W ciągu ostatnich lat wiele razy odwiedzaliśmy firmy branży okiennej skupione wokół osoby Jarosława Loosa, obserwując ich rozwój. Każda z nich jest gospodarczo odrębnym podmiotem, ale jednocześnie korzysta z doświadczeń pozostałych. Wyróżnia je jeszcze coś: menedżerowie są ich współwłaścicielami.

grupowe-1662

Jarosław Loos przyjął zasadę, że menedżerowie jego firm będą jego partnerami w biznesie. Po prostu podzielił się własnością. Komentuje: – Tylko na tym zyskałem: zaangażowanych wspólników, ich kompetencje i kreatywność. Myślę, że oni również są zadowoleni. I nie chodzi tylko o kwestie materialne. Inaczej pracuje się, wiedząc, że to w części moje przedsiębiorstwo, że jestem u siebie.

Jednym z menedżerów pracujących na takich zasadach wspólnie z panem Jarosławem jest jego syn – Maciej Loos. Po renomowanych studiach biznesowych, z dyplomem paryskiej Business School ESCP, zaangażował się w zarządzanie firmami grupy okiennej Q4 Windows: – Stanowimy grupę firm, które w większym lub mniejszym stopniu i w różny sposób ze sobą współpracują, są ze sobą połączone również kapitałowo. I jeśli rozmawiamy tutaj o wzroście produkcji czy o rynkach, to należy traktować każdą z firm indywidualnie, bo każda indywidualnie, w różnym tempie się rozwija. Tempo ich rozwoju jest różne z racji tego, że firmy są na różnym etapie funkcjonowania, jedne są starsze, inne młodsze.

Zeszłoroczne wyniki pokazują, że wszystkie spółki umacniają się na rynku. Na przykład produkująca wyrafinowaną stolarkę drewnianą Q4Sash, wyłącznie na rynek brytyjski, zanotowała 20-procentowy wzrost sprzedaży w stosunku do roku 2017. Prezes Krzysztof Procz mówi: – Jednocześnie nieznacznie tylko zwiększyliśmy zatrudnienie, a więc nasza efektywność wzrosła. Mamy również na ukończeniu bardzo ważną inwestycję, która pozwoli nam skokowo podnieść produkcję. Chodzi o nową halę produkcyjną, która niemal podwaja powierzchnię użytkową fabryki przy ulicy Okiennej. Dzięki temu oddzielimy od siebie procesy produkcyjne. Obie hale stanowią jedność, ale do nowej części przeniesiemy to co w naszym języku nazywa się białym montażem, szklenie i „kosmetykę”. Wciąż przybywa nam klientów, więc o zamówienia się nie martwimy.
Dodatkową powierzchnię zyskała również Q4Alu, która produkuje stolarkę aluminiową. Wspólzarządzający spółką Wojciech Gilewski mówi: – W zeszłym roku wybudowaliśmy 400 metrów kwadratowych dodatkowej powierzchni. Teraz czeka nas reorganizacja parku maszynowego. To wymagająca operacja, bo jednocześnie musimy utrzymać cykl produkcyjny. Potrzebujemy jakieś dwa miesiące, żeby ze wszystkim się poukładać. Tak więc w tej chwili jesteśmy w trakcie restrukturyzacji, potrzebujemy nowych pracowników, najchętniej takich, którzy już mieli do czynienia z produkcją okien aluminiowych. W naszym przypadku sprzedaż mierzona wolumenowo nie wzrosła, między innymi z powodu ograniczeń mocy produkcyjnych, ale o 15 procent zwiększyliśmy zyskowność dzięki większym marżom.

Aby dać Czytelnikom wyobrażenie o skali, w jakiej działają firmy Grupy Q4 Windows, wspomnijmy o zamówieniu klienta z Berlina, które realizuje obecnie Q4Alu. – Jest to obiekt, gdzie jest 500 okien do 3,5 metra wysokości w jednym skrzydle. Sześciokondygnacyjny biurowiec w doskonałej lokalizacji zostanie cały wyposażony w okna z Koszalina, z naszego zakładu – podkreśla Wojciech Gilewski.

