To już nasza „prestiżowa” tradycja. Pod koniec roku pytamy naszych Czytelników i bohaterów naszych publikacji, co ich zdaniem było istotnego w mijającym roku w wielu wymiarach: w skali świata, Europy, Polski, regionu, miasta, ale również w planie zawodowym i osobistym.

W ten sposób powstał nasz BILANS ROKU 2018.

 

Jerzy BuziałkowskiJerzy Buziałkowski, dyrektor Muzeum w Koszalinie

Wydarzenie, które najbardziej mną poruszyło w 2018 roku, to pierwsza na świecie wielka monograficzna wystawa Petera Bruegla Starszego w wiedeńskim Muzeum Historii Sztuki. Wystawa została zorganizowana z okazji 450. rocznicy śmierci flamandzkiego mistrza pędzla. Marzyłem o zobaczeniu wszystkich dzieł Bruegla i spełni się to w trzech czwartych, bo w Wiedniu zobaczyć można 30 z 40 jego zachowanych do dziś obrazów olejnych (i sześćdziesiąt grafik). Zatem – na Wiedeń!

W Polsce najdonioślejszym wydarzeniem mijającego roku było Wielkie Narodowe Pojednanie na okoliczność 100 Rocznicy Odzyskania Niepodległości. Polacy z ulgą i ogromną nadzieją na przyszłość przyjęli zasypanie podziałów dewastujących nasze życie społeczne i kolejny raz zadziwili świat… To sarkazm. Niestety to najważniejsze dla Polski, moim zdaniem, wydarzenie w 2018 r. nie nastąpiło, a nawet oddaliło się. To wyzwanie zostaje przełożone na kolejny rok.

Dla naszego regionu najważniejsze były (i są) zawirowania wokół Staszka Gawłowskiego. Tak uważam nie tylko dlatego, że znam go od lat. To nie tylko moja opinia, że po roku 1990 Koszalin i region nie mieli lepszego ambasadora w Szczecinie i Warszawie. Jeżeli Koszalin, okoliczne miasta i wsie zmieniły swoje oblicze zdecydowanie in plus, to niemała w tym zasługa posła Gawłowskiego. Potrafił zadbać o słuszne interesy samorządów Pomorza Środkowego. Czy także o swoje? To rozstrzygnie sąd. Oby niezawisły. Wierzę, że wszystko okaże się koszmarnym snem.

Najważniejsze wydarzenie w życiu zawodowym? Takie jak najważniejsze wydarzenie dla muzealnego Koszalina – Zagroda Jamneńska. Ale o tym – potem.

 

Piotr FlensPiotr Flens, przedsiębiorca, właściciel firmy PBO Piotr Flens

Jaki byłeś Roku 2018? Jaki byłeś dla świata, Europy, Polski a jaki dla mnie ?
Z pewnością byłeś rokiem walki. Walki o interesy, wizje świata, o zdrowie, o prawdę, o wiarę, o podupadające zasady.

Walczyli oczywiście wszyscy o dobro, ale nie zawsze o dobro oczywiste. Byli dobrzy i źli. Były dobre i złe sprawy. Były dobre i złe tej walki strony. W natłoku różnych informacji płynących z mediów , które piszą co piszą (w zależności od interesów piszących i tych za nimi stojących, słowem zależnie ,,od miejsca siedzenia” mających różne punkty widzenia) byliśmy manipulowani i zdani niejednokrotnie na własne odczucia i wnioski. My obywatele, czytelnicy, przeciętni i nieprzeciętni zjadacze chleba. Co my na to?

My w tej plątaninie informacji tracimy poczucie rzetelności, realności w zderzeniu z tym co na co dzień sami mamy, co widzimy, co czytamy. Jest pewne, że takie informacje mamy, w jakie media zaglądamy.
Zatem jaki byłeś Roku?

Świat. Tu trwała walka. Na całego trwała „wojna o pokój” dla Syrii, walka o interesy na Ukrainie i wpływy Wielkich tego świata. To przykłady sytuacji, kiedy „dobro” przewrotnie pojmowane nie zrobiło nic dobrego, a wręcz przeciwnie – dodało złego.

Europa. ,,Europejski pociąg” jeszcze nie w dwóch prędkościach pędzący, ale wagony dwóch klas ciągnący. W pierwszej ci co pierwsi do pociągu powsiadali, w drugiej ci co później do niego się dostali. Nagle w pierwszej klasie zabrakło miejsca dla Wielkiego Królestwa, a w drugiej siedzieć mu nie wypada, więc Królestwo doszło do wniosku, że z pociągu wysiada. Ze szkodą dla nas.

Polska żyła setną rocznicą odzyskania niepodległości, wyborami samorządowymi i sądami. Wszyscy ogłosili zwycięstwo. Dobrze się stało. Polacy dobrze to rozegrali.

Prywatnie. Jak to w życiu bywa. Zło z początkiem roku zabrało mi kochanego Brata . Torował mi przez lata drogę w życiu. Dobro też spotkałem – w końcu roku wydałem za mąż córkę.
Roku 2018, dziękuję że byłeś, że wiele mnie nauczyłeś. Dziękuję za to, że byłem z Rodziną, że żyję, pracuję i dalej mam plany. Ale wierzę ,że rok kolejny będzie: wiarygodniejszy, mądrzejszy, uczciwszy, sprawiedliwszy, zdrowszy , szczęśliwy i bardziej kochany.

 

Zbigniew GórniakZbigniew Górniak, reportażysta, felietonista, pisarz, obecnie dziennikarz TVP 3 Opole

Zacznę od siebie, bo bliższa ciału koszula. Dla mnie ten rok był intrygujący. Przede wszystkim wróciłem do literatury. Dokończyłem i wydałem „Serce nr 62”, które uważam, że swą najlepszą powieść. Dostaję pochwały nie tylko od czytelników i książkowych blogerów, ale także od wybrednych uniwersyteckich polonistów. Napisałem sztukę radiową o Kiepurze i szukam dla niej wydawcy. Zacząłem się udzielać felietonowo w Salonie 24 i w TVP 3. Nieoczekiwanie straciłem niezłą pracę i równie nieoczekiwanie zaproponowano mi ciekawszą. A po kilku latach ortopedycznych słabości stanąłem wreszcie na deskach. Wiązania trzymają, więzadła też, łąkotka nie grzechocze. Jest dobrze.

