Najpierw dyplom lekarza albo fizjoterapeuty, a później pięcioletnie studia podyplomowe – to droga do uzyskania tytułu wykwalifikowanego osteopaty. Osteopatia, czyli metoda diagnozowania stanu zdrowia i leczenia za pomocą dłoni została skodyfikowana w Stanach Zjednoczonych 150 lat temu. W Europie pojawiła się na początku XX wieku. W Polsce w szerszej skali zaczęto ją stosować dopiero kilkanaście lat temu. Szybko jednak zdobywa ona zwolenników, główne wśród pacjentów, którzy doświadczyli jej skuteczności. Szkolą się kolejne roczniki osteopatów, powstają gabinety – również w Koszalinie.

 

Paweł DżuganGabinet Osteomeden prowadzą przy ulicy Sygietyńskiego Paweł Dżugan i Piotr Mazurek. Od razu zastrzegają: – Osteopatia nie jest cudownym sposobem na wszystko. Pomaga wykryć wiele chorób i dysfunkcji, pozwala je leczyć albo poprawiać komfort życia pacjenta. Kiedy jednak diagnoza wskazuje na choroby wymagające konsultacji albo oddania pacjenta pod opiekę lekarzy specjalistów, osteopata czyni tak natychmiast. W naszej praktyce to jakieś 20 procent przypadków. Osteopatia uzupełnia medycynę konwencjonalną, ale jej nie zastępuje. Nie jest szarlatanerią, ale innym, niekonwencjonalnym sposobem diagnozowania, a przede wszystkim rozwinięciem możliwości fizjoterapii.

Takie zresztą były założenia osteopatii od samego początku. Określił je amerykański lekarz Andrew Taylor Still (1828-1912). W USA dziedzina ta dynamicznie się rozwijała. Obecnie osteopaci są często w Stanach lekarzami pierwszego kontaktu, którzy doskonalą się zawodowo, zdobywając specjalności – np. chirurgiczną, kardiologiczną, diabetologiczną itd.

W Europie pierwszą szkołę osteopatii otwarto w Londynie na początku XX wieku. Kolejne powstawały m.in. w Belgii, Niemczech, Skandynawii. W Polsce kształcenie osteopatów rozpoczęło się w 2003 roku. Obecnie działa kilka pięcioletnich szkół.

Już nie tylko pacjenci, ale również coraz więcej lekarzy odnosi się z aprobatą do osteopatii. Nic dziwnego, skoro staje się ona dla wielu z nich poszerzeniem wykształcenia lekarskiego. Inna duża grupa praktykujących i szkolących się osteopatów to absolwenci studiów fizjoterapeutycznych.

Paweł Dżugan wyjaśnia: – Podstawą osteopatii jest doskonała znajomość anatomii, patologii, fizjologii, biomechaniki i innych dziedzin medycznych. Studia osteopatyczne to pięć lat szkolenia, teoretycznego i praktycznego. Uczymy się na sobie nawzajem. Palpacyjnie, czyli palcami, badamy kolegów, ale i sami jesteśmy badani. Poznajemy w ten sposób rozmaite techniki i ich odczuwanie przez naszych przyszłych pacjentów. Warto jednak podkreślić, że w diagnostyce współcześni osteopaci wykorzystują również metody obrazowe, czyli prześwietlenia rentgenowskie, tomografię komputerową, rezonans magnetyczny.

Krąg osób, którym osteopatia może przynieść ulgę jest bardzo szeroki – pod względem i wieku, i dolegliwości. Piotr Mazurek wyjaśnia: – Możemy pracować z pacjentami w stanach bólowych, pooperacyjnych, możemy korygować nieprawidłowości w zakresie postawy i narządu ruchu. Osteopata jest w stanie przynieść ulgę nawet w chorobach terminalnych takich jak niektóre nowotwory w określonych stadiach. Oczywiście w takich przypadkach nie chodzi o leczenie, ale o ograniczenie bólu, podnoszenie komfortu życia, poprawę ogólnego samopoczucia.

Paweł Dżugan dodaje: – Często spotykamy się z niedowierzaniem, że metody manualne mogą ograniczać ból. A mogą. Jednak najważniejsza jest kwestia ustalenia jego przyczyny, bo ból jest zazwyczaj tylko objawem. Niekoniecznie więc problem istnieje w tym fragmencie ciała, który boli. Osteopatia widzi człowieka jako całość fizyczną i psychiczną. Bazuje na czterech kluczowych przekonaniach, które sformułował dr Still: organizm jest jednością; funkcja i struktura organizmu są ze sobą wzajemnie powiązane; organizm cechuje ciągłe dążenie do samoleczenia oraz regeneracji – i wreszcie najważniejszy filar teorii: leczenie powinno opierać się o te trzy wcześniejsze założenia.