Najstarsza ze wszystkich spółek – PUF – również zyskała nową powierzchnię produkcyjną. Mariusz Kocór, dyrektor produkcji, relacjonuje: – To jest przeszło 1500 metrów kwadratowych. PUF jest w fazie rozbudowy budowlanej i maszynowej. Czekamy na zamknięcie kontraktu zakupu maszyn, centr obróbczych. W naszej pracy pojawi się wysoka automatyzacja. Rozmaite czynności wykonywane obecnie przez ludzi będzie wykonywać centrum obróbczo-tnące. W związku z tym ogromnym krokiem w rozwoju, będziemy zatrudniać kolejnych pracowników.

Dla najmłodszej ze spółek rok 2018 był pierwszy pełnym rokiem obrachunkowym. – Firma zakończyła go wynikiem 26 milionów złotych obrotu. Wyniki za pierwszy kwartał bieżącego roku wskazują na dalszy około dwudziestoprocentowy wzrost, co dobrze wróży na przyszłość – mówi Andrzej Hondo, członek zarządu. – Obrót wyniesie dobrze powyżej 30 milionów złotych. Cały czas mamy pełne obłożenie produkcji, walczymy o utworzenie drugiej zmiany. Cieszy nas fakt, że mamy ustabilizowany trzon pracowniczy, co w przypadku młodych firm jest zawsze dużym wyzwaniem.

Maciej Loos dodaje: – E.Link powstała w kwietniu 2017 roku, a od stycznia tego roku produkuje już we własnej hali. Hala i teren zakładu były wcześniej wynajmowane. To duże osiągnięcie, stabilizujące firmę.
Za mniej więcej trzy tygodnie, w połowie kwietnia, pierwsze okna wyjadą z kolejnej fabryki, w której E.Link ma 95 procent udziałów . E.Link Potulice, zakład przywięzienny. Da pracę osadzonym. To nie pierwsze przedsięwzięcie tego typu w praktyce E.Link. Również w koszalińskim zakładzie pracują osadzeni. Andrzej Hondo komentuje: – Współpraca z Zarządem Służby Więziennej opłaca się wszystkim stronom. My zyskujemy pracowników, oni zyskują przyuczenie do zawodu i źródło dochodu, a w konsekwencji można mówić o udanym procesie resocjalizacji. Wielu osadzonych po upływie odbywanej kary zostaje u nas w pracy na stałe.

Jarosław Loos i jego firmy poszukują pracowników rozmaitymi metodami, czasami bardzo niekonwencjonalnymi. Przypominamy reklamę rekrutacyjną z naszego poprzedniego wydania.

Jarosław Loos i jego firmy poszukują pracowników rozmaitymi metodami, czasami bardzo niekonwencjonalnymi. Przypominamy reklamę rekrutacyjną z naszego poprzedniego wydania.

Wszystkie ze spółek grupy produkujące stolarkę okienną z plastiku, drewna i aluminium sprzedają swoją produkcję za granicą. Jak informuje Magdalena Ładzińska, dyrektor handlowa PUF, największym odbiorcą są Niemcy: – To teren, na którym się poruszamy najsprawniej. Na początku lutego uczestniczyliśmy w targach w Holandii, bo chcemy pozyskać nowych klientów właśnie stamtąd. Cieszy nas, że jest odzew. Mamy również niewielkich odbiorców w Belgii. Na targach wystawiał się PUF, ale reprezentowaliśmy również pozostałe spółki.
Maciej Loos tak mówi o sprzedaży: – Współpracujemy z firmami, które sprzedają nasze produkty dalej. Skoncentrowaliśmy się na klientach biznesowych. Oni wiedzą nie tylko o ofercie spółki, z którą współpracują na bieżąco. Jeśli handlują oknami plastikowymi, a ktoś pyta o okna aluminiowe i drewniane, wskazywane są nasze zakłady jako potencjalni dostawcy. W ten sposób procentuje fakt, że działamy w grupie. Poza tym innymi prawami rządzi się rynek budowlany polski i niemiecki. Tutaj korzystamy wszyscy z wiedzy, którą posiada PUF jako prekursor działający w Niemczech już od ponad 20 lat.

