Tym razem w naszym cyklu poświęconym testowaniu samochodów dostępnych w ofercie dealerskiej Grupy Mojsiuk, gościmy pana Piotra Huzara, prezesa Koszalińskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Pan Piotr miał okazję poznać z bliska usportowioną wersję nowej Hondy Civic. Nie ukrywa, że auto bardzo przypadło mu do gustu i wywołało nawet pewną ekscytację.

 

_DSC8816

 

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem ten samochód, pomyślałem że…

… ma bardzo futurystyczną sylwetkę. Wygląda trochę tak jak bolid, maszyna wyścigowa. To głównie z powodu poszerzeń i spojlera tylnego. O ile zazwyczaj nie przeżywam specjalnych emocji związanych z motoryzacją, to muszę przyznać, że tym razem było inaczej. Po trzech dniach używania ten samochód w jakiś sposób „został we mnie”.

 

_DSC8862

 

Kiedy usiadłem za kierownicą…

… gdybyśmy wtedy nagrali film, to byłoby widać, że uśmiechnęła mi się twarz. Jestem fanem gier komputerowych, choć na granie obecnie nie mam wiele czasu. Poczułem się za kierownicą Hondy Civic Type-R jak w jednym z samochodów widzianych na konsoli albo monitorze komputerowym, którymi ścigają się wirtualni bohaterowie. Tym bardziej, że fotel „otula” kierowcę w taki sposób, iż może poczuć się on, jakby zlewał się z autem w jedno. Fantastyczne odczucie.

 

_DSC8908-HDR

 

Moje pierwsze wrażenia z jazdy…

… mogę streścić słowem: ogień! Przycisnąłem gaz tak jak w swoim aucie, koła Hondy się kręciły, a ja stałem w miejscu! Ten samochód nawet przy 100 kilometrach na godzinę potrafi zerwać przyczepność! Tak więc pierwsze podsumowanie brzmi: to jest „potwór”. Może to odczucie bierze się po części stąd, że na co dzień nie jeżdżę – jak większość z nas – szybkimi, mocnymi samochodami. Kiedyś miałem co prawda okazję jeździć autami z dużymi silnikami, ale były to zazwyczaj ciężkie limuzyny. Tutaj jest zupełnie inaczej. Tutaj dźwięk silnika, wydechu, bardzo wrażliwa reakcja na ruch kierownicą i na naciśnięcie pedału gazu nie pozostawiają wątpliwości, że to nie jest zwykły samochód. Od samego startu kierowca czuje się z tą maszyną zespolony.

 

_DSC8939

 

Parkowanie i operowanie samochodem…

… nie sprawia żadnych kłopotów. Są czujniki i kamery, które ułatwiają parkowanie. Na ekranie widzimy to, co się dzieje z tyłu, czujniki uprzedzają o zbliżaniu się do przeszkody. Tak samo kiedy najeżdżamy kołem na namalowaną na jezdni linię.

I jeszcze jedno: wiadomo, że siedzi się nisko − nie tak jak w zwykłych samochodach – więc w trakcie jazdy trzeba się dobrze rozglądać. Trzeba być bardziej uważnym, upewnić się, czy możemy manewrować. Trzeba również uważać przy najeżdżaniu na krawężniki. Koła są dwudziestocalowe, a profil tej opony bardzo delikatny, więc łatwo koło uszkodzić. Oczywiście takie koła świetnie wpływają na trakcję, ale na naszych często dziurawych ulicach czyhają na nie liczne pułapki.

_DSC8883-HDR

Kiedy rozejrzałem się po wnętrzu…

… od razu zauważyłem doskonałe materiały wykończeniowe, zwłaszcza tapicerkę z alcantary, czyli najbardziej ekskluzywnego materiału stosowanego najczęściej w wozach sportowych. W dotyku daje ona wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z delikatnym zamszem. Wnętrze utrzymane w kolorze czarnym z krwistoczerwonymi elementami jest wysmakowane. Te czerwone elementy są jak pulsująca energia i dodają autu charakteru. Świetnym elementem jest wyświetlacz Head Up Display pokazujący kierowcy na szybie, na wysokości jego wzroku, podstawowe parametry jazdy, co jest niezwykle wygodne i sprzyja bezpieczeństwu, bo pozwala się skupić na drodze.

 

 

_DSC8898-HDRSystem multimedialny…

… a kto by na niego zwracał uwagę w Hondzie Civic Type-R! Tu się słucha silnika i to jest to najlepsza muzyka. Serio mówiąc, sprawdziłem system multimedialny, ale go praktycznie nie używałem. Jest w nim wszystko, co potrzebne: bluetooth, WiFi, nawigacja.

 

Największe wrażenie podczas testu zrobiło na mnie to, że…

… samochód ma trzy tryby: komfort, sport i R. Do wybranego przez kierowcę trybu dostosowują się ustawienia silnika, zawieszenia, kierownicy. Przy jeździe w trybie komfort odczuciach są mniej więcej takie jak z jazdy zwykłą miejską Hondą Civic. Gdy przejdziemy na tryb sportowy, poczujemy, że auto już się trochę utwardza. W trybie ostatnim, owym R, uruchamia się prawdziwa „wariatka”. Kierownica już ciężko chodzi i trzeba ją mocno kontrolować, bo zmieniają się parametry wspomagania. Zawieszenie staje się bardzo twarde. Nawet z wydechu wydobywają jakby inne dźwięki. I wtedy zaczyna się prawdziwa „zabawa”.

 

Najsilniej zadziałało na mnie przyspieszenie. Nie ukrywam, że wcześniej poczytałem w Internecie o tym samochodzie, więc już jakieś wyobrażenie miałem. Natomiast rzeczywistość przerosła wszelkie oczekiwania i wyobrażenia. Kiedy rozpędziłem się do 200 km/h, nadal czułem że pod pedałem gazu duży zapas mocy. Co ciekawe, nawet przy bardzo dużej prędkości samochód przyspiesza tak jak mój startując od zera, czyli równomiernie. Cały czas jest zapas mocy. Podobno Type-R może rozpędzi się do 280 km/h. Tego oczywiście nie sprawdzałem, bo to wyzwanie dla kierowców zawodowych. Tak śmiało można sobie poczynać na pasie startowym lotniska, torze wyścigowym, albo na niemieckiej autostradzie, a takich możliwości nie miałem.

 

Komu poleciłbym ten samochód?

Łatwiej powiedzieć, komu bym go nie polecał. Na pewno nie jest to propozycja dla tych, którzy chcą być anonimowi, nie rzucać się w oczy. Jeżdżąc Hondą Civic Type-R na to liczyć nie mogą. Auto zachowuje się jak wóz sportowy, zwraca przez to na siebie uwagę. Na naszych ulicach nie brakuje aut o sportowych sylwetkach i parametrach. Ale one się już opatrzyły. Przekonałem się, że Type-R przyciąga uwagę jako nowość. I to osób w różnym wieku. Wielokrotnie w ciągu tych trzech dni testu byłem o niego pytany, a nawet miałem propozycje wspólnej przejażdżki – w tym od pań. Tak więc poleciłbym to auto tym, którzy co jakiś czas chcą poczuć za kółkiem przypływ adrenaliny i sportowych emocji. Ja długo miałem przekonanie, że samochód musi być po prostu wygodny, mieć pojemny bagażnik i dużo przestrzeni wewnątrz kabiny. Przekonałem się, że mogą być samochody gwarantujące to wszystko, a jeszcze pozwalające poczuć moc i dostarczyć niemal sportowych doświadczeń. Genialne połączenie.