 

Piotr Mazurek– Stwierdzenie „mam atak rwy kulszowej” albo „boli mnie bark” to dla nas tylko punkt wyjścia – objaśnia Piotr Mazurek. – Na przykład objawy rwy kulszowej mogą wynikać z wielu przyczyn. Może to być problem z krążkiem międzykręgowym, z korzeniem nerwu, z napięciem mięśni albo uwięźnięciem przepukliny i wiele, wiele innych sytuacji. Musimy rozpoznać bezpośrednie powiązania, w tym neurologiczne. Często okazuje się, że ból jest skutkiem urazu, który miał miejsce wiele lat wcześniej. Organizm może się bowiem zaadaptować do pewnych uszkodzeń, ubytków, braków i dalej funkcjonować. Nawet bardzo długo. Następują rozmaite reakcje kaskadowe w ciele, zwiększa się napięcie tkanki, uwrażliwienie układu nerwowego co może wpływać dla przykładu na jakość unaczynienia – pojawia się choroba. Im więcej czasu upłynie, tym trudniej zorientować się w praprzyczynie bólu.
Ile potrzeba czasu na złagodzenie albo eliminację bólu? – Czasami reakcja jest już po pierwszej wizycie, czasami po kilku zabiegach pacjent odczuwa zmniejszenie dolegliwości, poprawę funkcjonowania. Bywa, że proces wymaga tygodni albo miesięcy, a przy tym wymaga również konsekwentnej współpracy pacjenta z osteopatą, bo rolę gra wiele czynników. Chodzi o zmianę nawyków żywieniowych, wprowadzenie do codziennego życia wysiłku fizycznego albo systematyczne ćwiczenia rehabilitacyjne. Dopiero suma takich działań daje oczekiwany efekt.
Osteopaci są trochę jak detektywi: szukają śladów dawnych schorzeń, zapomnianych urazów, powiązań i zależności, eliminują ślepe tropy. Uzyskują informacje pospolicie nieoczywiste – jak ta, że ból głowy może mieć związek z nieprawidłową pracą żołądka albo niegdysiejszym złamaniem nogi.

Jak podkreślają panowie Paweł i Piotr, pomaga zasada patrzenia na człowieka jako na skomplikowaną całość. – Nie jeden raz dolegliwości fizyczne zależą od doświadczeń emocjonalnych i szerzej psychiki. Napięcia, jakie powstają w organizmie nie wynikają wyłącznie z jego fizycznego funkcjonowania. Chcąc właściwie dobrać działanie terapeutyczne, musimy brać pod uwagę wszelkie okoliczności.

Na Zachodzie osteopata to zawód medyczny pierwszego kontaktu. We Francji usługi osteopatów są opłacane przez tamtejszy odpowiednik NFZ. Tak samo jest w Wielkiej Brytanii, gdzie ordynują oni nawet niektóre leki; tam część kosztów wizyt jest refundowana, a pacjent tylko dopłaca resztę.

W Polsce są to wciąż usługi poza ramami systemu ochrony zdrowia. W dużych polskich miastach pierwsi osteopaci zaczęli praktykować mniej więcej 15 lat temu. Swoistym ich „zagłębiem” jest Poznań. Pewnie dlatego, że działają tam dwie szkoły osteopatii, funkcjonuje renomowany uniwersytet medyczny.
W mniejszych ośrodkach osteopatia to wciąż jeszcze nowinka. Ale i tu rośnie liczba lekarzy, którzy doceniają wsparcie terapeutyczne tej metody. Są to na przykład ortopedzi i chirurdzy, którzy zdają sobie sprawę z faktu, że pięcioletnie szkolenie osteopatów wyposaża ich w wartościową wiedzę i rozwija kompetencje fizjoterapeutyczne. W rekonwalescencji współpraca ortopedy z osteopatą skraca istotnie czas potrzebny na to, żeby pacjent wrócił do pełnej sprawności.

Warto tu jeszcze zaznaczyć, że choć studia są prywatne, kończą się trudnym egzaminem. W trakcie nauki również odbywają się sprawdziany oraz staże.

Paweł Dżugan i Piotr Mazurek podkreślają, że warto co pewien czas odwiedzić osteopatę profilaktycznie : – Chodzimy do dentystów na przegląd uzębienia. U nas jest podobnie. Można dostrzec z wyprzedzeniem pewne niebezpieczeństwa albo uświadomić sobie, że dyskomfort z którym nauczyliśmy się żyć, da się zredukować albo w ogóle wyeliminować.