Dobrze jest też w Polsce, gdzie następuje powolna, choć stanowcza i rozsądna kontrrewolucja obyczajowa. Dajemy odpór szaleństwom politycznej poprawności, która Europę Zachodnią zawiodła na manowce. Genderowe czary-mary nie awansują w Polsce do miana nauki, a geje nie będą tu mogli adoptować dzieci. Uważam to za jedną z najbardziej niedocenianych korzyści cywilizacyjno-kulturowych tak zwanej dobrej zmiany. Cieszę się też z powołania komisji VAT-owskiej, która, mam nadzieję, unaoczni Polakom, w jak bardzo bogatym mieszkają kraju, skoro stać nas było przez lata na tuczenie tak wielu tak bezczelnych złodziei. Radują mnie też postępy komisji reprywatyzacyjnej w Warszawie, którą pracowicie kieruje mój opolski ziomek. Dlatego wynik wyborów na prezydenta stolicy uważam za fantastyczny materiał do badań dla psychologii społecznej w dziedzinie „masochizm zbiorowy”.

Świat, niestety, zaczął szybciej wirować. Rosja po raz kolejny pokazała swą gębę potwora, lecz Putin wciąż wygląda krzepko i nie ma co liczyć na to, że umrze z otyłości jak Breżniew lub że się zapije jak Jelcyn. Trzeba się zbroić, być czujnym i twardym, i nie liczyć zbytnio na deklaracje przyjaciół, bo jak pokazał przykład ambasador Azari, bywają oni fałszywi, a przykład kanclerz Merkel – zachłanni (postulat zrzeczenia się suwerenności państw UE).

 

Alicja Gorska (1)Alicja Górska, dziennikarka radiowa, redaktor naczelna koszalińskiej redakcji Radia Plus

W mijającym roku jednym z najważniejszych wydarzeń, faktów jest dla mnie 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. W te obchody wpisuje się kolejne ważne wydarzenie – sprowadzenie do Polski prochów admirała Józefa Unruga i jego żony.

Zgodnie z wolą admirała, mogło to się stać dopiero, jak zostaną podobnie uczczeni i zrehabilitowani jego koledzy, oficerowie Marynarki Wojennej RP niewinnie straceni lub zmarli w więzieniu. Warto zapoznać się z biografią dowódcy Obrony Wybrzeża w trakcie kampanii wrześniowej.

Kolejnym ważnym wydarzeniem w skali kraju, ale to dotyczy także naszego regionu, jest stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych. Mowa tu o zdradzie niewinnych osób i ich rodziców, ale także współbraci w kapłaństwie, o wstydzie i hańbie. Padają też słowa przeprosin za zaniedbania z strony przełożonych kościelnych i deklaracja podjęcia pokuty. Ten głos biskupów jest dla mnie bardzo ważny i potrzebny. Mam nadzieję, że nowe procedury kościelne zostaną wprowadzone rzetelnie, a dyskusja wokół przypadków nadużyć w Kościele przyczyni się do szerszej debaty na ten temat w Polsce, bo skala tego rodzaju przestępstw jest znacznie większa, dotyczy również innych środowisk.
Prywatnie i zawodowo był to dla mnie ważny rok, rok życiowych lekcji, czasami trudnych, ale potrzebnych; pięknych spotkań z Bogiem i ludźmi; czas rozwoju i spełnienia marzeń.

 

Rafał JanusRafał Janus, polonista, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Dubois w Koszalinie

Na świecie nie wskazałbym żadnego konkretnego szczególnie ważnego wydarzenia, za to trzy zjawiska, które sobie w pełni uzmysłowiłem w tym roku. Po raz pierwszy w historii ludzkości nastąpiło w naszych czasach odwrócenie ról, tzn. młodzi uczą starych – nowe technologie, sposoby komunikacji, dynamiczna sfera informatyczna. Dwa – jesteśmy świadkami / uczestnikami obiecującego postępu technicznego, na przykład tzw. autonomizacji czy coraz poważniejszego wykorzystania technologii 3D. Ostatnio odtworzono komuś twarz… Po trzecie można się coraz bardziej bać – to był kolejny rok kataklizmów wywołanych siłami natury: powodzie, tsunami, pożary, ale i katastrof zawinionych przez człowieka, jak np. zawalenie autostrady w Genui. W Polsce najważniejsze w 2018 r. były oczywiście wybory samorządowe, a zwłaszcza dość wysoka frekwencja. Także wydanie „Wielkiego słownika języka polskiego PWN” z okazji 100-lecia niepodległości.
Prywatnie najbardziej cieszy mnie – ograniczony, niestety – udział w rozwoju półtorarocznego wnuka-imiennika i rozpoczęcie kolejnej – już na pewno ostatniej! – kadencji dyrektora I LO.

 

Piotr JedlińskiPiotr Jedliński, prezydent Koszalina

Mijający rok dał nam możliwość świętowania 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Wśród licznych uroczystości, największym zainteresowaniem cieszyły się oczywiście te przewidziane na 11 listopada. Imponujący tłum koszalinian, który wziął udział w okolicznościowej paradzie, z pewnością zapadnie nam na długo w pamięć.
Mówiąc o ważnych datach warto przypomnieć, że w 2018 roku obchodziliśmy również setną rocznicę przyznania kobietom praw wyborczych. W Koszalinie to niezwykle ważne wydarzenie zbiegło się w czasie z powołaniem Rady Kobiet, z utworzenia, której bardzo się cieszę.
Nasze miasto miało z resztą wiele powodów do dumy. Zajmowaliśmy wysokie lokaty w licznych, prestiżowych rankingach, uruchomiliśmy Koszaliński Rower Miejski, który wypożyczono 78 tysięcy razy, rozwijaliśmy przy tym infrastrukturę rowerową, za przykład której może służyć nowe centrum przesiadkowe przy Alei Armii Krajowej.
W sferze infrastrukturalnej możemy pochwalić się remontami dróg z Drogą Krajową 11 na czele. Kontynuowaliśmy prace na Górze Chełmskiej, otworzyliśmy także kolejne inwestycje zrealizowane w ramach Koszalińskiego Budżetu Obywatelskiego.
Koszalin zyskał również nową markę – Centrum Pomorza, z którą wiążę duże nadzieje. Zmiana wizerunku objęła również większość instytucji i spółek miejskich. Zunifikowane logotypy mają przypominać mieszkańcom i gościom naszego miasta, że Koszalin to ogromny organizm świadczący wiele zróżnicowanych usług.
Jesień upłynęła bez wątpienia pod znakiem wyborów samorządowych oraz towarzyszącej im kampanii wyborczej. Patrząc z perspektywy kilku tygodni, mogę przyznać, że temperatura politycznych sporów nie była za wysoka, a poziom dyskusji dawał dobre świadectwo koszalińskim politykom.
Pozwolę sobie w tym miejscu podziękować jeszcze raz wszystkim mieszkańcom, którzy oddali na mnie swój głos. Państwa zaufanie jest dla mnie bardzo ważne i każdego dnia motywuje mnie do dalszej pracy.

