Woda jest i będzie nieodzowna do istnienia życia biologicznego i przyrody. Dla człowieka od samych jego początków stanowiła problem – zarówno kiedy odczuwał jej nadmiar, jak i niedostatek. Zawsze jednak doceniał jej znaczenie. Szacunek, strach, pokora wobec potęgi sił przyrody skłaniały go do racjonalnego korzystania z dobrodziejstw otaczającego świata. Aż do czasów nowożytnych, kiedy wszystko niebezpiecznie się zmieniło.
W miarę rozwoju myśli technicznej oraz możliwości technologicznych człowiek zaczął wykorzystywać siłę i moc wody do poprawy wydajności i ułatwienia swej pracy. Szybki rozwój techniki i wzrost potrzeb człowieka – nie zawsze racjonalnych – spowodowały w ciągu ostatnich wieków stopniowe zatracenie poczucia odpowiedzialności za środowisko i przyrodę. Nie mówiąc już o stosunku do niej opartym na pokorze.

Obecnie – teoretycznie – mamy już świadomość jak bardzo, jako gatunek, zdegradowaliśmy swe naturalne środowisko. Nie mamy więc prawa pozostać w roli bezsilnych widzów. Świadomi odpowiedzialności mamy obowiązek wkraczać w obszary zagrożeń z działaniem zapobiegawczym i naprawczym. Dodatkowo świadomość utraconego czasu powinna nas mobilizować do podjęcia właściwych i szybkich kroków dających możliwość naprawy tego, co popsuliśmy.

Najgenialniejsze wyniki badań, metody, działania nie dadzą jednak oczekiwanych wyników, jeśli nie trafią w ręce ludzi przekonanych o słuszności i potrzebie ochrony środowiska.

Trudno zrozumieć, dlaczego w obecnej dobie wizja braku wody nadal jest w powszechnej świadomości problemem niedostrzeganym. Tymczasem według ocen ekspertów ONZ w tej chwili 1/3 mieszkańców naszego globu żyje na obszarach, które cierpią na niedostatek wody. Co gorsza, szacunki naukowców mówią o tym, że jeśli proces degradacji środowiska będzie postępował jak dotychczas, już za kilkanaście, góra kilkadziesiąt lat tylko 1/3 ludzi mieszkać będzie na obszarach cieszących się dostatkiem życiodajnej wody. O ile wyczerpujące się złoża ropy i gazu można zastąpić nowymi źródłami energii, o tyle substytuty wody nie istnieją. W przyszłości przy naszej skroni może więc pojawić się nie tylko pistolet gazowy czy naftowy, ale i wodny. Oszczędzajmy wodę już dzisiaj i przy każdej okazji, bo od każdego z nas w cząstce zależy, czy czarne wizje się ziszczą!

Gwałtownie zmieniająca się jakość wód powierzchniowych stwarza zagrożenie dla całości ekosystemów. Zasadą w działaniach umożliwiających zachowanie istniejących zasobów wodnych i hydrobiologicznych jest stworzenie możliwości rekultywacji zniszczonych środowisk wodnych. Pełna ochrona zasobów wodnych i hydrobiologicznych możliwa będzie w przypadku stworzenia sprawnej infrastruktury technicznej związanej z gospodarką wodną – tj. z odprowadzaniem, oczyszczaniem i magazynowaniem wód. Ze względu na ochronę jakości zasobów wodnych niezbędne jest stworzenie warunków do zachowania możliwie dużej liczby małych zbiorników jako swoistego podstawowego ogniwa obiegu wody. Umożliwiając wzbogacenie miejscowej fauny o nowe gatunki oraz utworzenie pułapek ekologicznych dla zanieczyszczeń.

Celowe jest zwiększenie liczby tych środowisk wodnych przez przebudowę zbiorników i kanałów przerzutowych wody, rewizję dotychczasowych planów odwodnień oraz skuteczniejszą ochronę terenów bagnistych przed ich osuszaniem. Na terenach rolniczych wiele małych ekosystemów wodnych (np. zbiorniki magazynujące wodę do celów rolniczych, stawy, rowy, kanały) obok swych podstawowych funkcji mają istotne znaczenie nie tylko dla warunków przyrodniczych najbliższego otoczenia, ale także stanu fauny. Zmniejszanie się zasobów wodnych w wyniku melioracji odwadniających tereny podmokłe oraz różnego rodzaju małe zbiorniki i drobne cieki odbiło się wyraźnie na stanie fauny związanej z tym środowiskiem.

