Duńska wyspa leżąca w odległości zaledwie 100 km od Kołobrzegu to wdzięczny cel wycieczek. Można rozpoznawczo popłynąć tam na jeden dzień, można na weekend albo na tydzień. W tym ostatnim przypadku na pewno warto zabrać z sobą rower. Wypróbowaliśmy tę opcję podczas długiej majówki i z pełnym przekonaniem ją polecamy.

Rejsy na Bornholm mają w ofercie wszyscy armatorzy promowi obsługujący trasy do Skandynawii. Dla nas, mieszkańców Środkowego Pomorza, najwygodniej jest popłynąć z Kołobrzegu katamaranem Jantar należącym do Kołobrzeskiej Żeglugi Pasażerskiej (przystosowany jest do przewozu osób niepełnosprawnych, w tym poruszających się na wózkach inwalidzkich i o kulach; umożliwia również przewóz rowerów). Po około czterech godzinach rejsu znajdziemy się duńskim porcie Nexø.

 

Jeśli wybieramy się na Bornholm na jeden dzień, z portu odbierze nas autokar i z przewodnikiem obwiezie po całej wyspie. To nie trudne, bo Bornholm ma kształt równoległoboku o wymiarach 38 km równoleżnikowo i 28 km południkowo. Po południu wsiadamy na pokład Jantara i wracamy.

Możliwy jest oczywiście dłuższy pobyt. Wtedy potrzebne są noclegi, ale to nie kłopot. Oferta jest bogata i w stosunkowo dobrych cenach. W naszym przypadku było to ok. 100 zł za noc od osoby w domku o trzech sypialniach. Apartament był oczywiście wyposażony w łazienkę, kuchnię i wygodny salon z TV i Internetem. Rezerwacji dokonaliśmy poprzez serwis Booking.

 

 

Bornholm bywa nazywany „Majorką północy”, a to z przyczyny łagodnego mikroklimatu. Rosną tam i dojrzewają nawet figi! Krajobrazy są zróżnicowane: od skalistych brzegów na południu po piaszczyste plaże na północy, przez lasy i płaskie malownicze pola. Uwaga: wszystkie lasy są prywatne; warto więc zwracać uwagę na tabliczki ograniczające dostęp do niektórych miejsc. Kar za złamanie zakazów wstępu praktycznie nie ma, ale można najeść się wstydu.

Wyspa jest wymarzonym miejscem dla rowerzystów, którzy chcą aktywnie spędzić urlop. Wielu ludzi wybiera ten środek lokomocji do zwiedzania dzięki wygodnym i bezpiecznym ścieżkom rowerowym, które gęstą siecią oplatają całą wyspę. Plusem są niewielkie odległości pomiędzy miejscami wartymi zobaczenia. Rower, jak wspomnieliśmy, można zabrać własny albo pożyczyć na miejscu.

Bornholm to harmonijne połączenie natury i kultury. Imponująca jest liczba zabytków. Do najcenniejszych należą jedyne w Skandynawii białe romańskie kościoły z XII wieku w kształcie rotundy, największa warownia północnej Europy – ruiny zamku Hammershus i morska forteca na skalistej wysepce Christianso, położona w odległości około 18 km od Bornholmu.

Na wyspie, która w dużym stopniu żyje z turystyki, działa niezliczona ilość restauracji, barów i kawiarenek. Na każdym kroku spotyka się urokliwe miasteczka i malownicze osady rybackie. Dzień dzisiejszy i nowoczesna technika splatają się na każdym kroku z tajemniczą przeszłością, zaklętą w pamiątkach z dawnych wieków.
W czasie wędrówek po wyspie koniecznie trzeba odwiedzić jeden z licznych warsztatów rzemiosła artystycznego i tradycyjną wędzarnię ryb, by spróbować miejscowego przysmaku, czyli wędzonego śledzia.
Uwaga: trzeba się przygotować na to, że bardzo zmienna jest pogoda, która może się w ciągu dnia odwrócić parę razy. Dobrze jest więc zaopatrzyć się w ubiory przeciwdeszczowe.