 

Monika Śłiwińska-KaczmarekDr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska, wykładowca (Uniwersytet Warszawski), specjalizuje się w zagadnieniach komunikacji społecznej i PR

Najważniejsze wydarzenie na świecie w mojej perspektywie zawodowej to problemy Facebooka oraz deepfakes. Wiosną afera „Cambridge Analytica”- Facebook ujawnił, że do CA trafiły dane prawie 90. mln użytkowników. CA to firma analityczna tworzącą oprogramowanie pozwalające przewidzieć preferencje polityczne i wpływać na wybory. Jesienią zaś zaatakowane zostały serwery Facebooka, atakujący uzyskali kontrolę nad ok. 50 milionami kont użytkowników oraz innych usług, w których wykorzystuje się FB do logowania (np. Tinder, Spotify, Airbnb).
Druga sprawa to stosowanie na coraz większą skalę deepfakes. Jak okazuje się fake newsy nie wystarczają, stąd coraz doskonalsze i trudniejsze do weryfikacji formy fałszu w świecie online. Niestety także niosące poważniejsze zagrożenia dla osób, instytucji, krajów, przeciwko którym są tworzone.

Najważniejsze wydarzenie w kraju/regionie to jesienne wybory samorządowe i mobilizacja społeczna, która w dniu wyborów wyrażona została w wyższej niż zwykle frekwencji. Cieszy to, bo jeśli okaże się tendencją stałą, to tylko wyjdzie na lepsze naszej demokracji na poziomie kraju czy małych ojczyzn. Szkoda jednak, że w znacznej mierze znów była to mobilizacja typu „przeciw”, a nie „za”.

Najważniejsze wydarzenie w życiu zawodowym to z pewnością styczeń zamknięty uzyskaniem stopnia naukowego doktora habilitowanego nauk społecznych w zakresie nauk o mediach oraz październik, który przyniósł nagrodę Rektora Uniwersytetu Warszawskiego za osiągnięcia w pracy naukowej i dydaktycznej. Poza habilitacją ważnym dla mnie wydarzeniem zawodowym było wydanie książki pod moją redakcją naukową „Relacje. Media. Konteksty. Praktyka komunikowania się”.

Najważniejsze wydarzenie w życiu prywatnym – coraz intensywniejsze i skuteczniejsze przechodzenie z „muszę” na „chcę” :)

 

Arkadiusz KlimowiczArkadiusz Klimowicz, burmistrz Darłowa

Najważniejsze wydarzenie roku? Niewątpliwym sukcesem było zdobycie przez polskich siatkarzy w Turynie mistrzostwa świata. Po raz drugi z rzędu „nasi” pokazali, że mimo wielu przeciwności w najważniejszym momencie potrafili rozprawić się z mocniejszymi przeciwnikami nie dając im najmniejszych szans pod siatką. Swój profesjonalizm i waleczność potwierdził wybrany na najlepszego zawodnika mistrzostw – Bartosz Kurek. Jak zwykle nie zawiedli najlepsi na świecie polscy kibice.

A najważniejszym tegorocznym wydarzeniem „rozegranym” w Polsce były jesienne wybory samorządowe. Cieszę się, że marszałkiem województwa zachodniopomorskiego po raz trzeci wybrano Olgierda Geblewicza, a jego zastępcą po raz kolejny został Tomasz Sobieraj z Koszalina. Darłowo ma też swój udział w tym sukcesie – radną wojewódzką z listy Koalicji Obywatelskiej została moja wieloletnia zastępczyni Elżbieta Karlińska.
Byłbym nieszczery gdybym za najważniejsze wydarzenie mijającego roku w moim życiu nie uznał swojego piątego już sukcesu w wyborach na burmistrza Darłowa. Cieszy mnie nie tylko sam sukces ale i jego skala – prawie 78 procent oddanych głosów. To największe poparcie w dotychczasowych elekcjach.

Czytelnikom „Prestiżu” życzę na nowy rok 2019 zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!

 

Katarzyna KużelKatarzyna Kużel, dziennikarka (Polskie Radio Koszalin)

Bardzo istotnym wydarzeniem mijającego roku było podpisanie pod koniec listopada porozumienia w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Zapoczątkowany w 2016 roku Brexit, przyniesie nie tylko Brytyjczykom, ale i nam, Polakom, wiele zmian. Choć kalendarz wyjścia i zmian w prawie i stosunkach międzynarodowych zostanie precyzyjnie określony, to zapewne niejedno nas zaskoczy. Nie wiemy także, jak zmieni się układ sił w Europie i na ile Wielka Brytania pozostanie dla pracujących tam Polaków przychylna. I jak potoczą się losy tych, którzy są tam od wielu lat.

Polskie kino w tym roku przyniosło nam znów kilka dobrych filmów. Dla mnie najciekawsza jest „Zimna wojna”. Piękna historia miłości dwojga ludzi, rozgrywająca się w trudnych latach socjalizmu. Uświadamiająca nam, jak trudne decyzje muszą podejmować ludzie, by być razem lub zdecydować o tym, by razem nie być. Plus zalety malarskiego, czarno-białego filmu i muzyka. Czy ten film, powtórzy amerykański sukces „Idy”? Przekonamy się czasie Gali Oscarów 2019.

Moje podwórko. To zmiany związane z życiem zawodowym. Po dwóch i pół roku pracy poza radiem, wróciłam do Polskiego Radia Koszalin. Jeszcze do połowy października zarządzałam Małym spa i Saunarium w Parku Wodnym Koszalin. Nauczyłam się tam wielu rzeczy, o których pracując przez dwadzieścia lat w radiu, nie miałam pojęcia. Dzięki temu zmieniłam, ale i poszerzyłam swoje patrzenie na świat i ludzi. Dlaczego więc powrót? Najkrócej można by powiedzieć, że ciągnie wilka do lasu. Ale wiem, że z tego lasu, można też wyjść.
Jerzy Lewandowski, audytor, niezależny ekspert, od sześciu lat w Kolegium Ligi Związku Piłki Ręcznej w Polsce
Świat się zmienia na naszych oczach.