Na terenach nadjeziornych przeciwdziałaniem temu niekorzystnemu zjawisku jest nie tylko budowa urządzeń technicznych, ale także wprowadzenie w zagospodarowanie przestrzenne zlewni przemyślanych ekologiczno-technicznych rozwiązań, zagospodarowanie otuliny jako bezpośredniej strefy ochronnej. Poprzez zalesienie, zakrzewienie, zarastanie brzegów powstają filtry biologiczne powodujące w stopniu dostatecznym zatrzymanie substancji nawozowych spływających po powierzchni pól do wody. Zbiorniki retencyjne posiadają możliwości zatrzymywania substancji nawozowych oraz są istotnym czynnikiem wpływającym na spowolnienie prędkości przepływu i wydłużenia czasu przetrzymywania wody. W tym przypadku prędkość i czas są istotnymi czynnikami wpływającymi na poprawę czystości wody. Zbiorniki wstępne, budowane na rzekach nizinnych mogą skutecznie z wód wyłapywać związki biogenne. Większa powierzchnia zbiorników wodnych wpłynie na rozwój roślinności wodnej osiadłej na płaskich brzegach zbiorników. Z powyższych względów dużą rolę w ochronie wód mogą odgrywać małe i średniej wielkości zbiorniki rolnicze służące do gromadzenia wody w okresach jej nadmiaru oraz opróżniania w czasie nawodnień rolnych. Powinny być więc budowane nie tylko dla poprawy gospodarki wodnej w rolnictwie, ale również jako element ochrony wód przed zanieczyszczeniem.

Warunki klimatyczne Polski sprawiają, że w czasie obfitych opadów czy też wiosennych roztopów pojawia się problem nadmiaru wody, a jednocześnie okresy suszy szybko skutkują deficytem wody. Znaczna część zasobów wodnych nie jest właściwie zagospodarowana i tylko racjonalna gospodarka opierająca się w dużej mierze na magazynowaniu wody w zbiornikach retencyjnych i w profilu glebowym, może pomóc środowisku, a więc i nam.
Warto pamiętać, że zasoby wodne Polski są nie wiele większe niż Egiptu, który uchodzi za kraj pustynny!
W epoce ostatniego zlodowacenia przesuwający się z północy na południe lodowiec ukształtował teren dzisiejszej Polski w taki sposób, że pozostawił liczne jeziora rynnowe, wąskie i głębokie. Jeśli spojrzymy na dokładną mapę fizyczną szczególnie bliskiej mi Wielkopolski, zobaczymy jak jej powierzchnia jest pofałdowana. Na przykład teren od miejscowości Nowy Tomyśl w kierunku Wolsztyna wyraźnie się obniża. Na starych mapach dostrzeżemy jeszcze liczne jeziorka, stawy i leśne oczka wodne biegnące wzdłuż koryta rzeki Dojcy. Jest to dowód na to, że w przeszłości w tym miejscu naturalnych zbiorników wodnych było więcej.

Warto na chwilę przy przykładzie rzeki Dojcy się zatrzymać, bo można na przykładzie wydarzeń historycznych dostrzec, jak w stosunkowo prosty sposób można pomnażać zasoby wodne i racjonalnie je wykorzystywać. Dojca ma swój początek w okolicach Nowego Tomyśla, a dalej płynie przez powiat nowotomyski, Grodzisk i Wolsztyn. W XIII wieku osiadły w podwolsztyńskiej Obrze zakon cystersów dostrzegł możliwości pożytecznego wykorzystania wód Dojcy, budując kilka młynów wodnych wzdłuż jej biegu. W celu zapewnienia stałej ilości wody niezbędnej do pracy młynów istniejące jezioro leśne zakonnicy przebudowali w taki sposób, że zwiększyli jego powierzchnię i tym samym objętość. Powstało jezioro Wioska, jedno z najstarszych sztucznych jezior w Wielkopolsce i prawdopodobnie w ogóle w naszym kraju. Obecnie jezioro nadal ma funkcję gospodarczą, bo odgrywa rolę jeziora hodowlanego.

