Mogłby się wydawać, że organizowanie wesela w zimie to odwaga, ale znacznie lepiej pasuje tu słowo… rozwaga. Jeśli dopisze nam pogoda, będziemy mieć piękną, romatyczną oprawę, a do tego – oszczędności w portfelu. Paulina Leszczyńska, właścicielka Ągencji Ślubnej Wymarzone Wesela nie ukrywa, że marzy o przygotowaniu zimowego przyjęcia i przekonuje, że taką opcję warto poważnie przemyśleć.

 

Sezon ślubny niezmiennie zaczyna się wczesną wiosną i kończy wczesną jesienią. Na wesele zimą decyduje się niewiele par, choć kiedy sie nad tym dobrze zastanowić – ma ono więcej plusów niż minusów. Zniechęcać może konieczność zakupu dodatkowej – nietaniej przecież – garderoby. Potrzebne będą dodatkowe okrycia wierzchnie – ciepłe płaszcze, kurtki, futerko dla panny młodej i dwie pary butów (jedne na zewnątrz, drugie na samo wesele). Można przy tym stworzyć przepiękne kreacje.

 

Nie licząc mieszkanców miejscowości górskich, nie da się również zarezerwować wymarzonej zimowej aury. O ile prószący z nieba śnieg, białe ulice i słońce wyczarują nam prawdziwie baśniowy krajobraz, o tyle plucha, błoto i ciężkie chmury zadziałają odwrotnie.

 

Warto jednak pamiętać, że 90 procent wesela spędzamy w ciepłych pomieszczeniach (chyba że decydujemy się – co rzadkie – na imprezę plenerową), a pogoda bywa kapryśna także wiosną i latem, deszcz może więc również skutecznie popsuć nam szyki nawet w lipcu czy sierpniu. – Brzydka pogoda paradoksalnie może działać na korzyść imprezy – śmieje się Paulina Leszczyńska. – Goście zamiast marznąć na zewnątrz, wolą zostać w środku, nie rozpraszają się, ale bardziej integrują.

 

Na tym – pozorne – minusy się kończą. Czas na zalety. Po pierwsze – koszty. Wszelkie, ze względu na mniejsze zainteresowanie, będą mniejsze. W szczycie sezonu ceny idą w górę, usługodawcy mogą sobie na to pozwolić, bo zamówień im nie zabraknie. Po sezonie to oni muszą zabiegać o zlecenia, co dla oszczędnych par bywa zachęcające. Wydatki będą na pewno mniejsze. – Wyjątkiem może być rachunek za ogrzewanie, choć rozdzielanie usług jest praktykowane rzadko, a prąd jest zazwyczaj wliczony w cenę wynajmu sali weselnej – mówi Paulina Leszczyńska. – Całkowity koszt zimowej ceremonii weselnej może być nawet 20-30 procent mniejszy niż tej w szczycie sezonu. Będzie to także dotyczyć podróży poślubnej. Wycieczki poza sezonem turystycznym, są zawsze tańsze niż w okresie wakacyjnym.

 

Sprawa druga, związana z pierwszą – dostępność usług. Nieporównywalnie większa. – W zasadzie w okresie jesienno-zimowym możemy dosłownie przebierać w ofertach – podkreśla Paulina Leszczyńska. – Bedziemy mieć do wyboru nie tylko różne sale czy domy weselne. Kalendarze fotografików, kamerzystów, makijażystek, fryzjerek i zespołów muzycznych również są w tym okresie bardziej “przyjazne”. Bez problem zarezerwujemy termin w kościele czy urzędzie stanu cywilnego. Ślubu w zimie nie musimy więc planować w rocznym wyprzedzeniem, wystarczy kilka miesięcy. To dobra opcja nie tylko dla par oszczędnych, ale też spóźnialskich i spontanicznych.
Sprawa trzecia – oprawa. Pora roku nie musi mieć wpływu na dobór dekoracji czy motywów przewodnich, jednak zdjęcia sal weselnych urządzonych w „zimowym” stylu, czy sesji ślubnych – dosłownie zapierają dech w piersiach. Moga być bardzo eleganckie, efektowne, błyszczące lub baśniowe albo ciepłe i przytulne. Stworzenie takiego klimatu jesienią i zimą jest prostsze, choćby ze względu na fakt, że już w godzinach popołudniowych zapada wówczas zmrok, a ten sprzyja tworzeniu romantycznej atmosfery za pomocą oświetlenia – lamp, lampionów, łańcuchów świetlnych czy żywego ognia świec, a jeśli jest taka możliwość – kominka z trzaskającym ogniem. – Wiele z drobnych elementów dekoracji możemy mieć właściwie za darmo – wskazuje Paulina Leszczyńska. – Świetnie sprawdzą się gałązki świerkowe czy szyszki, po które można się udać do lasu. Idealnie wpisują się w najmodniejszy obecnie ślubno-weselny trend greenery, pasują też do rustykalnego czy eko. Możemy też pokusić się o ustawienie na sali rzeźb lodowych. Do tego dobrać cały wachlarz atrakcji – od fajerwerków, przez ognisko czy nawet kulig.

 

Rzadko, ale zdarza się, że państwo młodzi postanawiają pobrać się w czasie świąt Bożego Narodzenia. Ludzie przesądni wierzą, że to dobra wróżba, a małżeństwa zawarte w tym czasie na pewno będą szczęśliwe. Taka uroczystość „dwa w jednym” będzie podwójnie urokliwa i rodzinna, a sam okres świateczny i przedświąteczny wprowadza w dobry nastrój, nie wspominając o wszechobecnych dekoracjach, także w kościele.

 

Praca wedding plannerek właściwie nie zwalnia przez cały rok, bo organizują wesela z dużym wyprzedzeniem, jednak po zakończeniu sezonu, a więc w okresie, kiedy można zacząć przygotowania zimowego ślubu, mają nieco więcej swobody i miejsca w kalendarzu.

 

Paulina Leszczyńska przyznaje, że marzy jej się zorganizowanie prawdziwie zimowej ceremonii ślubnej i ma na nią wiele pomysłów. – Każda uroczystość niesztampowa, nietypowa, nietuzinkowa jest dla mnie wyzwaniem, a te bardzo lubię – mówi. – Namawiałabym pary na zimowy termin wesela z wielu względów: oszczędności, spokojniejszego rytmu przygotowań, większego wyboru usług, a także opcji zorganizowania ceremonii „ekspresowo”.

 

 

Agencja Ślubna Wymarzone Weselewymarzone-wesela-logo
biuro@wymarzonewesela.pl, tel.: +48 667 217 633

Kontakt dla podwykonawców:
wspolpraca@wymarzonewesela.pl