transportowych i zamierza kupić trzeci. – Chcemy, by nasza produkcja była wożona przez nasze obrandowane samochody, przez kierowców umiejących mówić po niemiecku i umiejący dogadać się z klientem. W krótkim czasie będziemy potrzebować kolejnych kierowców. Chętnych już teraz zapraszamy do kontaktu w tej sprawie.

Nadchodzący rok to dla E.Link nowe wyzwania, jeśli chodzi o rynki zbytu, zaczęła bowiem sprzedawać swoje okna w Skandynawii. Andrzej Hondo zapowiada: – W roku 2020 chcemy położyć mocny akcent na ten kierunek eksportu. Interesuje nas nie tylko Szwecja, ale także Dania i Norwegia. Tam panuje ogromne umiłowanie drewna i aluminium, ale jednocześnie tamtejszy rynek od paru lat zaczął akceptować stolarkę PCV. Chcemy tę nową tendencję wykorzystać.

Ireneusz Gabryś dodaje: – My nigdy do końca nie wiemy, dokąd trafiają wyprodukowane przez nas wyroby, bo bywa tak, że nasz odbiorca hurtowy odsprzedaje je dalej, do innego kraju. Tym sposobem za pośrednictwem niemieckim trafił się nam na przykład klient z Nowej Zelandii, gdzie zmienia się podejście do budownictwa i gdzie otwiera się nowy rynek na dobrej jakości stolarkę okienną. Ale również wiemy, że okna z Koszalina montowane były w Portugalii.

Produkcja i obroty spółki rosną nie tylko dzięki koszalińskiemu zakładowi E.Link. Sukcesem zakończyło się uruchomienie drugiej wytwórni – przy zakładzie karnym w Potulicach. – Udało się nam stworzyć wspólnie z Zarządem Więziennictwa coś, co w krótkim czasie przyniosło wymierne efekty. Ważną korzyścią społeczną jest fakt, że osadzeni zyskują możliwość zdobycia zawodu, co umożliwi im po opuszczeniu zakładu karnego znalezienie pracy – podsumowuje Ireneusz Gabryś.

W ramach nowej polityki handlowej, E.Link oferuje swoje wyroby odbiorcom w samym Koszalinie. – Od wielkich fabryk okiennych różni nas to, że jesteśmy w stanie zaproponować inny standard współpracy i obsługi. U nas na zapytania klientów nie ma odpowiedzi „nie da się, bo nie mamy takich procedur”. U nas obowiązuje zasada indywidualnego podejścia i elastyczności – mówi Ireneusz Gabryś.

Warto podkreślić, że młoda spółka silnie zaznacza swoje związki z Koszalinem również poza obszarem biznesowym. Angażuje się na płaszczyźnie społecznej. Czasami ma to formę wsparcia sponsorskiego, czasami wprost „darowizny w naturze”. W ten sposób E.Link pomaga koszalińskim fundacjom i towarzystwom, jakie działają na terenie naszego miasta.

Andrzej Hondo podsumowuje: – Jesteśmy otwarci na każdą współpracę. Ciężko pracujemy, ale jednocześnie mamy świadomość, że jesteśmy częścią lokalnej społeczności i czujemy się wobec niej zobowiązani. Mieszkamy w Koszalinie, mieszka tutaj większość naszych pracowników. To co dajemy od siebie środowisku, w jakiś sposób do nas wraca, choć w postaci akceptacji i sympatii. Dla nas to ważne.

 

link logo bez tła