Grono pedagogów, w starszym już w większości wieku, spotkało się niedawno na koszalińskim cmentarzu, by odsłonić pomnik – nagrobek pani Czesławy Żądło, legendarnej nauczycielki muzyki. Bez przesady można powiedzieć, że została w ten sposób ocalona pamięć o postaci, która zapisała się złotymi zgłoskami wdzięczności w pamięci setek absolwentów dawnego Liceum Pedagogicznego i kilku innych koszalińskich szkół. 

Po śmierci jedynej krewnej Czesława Żądło mieszkała samotnie – już jako emerytka odwiedzana jedynie od czasu do czasu przez dawnych uczniów. Zmarła w 1988 roku, więc jej nagrobek znalazł się w ubiegłym roku na liście grobów do likwidacji jako nieopłacony. Takie są przepisy: jeśli opłata po 25 latach nie zostanie przedłużona, miejsce służy do pochówku innej osoby.  Na szczęście tabliczkę z uprzedzającą informacją o grożącej nagrobkowi likwidacji zauważyli państwo Alicja i Adam Siwulowie, kiedyś również nauczyciele Liceum Pedagogicznego. Początkowo chcieli jedynie zebrać pieniądze na przedłużenie opłaty za grób. Reakcja dawnych uczniów i kolegów Pani Profesor zachęciła ich jednak do myślenia również o odnowieniu nagrobka. Ostatecznie stanęło na tym, że powstanie na grobie czesławy Żądło pomnik – poświęcony jej pamięci, ale również innych pierwszych powojennych pracowników polskiej oświaty w Koszalinie.   I właśnie ten pomnik, dłuta dra Zygmunta Wujka, odsłonięto w połowie września. Na uroczystości zebrali się ci, którzy ją pamiętają, ale również poczty sztandarowe Jej dawnych szkół. W okolicznościowym wspomnieniu można było usłyszeć na temat pani czesławy Żądło: „Pani Profesor urodziła się w 1900 roku we Lwowie. Tam ukończyła Konserwatorium Muzyczne. Tuż po studiach pracowała w szkołach w Stryju koło Lwowa jako nauczycielka muzyki i śpiewu chóralnego. Przeżyła II wojnę światową, straciła rodziców, została właściwie sama. Jedyna krewna, jaką miała to pani Anna Popiołek – jej ciocia. To z nią Pani Profesor dotarła w sierpniu 1945 roku do Koszalina i z nią leży we wspólnej mogile. Przybyła z bagażem traumatycznych przeżyć wojennych jako już doświadczona, z 14-letnim stażem nauczycielka o wysokich kwalifikacjach zawodowych i wszechstronnym wykształceniu  (posługiwała się łaciną, greką, znała język francuski ). Grała na fortepianie, skrzypcach, gitarze i mandolinie. Pracowała do 1969 roku, zmarła w 1988. Wpisała się w historię miasta jako krzewicielka oświaty muzycznej, wychowawca wielu pokoleń koszalińskiej młodzieży.”