Dlaczego o tym piszę? Otóż ten przykład pokazuje, jak można świadomie wykorzystywać zasoby naturalne, z jednoczesnym ich pełnym poszanowaniem. To powinien być dla nas wzór postępowania. Otóż naturalne obniżenia terenów, stare koryta jezior leśnych można wykorzystać do gromadzenia wody. Racjonalne podejście do tego tematu pozwoli zwiększyć objętość wody tak potrzebnej w gospodarce leśnej i rolnictwie, a to będzie miało istotny wpływ na stopniowe podnoszenie się wód gruntowych. Spiętrzenie wody w powstałych zbiornikach spowolni jej przepływ wody. Powstałe w miejscach technicznie uzasadnionych kaskady, spowodują zatrzymanie ruchomych zanieczyszczeń, o których wspominałem wcześniej. Woda spływająca z kaskad dotleni się, a to w istotny wpływa na poprawę jej czystości. Poprawiając zaś czystość wód mamy możliwość przywrócenia i odtworzenie pierwotnego stanu środowiska. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że teren czysty, zielony, spokojny to jeden z zasobów naturalnych, przyciągający ludzi szukających odpoczynku, a więc nieobojętny gospodarczo.

Wielkopolska, szczególnie wschodnia, należy do terenów największego deficytu wody w Polsce. Dlatego wszelkie działania nastawione na ochronę i rozbudowywanie jej zasobów mają dosłownie żywotne znaczenie. Północ Polski, w tym Pomorze, jest pod tym względem w dużo lepszej sytuacji – głównie ze względu na wyższą średnią ilość opadów, większą liczbę naturalnych zbiorników naturalnych i mniejszą urbanizację. Ale to nie znaczy, że można sytuacji jeszcze poprawić. Można to zrobić poprzez działania w skali makro (świadoma polityka zachowania walorów naturalnych), jak i mikro – w praktyce życia codziennego każdego z nas, bo każdy z nas ma wpływ na ilość zużywanej wody. Przyznajmy, ile jej w gruncie rzeczy marnujemy z beztroski albo wygodnictwa.
Jestem przekonany, że spójne działanie na obu poziomach (ogólnym i indywidualnym) przyniesie nam sukces. Do tego potrzeba powszechnej świadomości, że prawidłowa gospodarka wodna jest jednym z czynników priorytetowych właściwego rozwoju naszego kraju, a w jeszcze szerszym planie, świadectwem odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń.

 

Proste sposoby oszczędzania wody w codziennym życiu:

1. Myjąc zęby, płucz je wodą z kubeczka a nie wodą bieżącą. Zużyjesz jej pół litra zamiast 15-16 litrów.

2. Kiedy myjesz ręce, strumień wody nie musi wypływać z maksymalną siłą.

3. Bierz szybki prysznic zamiast kąpać się w wannie! Pełna wanna to około 180 litrów wody, podczas gdy jedna minuta kąpieli pod prysznicem to około 10 litrów wody.

4. Pamiętaj, że nie musisz za każdym razem spuszczać całej wody ze spłuczki w toalecie. Zazwyczaj spłuczka ma dwa przyciski – mniejszy i większy. Zawsze najpierw użyj mniejszego.

5. Napraw kapiące krany. Jeżeli kran kapie z częstotliwością „kropla na sekundę‟, to rocznie tracisz 11935 litrów wody!

6. Zmień wszystkie krany na takie, które będą oszczędzać wodę. Wystarczy zainstalować perlatory, czyli siatki o drobnych oczkach, które napowietrzają wypływającą wodę. Dzięki temu strumień będzie silniejszy.

7. Używaj jednouchwytowych baterii – dzięki nim szybciej uregulujesz temperaturę i zmarnujesz mniej wody niż kręcąc dwoma kurkami.

8. Używaj zmywarki i pralki tylko wtedy, kiedy są już pełne.

 


Korzystałem z materiałów zawartych w książce „Problemy zanieczyszczenia i ochrony wód powierzchniowych – dziś i jutro” wydanej przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, „Poradnika lokalnej ochrony przyrody” oraz opracowania prof. Konstantego Losowa dotyczącego oczyszczania Jeziora Wolsztyńskiego.