Wokół choroby Hashimoto narosło wiele mitów, pociągających za sobą błędne postępowanie, próby leczenia wyszukanymi „dietami” przy jednoczesnym braku dbałości o podstawowe zalecenia żywieniowe.
Hashimoto, czyli przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, znane jest medycynie już od ponad 100 lat, kiedy w 1912 r. japoński chirurg Hakaru Hashimoto opisał cztery przypadki tego schorzenia. Od 80 lat choroba Hashimoto stała się jedną z częściej rozpoznawanych chorób autoimmunologicznych. Stanowi najczęstszą przyczynę niedoczynności tarczycy.

Przyczyny choroby Hashimoto nie są w pełni poznane. Mechanizm jej powstawania jest wieloczynnikowy – decydują o niej zarówno predyspozycje genetyczne, jak i czynniki środowiskowe (nie do końca wiemy jakie). W konsekwencji dochodzi do aktywacji układu immunologicznego przeciw tarczycy i stopniowego niszczenia jej komórek przez przeciwciała (tzw. anty-TPO, anty-TG) i zwykle postępującej niedoczynności.

Ponieważ tarczyca niczym sternik w kajaku narzuca tempo pracy wielu narządom, skutki choroby wymagają leczenia. Podstawowym postępowaniem terapeutycznym jest leczenie syntetycznymi hormonami tarczycy (tyroksyną). Choroba zazwyczaj przebiega w kilku fazach, bardzo zmiennych pod względem stężeń hormonów: TSH, fT3, fT4, wspomnianych autoprzeciwciał oraz obserwowanych objawów klinicznych.

Hashimoto to „damska” choroba. Częściej występuje u osób z zaburzeniami autoimmunologicznymi, wśród których opisano blisko 70 jednostek chorobowych, z cukrzycą typu 1 i celiakią na czele. Średnio co 20. osoba (ok. 2-7%) chora na Hashimoto lub Graves-Basedowa (inna postać choroby tarczycy) choruje jednocześnie na celiakię. Takiej zależności nie stwierdza się w przypadku alergii na gluten, a współwystępowanie autoimmunologicznego zapalenia tarczycy z tzw. nieceliakalną nadwrażliwością na gluten jest prawdopodobne, choć niepotwierdzone naukowo.
Zdiagnozowanie choroby Hashimoto często skutkuje wprowadzeniem przez pacjenta od razu i na własną rękę eliminacji dietetycznych, zwykle przejściem na „dietę” bezlaktozową czy bezglutenową. Czy ma to uzasadnienie? Postępowanie żywieniowe w Hashimoto ma służyć wspomaganiu leczenia w chorobie, zmniejszeniu stanu zapalnego, uzupełnianiu niedoborów, ograniczaniu powikłań, uzyskaniu prawidłowej masy ciała i eliminowaniu wpływu żywności na wchłanianie leku. Nie ma jednej uniwersalnej „diety” rekomendowanej w Hashimoto. W każdym przypadku sposób żywienia powinien być oparty na zaleceniach zgodnych z zasadami zdrowego żywienia i korygowany indywidualnie. Nie ma wskazań do rutynowego wyłączania glutenu u wszystkich pacjentów z Hashimoto, podobnie jak nie ma dowodów naukowych, że dieta bezlaktozowa w tym przypadku jest korzystna. Niedoborowy sposób żywienia może uczynić więcej szkody niż pożytku.

Na co jeszcze zwrócić uwagę w żywieniu? W jadłospisie osoby chorej na Hashimoto nie powinno zabraknąć pełnowartościowego białka, kwasów tłuszczowych omega-3, pełnoziarnistych produktów zbożowych i warzyw. Warto bazować na produktach jak najmniej przetworzonych, z niskim indeksem glikemicznym i bogato błonnikowych. Należy zadbać o suplementację witaminy D, bowiem aż 83% chorych na Hashimoto ma jej niedobory. Istotne jest także zadbanie, by dostarczać z pożywieniem odpowiednich ilości żelaza, selenu, cynku, jodu, miedzi, wapnia, witamin z grupy B, C, E i D.

Selen jest pierwiastkiem enzymów antyoksydacyjnych, tzw. selenoprotein, pełniących kluczową funkcję w metabolizmie jodu i funkcjonowaniu tarczycy oraz układu immunologicznego. Za najlepiej przyswajalną formę selenu uważa się selen organiczny (np. selenometioninę). Wysoką zawartością selenu charakteryzują się orzechy, szczególnie brazylijskie oraz grzyby (pieczarki i drożdże), a także owoce morza, jaja, sardynki i przetwory mleczne. Niestety selen ma swoje mroczne oblicze – jego nadmiar jest toksyczny, dlatego lepiej suplementować go pod kontrolą lekarską, uwzględniając selen przyjmowany z pożywieniem i badać poziom w surowicy.

Istnieją produkty, które w powszechnej opinii są zakazane w Hashimoto i chorobach tarczycy (zawierające substancje wolotwórcze). Występują one głównie w roślinach należących do rodziny krzyżowych (kapusta, kalafior, brukselka, brokuły, jarmuż, rzepa, kalarepa). Nie ma jednak konieczności, by całkowicie je eliminować, jeśli nie występuje niedobór jodu (wole). Produkty te warto spożywać po obróbce termicznej. Podobna niepochlebna opinia dotyczy roślin z rodziny psiankowatych (papryka, ziemniaki, pomidory, bakłażany, goja) – jest to niepotwierdzony mit. Natomiast na pewno spożywanie produktów sojowych może obniżać przyswajanie tyroksyny zawartej w leku i skutkować koniecznością zwiększenia dawki. Podobnie zresztą jak poranna kawa, wypijana krótko przed lub po porannym łyknięciu tabletki.