Gdy mam odpowiedzieć na pytanie, jakie wydarzenie (wydarzenia) uważam za najważniejsze odpowiadam: wyborcze zwycięstwa prawicy i populistów. W 2018 roku Włochy i Brazylia były na ustach świata.
Ponad dwieście lat trwa proces koncentracji kapitału. Nożyce bogactwa i biedy gwałtownie oraz szeroko się otworzyły. Na tyle szeroko, że skupieni na obu ostrzach są zbyt daleko od siebie. Stali się sobie odlegli, obcy i wrodzy. Od niewielkiej garstki megabogaczy zależy byt, bezpieczeństwo (w każdym obszarze) wielkiej masy ludzi, krajów, kontynentów. Takiej sytuacji nigdy wcześniej nie było. Za taki stan rzeczy winą obarczana jest neoliberalna lewica, której wyborcy przestają ufać. Oddala się także upadająca klasa średnia, która z poduszki bezpieczeństwa, coraz częściej zmienia się w karzącą rękę. Różne warunki i skutki lewicowych ofert politycznych przestają budzić nadzieję, budząc coraz większy lęk. Miksowanie kultur w sposób gwałtowny rozsiewa chaos, niszczy wiekami budowaną europejską stabilizację dużych i małych ojczyzn. Efektem są potężniejące siły prawicy opartej na fundamencie wielopokoleniowej tradycji i sprawdzonym systemie wartości. Włochy i Brazylia to silne sygnały potężniejącej walki o wizerunek naszego świata w XXI wieku.

Polską wstrząsnął jeden film. „Kler” niczym tsunami uderzył z nagła i nadspodziewanie wysoką falą. Falą, która zdarła grube płótno okrywające wszystkie znane i nieznane grzechy ludzi w szatach znamionujących dobro, pokorę, służebność wielkim rzeszom oczekujących wsparcia grzeszników codziennej mitręgi. Film jest jakby zaczarowanym kluczem otwierającym oczy, usta, uszy. Jest dobrym owocem złej sławy, bowiem daje nadzieję na lepszą przyszłość, na oczyszczenie, na prawo do szlachetnej wiary w siebie, w człowieka, w Boga, mimo całego zła gromadzonego dziesiątkami i setkami lat. Nikt i nigdzie nie utrzyma autorytetu żyjąc w kłamstwie. Kościół, nie tylko w Polsce, mylił się sądząc, że jego sług to nie dotyczy.

Ze smutkiem patrzę na mijający rok w naszym regionie. Nie wydarzyło się nic, co mogłoby ożywić pozytywne emocje. Była i jest ciepła woda. Może nie zawsze czysta ale ciepła. Kosztowne błędy kolejny rok są badane bezowocnie. Mój przyjaciel Krzysztof chodzi z coraz niżej opuszczoną głową. Tyle.
W 2018 roku podjąłem dwie dawno od siebie oczekiwane decyzje.
Pierwsza, od przyszłego roku będę także warszawiakiem. Pół na pół. Oba miejsca kocham i będąc tam, będę tęsknił za Koszalinem, zaś będąc tu, tęsknił będę za Warszawą.
Druga. Tu zbuduję dom swojego marzenia. Drewniany, przywieziony z Bieszczad, wystrugany zgodnie z tradycją. Ja, kujawiak z domu na pomorskiej ziemi postawię dom z głęboko tradycyjnej, dawnej Rzeczypospolitej. To chyba piękne.

 

JAREK_LOOS5Jarosław Loos, koszaliński przedsiębiorca, właściciel i współwłaściciel spółek z branży okiennej

Co do skali makro – myślę, że najważniejsze jest to, co dzieje się obecnie w światowej ekonomii. Wartość pieniądza spadła do zera a właściwie poniżej zera. Tak jak jest w przypadku parametru Eurolibor. Oznacza to, że cały rozwinięty świat inwestuje ogrom pieniędzy we wszystko, co może dać zysk, a unika pozostawiania pieniędzy w bankach niegwarantujących żadnych dochodów. To powoduje, że biznes okienny, który jest częścią biznesu budowlanego, rozwija się w Europie zdecydowanie szybciej. Rezultatem tego, firmy, które kontroluję, osiągają większe zyski.

Co wydarzyło się najważniejszego, najistotniejszego w Polsce? Zdecydowanie za kluczowe wydarzenie należy uznać wyniki ostatnich wyborów samorządowych. Udowodniły one, że Polacy są bardzo mądrym społeczeństwem i bardzo często doceniają ludzi a nie partie polityczne. Polacy jasno pokazali, jak bardzo liczy się człowiek, jego osiągnięcia, zdolności i umiejętności, a nie partyjna legitymacja.

Prywatnie najważniejszy dla mnie w mijającym roku był fakt, że mój syn, Maciej, odebrał dyplom jednej z najbardziej cenionych i najwyżej ulokowanych w rankingu uczelni ekonomicznych w Europie, a mianowicie ESCP Europe Business School. Tym samym, wypełnił zadanie, które przed nim postawiłem: ma lepsze wykształcenie niż ja, włada większą liczbą języków.

 

Cezary ŁazarewiczCezary Łazarewicz, pochodzący z Darłowa dziennikarz i pisarz, przez lata związany z Koszalinem

Świat. Próba otrucia w Wielkiej Brytanii Siergieja Skripala i jego córki przez służby Federacji Rosyjskiej w marciu 2018. Widać, że służby specjalne Rosji korzystają z bogatej tradycji Czeka, NKWD, KGB, które kiedyś w podobny sposób mordowały przeciwników socjalizmu na całym świecie. Robi wrażenie bezwzględność tego aktu przemocy, ale też nieudolność. Agenci Rosji dali się złapać na gorącym uczynku, co doprowadziło do kompromitacji państwa i wybuchu międzynarodowego skandalu po którym wyrzucono z Europy Zachodniej setkę rosyjskich dyplomatów, a właściwie „dyplomatów”.

