Piłkarki ręczne klubu Energa AZS Koszalin po raz drugi z rzędu wywalczyły brązowy medal Mistrzostw Polski PGNiG. A mogło być jeszcze lepiej.

 

Na początku rozgrywek każdy klub określa plan minimum do wykonania w danym sezonie. – W tym roku ustaliliśmy, że będziemy zadowoleni z czwartego miejsca – mówi prezes klubu Energa AZS Koszalin Roman Granosik.

Dziewczyny miały jednak swój cel, którym była obrona brązowego medalu zdobytego w poprzednim sezonie. – Jak się okazało to ich plan się sprawdził i mamy powtórkę z rozrywki – śmieje się prezes.
Medal wywalczony w tegorocznych rozgrywkach, choć jest z tego samego kruszcu, ma inny smak od tego zdobytego w ubiegłym roku. – W poprzednim sezonie nieustannie goniliśmy czołówkę i o zwycięstwie zadecydował ostatni mecz. Było to więc pewne zaskoczenie i wielka euforia. W tym sezonie ani razu nie wypadliśmy poza najlepszą trójkę i cały czas wierzyliśmy w to, że medal jest w zasięgu ręki. Okazało się, że już na dwie kolejki przed końcem sezonu zapewniliśmy sobie miejsce na podium. Do dwóch ostatnich meczów mogliśmy podejść bez „ciśnienia” – mówi trenerka Energii Anita Unijat.

Drużyna klubu Energa AZS Koszalin, ponownie z brązowym medal Mistrzostw Polski

O krok od finału

W trakcie rozgrywek, po raz pierwszy od 10 lat, pojawiła się nadzieja na wejście koszalinianek do finału. – Faktycznie w tym sezonie przez moment był apetyt na coś więcej. Kontuzja Romany Roszak, która jest znaczącą zawodniczką w drużynie, spowodowała jednak, że kadrowo byliśmy słabsi. Pomimo to dziewczyny wzięły odpowiedzialność na swoje barki, udźwignęły ten ciężar i grały wspaniale, aczkolwiek nie udało się wejść do finału. Jest oczywiście nutka żalu, jednak nie patrzymy w przeszłość. Cieszymy się z tego co mamy, tym bardziej, że naprawdę trudniej jest obronić medal niż go zdobyć – wyjaśnia prezes klubu.

Szanse na awans do finału przekreśliła przegrana z SPR Pogonią Szczecin. Było to dla „zielonej dumy Koszalina” jedno z najbardziej zaciekłych spotkań w sezonie. – Można powiedzieć, że przegrałyśmy wygrany mecz. Pierwsze piętnaście minut grałyśmy dobrze, jednak później Pogoni wpadały każde rzuty, a nas nie trzymała się piłka. I choć każde spotkanie jest na swój sposób trudne, to po meczu o wejście do finału czułyśmy największy niedosyt – mówi trenerka akademiczek.

 

DSC_7662

 

Energa na europejskich salonach?

Trzecie miejsce na ligowym podium daje koszaliniankom możliwość zaprezentowania się na europejskich arenach. W zeszłym sezonie Energa AZS Koszalin zrezygnowała ze startów ze względu na brak zabezpieczenia w budżecie. – Mamy powtórkę z poprzedniego sezonu, gdzie też dostaliśmy przepustkę na europejskie parkiety, natomiast względy finansowe spowodowały, że do tych rozgrywek się nie zgłosiliśmy. Najbardziej żal było mi dziewczyn, ponieważ one swoją postawą na boisku zasłużyły na te występy. Nie chciałbym, żeby sytuacja powtórzyła się w tym roku. Prowadzimy rozmowy z naszymi partnerami i sponsorami odnośnie zwiększenia środków finansowych, które umożliwiałyby nam starty w Europie. Dziewczyny wiedzą jednak, że ani złotówka z budżetu ligowego nie zostanie przeznaczona na europejskie puchary, ponieważ to z automatu spowoduje, że nie będziemy mogli zamknąć budżetu na sezon 2019/2020. Decyzję o startach musimy podjąć do końca sierpnia, a więc mamy jeszcze trochę czasu na negocjacje – wyjaśnia Roman Granosik.