Tak jest na przykład w przypadku pań z bliznami po cesarskim cięciu. Z ginekologicznego czy chirurgicznego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Rana się zagoiła, na zewnątrz nie widać nic niepokojącego. Ale co dzieje się z tkankami pod blizną? – Z blizną zawsze warto popracować nawet, gdy nic pozornie się nie dzieje. Bo może się dziać za 5-10 lat, gdy pacjentka postanowi wrócić do jakiejś aktywności, na przykład zacznie grać znowu w siatkówkę i pojawi się ból. Poza tym w kontekście blizn poporodowych pojawiają się jeszcze kwestie zaburzeń trzewnych, zaparć, drętwienia nóg lub rąk, utrudnienie zajścia w kolejną ciążę. Mnóstwo zagrożeń. Lepiej dmuchać na zimne – przekonuje Piotr Mazurek. – Okres ciąży, połogu i kolejne miesiące to czas, kiedy osteopata może udzielić istotnego wsparcia. Przez dziewięć miesięcy organizm kobiety mocno się zmienia. Mówiąc trywialnie: coś wypełniło przestrzeń brzuszną, „rozepchnęło” narządy wewnętrzne, a potem przez kolejne dwa miesiące sytuacja musi wrócić do stanu wyjściowego. Przejść przez ten proces jest niełatwo. Przy pomocy osteopaty proces ten może być bardziej komfortowy.

Paweł Dżugan dodaje: – Podobnie w przypadku niemowląt osteopatia może być bardzo pomocna jako wsparcie prawidłowego ich rozwoju. Chodzi o diagnostykę budowy układu kostnego, prawidłowość działania stawów, ale również korekcję ewentualnych nieprawidłowości wynikłych w trakcie porodu z powodu rozmaitych przeciążeń. U dzieci starszych osteopatia może wpływać na kształtowanie prawidłowej postawy, wzmocnienie odporności i zapobieganie nawrotom chorób układu oddechowego. Zresztą na każdym etapie życia człowieka osteopatia ma coś do zaoferowania, jeśli nie terapeutycznie, to na pewno profilaktycznie.

 

KONTAKT

Koszalin, ul. Sygietyńskiego 14 (siedziba ORTHOS-KLINIKA)
Rejestracja telefoniczna: 662 073 074, 515 620 105
E-mail: osteomeden@gmail.com
www.osteomeden.pl
www.facebook.com/Osteomeden

fizykot-4902

Osteopatia – warto wiedzieć

  • Mylona z masażami, osteopatia jest czymś innym – rozumnym i bezpiecznym zastosowaniem technik manualnych diagnostycznych i terapeutycznych wymagającym szerokiej wiedzy z różnych dziedzin.
  • Traktuje ona człowieka jako całość i zawsze z takim założeniem osteopata przystępuje do badania pacjenta, poszukując przyczyn stanów chorobowych nie tylko w oczywistych symptomach.
  • Osteopatami zostają lekarze i fizjoterapeuci po podyplomowych pięcioletnich studiach i zdaniu trudnego egzaminu końcowego wraz z obroną pracy badawczej.

 

Kiedy szukać ratunku u osteopaty – przykłady?

  • ostre i przewlekłe dolegliwości bólowe,
  • okres ciąży i połogu,
  • dyskopatie, zmiany degeneracyjne kręgosłupa i stawów, rwa kulszowa,
  • stany pooperacyjne, pourazowe i przeciążeniowe,
  • wady postawy,
  • schorzenia układu pokarmowego, układu krążenia, układu oddechowego, układu nerwowego,
  • migreny, bóle i zawroty głowy,
  • stany lękowe, depresyjne,
  • problemy ze słuchem i wzrokiem,
  • przewlekłe zapalenie zatok,
  • zastoje limfatyczne,
  • osłabienie odporności,
  • urazy okołoporodowe u dzieci, plagocefalia,
  • dysfunkcje stomatologiczne.

 

Dyplomanci

Panowie Paweł i Piotr posiadają dyplomy magistra fizjoterapii oraz specjalistycznych szkoleń z zakresu terapii tkanek miękkich czy Master Course z osteopatii pediatrycznej. Co najważniejsze już niebawem zakończą studia medycyny osteopatycznej we Flanders International College of Osteopathy (Belgia). Praktykują we wspólnym gabinecie Osteomeden w Koszalinie. Ich prace dyplomowe, bazujące na badaniu naczyń krwionośnych w dnie oka, wykażą, jaki jest wpływ zabiegów osteopatycznych na reakcje układu nerwowego człowieka.