Kraj. Walka PiS z Sądem Najwyższym. Prowadzona pod pretekstem reformy wymiaru sprawiedliwości „dobra zmiana” w sądownictwie zakończyła się destrukcją systemu prawnego w Polsce i zdewastowała opinię o Polsce w Europie. Najgorsze, że pisowska „reforma” sądownictwa wprowadziła walkę polityczną na poziom sądów, skłóciła środowisko i zdestabilizowała prace wymiaru sprawiedliwości na wiele lat.

Na koniec rząd przy wsparciu prezydenta Andrzeja Dudy dokonał zamachu na niezależność Sądu Najwyższego i mimo licznych ostrzeżeń postanowił go sobie podporządkować. Po protestach ulicznych, buncie sędziów SN i wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE ministerstwo sprawiedliwości wycofuje się z pomysłu rakiem, ale straty wizerunkowe są nie do odrobienia. Utraciliśmy reputację solidnego państwa prawa w Europie, środowisko sędziowskie jest skłócone z ministrem sprawiedliwości i zamiast porządku jest jeszcze większy chaos.
Region. Wybory samorządowe. Druzgocące zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej, słaby wynik PiS i zanik formacji Sojusz Lewicy Demokratycznej. Platformie Obywatelskiej udało się utrzymać większość w sejmiku wojewódzkim, a to daje partii w Zachodniopomorskiem realną władzę. Bo to Platforma przez kolejnych pięć lat będzie dzielić gros europejskich dotacji w regionie.

 

48378989_2210736095862446_3867577960823259136_nMaja Nowicka, sales marketing manager Agencja Reklamowa EVOLUTION, Koszalin

Za najważniejszą, ale jednocześnie i najsmutniejszą wiadomość w tym roku uważam śmierć w Sudanie ostatniego samca nosorożca białego północnego, bo to uzmysłowiło mi po raz kolejny, jak bardzo ludzkość niszczy zasoby naszej planety, nie dbając o przyszłe pokolenia oraz rozpacz jaką poczułam z powodu śmierci Dolores O’Riordan wokalistki The Cranberries.

Najważniejsze wydarzenie w kraju/regionie to według mnie: obchody 100-lecia odzyskania niepodległości Polski, które skłoniły mnie do refleksji nad sytuacją w naszym kraju. Tego dnia z jednej strony ogarnęło mnie wzruszenie, ponieważ tak niesamowity przekaz solidarności z Polską popłynął ze wszystkich stron świata: wieża Eiffla w biało-czerwonym kolorze, czy inne ważne miejsca na świecie w naszych ojczystych barwach po to, by pokazać nam, że jesteśmy ważni i to było niesamowite i jedyne w swoim rodzaju przeżycie. Z drugiej zaś, niestety, tego rodzaju przekazu zabrakło na naszym własnym podwórku i obchody w naszym kraju były szaro-buro nijakie. Na szczęście sytuację uratował duch panujący w narodzie: bowiem to on tego dnia zjednoczył Polaków. Wstąpiła we mnie wiara, że jeszcze nie wszystko stracone.

Należy wspomnieć również o premierze filmu „Kler”, który zjednoczył Polaków do tego stopnia, że pół Polski wybrało się do kina, manifestując w ten sposób swoje niezadowolenie z tego co się w Kościele dzieje. Wprawdzie sam film pokazał jedynie to, o czym wszyscy tak naprawdę wiemy już od dawna, ale nareszcie temat tabu został publicznie obnażony.

Sprawy zawodowe. Realizacja marzeń, które długo leżały w szufladzie – o założeniu własnej firmy wraz z niesamowitym wspólnikiem, bez którego nie byłoby to możliwe oraz zrozumienie wreszcie, kim jestem i tego, że nigdy nie jest za późno.

Prywatnie. Na razie chaos, ale wiem z doświadczenia, że właśnie z chaosu powstają rzeczy wyjątkowe!

 

kswparfianowicz1Ks. Wojciech Parfianowicz, tygodnik „Gość Niedzielny”, rzecznik prasowy Kurii Biskupiej w Koszalinie

Wydarzenia, które chciałbym przywołać, dotyczą obszaru życia, który najbardziej mnie interesuje, czyli styku wieczności i doczesności – innymi słowy, wiary.

W wymiarze światowym wymieniłbym kanonizację papieża Pawła VI, która odbyła się 14 października br. To czwarty z ośmiu papieży XX wieku wyniesiony na ołtarze. Kolejni czekają. Dla mnie to znak tego, że mimo różnych kryzysów, w Kościele nie brakuje świętości. Poza tym, ta postać mówi coś ważnego światu. To był papież „życia i obrony ludzkiej miłości”. Cuda za jego wstawiennictwem, wzięte pod uwagę w procesie kanonizacyjnym, dotyczyły zagrożonych ciąż. Matki, którym proponowano aborcję, ponieważ z punku widzenia medycyny nie miały szans na ich donoszenie, szczęśliwie urodziły.

W wymiarze regionalnym wskazałbym na remont koszalińskiej katedry. Trwał on od marca do grudnia. To ważne wydarzenie nie tylko dla Kościoła, ale także dla miasta. Katedra jest największym i chyba najpiękniejszym zabytkiem Koszalina. Jeszcze nigdy centralny kościół w mieście nie był tak długo wyłączony z użytku. Warto było czekać. Uważam, że efekt wykonanych prac jest godny podziwu.

Lutowa zmiana na stanowisku redaktora naczelnego tygodnika „Gość Niedzielny” jest dla mnie ważna z punktu widzenia osobistego i zawodowego. Wiąże się z nowymi wizjami, a zatem także z nowymi wyzwaniami. Ciągle zadaję sobie pytanie o przyszłość mediów „papierowych” oraz zastanawiam się, jak, bez szkody dla jakości przekazu, dobrze korzystać z dobrodziejstwa Internetu. Ufam, że będzie dobrze.

 

Dariusz PawlikowskiDariusz Pawlikowski, dziennikarz radiowy, obecnie dyrektor Koszalińskiej Biblioteki Publicznej

Najchętniej skoncentrowałbym się, omawiając 2018 rok, na wielkim wstydzie świata, czyli bezsensownych wojnach i cierpieniach 68 milionów uchodźców uciekających przed głodem, gwałtami, bombami i upokorzeniami oraz kryzysie klimatycznym. Skupię się jednak na kulturze. W skali światowej gigantyczny sukces odniosła Olga Tokarczuk, zostając laureatką Man Booker International Prize. To jeden z najbardziej prestiżowych laurów w literackim świecie. Jury nagrodziło jej książkę „Bieguni” w tłumaczeniu Jennifer Croft. Drugą postacią, z której powinniśmy być dumni, jest Paweł Pawlikowski, reżyser „Zimnej wojny” nagrodzonej m.in. Europejską Nagrodą Filmową, nagrodą za reżyserię w Cannes i Złotymi Lwami w Gdyni. Przed nami jeszcze oczekiwanie na ewentualnego Oscara.