 

DSC_7679

 

20 lat na parkietach

Wywalczony medal jest podwójną nagrodą dla kibiców i zespołu, ponieważ w tym roku klub obchodzi 20-lecie istnienia. Możliwość zaprezentowania się w Europie byłaby dla biało-zielonych dodatkowym wyróżnieniem. – Dodatkowych imprez i atrakcji nie przewidujemy. Skupiamy się na tym, by przygotować się do nowego sezonu, ponieważ na pewno będzie on trudniejszy. Wejdziemy do ligi zawodowej, w której rozgrywki będą się odbywały w nowej formule. W lidze ma być tylko osiem najlepszych zespołów. Każdy z nich rozegra po cztery mecze z każdą inną drużyną – tłumaczy Roman Granosik.

 

DSC_7724

 

„Stawiamy na młodość”

Nowy sezon to nie tylko zmiany w lidze, ale także zmiany w klubie. – Zawsze staramy się, by były to zmiany kosmetyczne, a nie rewolucyjne. Dziś mogę powiedzieć, że dochodzą do nas dwie nowe zawodniczki. Chcemy stawiać na młodość, bo wiemy, że w przyszłości to one będą decydowały o grze zespołu. Dodatkowo staramy się podpisywać dłuższe kontrakty, by co roku dziewczyny nie musiały się dopasowywać do siebie od nowa – mówi prezes klubu.

Po zakończeniu tegorocznych rozgrywek zespół opuściły dwie zawodniczki – Klaudia Domaros oraz Tamara Sambatian, która po czterech latach występów w PGNiG Superlidze będzie kontynuować karierę w lidze rumuńskiej. – Na początku sezonu zawsze jest dużo pracy, szczególnie jeśli z drużyny wypada kilka podstawowych zawodniczek. Myślę jednak, że ilość meczów sparingowych rozgrywanych przed sezonem będzie wystarczająca, by dziewczyny dobrze poczuły się na swoich pozycjach. Sezon jest długi i biało-zielone na pewno się zgrają – dodaje Anita Unijat, którą w przyszłym sezonie, razem z Waldemarem Szafulskim, ponownie zobaczymy na ławce trenera.

 

DSC_7848

 

Dobry duch drużyny

Jak podkreśla trenerka, to właśnie dobre zgranie zespołu i ciężka praca są kluczem do sukcesu. – U nas nie ma indywidualności. Zdobyłyśmy medal, ponieważ ten zespół to prawdziwa drużyna. Każda z dziewczyn na boisku spełnia konkretne zadania – jedna jest od rzucana, druga od obrony, trzecia od dogrywania. Kibice może tego nie widzą, ale żeby zdobyć bramkę, każda z nich musi wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Oczywiście wśród dziewczyn pojawia rywalizacja, ponieważ każda z nich chce spędzić na boisku jak najwięcej czasu. Jest to jednak rywalizacja sportowa, która napędza je do działania – wyjaśnia Anita Unijat.

Poza przygotowaniem fizycznym ważne jest także przygotowanie mentalne. – Trening fizyczny to ciężka praca i czasami zawodnik nie może sobie poradzić z presją i zadaniami, jakie ma przed sobą. Praca z psychologiem ma duże znaczenie. Mamy to szczęście, że trafiliśmy na Aleksandrę Zienowicz-Wielebską, która jest dobrym duchem drużyny – dodaje Anita Unijat.

Teraz dla drużyny nadszedł czas na zasłużony odpoczynek, jednak cel na przyszły sezon jest już znany. – Na pewno będziemy walczyli o najlepszą czwórkę, a jeśli damy radę zdobyć coś więcej, to będzie to dodatkowym plusem – mówi prezes klubu.

 

Trenerz,y, czyli Anita Unijat i Waldemar Szafulski

 


Skład drużyny w sezonie 2018/2019

Bramkarki: Izabela Prudzienica, Aleksandra Sach
Skrzydłowe: Paulina Tracz, Klaudia Domaros, Dominika Han, Gabriela Urbaniak, Natalia Volovnyk
Rozgrywające: Marcelina Budnicka, Adrianna Nowicka (kapitan), Romana Roszak, Monika Michałów, Tamara Sambatian, Paula Mazurek, Natalia Striukowa, Martyna Borysławska
Obrotowe: Kamila Kaczanowska, Hanna Rycharska, Marta Tomczyk