Krynica wciąż szczyci się twórcą swojej uzdrowiskowej sławy, doktorem Józefem Dietlem. Darłówko też miało swojego Dietla, ale on nazywał się Georg Buettner i był dużo starszy niż twórca Krynicy.  Józef Dietl, który odkrył uzdrowiskowe walory Krynicy i jej źródeł, z powodzeniem mógłby być uczniem Buettnera. Był z rocznika  rocznik 1804. Gdy się urodził, Buettner był już pruskim lekarzem wojskowym.          

Buettner – człowiek, któremu należy się monument w Darłowie, co najmniej taki, jaki w 1900 postawiono Dietlowi w Krynicy – urodził się 1 stycznia 1777 roku w Szprotawie na Śląsku. W wieku 20 lat  rozpoczął studia w Instytucie Fryderyka Wilhelma w Berlinie. W jego XIX-wiecznej biografii zapisano, że aby rozpocząć karierę medyczną, musiał przezwyciężyć sporo  trudności. W nekrologu Buettnera z 1836 roku czytamy: -„Pilność, dobre moralne prowadzenie się i umiłowanie porządku pozwoliły mu zyskać przychylność przełożonych w takim stopniu, że w 1802 roku mógł już, bogaty w wiedzę, opuścić instytut i zostać chirurgiem kompanijnym – to odpowiednik stopnia oficerskiego – w pułku von Pircha w Stargardzie”.

Rok później trafił na Pomorze Środkowe. Dostał przydział do Batalionu Grenadierów von Ostena w Koszalinie. Tu awansował do stopnia lekarza batalionowego, czyli na stopień odpowiadający pewnie stopniowi majora. Razem z tym batalionem wziął udział w wojnie z Napoleonem. Kiedy po bitwie pod Auerstadet w jakiejś wiosce opatrywał rannych, została ona podpalona przez Francuzów. Lekarz Buettner w powstałym zamieszaniu utracił konatkt z oddziałem. Przyłączył się więc do korpusu księcia von Hohenlohe i wraz z nim dostał się do niewoli pod Prenzlau.

DAWNA-MODA-PLAŻOWA2

Kochanek koszalińskiej aptekarzówny

Coś jednak ciągnęło nieodparcie 30-latka do Koszalina. Wystarał się o zwolnienie z francuskiej niewoli.

– Po otrzymaniu paszportu od francuskiego generała, znowu trafił do Koszalina, gdzie utrzymywał od dawna bliskie stosunki z córką pewnego aptekarza – dowiadujemy się z nekrologu doktora.

Ożenił się z nią 13 stycznia 1807 roku, ale zaraz po ślubie znowu musiał wyruszyć na wojnę. W Prusach Wschodnich powierzono mu zadanie natychmiastowego utworzenia lazaretu. Dostał też awans na kolejny stopień: oberarzta. Jako lekarz-pułkownik kierował lazaretem polowym przy korpusie ówczesnego generała Gebharda Leberechta von Bluechera, wywodzącego się ze słupskich czerwonych huzarów. Z tym korpusem wziął udział w wyprawie na Pomorze Szwedzkie, czyli zaodrzańskie.

1. I-U-2019 2. 3. 4. 13458 5. 5 6. 120x90 7. b³ona 8.

Darłowski doktor rozszerza krąg działalności

Do miasteczka u ujścia Wieprzy trafił zaraz po trzydziestce. W 1808 roku, na własną prośbę, został zwolniony z wojska. W 1809 roku zdał lekaski egzamin państwowy i jako lekarz praktyki prywatnej oraz położnik osiedlił się w Darłowie.

Tu zwrócił uwagę na zdrowotne walory wody morskiej. Dostrzegł w tym pewnie potencjalne korzyści także dla siebie. Aby rozszerzyć  krąg działalności, zbudował w 1811 roku na własny koszt przy plaży w Darłówku małe, prywatne kąpielisko.

