I Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Dubois – poza wieloma innymi sukcesami – ma dwa kolejne powody do dumy. W ramach koła teatralnego działającego przy szkole powstał niezwykle ciekawy spektakl, a jego opiekun, Tomasz Stępniak, właśnie obronił dyplom pedagoga teatralnego.

Pedagogika teatru to dziedzina szeroko rozpowszechniona w Europie, w Polsce wciąż słabo rozpoznane pole. Studia podyplomowe tej specjalizacji powstały niedawno, jako wspólny projekt Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego i są unikatowe w skali kraju.
Jak czytamy na stronie uczelni: „Zostały skierowane do artystów, pracowników teatrów, nauczycieli, animatorów kultury i innych osób, które w swojej pracy zawodowej prowadzą grupy teatralne, zajmują się edukacją w szkołach, teatrach, ośrodkach kultury, warsztatach terapii zajęciowej, domach pomocy społecznej, organizacjach pozarządowych, tworzą i realizują autorskie programy edukacyjne i animacyjne”.

W największym skrócie, pedagog teatralny wykorzystuje techniki i narzędzia teatralne w różnej, poza formalnej, działalności edukacyjnej. Mogą to być na przykład warsztaty, praca nad konkretnym problemem czy tematem, rozwiązanie konfliktu w grupie, analiza czy wprowadzenie do dzieła teatralnego albo inicjowanie projektów włączających odbiorców w świat teatru. Ważny jest też aspekt prospołeczny, bo pedagogika teatralna kładzie duży nacisk na kształtowanie postaw tolerancyjnych, zakłada pracę z osobami wykluczonymi, z niepełnosprawnością, seniorami itp.

Tomasz Stępniak, od piętnastu lat polonista I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Dubois, jest świeżo upieczonym absolwentem kierunku – 29 czerwca br. obronił dyplom. Jak przyznaje, praktyka trochę go zaskoczyła. – Idąc na studia, zakładałem, że podszkolę wiedzę o teatrze, może nauczę się trochę reżyserii – mówi. – Okazało się, że to nie studia ph. „jak zrobić spektakl”, ale coś znacznie cenniejszego. Dzięki nim myślę o sobie jako pedagogu mocniej, niż do tej pory.

Tomasz Stępniak, warto wspomnieć, jednym z najbardziej rozpoznawalnych pedagogów w Koszalinie, a przy tym pasjonatem teatru, którego świat w teorii i praktyce od lat stara się przybliżać uczniom. Bywalcy koszalińskich scen doskonale znają go z widowni koszalińskich scen, na których regularnie gości z młodzieżą. Projekty teatralne realizuje w szkole i poza nią. Nowo nabyte, unikalne w skali Koszalina, a także Polski, kompetencje, pozwolą mu realizować zainteresowania w nieco innym wymiarze, choć jak sam przyznaje, nie wie, czy w murach szkoły, czy poza nimi. – Nie wiem, czy będę miał możliwość realizacji działań z zakresu pedagogiki teatralnej w liceum, ponieważ funkcjonujemy w dość skostniałym systemie edukacyjnym, a to dziedzina zdecydowania wychodząca poza schematy – przyznaje Tomasz Stępniak. – Poważnie myślę zatem o stworzeniu stowarzyszenia, w ramach którego mógłbym prowadzić zajęcia na przykład w ośrodkach z mniejszych miejscowości pod Koszalinem. Być może zaangażuję się w działalność Fundacji Youth Act. Założył i prowadzi ją mój były uczeń i członek koła teatralnego, Filip Krajniak, a zajmuje się ona wymianami teatralnymi w całej Europie.

Trzeba przyznać, że I LO ma spory potencjał, jeśli chodzi o działania teatralne, czego przykładem jest wspomniany spektakl „Przeprowadzka”. Jego twórcami – kolektywnie – są członkowie koła teatralnego, uczniowie różnych roczników, a nawet absolwenci liceum. Oczywiście pod opieką Tomasza Stępniaka. Oficjalnie to spektakl, ale jego struktura, sposób przygotowania i realizacji każe o nim myśleć raczej jak o teatralnym eksperymencie.

Tomasz Stępniak mówi: – Pracowaliśmy nad innym projektem, ale grupa bardzo przeżyła śmierć szkolnego kolegi. Wiedziałem, że jeśli tego nie przepracujemy, nie opowiemy sobie o tym, co się zdarzyło, nie pójdziemy dalej. W pracy nawiązaliśmy do fantastycznego pomysłu zmarłego Kacpra na spektakl, który opierał się na obserwacji szkoły i nauczycieli – ich zachowań, ruchu, mimiki i „wstawieniu” ich na tej podstawie w nowe role zawodowe czy społeczne. Eksplorowaliśmy budynek szkoły, jej zakamarki, nieznane i niedostępne uczniom, strych, piwnice. Ostatecznie wymyśliliśmy spektakl będący teatralną podróżą po liceum. Widzowie podzieleni losowo na grupy poruszają się między scenami, a te dzieją się symultanicznie. Grupom powierza się wykonanie zadań, które pozwalają przejść do kolejnego etapu spektaklu.

Tytuł spektaklu jest symboliczny. Punktem wyjścia jest założenie, że szkoła przeprowadza się do innego budynku, co staje się przyczynkiem do dyskusji na różnych, głębszych płaszczyznach. – Mówimy o przynależności do przestrzeni, tożsamości miejsca, o śmierci jako przeprowadzce, o nauczycielach, którzy planują odejść z zawodu, o tym co maturzyści ze szkoły zabierają ze sobą, a co chcieliby w niej zostawić – mówi Tomasz Stępniak. – Najciekawsze jest to, że projekt jest cały czas w ruchu, zmienia się, powstaje na nowo. Tworzył się i tworzy w oparciu o aktualne wydarzenia. Podejmował już temat internetowego hejtu czy strajku nauczycieli. Ja sam w trakcie realizacji przestałem być jego reżyserem, występuję raczej w roli choreografa. To autorska wypowiedź młodzieży i bardzo naturalne działanie, na które stawia się właśnie w pedagogice teatralnej. Myślę, że studia pozwoliły mi lepiej ten proces zrozumieć.

Spektakl został entuzjastycznie przyjęty przez uczniów, rodziców, pedagogów, pracowników szkoły, którzy – jak mówi Tomasz Stępniak – zobaczyli w projekcie siebie. Dotąd „Przeprowadzka” została wystawiona trzy razy. Kolejna szansa na zobaczenie tego oryginalnego przedstawienia będzie we wrześniu.