W wymiarze światowym i krajowym wydarzenia dotykają niestety spraw ostatecznych, ponieważ odszedł na zawsze Tomasz Stańko, gigant jazzowej trąbki, muzyk, który wypracował swój własny dźwiękowy podpis. Zostawił nas z ostatnią już płytą, teraz będącą szczególnie na czasie, „December Avenue”. Z przykrych rzeczy wzruszyła nas jeszcze śmierć Kory, artystki nieprzeciętnej, a ostatnio – Bernardo Bertolucciego, reżysera choćby wspaniałych „Ukrytych pragnień”.

Do wydarzeń kulturalnych wartych odnotowania zaliczyłbym także spektakl „K.” Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego w poznańskim Teatrze Polskim oraz w tymże Poznaniu wystawę w Starym Browarze wybitnego fotografika Davida Lachapella.

Kinomani muszą też obejrzeć obowiązkowo mądry i ważny tegoroczny obraz Marka Koterskiego „Siedem uczuć”.
Wymiar lokalny, ale o znaczeniu krajowym i międzynarodowym, to przede wszystkim sukces 15. Europejskiego Festiwalu Filmowego Integracja Ty i Ja i nagroda dla niezwykłego filmu belgijskiego w reżyserii Petera Ghesquiere’a „Downside up”.

Jak zawsze dobry poziom trzymają Hanza Jazz Festiwal oraz KFDF „Młodzi i Film”. Zawsze też wydarzeniem najwyższej klasy są koncerty jazzowej grupy „Marcin Wasilewski Trio”. W ogóle, w Koszalinie dzieje się w kulturze mnóstwo. Moim zdaniem, nie było w naszym mieście jesieni i zimy z tak bogatą ofertą kulturalną dla każdego. Rzecz jasna, muszę zaprosić do Koszalińskiej Biblioteki Publicznej, gdzie wydarzenie kulturalne goni wydarzenie, no i przede wszystkim jest możliwość wypożyczenia za darmo każdej nowości książkowej albo zajrzenia do któregoś ze 165. prenumerowanych czasopism.

Od redakcji: W Koszalińskiej Bibliotece Publicznej (w siedzibie głównej i wszystkich filiach dostępny jest również miesięcznik „Prestiż Magazyn Koszaliński”.

 

48426058_230813851149704_8203041970881298432_nJacek Skąpski, graphic designer manager, Agencja Reklamowa EVOLUTION, Koszalin

Za najważniejsze wydarzenie na skalę światową uważam pierwsze zdjęcie Ziemi wykonane przez polskiego satelitę skonstruowanego przez członków Studenckiego Koła Astronautycznego Politechniki Warszawskiej. To bardzo ważny krok, który może się przyczynić do uporania się z problemem kosmicznych śmieci, gdyż nad jego rozwiązaniem pracują naukowcy na całym świecie. Byłoby miło, gdyby to właśnie dzięki polskiemu wynalazkowi problem ten został rozwiązany. Poza tym: czerwony księżyc 27 lipca, zatkało mnie z zachwytu!

W Polsce najważniejszym wydarzeniem w tym roku, według mnie, były obchody 100-lecia odzyskania niepodległości Polski. Tego dnia przypomniałem sobie po raz kolejny, że jestem Polakiem i jak bardzo jestem dumny z mojego kraju, chociaż nie zawsze bywało w nim dobrze. Świadomość naszej wolności i suwerenności oraz refleksja nad tym, jak łatwo je stracić. Przy okazji mogę przytoczyć tu przykład świetnego nowego polskiego serialu pt. „1983”, który opowiada o tym co by było, gdyby żelazna kurtyna nigdy nie opadła. Gdyby Polska nadal była państwem odizolowanym od reszty świata tak jak Kuba ze swoim reżimem i stojącą w miejscu gospodarką, prześladowaniami i rządami rodem z Orwella i gdyby po 20 latach Cold War nadal trwała w najlepsze! To koszmar, z którego ciężko się otrząsnąć. Polecam serial, naprawdę dobry.

Zawodowo. Po 18 latach, zmiana pracy! Nie powiem, że było mi łatwo podjąć taką decyzję, ale było to konieczne, ponieważ w pewnym momencie poczułem, że stoję w martwym punkcie. Założyłem własną firmę i spełniam marzenie o turkusowej firmie – ludzkiej firmie, bo taka właśnie ta firma jest. Uwolniłem wreszcie swoją kreatywność, stawiam na naukę i rozwój, nowe doświadczenia. Poznaję nowych ludzi i chcę, by w moim życiu było ich coraz więcej.

Prywatnie. Moim największym sukcesem jest to, że wreszcie nauczyłem się asertywności i zrozumiałem, że nie zawsze należy mówić TAK.

 

Tomasz Sobieraj, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego (druga kadencja), polityk Platformy Obywatelskiej

Na świecie wydarzyło się wiele. Co było najważniejsze? Może spotkanie Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem, może kryzys w cieśninie Kerczeńskiej i ogłoszenie stanu wojennego na Ukrainie?
W Polsce, jednym z najważniejszych, była próba przejęcia przez PiS Sądu Najwyższego i tym samym zakończenie procesu likwidacji trójpodziału władzy oraz decyzje Komisji Europejskiej i TSUE z tym związane.
Regionalnie i lokalnie najważniejsze były wybory samorządowe, które zarówno na Pomorzu Zachodnim jak i w Koszalinie wygrała Koalicja Obywatelska.

Zawodowo dla mnie, z pewnością, najważniejsze również były wybory samorządowe, które wygraliśmy! Liczba 22.433 głosów to gigantyczne zaufanie, które otrzymałem oraz ogromna odpowiedzialność i motywacja do pracy na przyszłość. Oczywiście w ślad za tym ponowny wybór na funkcję wicemarszałka.
W życiu prywatnym – najmłodsza córka, Zuzia, poszła do pierwszej klasy, starsza, Julia, jest zastępową w harcerskiej drużynie, a żona otworzyła i już prowadzi swój wymarzony salon fryzjerski „Kitka”.