Nad Bałtykiem była to wówczas nowatorska działalność. Morze zaczęło przyciągać turystów dopiero pod koniec XVIII wieku. W 1793 roku powstało pierwsze kąpielisko nadbałtyckie w Bad Doberan koło Rostocku. Zaledwie 10 lat później, w 1803 r., ukazała się książka radcy von Helda, promująca walory kąpieli morskich w Kołobrzegu. W tym samym czasie, 210 lat temu, słynny teolog i filozof protestanckki, pastor Schleiermacher, korzystał z kąpieliskowych walorów Ustki. Ale to jednak Darłówko oficjalnie jest najstarszym środkowopomorskim kąpieliskim, bo doktor Buetner zaczął w nie inwestować. Gdy w roku 1812 cały świat z przejęcia wstrzymał oddech, bo Napoleon rozpoczynał właśnie wyprawę swojej Wielkiej Armii  na Rosję, 35-letni lekarz z jakimś chyba ponadczasowym spokojem zamieścił ogłoszenie w berlińskiej prasie. Zapraszał do przyjazdu nad Bałtyk. Ogłoszenie, datowane 24 lipca, ukazało się we wrześniu 1812 roku. Oto jego treść:

„Do pożytecznego i przyjemnego zażywania kąpieli morskich przy tutejszym ujściu brakowało dotychczas m.in. odpowiedniego obiektu kąpieliskowego, w którym poza kąpielami w morzu można by brać także kąpiele w podgrzanej wodzie morskiej – czytamy w ogłoszeniu. – Aby więc umożliwić, zwłaszcza przyjezdnym, te ostatnie, a te pierwsze uczynić bardziej wygodnymi, i aby sprawić, żeby te zabiegi, powszechnie już uznane za środek leczniczy przeciwko wielu chorobom, znalazł szersze zastosowanie niż było to możliwe dotychczas, kazałem zbudować niewielki budynek przy tutejszej plaży, który składa się z 5 pomieszczeń. W dwóch z nich kąpiele odbywane są w ciepłej wodzie, przy czym stale dba się tu o to, aby tej ciepłej wody nie zabrakło. Pozostałe izby są dla tych, którzy chcą kąpać się w otwartym morzu i chcą wygodnie do tych kąpieli przebierać się.”

1. I-U-2019 2. 3. 4. 13458 5. 1 6. 120x90 7. b³ona 8.

Kąpielisko bez doktora   

Na rozbudowę tego kąpieliska Buettner w 1814 roku otrzymał od króla pruskiego subwencję. To bardzo ciekawy fakt: W trakcie wojen napoleońskich były setki pilniejszych spraw. A jednak darłowskie kąpielisko król Prus uznał za na tyle ważne, że dołożył do niego swoje pieniądze. Możliwe, że była to forma nagrody dla samego Buettnera, który wcześniej był przecież pruskim lekarzem wojskowym.

Ale dla samego Buettnera inwestycja chyba nie była zbyt opłacalna. Porzucił ją po kilku latach. Wpływ miała na to pewnie także aktywizacja konkurencji.

– Ponieważ jednak wkrótce potem wielu innych, zachęconych jego przykładem, zaczęło budować inne kąpieliska, i ponieważ część gości wybierała te inne z uwagi na korzystniejsze położenie, kąpielisko nie zapewniało mu już pewnego źródła dochodów. Dlatego w 1820 opuścił Darłowo i objął posadę lekarza powiatowego i miejskiego w swoim rodzinnym mieście, Szprotawie – zapisano w 1836 roku w cytowanym już nekrologu doktora.

Do 1825 roku Buettner był jeszcze właścicielem kąpieliska, którym w jego imieniu administrował zarządca. Buettner był też autorem kilku publikacji, m.in. „O zalożeniu nowego kąpieliska morskiego w Darłówku” w „Hufelands Journal der Heilkunde” z  1815 roku, a także o badaniu menstruacji przez piersi i o rezultatach badań sekcji zwłok u samobójców. Potem jednak ujrzał się zmuszonym do sprzedaży kąpieliska. Ze znaczną stratą. Pionier działalności kąpieliskowej na Pomorzu Środkowym nie miał bowiem szczęścia w interesach. Wkrótce popadł nawet w tarapaty finansowe. Podobno właśnie dlatego w 1820 roku  opuścił Darłowo.