Na wsparcie kapitałowe i w zakresie know how wskazuje również Ireneusz Gabryś, członek zarządu E.Link, doświadczony handlowiec: – Kiedy powstała spółka E.Link, na początku przejęliśmy największego odbiorcę okien w Niemczech. Z biegiem czasu wypracowaliśmy sobie z niemieckimi partnerami takie metody współpracy, które pozwalają nam stale podnosić sprzedaż. W 2018 roku było tych okien 20 tysięcy. W tym roku jest już ich 50 tysięcy. Dzięki pracy w grupie, dzięki temu, że każdy się skupił na tym, co robi najlepiej, jesteśmy w stanie wysłać okna takie, jakich chcą nasi partnerzy, wtedy kiedy chcą i za odpowiednią cenę.

Kiedy wzrasta produkcja, potrzeba większej liczby pracowników. Wszystkie spółki tworzące grupę, stale dysponują ofertami pracy. – Nie chodzi wyłącznie o pracowników produkcji – zaznacza Maciej Loos. – Cały czas potrzebujemy pracowników „administracyjnych”: czy to potrafiących rysować w programie AUTOCAD, czy czujących się komfortowo w obsłudze klienta. W obszarze kadrowym również wymieniamy się informacjami. Jeśli do jednej z firm zgłasza się osoba o określonych kwalifikacjach a w tym momencie nie ma w niej wolnego etatu, to informacja taka przesyłana jest do pozostałych. I bywają sytuacje, że kandydat zaczyna pracę w innej z naszych firm. Szczególnie, że wszystkie firmy się rozwijają i chcą się rozwijać, a do rozwoju potrzebni są ludzie. Zawsze chętnie witamy nowych kolegów w zespole.

Grupa nie tylko zatrudnia „gotowych”, przygotowanych do wykonywania określonych prac ludzi. Oferuje również przeszkolenia. Mariusz Kocór wspomina: – PUF organizował giełdę pracy w Urzędzie Pracy w Koszalinie, żeby sprawdzić, jaki jest rynek w naszym mieście. Zatrudniliśmy kilku pracowników, którzy do tej pory byli bezrobotnymi. I nadal pracują, więc myślę, że się odnaleźli w naszej firmie. Oczywiście jest przesiew, bo podstawowe wymaganiem jest zaangażowanie. Bez niego w żadnym miejscu pracownik nie zagrzeje miejsca. Zatrudniamy również kobiety. Panie są przeznaczone do prac wymagających dokładności, staranności, solidności, precyzji i przede wszystkim cierpliwości, której nie starcza panom. Często na procesach produkcyjnych posiłkujemy się pracownikami zza wschodniej granicy, staramy się stamtąd ściągać fachowców. Bo tam też na pewnym poziomie jest rozwinięta stolarka okienna. I jak się uda, to jest duży sukces, bo taki człowiek wchodzi właściwie z automatu na linię.

Jarosław Loos podsumowuje: – Jestem dumny z moich wspólników. Wiem, że zawsze mogę na nich liczyć. To nowe pokolenie menedżerów, świetnie wykształconych, biznesowo obytych. Nie mają kompleksów w kontakcie ze swymi zagranicznymi odpowiednikami. Wyniki pokazują, że są skuteczni. Ważne, że wciąż się rozwijają. Mają „wielkie apetyty” na swój, to znaczy nasz sukces. Dzięki temu w dużym stopniu rozwijają się również nasze firmy.