 

Wioletta-StelmachWioletta Stelmach, dyrektor generalna Przedsiębiorstwa Budowlanego KUNCER

Świat. Wybór w październiku nowego prezydenta Brazylii jako punkt kulminacyjny narastania w świecie nastrojów skrajnie prawicowych i antydemokratycznych . Najpierw wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, następnie we Włoszech, folgujące frustracji społeczeństw bez życiowych perspektyw, a w końcu dla mnie do apogeum – wybór Jaira Mesiasa Bolsonaro na prezydenta Brazylii. Prezydentem wielkiego kraju zostaje polityk, który jest piewcą dyktatury, mający na swoim koncie stwierdzenia , że Pinochet powinien zamordować więcej ludzi, że należy rozwiązać parlament i wprowadzić dyktaturę, a jedynym rozwiązaniem problemów kraju jest wojna domowa i wymordowanie 30.000 ludzi. I nie ma znaczenia , że mówił to 20 lat temu, już po zwycięstwie wyborczym zapowiedział, że uwięzi lub wyrzuci z kraju członków lewicowych partii opozycyjnych, a w kampanii nawoływał: „strzelajmy do członków Partii Pracujących” .

A najbardziej przerażające jest to , że nazywa się go „tropikalnym Trumpem” , a Trump to nie borykająca się z biedą, korupcją i wieloma innym problemami Brazylia, Trump to jeden z przywódców świata.
Kraj. Walka o Sąd Najwyższy zakończona sukcesem w znacznym zakresie , choć mam obawy czy ten wynik jest trwały. Pozostaje jeszcze duży obszar naruszonej praworządności w naszym kraju, ale mam nadzieję , że tak jak wybory samorządowe były jednymi z kilku sprawdzianów , które nas czekają , tak i przywracanie ładu w prawie ma zaledwie swój początek w ustawie o Sądzie Najwyższym .

Region. Waży jest wynik wyborów prezydenckich w Koszalinie, nie ukrywam, że dla mnie zwycięskich. Ważny jest szybki postęp w realizacji drogi ekspresowej S6 na odcinku z Koszalina do Szczecina, co ma dla mnie znaczenie również osobiste 😊 .

Życie zawodowe. Nabycie przez firmę kolejnej dużej nieruchomości, zapewniający perspektywę paru lat realizacji następnego pięknego osiedla mieszkaniowego (planowanego Osiedla Franciszkańskiego – dop. red.) w Koszalinie. Fajne jest to uczucie radości na widok piękniejących naszą ręką fragmentów miasta.
Prywatnie. Zmiana mieszkania córki w Barcelonie na większe i ładniejsze, a jako, że Barcelonę kocham jak swój drugi dom, to puszczając oko, mogę stwierdzić, że mam lepsze warunki bytowe. A poza tym, niech będzie jak jest: bilans zysków i strat w 2018 roku jest na pewno dodatni.

 

Piotr SzarszewskiDr Piotr Szarszewski, medioznawca, Wydział Humanistyczny Politechniki Koszalińskiej

W skali globu smuci fakt, że ludzkość coraz wyraźniej zaczyna przegrywać sama ze sobą. Mówię tu o postępującej dewastacji środowiska naturalnego i braku wymiernych działań zapobiegających podnoszeniu się temperatury na Ziemi. Skutki tego w postaci coraz częstszych anomalii pogodowych możemy nieomal codziennie oglądać na ekranach telewizorów. Niestety okazuje się, że interesy poszczególnych państw oraz egoizm nastawionych na zysk korporacji triumfują nad zdrowym rozsądkiem.

W skali kraju cieszy fakt, że naciski Unii Europejskiej na rządzącą w Polsce partię zaczynają przynosić efekty. I dobrze. Ostatecznie nawet sensowne rozwiązania w sferze socjalnej nie usprawiedliwiają dewastacji demokratycznego państwa prawa.

Lokalnie dwie rzeczy. Pierwsza to niespodziewanie łatwe zwycięstwo Piotra Jedlińskiego w wyborach na urząd prezydenta miasta Koszalina. Zaskakujące zwłaszcza w kontekście rachitycznej kampanii wyborczej, której symbolem były spacery po kolejnych dzielnicach Koszalina. Wyprawy, w których włodarza otaczali najczęściej nie tyle zaproszeni do eventu koszalinianie, lecz jego bliscy współpracownicy. Druga rzecz to przemiana Koszalina z miasta „Pełni życia” na „Centrum Pomorza”. Zmiana, której efektów, poza podmianą hasła pozycjonującego i logotypu, zwyczajnie nie widać.

Prywatnie cieszę się, że udało się w tym roku zrealizować ze studentami z koła reklamowego dwa pokazy reklam oraz pierwszą edycję konferencji naukowej „Obszary reklamy”. Prace nad kolejną jej odsłoną trwają.

 

wojtek szwejWojciech Szwej, fotografik:

Niewątpliwie zjawiskiem globalnym jest kryzys klimatyczny. Smutne jest to, że wiemy, że dzieje się źle, ale nie wiemy, jak sobie z tym poradzić. Nawet naukowcy nie są w stanie wypracować jednej, wspólnej opinii w tej kwestii. Niedawno mieliśmy szczyt klimatyczny w Polsce, na który nie pofatygował się żaden kluczowy przywódca światowy. Mamy problem ekologiczny, obok biznes, który musi istnieć i się rozwijać, ale też nadprodukcję rzeczy i błędną dystrybucję choćby żywności. Marnujemy gigantyczne ilości jedzenia, kiedy świat głoduje.
W Polsce wydarzeniem znaczącym była rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości i wszystko, co jej towarzyszyło – obchody, komentarze, dyskusje. Szkoda tylko, że przebiegały w cieniu niezgody narodowej, choć mam wrażenie, że w dużej mierze jest ona podsycana przez polityków i ich manipulacje. Wydaje mi się, że jako społeczeństwo rozumiemy, że kraj jest wspólny, jesteśmy jednością, ale to polityka dzieli nas sztucznie na prawo i lewo.

