Hurtownia Elwi od osiemnastu lat dostarcza materiałów do pracy stolarzom i zaopatrzenie fabrykom mebli. Jest rodzinna dosłownie i w przenośni. Założona przez ojca, prowadzona przez córkę i obsługiwana przez zaprzyjaźniony ze sobą zespół pracowników. Rozwijała się metodycznie, rozsądnie, rozbudowywała w rytm coraz większej ilość zamówień, a co za tym idzie – wymagań przestrzennych. Nigdy nie zmieniła adresu, a dosłownie za chwilę powiększy się o trzeci, a potem czwarty budynek. Konsekwencja się opłaca – Elwi jest tego najlepszym przykładem.

Firmę stworzył w 1994 roku Jan Jankowski. Przez pierwsze szesnaście lat zajmowała się przetwórstwem tworzyw sztucznych. W 2000 roku zmieniła w hurtownię, rozpoczęła współpracę z dostawcami płyt i blatów i na stałe zmieniła profil. W 2012 roku firmą zaczęła zarządzać córka, Elwira Dębska, dziś prezes zarządu. – Tata trochę protestował – przyznaje. – Wolał mnie widzieć w spokojniejszej pracy, na przykład w urzędzie. Pertraktacje chwilę trwały, ale postanowiłam udowodnić, że podołam wyzwaniu. W 2013 roku przekształciliśmy się w spółkę komandytową. Tata nadal pracuje i jeśli tylko nie wyjeżdża, to jest w firmie niemal cały czas. Jest prokurentem, zajmuje się dokumentacją. Oczywiście wspiera nas. Zawsze z nim konsultuję ważne decyzje czy wątpliwości.

_MG_4089a

Największy kapitał to ludzie

Obecnie w Elwi pracuje 26 osób. Niektóre od momentu powstania hurtowni. – Od początku pracował z nami Tadeusz Strembski, człowiek orkiestra. – mówi Elwira Dębska. – Wie chyba wszystko o stolarce i nie tylko, potrafi wykonać najtrudniejsze i czasem naprawdę nietypowe rzeczy, a firmę zna na wylot. Podobnie Henryk Sobaniec, który teraz kieruje działem akcesoriów i jest z nami niemal od zawsze. W 2014 roku pojawił się u nas Rafał Soroka, kierownik hurtowni i moja „prawa ręka”. Tacy ludzie to skarb i podpora w pracy.

Nie da się ukryć, że w Elwi trzon zespołu tworzą panowie. – No tak, to męska branża, także jeśli chodzi o dostawców i odbiorców – uśmiecha się Elwira Dębska. – Wymaga to pewnej stanowczości w zarządzaniu, ale staramy się być w firmie na stopie przyjacielskiej. Nie chciałabym, żeby pracownicy stawali na baczność, widząc kierownictwo. Jesteśmy firmą rodzinną z nadania i tak też funkcjonujemy, w dobrej atmosferze.

Wspomniany Henryk Sobaniec potwierdza: – Ekipa jest bardzo zgrana, znamy się dobrze i lubimy. To dotyczy też klientów. Wielu stolarzy współpracuje z nami od lat i w zasadzie mamy z nimi niemal koleżeńskie relacje. Wiedzą, że mogą na nas liczyć, rozumiemy się bez słów. Ja przeszedłem przez niemal wszystkie działy w firmie: najpierw pracowałem w magazynie, produkcji, potem w dziale handlowym, po drodze byłem kierowcą, ale chyba najlepiej się czuję na swoim teraźniejszym stanowisku. Nie zajmowałem się wcześniej branżą meblarską, ale mogę powiedzieć, że znalazłem tu zajęcie, które przynosi mi naprawdę dużo satysfakcji.

_MG_4098_1

Trudne nie znaczy niemożliwe

Pan Jan Jankowski przyznaje: – To trudna branża. Przede wszystkim ze względu na ogromną konkurencję. Rynek z czasów, kiedy zaczynaliśmy a teraźniejszy jest nie do porównania i trzeba naprawdę dużego wysiłku, żeby na nim przetrwać.

