O jelitach zwykle nie myślimy i nie rozmawiamy. Tematy okołojelitowe uważamy za nieco wstydliwe. Czy będąc w towarzystwie ktoś głośno poskarży się, że ma wzdęcia, kolki i zaparcia? Że go „skręca w brzuchu” i męczą gazy? Tym razem postaramy się przekonać, że warto własnym jelitom poświęcać sporo uwagi i szanować je co najmniej jak własną głowę.

Ludzkie jelito ma około 7-7,5 m długości, dzieli się na dwa odcinki: dłuższe jelito cienkie i krótsze (ok.1,5 m) jelito grube. Nie jest to jednak zwyczajna długa „rura”, lecz fascynujący w swej budowie narząd. Jelita w środku światła wyposażone są w doskonałą strukturę w postaci mikrokosmków – wypustek komórek jelitowych – tworzących powierzchnię chłonną równą 3 powierzchni standardowego boiska piłkarskiego, czyli od 200-400 m2! To tutaj wchłaniają się i w części jeszcze trawią niestrawione we wcześniejszych odcinkach przewodu pokarmowego cząstki. Tutaj zamieszkują bakterie, grzyby, wirusy, czasami także pasożyty, tworząc ogromnie dla nas istotny mikrokosmos.

Gdybyśmy zważyli wszystkie mikroorganizmy zasiedlające nasze jelita, okazałoby się, że nosimy ze sobą ok. 1-1,5 kg „obcych”. To tzw. mikroflora jelitowa. Ze względu na znaczenie nie możemy jej ignorować jak nielubianego sąsiada, a wręcz powinniśmy dwoić się i troić, by żyć z nią w zgodzie.

 

Dzielni wojownicy i czarne charaktery

We wspomnianym mikroświecie znajdziemy zarówno bohaterów szlachetnych, czyli prozdrowotnych jak i grabieżców, zabójców i inne czarne charaktery – chorobotwórcze grzyby, wirusy i bakterie. Jelito nie jest jednak bezbronne. Ma potężnie rozwinięty system ostrzegania i walki w postaci własnego układu limfatycznego (jest częścią układu odpornościowego GALT). Jego rolą jest wchłonięcie z żywności tylko bezpiecznych elementów, a pozostawienie w przewodzie pokarmowym i późniejsze wydalenie wszystkiego, co stanowi dla organizmu potencjalne zagrożenie. Każdy z kosmków jelitowych ma autonomiczny neuron (komórkę nerwową) i tworzy wraz komórkami nerwowymi innych kosmków gęstą sieć lokalnych dróg, łącząc się z główną „autostradą”: nerwem błędnym zmierzającym do mózgu. Jelito komunikuje się z nim bardzo intensywnie, przekazując wiele sygnałów.
Mikroflorę jelitową często określa się mianem osobnego „narządu bakteryjnego”. Jeśli z jakichś powodów – a jest ich bardzo wiele – dojdzie do zaburzenia równowagi między prozdrowotnymi a patogennymi szczepami bakterii, system jelitowy zaczyna „przepuszczać” niczym dziurawa uszczelka. Pojawia się coś w rodzaju szczelin pomiędzy komórkami jelit. Mamy wtedy do czynienia z tzw. dysbiozą jelitową i przesiąkliwym jelitem. Nazwa nie jest może zbyt ładna, ale za to bardzo obrazowo oddaje problem. Gdy pojawia się nieszczelność, do krwi mogą przedostawać się niecałkowicie strawione cząstki pożywienia i produkowane przez bakterie jelitowe endotoksyny, co prowokuje reakcję zapalną, a powstające kompleksy immunologiczne mogą lokować się w różnych narządach, wywołując choroby i potęgując złe samopoczucie.

 

Co nam sprzyja, co nam szkodzi

Przewód pokarmowy ma swój początek w jamie ustnej, zatem wszystko co zjadamy, stan zębów oraz to co ulega strawieniu, warunkuje, ile bakterii i jakie ich rodzaje ostatecznie znajdą się w naszym jelicie. Dobroczynne są sprzymierzeńcem i odgrywają ważną rolę w utrzymywaniu prawidłowego stanu zdrowia: wspomagają procesy trawienia, produkują witaminy z grupy B i K, są konkurentem dla patogennych bakterii, stymulują komórki układu immunologicznego, niszczą toksyny i utylizują inne potencjalne szkodliwe substancje. Ponadto zmniejszają reakcję zapalną w organizmie i uszczelniają barierę jelitową, uniemożliwiając przenikanie do krwi potencjalnie szkodliwych cząsteczek i niemile widzianych gości. Współczesny tryb życia i żywienia, co potwierdza wiele badań, prowadzi do zaburzenia składu mikroflory jelit i przerostu flory chorobotwórczej. Do najważniejszych czynników potęgujących dysbiozę należą antybiotyki, szczególnie stosowane przez dłuższy czas, niektóre leki (np. popularne przeciwbólowe i przeciwzapalne czy zmniejszające wydzielanie kwasu żołądkowego), niezdrowa i wysoko przetworzona żywność (np. fast food), niezbilansowana dieta (wysokotłuszczowa, wysokobiałkowa, z małą zawartością błonnika pokarmowego), długotrwały stres, intensywny wysiłek fizyczny i używki. Badania wskazują, że dysbioza jelitowa może być przyczyną albo czynnikiem podtrzymującym uogólniony stan zapalny w organizmie wpływający na rozwój chorób cywilizacyjnych, autoimmunologicznych, zaburzenia trawienia, dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, a także powodujący nietolerancję i nadwrażliwość na pokarmy (uwaga: nie jest to alergia pokarmowa), zaburzenia płodności, atopowe zapalenie skóry i inne problemy skórne, nawracające infekcje i zakażenia grzybicze, a nawet zaburzenia nastroju, depresję, choroby ze spektrum autyzmu.