1-M-2943-14

Cień zadłużenia

Kąpielisko założone przez doktora znajdowalo się przy wschodniej plaży. Podobno dokładnie tu, gdzie dziś mieści się Hotel „Apollo”, przy ulicy Kąpielowej 11. Przed wojną w sąsiedztwie budynku znajdowała się tablica pamiątkowa informująca, że Darłówko jest najstarszym kąpieliskiem pruskim, założonym w 1814 roku, oraz że 25 czerwca 1822  roku gościem tego kąpieliska był książę Fryderyk Wilhelm, późniejszy Fryferyk Wilhelkm IV, król pruski. Kąpiąc się tu w morzu, zaczął tonąć, ale uratował go wówczas mistrz kąpielowy Ehlert, zarządca kąpieliska i pewnie współpracownik Buettnera. Od pierwszego imienia księcia, obietowi nadano póżniej nazwę  „Friedrichsbad” – kąpielisko Fryderyka.

„Bademeister”, czyli mistrz kąpielowy Ehlert, został następcą doktora. Jak czytamy w jednym z artykułow z lat 30. XIX wieku, po opuszczeniu miasta przez Buettnera kapielisko podupadło. W dodatku doktor pożyczał pieniądze i nie spłacał długów. Wierzyciele początkowo wydzierżawili je Ehlertowi, jednak nie chieli łożyć pieniędzy na utrzymanie budynków w odpowiednim stanie i wystawili je na sprzedaż. Ehlert kupił je chyba, bo doprowadził je do porządku z własnych środków, co spowodowało, że znów wzrosła frekwencja.

„Ubiegłoroczny silny jesienny sztorm spowodował, że morze podeszło aż pod Dom Kąpielowy i spowodowało tak wielkie szkody, że Ehlert nie był w stanie dokonać napraw z własnych funduszy. Zwrócił się więc do Jego Królewskiej Mości i Jego Najwyższy Majestat okazał łaskę przekazując mu na odbudowę kapieliska 300 talarów, dzięki czemu znowu przywrócił obiekt do używalności” – pisała ówczesna prasa.

1-M-2943-11

Kontynuatorzy Buettnera

Encyklopedyczny „Drogowskaz po państwie pruskim” z 1830 roku opisuje Darłówko tylko jednym zdaniem – jako port morski Darłowa. Reszta opisu poświęcona jest kąpielisku „założonemu w 1813 roku przez dr Buettnera”. Dom kąpieliskowy znajduje się po prawej stronie ujścia Wieprzy, a po obu jej stronach stoją „dosyć przyzwoicie zbudowane mieszkania”. Komunikacja z Darłowem odbywa się w większej części łaczącą obie miejscowości aleją, ale wykorzystywane są także do tego stojące w gotowości łodzie.

Ehlert i kolejni „mistrzowie kąpieliskowi” rozbudowywali obiekt i upiększali jego otoczenie. W połowie XIX wieku Darłówko było już więc nie tylko wsią rybacką i portową, ale także coraz bardziej znanym letniskiem.  W 1833 roku sezon otwarto tu w czerwcu. Uruchomiono też restaurację, która „tanio zaspokoi wszelkie potrzeby”. Kwatery zapewniali w swoich domach miejscowi szyprowie.  W sprawie rezerwacji można było się zwracać do mistrza kapielowego Ehlerta. Darłówko rozbudowało się. O ile w dawnych wiekach zabudowa tej portowej wioski składała się tylko z chałup przy dzisiejszych ulicach Wschodniej i Zachodniej, po obu stronach portu, o tyle w ciągu XIX wieku i pierwszej połowy wieku XX za pierwszą z nich, po wschodniej stronie, powstała dzielnica letniskowa dziś zwana Darłówkiem Wschodnim, a za drugą – Darłówko Zachodnie. Łączył je unikalny w naszym regionie most zwodzony, wzorowany na podobnych kontrukcjach holenderskich. Niestety, został rozebrany w 1977 roku.

W miejscu, gdzie Buettner w 1811 roku pobudował pierwsze darłowskie kąpielisko, zapoczątkowana przezeń działalność wciąż trwa. Obecny budynek stojącego w tym miejsc hotelu został zbudowany około 1850 roku. Później kilkakrotnie był przebudowywany – ale jest!

1-M-2943-9