Budowa parku wodnego w Słupsku rozpoczęta w roku 2011 miała się zakończyć rok później kosztem niespełna 60 mln zł. Ponieważ w trakcie prac zmieniały się plany obiektu, nie dotrzymano ani terminu, ani zaplanowanych wydatków. Przepadła unijna dotacja, a koszty nadal rosły. W końcu miasto zerwało kontrakt z wykonawcą i zaczęło się z nim sądzić o odszkodowanie. Ten nie był dłużny i wytoczył miastu proces o zapłatę. Pat trwał latami. Ostatecznie wyzwanie dokończenia budowy podjęło konsorcjum koszalińskiego EkoWodrolu i bytowskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego Żmuda. W przewidzianym planem czasie oddały one Trzy Fale do użytku, dzięki czemu słupszczanie doczekali się długo wyczekiwanej wodnej atrakcji.

Podział ról w konsorcjum był zgodny ze specjalizacją firm: Przedsiębiorstwa Budowlane Żmuda zajęło się pracami budowlanym, a EkoWodrol instalacjami.

Obiekt był już wcześniej zadaszony, ale konieczna okazała się całkowita wymiana dachu. Potem przyszedł czas na przeróbki budowlane, tynki, glazurę i inne prace wykończeniowe.

 

4Q8A6521-Pano

 

Odpowiedzialny za kontrakt Kamil Dzikiewicz, dyrektor Działu Instalacji Wewnętrznych Przedsiębiorstwa Inżynierii Środowiska EkoWodrol, relacjonuje: – Zadaszenie spowodowało, że warunki atmosferyczne nie miały dużego wpływu na starzenie się budynku. Nasza współpraca z zamawiającym układa się bardzo dobrze. Razem zastanawialiśmy się, jakie zmiany wprowadzić, żeby zmieścić się w wyznaczonym budżecie i terminie. Mieliśmy dwa miesiące na zbadanie całego budynku i wykazanie ewentualnych zmian oraz potrzeb. Na całość robót umowa dawała nam półtora roku.

EkoWodrol dla pierwotnego wykonawcy był podwykonawcą, nie wchodził więc w styczniu 2018 roku na budowę zupełnie sobie nieznaną. Niemniej przeróbek było sporo, dochodziły nowe elementy i usprawnienia.

 

 

Ale wszystko zaczęło się od dokładnego sprawdzenia tej części instalacji, która była gotowa. – Weryfikowaliśmy wszystko po kolei – mówi dyrektor Kamil Dzikiewicz. – Tam coś trzeba było zabrać, tam dodać, w trakcie wychodziły jakieś dodatkowe pomieszczenia, które trzeba było przerobić. Technologia basenowa był przygotowana, ale należało każdy jej element dokładnie sprawdzić. My dodaliśmy jacuzzi. Wszystko robiliśmy z najwyższą starannością, mając świadomość, jak ważna dla Słupska jest ta inwestycja. Kierownicy prac, czyli Dawid Malinowski i Jerzy Bartniak, włożyli w aquapark mnóstwo serca i należy im się za to wielkie uznanie. Pierwszy jako kierownik branżowy w zakresie wentylacji i inżynierii sanitarnej a drugi elektryki i instalacji niskich prądów. Razem ze swoimi współpracownikami pokazali pełen profesjonalizm.

 

Od lewej - Dawid Malinowski, Kamil Dzikiewicz i Jerzy Bartnaik

Od lewej – Dawid Malinowski, Kamil Dzikiewicz i Jerzy Bartnaik

 

Wyznaczony na lipiec tego roku rozruch Parku Wodnego Trzy Fale odbył się w ustalonym terminie. – Na to, co wykonywaliśmy, obowiązuje nas pięcioletnia gwarancja – tłumaczy dyrektor Dzikiewicz. – Tak więc nie zakończyliśmy kontaktu z naszym klientem. Pomagamy mu również w kłopotach z wcześniej wykonanymi elementami, za które co prawda nie odpowiadamy, ale które wpływają na komfort eksploatacji obiektu.
Kamil Dzikiewicz pracuje w Ekowodrolu od 2002 roku. Do stanowiska dyrektora Działu Instalacji Wewnętrznych dochodził małymi krokami i jest to sytuacja w EkoWodrolu typowa. Firma ma bardzo stabilną załogę, kładzie duży nacisk na awans wewnętrzny.

Oferta EkoWodrolu w ciągu ostatnich 30 lat mocno się zmieniła. Zaraz po prywatyzacji firma zajmowała się tym, czym wcześniej, czyli głównie infrastrukturą na wsi. Budowała wodociągi, sieci kanalizacyjne, stacje uzdatniania wody, wykonywała odwierty studni. Później zaczęła budować oczyszczalnie ścieków. W 2002 roku rozszerzyła zakres usług o instalacje wewnętrzne.

 

Prezes Lech Wojciechowski w chwilę po twarciu Parku Wodnego Trzy FaleLech Wojciechowski, prezes zarządu EkoWodrolu, tak o tym mówi: – Ta działalność przynosi nam już znaczące przychody. Będziemy ten kierunek dalej rozwijać, bo dywersyfikacja działalności wzmacnia przedsiębiorstwo. W instalacjach wewnętrznych niezwykle ważna jest jakość. Ona decyduje o zaufaniu klientów. Dużo usług świadczymy prywatnym deweloperom. Ich wymagania są bardzo wysokie. Tak więc fakt, że spełniamy oczekiwania takich klientów jak norweski Firmus, rodzimy Kuncer czy belgijski deweloper BURCO pokazuje, że oferujemy odpowiednią jakość, a to przekłada się na stabilną pozycję na rynku budowlanym.
Warto dodać, że EkoWodrol oprócz ekip wykonawczych posiada własne biuro projektowe i hurtownię materiałów instalacyjnych. Od lat prowadzi własne projekty badawcze oraz produkuje opatentowane w wielu krajach innowacyjne systemy zaworów kulowych. Od pewnego czasu rozszerzył ofertę o usługi w zakresie fotowoltaiki, rekuperacji i pomp ciepła.

– Podejmując się słupskiego wyzwania, dużo ryzykowaliśmy. Inwestycja miała złą historię, obiekt stał przez kilka lat w stanie surowym zamkniętym i nie było do końca wiadomo, jak zniósł to technicznie. Można się było spodziewać niespodzianek. My jednak po raz kolejny pokazaliśmy, że umiemy wykonać nawet najtrudniejsze zadanie – mówi prezes Lech Wojciechowski. – Oprócz wiedzy i fachowości naszej ekipy sprawdziła się nasza zasada budowania z partnerami dobrych relacji, w tym przypadku z firmą Żmuda i zamawiającą prace spółką Trzy Fale. A efekt każdego dnia oceniają słupszczanie.