Elwi się to udaje. Od momentu powstania sukcesywnie poszerza zakres i obszar działania. Rozwój, jak podkreśla Elwira Dębska, jest sukcesywny, ale racjonalny. Trzy lata temu w Słupsku powstał oddział firmy – na miejscu oferuje akcesoria, a zamówienia na elementy meblowe realizowane są w Koszalinie i dowożone. – Obsługujemy stolarzy, małe i średnie firmy, fabryki i osoby prywatne w Koszalinie i na terenie województwa zachodniopomorskiego i pomorskiego – mówi Rafał Soroka. – Towar dowozimy własnym transportem, planujemy zresztą rozbudowę floty.

Rozbudowy wymaga też sama siedziba Elwi. Od lat dziewięćdziesiątych mieści w tym samym miejscu, przemysłowej części osiedla Wenedów. Najpierw był to jeden budynek. Potem dobudowano kolejny. W listopadzie część produkcji przeniesie się do obiektu vis a vis siedziby, a firma zakupiła również położoną obok działkę i tu planuje postawić halę. – Może uda nam się wszystko pomieścić – mówi Elwira Dębska. – Nasz towar jest wielkoformatowy, blaty i płyty mają po kilka metrów, a produkcja wymaga wielkich maszyn. Mamy coraz więcej odbiorców i żeby zapewnić serwis i płynne dostawy, musimy powiększyć przestrzeń magazynową. Zlecenia też trzeba porządnie przechowywać.

 

Od ogółu do szczegółu

Usługi Elwi Rafał Soroka dzieli na prostsze i trudniejsze. – Te pierwsze to cięcia płyt i blatów, oklejanie elementów wyciętych (także krzywoliniowe, nietypowych elementów), płyt fornirowych i przygotowanie formatek, z których klienci mogą zbudować meble. Wykonujemy też drobne usługi stolarskie: łuki wewnętrzne i zewnętrzne, cięcia skosów, frezowanie w płycie, wycinanie otworów pod wózki do drzwi przesuwnych, pod zawiasy, w płytach i blatach. Są i rzeczy bardziej skomplikowane, na przykład oklejanie elementów płaskich laminatami hpl. Można u nas zamówić gotowe elementy zaprojektowanych mebli i blaty docięte na wymiar, włącznie z wycięciem na zlew czy sprzęt agd. i oklejeniem. Nie boimy się wyzwań. Mamy na tyle duże doświadczenie, że podejmujemy się zleceń bardzo wymagających.

W siedzibie firmy znajdziemy próbniki frontów, płyty do korpusów we wszystkich niemal kolorach i dekorach, w tym drewnopodobnych, blaty robocze oraz dużą galerię akcesoriów typu uchwyty, gałki, nóżki kuchenne, wyposażenie typu cargo, ociekarki, prowadnice, szuflady, łączniki do balustrad, zawiasy, oświetlenie szafkowe, drzwi przesuwne i innych. – Współpracujemy z wieloma dostawcami zewnętrznymi, w tym oferującymi asortyment nietypowy – mówi Rafał Soroka. – Można go u nas zamówić. Na stałe pracujemy z uznanymi w branży meblowej producentami, między innymi: Pfleiderer, Hettich, Blum, Amix, GTV, Nomet, Bimak, Nieman, Aquafront. Co ważne – mamy ofertę z rożnych półek cenowych, od najwyższej po niższą, ale zawsze jest to wysoka jakość. Naszym wyróżnikiem na pewno jest szybkość: wykonania, zamówienia i serwisu. Pozwala nam na to infrastruktura techniczna i wysokie kwalifikacje pracowników.

Podsumowując: w Elwi możemy zaopatrzyć się we wszystko, co jest potrzebne do wykonania mebli pod wymiar, począwszy od elementów większych, po drobiazgi. Większość klientów hurtowni to oczywiście stolarze wykonujący zamówione projekty, choć poza zawodowcami zdarzają się i osoby prywatne, które mogą liczyć na przeprowadzenie przez meandry budowania mebli. Dwa razy w miesiącu, w pierwsze soboty, w hurtowni mogą spotkać się z projektantką wnętrz, która pomaga w zaplanowaniu zabudowy meblowej, przygotuje wizualizacje, doradzi w kwestii kolorystyki czy stylu. Powstały projekt można wykonać z użyciem asortymentu i usług Elwi, a konsultacja jest bezpłatna.

Z asortymentem, usługami i zasadami współpracy można się zapoznać na stronie internetowej elwi.pl.