Przed zbliżającym się sezonem wakacyjnym rozmawiamy z panią Eweliną Minkiewicz prowadzącą w Koszalinie Biuro Podróży El Mundo.

 

– Jakie są obecnie najchętniej wybierane kierunki wyjazdów urlopowych koszalinian?

– Z kierunków egzotycznych nasi klienci najchętniej wybierają Dominikanę – tu jest najlepsza jakość w stosunku do ceny, szczególnie dla rodzin z dziećmi. Malediwy to najczęściej wybierany kierunek przez nowożeńców albo osoby poszukujące spokoju. Relaksu szukamy w raju, za który nadal uważana jest Tajlandia. Z kierunków bliskich największą popularnością cieszy się Hiszpania, głównie wyspy. Do łask wraca tunezyjska wyspa Djerba i Turcja

 

– Co ludzie preferują: pobyt w określonym miejscu (klasyczne all inclusive), czy formy mobilne – na przykład tzw. objazdówki?

– Wyjeżdżając rodzinnie, wybierają raczej wygodne all inclusive. Ale są też i tacy, którzy wybierają Bali, Wietnam albo Tajlandię tylko z wykupionym śniadaniem i sami zwiedzają na miejscu. Warto dodać, że sprzedajemy też same hotele, czyli zakwaterowanie. To lubią ci zwłaszcza, którzy polują na promocyjny przelot do Azji, na Seszele czy do Meksyku.

 

– Klienci planują urlopy z dużym wyprzedzeniem, czy raczej zdają się na to, co w danym momencie dostępne? A może polują na oferty last minute?

– Oferty z ostatniej chwili nie zawsze się sprawdzają. Okres od Bożego Narodzenia do kwietnia to szczyt sezonu na gorące kierunki – wtedy nie ma co liczyć na przeceny, bo zwyczajnie brakuje miejsc. Osoby, które już od lat podróżują, wiedzą o tym i zamawiają wakacje w tym okresie (również lipiec i sierpień) z wyprzedzeniem. Maj oraz wrzesień-październik to najtańsze okresy w roku i tutaj często pojawiają się przeceny. Szczególnie, jeśli turyści polują na oferty specjalne na dalsze kierunki.

 

– Co Pani zaproponowałaby jako szczególnie ciekawą propozycję ze swej aktualnej oferty?

– Polecam rajskie Malediwy dla przepracowanych. Siedem dni, hotel Sun Island Resort & Spa 4*, 3 posiłki, wylot z Berlina 11 maja lub 20 czerwca – za 1215 euro od osoby. Zawsze sprawdza się Meksyk. To propozycja dla szukających dobrego standardu w hotelu i amatorów pięknych plaż, jak również dla głodnych zwiedzania. Byłam tam cztery razy i zawsze chętnie wrócę, zawsze coś jest nowego do odkrycia.. Na 10-dniowy pobyt na miejscu w opcji all inclusive wystarczy już 1150 euro na osobę. Oczywiście poza wysokim sezonem.

 

– Podkreśla Pani na stronie internetowej El Mundo, że korzystając z niemieckiej platformy rezerwacyjnej, jest Pani w stanie zaproponować ceny takie same jak w Niemczech? Czy różnica cen między ofertami polskich biur podróży i niemieckich nadal jest duża? Z czego to wynika?

– Proponujemy takie same ceny jak na portalach niemieckich. Różnica cenowa rzeczywiście występuje, ale nie na wszystkie kierunki. Grecja dobrze wypada z Polski (sprzedajemy również polską ofertę). Ale często korzystniej w niemieckich biurach wypadają Seszele, Malediwy, Karaiby, Wyspy Kanaryjskie, Baleary. Domyślać się możemy, że niemieckie biura mają więcej lotów, szerszy wachlarz hoteli do wyboru i być może po prostu wynegocjowane lepsze stawki . Na Majorkę samoloty z Berlina wylatują każdego dnia, a nawet po kilka dziennie. Ciekawostką jest też fakt, że wielu klientów kupuje u nas pobyty wakacyjne (dojazd własny) w Polsce w dobrych ośrodkach SPA, bo jest zwyczajnie taniej. Właśnie zarezerwowałam poprzez niemieckiego organizatora pobyt dla rodziców w Mielnie!

 

– Czy korzystanie z „niemieckich” imprez nie rodzi jakichś kłopotów – na przykład komunikacyjnych?

– Wszystko wygląda podobnie jak wylot z Polski: odprawa, odebranie bagaży po wylądowaniu i zgłoszenie się do przedstawiciela biura podróży, z którym turysta leci. Trzeba podać nazwisko a rezydent wskaże bus i zawiezie do hotelu. Mile widziana jednak znajomość podstaw choćby języka angielskiego – na wypadek nieprzewidzianych sytuacji, jak opóźnienie samolotu czy zagubienie bagażu. Choć klientów mamy również takich, którzy nie znają żadnych języków i sobie radzą.

 

– Pani sama sporo podróżuje, o czym można przekonać się dzięki Facebookowi. Jakie ma Pani miejsca, które chciałaby Pani odwiedzić w pierwszej kolejności a jeszcze tam Pani nie była?

– Przyznam szczerze, że w myśl zasady „marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia” staram się zrealizować każde marzenie, oczywiście biorąc pod uwagę możliwości finansowe oraz idąc na kompromis z rodziną. Córka bardzo lubi USA i dlatego ostatnimi laty często tam bywamy. Marzyłam o rejsie wycieczkowym i wreszcie córka dała się namówić. Popłyniemy w wakacje nowym statkiem po Karaibach. Marzyłam o dzikich Hawajach i ferie zimowe są już zaakceptowane. Na razie daleko w planach Afryka (Namibia, RPA i safari w Kenii). Muszę uzbroić się w cierpliwość – czekam na aprobatę rodziny (bliscy uczuleni są na jad robactwa). W planach też na pewno Japonia i Australia.