Jeśli chodzi o sferę prywatną, to cieszę się, że dopisuje mi zdrowie, co jest rzeczą nadrzędną. Pracuję w dobrym rytmie, podróżuję. Może nieco mniej niż dawniej, ale w tym roku byłem na przykład na Florydzie. To taka podróż pod hasłem bussines & pleasure. Byłem też w Kanadzie, gdzie przez wiele lat mieszkałem. Zachwyciła mnie natomiast moja letnia wyprawa przez Słowację, Rumunię, Węgry i Czechy. Byłem niezwykle miło zaskoczony tymi krajami, zwłaszcza Węgrami.

Podsumowując refleksje o mijającym roku: dla mnie istotne jest, by tworzyć swoje małe światy, „małe życia”, niezależne od wielkich spraw, na które mamy średni wpływ, i bycie „flexible” – giętkim i elastycznym wobec zmieniającej się rzeczywistości. To daje mi poczucie względnego spokoju.

 

Jacek WezgrajJacek Wezgraj, psycholog, aktywista społeczny, Stowarzyszenie „Lepszy Koszalin”

Rok 2018 był czasem obfitującym w istotne wydarzenia polityczne, zarówno w wymiarze globalnym, krajowym i lokalnym. Świat z niepokojem spoglądał na obie Ameryki – w największym kraju południowej, Brazylii, do władzy doszedł Jair Bolsanaro. Reprezentant skrajnej prawicy nazywany często „latynoskim Trumpem” neguje globalne ocieplenie i zapowiada agresywną wycinkę Puszczy Amazońskiej. Z kolei na północy względnym remisem zakończył się wielomiesięczny pojedynek między Demokratami i Republikanami. Daje to nadzieję, na zablokowanie lub przynajmniej czasowe wstrzymanie najbardziej szalonych pomysłów Donalda Trumpa.
Najważniejszym wydarzeniem w Polsce były wybory samorządowe. Pokazały one niezbicie ogromną polaryzację polityczną i zbliżyły nas do systemu, w którym realnie wybierać będziemy między radykalną prawicą z PiS, a umiarkowaną centroprawicą z PO. Wyborczynie i wyborcy w większości przypadków nie okazali zaufania ruchom obywatelskim, próbującym wyłamać się z tego podziału. Sytuacja ta miała dla mnie również znaczenie osobiste – mimo wytężonej wielomiesięcznej pracy jestem jedną z osób, które nie uzyskały wystarczającego zaufania głosujących. Mimo zatem, że rok 2018 był pod tym względem dla mnie mocno rozczarowujący, to jednocześnie mobilizuje do dalszej pracy i szukania nowych sposobów na przekonywanie do swoich pomysłów i wcielanie ich w życie.

 

x-defaultMonika Widocka, wiceprezes zarządu Pracowni Pozarządowej

Słowa „100-lecie Odzyskania Niepodległości Polski” w 2018 roku padały zdecydowanie częściej niż deszcz. To wydarzenie było obchodzone przez świat, Polskę i Koszalin. Z zaangażowaniem włączyłam się w przygotowanie koszalińskich obchodów. 11 listopada był dla mnie pełen wzruszeń – oglądałam w Internecie gesty solidarności dla Polski w wykonaniu innych państw, widziałam tak wielu mieszkańców Koszalina biorących udział w świętowaniu, brałam udział w wydarzeniach zorganizowanych z pasją przez społeczników, wzruszałam się, gdy harcerze zapalili Ptaki Hasiora. To był ważny dzień.

W 2018 roku wybieraliśmy też nowe władze samorządowe. Nadchodzące pięć lat to czas, w którym wiele w Koszalinie może się zmienić – Śródmieście, kultura, zieleń, atrakcje, aktywność mieszkańców. Los naszego Miasta jest dla mnie ważny, dlatego wybory były dla mnie znaczącym momentem. Zapoznałam się z programami poszczególnych kandydatów, obejrzałam debatę, zastanowiłam się i oddałam świadomy głos. Owoce tegorocznej decyzji będziemy poznawali przez kolejne pół dekady. Dla mnie miniony rok był szczególny. Spełniłam moje marzenie z dzieciństwa i zaprosiłam do Koszalina Jurka Owsiaka, by swoim płomiennym przemówieniem zainspirował pół tysiąca koszalińskich społeczników. Stojąc z Jurkiem na pięknej scenie Filharmonii, widziałam przed oczami siebie w wieku 9 lat, gdy wpatrzona w transmisję Finału WOŚP, postanowiłam, że gdy dorosnę będę działała na rzecz społeczników. Nie mogłam wtedy przypuszczać, że marzenie to urzeczywistni się, a Jurek Owsiak osobiście nas odwiedzi. Warto marzyć i spełniać marzenia.

Danuta Zawadzka_Prof. Danuta Zawadzka, prorektor Politechniki Koszalińskiej

Najważniejsze wydarzenie w świecie? To niewątpliwie 19. Mistrzostwa Świata w piłce siatkowej mężczyzn, które odbyły się w dniach 9-30 września we Włoszech i Bułgarii. Reprezentacja Polski, po wspaniałej walce, pokonała w finale 3:0 Brazylijczyków, zdobywając złoty medal i tym samym broniąc tytuł Mistrza Świata! MVP turnieju wybrany został nasz rodak Bartosz Kurek! Mistrzostwa śledziliśmy w gronie całej rodziny, kibicując z wielką pasją naszej reprezentacji, z której jestem bardzo dumna.

W kraju/regionie. Ten rok w Polsce upłynął pod znakiem obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości Polski. W mojej ocenie kalendarz uroczystości, który obejmował cały jubileuszowy rok, był bardzo bogaty. To, co mi zaimponowało, to niesamowita aktywność szkół na różnych poziomach edukacji oraz innych instytucji, szczególnie z naszej lokalnej perspektywy. Wielość projektów, ich różnorodność, a przede wszystkim ich przesłanie uważam za bardzo cenne dla wszystkich Polaków.

W życiu prywatnym/zawodowym. Dla mnie ten rok to przede wszystkim jubileusz 50-lecia Politechniki Koszalińskiej, którego główne obchody odbyły się w czerwcu. Z uwagi na fakt mojego związania z Uczelnią od czasów studenckich, to był wspaniały czas wspomnień, podsumowań i budowania planów na przyszłość. Spotkanie z absolwentami pierwszych roczników Wyższej Szkoły Inżynierskiej, emocje temu towarzyszące, bal absolwenta – to była znakomita okazja do „naładowania akumulatorów” na kolejne lata.