Wśród weselnych trendów bywają te przemijające – często szczęśliwie i te, które zmieniają się w standard. Kilka lat temu pojawił się ten, by zamiast kwiatów wręczanych przy okazji składania życzeń, darować państwu młodym wskazane zamienniki. Zwyczaj przyjął się szybko, bo łączy tradycję z pożytecznością i pozostawia po ceremonii coś trwalszego niż rozliczne bukiety kwiatów, które po kilku dniach trzeba wyrzucić.

Pomysłów jest tak wiele, jak par. Z grubsza można je podzielić na te, które zostają u pary i te, które oddawane są na cel charytatywny. W przypadku pierwszym zamiast kwiatów państwo młodzi życzą sobie na przykład dobrego alkoholu, książek, płyt (CD lub winylowych), filmów (często w seriach tematycznych), wysokojakościowych produktów spożywczych – na przykład ekskluzywnych kaw czy herbat albo słodyczy.
W przypadku drugim zamienniki mają szlachetniejsze przeznaczenie. Para zaznacza na przykład, żeby goście kupili zabawki, akcesoria do nauki czy sportowe, ubrania, drobne elementy wyposażenia wnętrz dla domu dziecka, fundacji pomagającej ubogim czy wybranej rodziny. Niezwykle często dary zbierane są dla schronisk dla zwierząt lub fundacji prozwierzęcych. Zamiast konkretnych przedmiotów można przekazać datek w kwocie, jaką zaplanowaliśmy na zakup kwiatów.
_DSC3281– Początkowo planowaliśmy jako cel ustalić dary dla schroniska dla zwierząt – mówi Agnieszka Jęsiek-Barabasz. – Tak się jednak złożyło, że koleżanka, która brała ślub przed nami, wpadła na ten sam pomysł, więc postanowiliśmy wymyślić coś innego. Zdecydowaliśmy się na pomoc rodzinie zastępczej, którą zajmowała się moja znajoma. Znajduje się w niej kilkoro dzieci, potrzebne były przybory szkolne i zabawki. Uzbierało się sporo darów, wszyscy nasi goście stanęli na wysokości zadania. Rodzinie zawieźliśmy sześć worków z prezentami. Wiem, że wspomnianej koleżance też udało się zebrać kilkadziesiąt kilogramów karmy i sporo akcesoriów dla zwierzaków.
Zwyczaj przyjął się błyskawicznie i odbierany jest z sympatią. Trudno mu coś zarzucić – kwiaty szybko więdną, bukiety trzeba gdzieś pomieścić, co bywa kłopotliwe, a i tak się je w końcu wyrzuca. Prezenty żyją dłużej, służą komuś lub czemuś, a że warto komuś pomóc, nie trzeba nikogo przekonywać. – Powiedziałabym, że bardzo rzadko dziś się zdarza, by państwo młodzi oczekiwali jednak kwiatów – potwierdza Paulina Leszczyńska, właścicielka Agencji Ślubnej Wymarzone Wesela. – Zamiennikom dziwią się w zasadzie tylko starsi członkowie rodziny. Większość gości przystaje na prośby, czasem kupuje i podarek, i kwiaty.
Są też rozwiązania dla osób, które jednak są przywiązane do tradycji, ale ze zmysłem praktycznym. Można zasugerować, żeby kwiaty wręczane parze młodej powinny być utrzymane w stylu lub kolorze obowiązującym na weselu i mogły posłużyć jako element dekoracji sali. Kwiaty nie muszą być cięte. Doniczkowe mogą zdobić mieszkanie przez lata. Grunt to kreatywność.
Podarunków nie trzeba przynosić na ceremonię. – Goście nie powinni przecież targać na wesele kilkukilogramowych paczek z karmą czy pluszowych misiów i książek – mówi Paulina Leszczyńska. – Jest to też kłopotliwe do zebrania dla organizatorów wesela – przedmioty trzeba gdzieś składować, przewieźć. Dlatego najczęściej dostarcza się podarki do domów państwa młodych. Jeśli mają charytatywne przeznaczenie – to oni zawożą je w wybrane miejsce.
O prośbie dotyczącej zamienników zawiadamia się na zaproszeniu. Wierszem lub prozą, czasem w zabawnej formie. Ważne, by cel określić precyzyjnie. Jeśli oczekujemy alkoholu – uściślijmy jakiego rodzaju, jeśli dary zbierane są dla zwierząt, określmy, czy ma to być karma czy na przykład miski, smycze i zabawki. Jeśli prezenty dla dzieci – podajmy ich płeć, wiek, opiszmy po krótce potrzeby. Napiszmy też, w jaki sposób rzeczy dostarczyć albo powiadommy gości o tym w osobnej wiadomości.
Praktyczne podejście coraz częściej obowiązuje też w przypadku prezentów dla państwa młodych. Niegdyś popularne artykuły gospodarstwa domowego zazwyczaj mamy w domu, z przedmiotami, w przypadku których kategorią podstawową jest gust (np. drobne dzieła sztuki, dekoracje) lepiej uważać. Nikogo już nie dziwi, że małżonkowie wyraźnie zaznaczają, że dużo bardziej niż niespodzianki ucieszą ich datki pieniężne. Czasem na zaproszeniu znajdziemy informację, na co zamierzają je przeznaczyć: podróż poślubna, urządzenie wspólnego mieszkania, samochód. Coraz powszechniejsze jest też ustalanie listy prezentów. – Umieszczana jest w miejscu dostępnym dla gości, na przykład na Facebooku lub rozsyłana – wyjaśnia Paulina Leszczyńska. – Można wybrać którąś z pozycji i ją zarezerwować. To świetne rozwiązanie – zwalnia z wymyślania prezentów, które nie zawsze są strzałem w dziesiątkę, lista uwzględnia różne możliwości finansowe gości, poza tym para dostaje to, co lubi, czego naprawdę potrzebuje.