Przejściowo w ciągu życia problem nieświeżego oddechu dotknie niemal każdego z nas – przekonują lekarze. Jeśli utrzymuje się długo, może sygnalizować chorobę albo zaniedbania higieniczne.

Sami często nie jesteśmy w stanie stwierdzić, że nasz oddech odpycha. Nie odczuwamy własnej przykrej woni – to naturalne. Jeśli ktoś z bliskich albo znajomych nie zwróci nam uwagi wprost, możemy się czegoś domyślić po reakcjach ludzi, z którymi się kontaktujemy. A wtedy rodzi się wstyd i poszukiwanie sposobu zaradzenia dyskredytującej towarzysko przypadłości.

Nieświeży oddech nie jest chorobą, jest objawem. Może wskazywać na przewlekłe zapalenie migdałków, zapalenie zatok, anginę, ostry nieżyt żołądka albo jego wrzodzenie, infekcje przewodu pokarmowego, nieżyt wątroby, cukrzycę albo nawet nowotwór któregoś z narządów wewnętrznych. Najczęściej jednak wiąże się z chorobami w obrębie jamy ustnej. Dlatego pomocy w tej wstydliwej sprawie należy szukać najpierw u stomatologa, a w drugiej kolejności u laryngologa.

Tym, co powoduje paskudną woń w ludzkim oddechu są lotne związki siarki. Uwalniają się one np. z nalotu nazębnego, nalotu na języku, gnijących w jamie ustnej mikroskopijnych resztek jedzenia (zwłaszcza mięsa). Źródłem związków siarkowych mogą być również stany zapalne dziąseł i przyzębia, a przede wszystkim próchnica zębów. Nawet drobna z pozoru zmiana próchnicza jest zdolna popsuć oddech. Po jej wyleczeniu albo wyleczeniu zmian w śluzówce jamy ustnej i przy częstym, prawidłowym czyszczeniu zębów przykre dolegliwości powinny ustąpić.

Odrębną sprawą jest tzw. halitoza poranna (od halitosis, czyli łacińskiego określenia cuchnącego oddechu), z którą mamy do czynienia bardzo często rankiem. Po nocy, kiedy wydzielanie śliny bardzo się zmniejsza, wydychane powietrze zawiera więcej lotnych związków siarki, bo nie zostały one po prostu zmyte śliną. Dla zwalczenia halitozy porannej wystarczy zazwyczaj dokładne wyszczotkowanie zębów i przepłukanie ich.

 

Jak się pozbyć nieprzyjemnej woni z ust?

1. Podstawa to utrzymywanie w higienie zębów, dziąseł i języka. Z konieczności czyszczenia tego ostatniego zdaje sobie sprawę niewiele osób. A to właśnie na nim gromadzi się dużo osadu, a więc także bakterii beztlenowych uwalniających lotne związki siarki. Język czyścimy specjalnie do tego przeznaczoną szczoteczką albo szpatułką. I równie często jak zęby! Są również dostępne na rynku pastylki pomagające w zwalczaniu nalotu na języku.

2. Myjemy zęby co najmniej dwa razy dziennie, a jeśli to możliwe – po każdym posiłku. Szczotkowanie z użyciem pasty powinno każdorazowo trwać co najmniej 3-4 minuty.

3. Regularnie odwiedzamy dentystę. Dbamy o to, by szybko uzupełniać ubytki w zębach i leczyć nawracającą próchnicę.

4. Stosujemy nić dentystyczną, dzięki której można usunąć osad z przestrzeni międzyzębowych. Używamy również płynów do płukania ust; są skuteczniejsze niż woda, bo zawierają substancje bakteriobójcze.

5. Często wymieniamy szczoteczkę do zębów.

6. Nie dopuszczamy do powstania stanów zapalnych gardła i migdałków.

7. Na utrzymywanie się przykrego zapachu oddechu wpływ ma palenie tytoniu i nadużywanie alkoholu. Warto pamiętać, że stosowanie w tym przypadku odświeżaczy do ust, pastylek, drażetek przynosi efekt połowiczny i krótkotrwały. Najlepszym rozwiązaniem jest rzucić palenie i nie przesadzać z piciem.

8. Naturalnym sposobem neutralizacji przykrej woni w ustach jest żucie natki pietruszki albo rozgryzanie ziaren kawy.

9. W trwałym pozbyciu się halitozy pomagają suplementy diety zawierające cynk. Ale pamiętajmy: ich stosowanie powinno być skonsultowane z lekarzem.

10. Jeśli mimo maksymalnej dbałości o higienę stomatologiczną dolegliwość się utrzymuje, nie lekceważmy jej. Zgłośmy się z tym do lekarza rodzinnego, który zdecyduje, czy potrzebne są jakieś dodatkowe badania pozwalające potwierdzić albo wyeliminować poważne schorzenie.