Niebanalnym pomysłem błysnęło znowu Darłowo. 6 stycznia br. – jak Polska długa i szeroka – przez miasta i wsie przemaszerowały Orszaki Trzech Króli. A w Darłowie – chyba jedynym takim miejscu w Polsce – po raz drugi już ruszył Orszak Czterech Króli!

 

– Przyznam, że celowo szukaliśmy pomysłu na to, jak się wyróżnić, jak nie zginąć w tłumie ogólnopolskich orszaków – tłumaczy burmistrz Darłowa Arkadiusz Klimowicz. – I doszliśmy do wniosku, że spróbujemy polską, katolicką tradycję połączyć z naszym pomorskim rodowodem. Stąd w naszym królewskim orszaku oprócz Kacpra, Melchiora i Baltazara podąża również nasz król Eryk I Pomorski – dodaje burmistrz.

Według darłowskiego scenariusza na tamtejszy Zamek Książąt Pomorskich przybywają trzej biblijni królowie w towarzystwie różnorodnych grup mieszkańców: sportowców, ludzi kultury, parafian. Oczekuje tam na nich średniowieczny pan zamczyska, „Cesarz Północy”, władca Danii, Szwecji i Norwegii – urodzony w Darłowie, Eryk Pomorski.

Po królewskim powitaniu czterej królowe w asyście drużyny rycerskiej i tłumu mieszkańców przechodzą ulicami miasta kierując się do kościoła Mariackiego. W tej okazałej, czternastowiecznej świątyni – nieustępującej niczym koszalińskiej katedrze – spoczywają doczesne szczątki darłowskiego władcy.

Na zakończenie uroczystości w tym kościele zarządzanym dziś przez otwartych na różne inicjatywy i współpracę ojców franciszkanów składane są dary Dzieciątku i wspólnie śpiewane kolędy. Organizację darłowskiego Orszaku Czterech Króli koordynuje – Biuro Promocji Miasta i Komunikacji Społecznej kierowane przez Magdę Burduk.