Lista związków zaburzeń flory z obserwowanymi i często potwierdzanymi klinicznie schorzeniami, na jakie wskazuje literatura specjalistyczna, jest bardzo długa. Coraz więcej argumentów naukowych dowodzi powiązań owych zaburzeń z toczącym się uogólnionym procesem zapalnym i opornością tkanek na insulinę towarzyszącą nadwadze i otyłości. Oddziaływanie bakterii na organizm, jak się okazuje, jest wielopłaszczyznowe, nie znamy jednak wszystkich mechanizmów i nie zawsze wiemy, dlaczego tak się dzieje. Póki co wiele wniosków opiera się na mniej lub bardziej potwierdzonych badaniami hipotezach i przykładach klinicznych. Nie wszystko jeszcze rozumiemy, ale bezsprzecznie zachowanie w jelitach różnorodności odpowiednich rodzajów i szczepów flory bakteryjnej jest przyczynkiem do ograniczenia negatywnego wpływu mikroorganizmów patogennych.

 

Drogocenne probiotyki

Każdy z nas ma inny skład flory bakteryjnej jelit. Podstawą utrzymywania dobrostanu bakterii probiotycznych jest zbilansowane, prawidłowe żywienie bogate w składniki, które umożliwiają pozytywnym bakteriom zrównoważony rozwój. Modyfikacja flory bakteryjnej poprzez odpowiedni dobór nowoczesnych preparatów pre- i probiotycznych jest coraz częstszą praktyką stosowaną u pacjentów borykających się z problemami metabolicznymi i autoimmunologicznymi, szczególnie ze stwierdzoną dysbiozą jelit i jelitem przesiąkliwym. Odbudowa flory bakteryjnej bazuje na założeniu celowego zwiększenia liczebności bakterii prozdrowotnych i tym samym eliminacji chorobotwórczych. Literatura naukowa przynosi nowe obserwacje i wnioski dotyczące oddziaływania naszych „mikrobów” na procesy na poziomie komórkowym, jednak wyjaśnienie tych niuansów wymaga dalszych badań. W świetle dzisiejszej wiedzy nie ma gotowego i uniwersalnego „przepisu” na właściwy skład flory. Można jednak wykonywać badania diagnostyczne w kierunku oznaczania panelu wybranych bakterii wskaźnikowych, badać stan funkcjonalny jelita i jego przepuszczalność i na tej podstawie dobierać probiotyki.
Trwają intensywne prace nie tylko nad florą jelitową, ale także całą florą zasiedlającą ludzki organizm – w ramach rozwojowego międzynarodowego projektu Human Microbiome Project. Jego celem jest poznanie roli drobnoustrojów zasiedlających organizm człowieka i wskazanie oraz poznanie mechanizmów potencjalnego ich wpływu na powstawanie wielu chorób. W całym projekcie aż 823 spośród 3055 projektów dotyczy mikroorganizmów żyjących w przewodzie pokarmowym. Nic dziwnego, że aż tak dużo czasu i środków naukowcy poświęcają tym małym współmieszkańcom: materiał genetyczny bakterii jelitowych, zwany inaczej
mikrobiomem lub mikrobiotą, przekracza 100-krotnie liczbę genów człowieka.

 

PROBIOTYK – wg definicji WHO – to specyficzne szczepy mikroorganizmów, które podawane człowiekowi w odpowiedniej dawce wywierają korzystny wpływ na organizm (poprawiają stan zdrowia lub ograniczają ryzyko zachorowania). Jako probiotyczne mogą być uznane wyłącznie konkretne szczepy bakterii, które mają udowodnione w badaniach klinicznych korzystne efekty dla zdrowia. Co ważne, na opakowaniu produktu spożywczego zawierającego mikroorganizmy probiotyczne lub gotowego preparatu probiotycznego konieczne jest zamieszczenie nie tylko nazwy rodzajowej i gatunkowej, ale również symbol szczepu – symbol najczęściej jest określony numerem, czasem specyficzną nazwą lub pochodzi od nazwisk naukowców, którzy szczep wyizolowali, np. rodzaj: Lactobacillus, gatunek: plantarum, szczep: 299V.

 

rohde avAgnieszka Kobalczyk-Rohde jest dyplomowanym dietetykiem. W kolejnych wydaniach naszego magazynu będzie się rozprawiać z rozmaitymi mitami na temat odchudzania i żywienia oraz pokazywać, co to znaczy w praktyce zdrowo żyć.