Morze Architektury (MA) od 2016 roku organizuje SARP w Koszalinie. W każdy trzeci czwartek miesiąca wykład w Kawałku Podłogi wygłasza zaproszony gość. Formuła jest prosta, ale bogata w treść. Może dlatego przyciąga do klubu tak wielu słuchaczy: młodszych, starszych, związanych z architekturą bądź nie. Trzecia odsłona „Miasto może” odbywała się przy niezmiennie pełnych salach podczas wszystkich sześciu wykładów.

Najpierw Śląsk, potem kobiety, w trzeciej odsłonie Morza Architektury bohaterem stało się miasto. Temat ultra ciekawy, bardzo na czasie, choć wydawałoby się nieco obok architektury. Tylko pozornie. – Przestrzeń zamieszkujemy wszyscy – podkreśla Piotr Śmierzewski, architekt, współorganizator MA. – Bardzo lubię słowo „zamieszkiwać” i używam go nieprzypadkowo. W
korzystaniu z przestrzeni nie chodzi przecież o przechodzenie z punktu a do punktu b. Zamieszkiwać znaczy dobrze się czuć, odpoczywać, czuć się bezpiecznie. Jak we własnym domu. Miasto również do tego służy, dlatego tak ważne jest, by przyglądać mu się z uwagą.

 

miasto możeGośćmi cyklu „Miasto może” byli: Zbigniew Maćków (styczeń), Paweł Jaworski/Napraw Sobie Miasto (luty), Małgorzata Kuciewicz i Simone de Iacobis/Centrala (marzec), Marek Happach (kwiecień), Mateusz Adamczyk i Agata Woźniczka/Bud Cud (maj) oraz Marcin Kościuch/Ultra Architects na finał (planowane spotkanie z gościem specjalnym, Krzysztofem Ingardenem przełożone zostało na wrzesień). Wystarczy spojrzeć na ten line-up, by wiedzieć, że kluczem doboru były osoby, fundacje i organizacje traktujące miasto nie jak zestaw budynków i ulic, ale jako pole poszukiwań, odbicie historii, ważny element tożsamości. Przez wszystkie niemal wykłady przewijały się odniesienia do przeszłości przekładanej na język dzisiejszej architektury oraz słowa „odzyskiwanie”, „kreowanie”, „naprawianie”, czy – użyte przez Zbigniewa Maćkowa – znakomite „cerowanie” miejskiej przestrzeni. – Ona się niesamowicie zmienia, pojawia się mnóstwo projektów i inicjatyw mających za zadanie rewitalizację miast – wskazuje Piotr Śmierzewski. – Koszalin ma tu wiele do nadrobienia. Chcieliśmy pokazać, co inni robią tam, gdzie żyją, by wspólna przestrzeń była wygodniejsza, lepiej ułożona, ładniejsza.
W tym sensie „Miasto może” zyskuje wymiar edukacyjny, co zresztą było jednym z założeń organizatorów. – Koszalin jest, miejmy nadzieję, przed rewitalizacją, ale póki co jest miastem zoptymalizowanym dla komunikacji i samochodów, a nie mieszkańców – mówi Piotr Śmierzewski. – Najwyższa pora na zmiany. Może pojawią się jakieś stowarzyszenia, grupy, ludzie, którzy zechcą wziąć sprawy miasta w swoje ręce? Kapitał na pewno jest, choć na razie mocno rozproszony. Nasz cykl miał koszalinian zainspirować, pokazać, co w innych miastach się udaje.

Morze Architektury to dziś jedno z najciekawszych i najważniejszych wydarzeń w Koszalinie. Dobrze wymyślone, bezpretensjonalnie zorganizowane, przyjemne i pożyteczne, a przede wszystkim bardzo lubiane. A dotyczy architektury, dziedziny wydawałoby się z marginesu zainteresowania, niepopularnej. W Koszalinie – jak się okazuje – wręcz odwrotnie.

– Trochę mnie to zaskoczyło – przyznaje Piotr Śmierzewski – ale z drugiej strony o architekturze mówi się dziś coraz więcej. Dyskusja zaczęła się, gdy weszła w obszar zainteresowania mediów. Poza tym coraz więcej się obecnie buduje, powstają znaczące, ciekawe obiekty, co sprawia, że poziom architektury rośnie, a ludzie zwracają na nią uwagę. Powiem nieskromnie, że Morze Architektury jest naprawdę wartościowym, dobrym wydarzeniem. Nie przyjeżdżają do nas przypadkowi ludzie, ale wybitne osobowości. Porównując: jakby w Filharmonii Koszalińskiej dyrygował Krzysztof Penderecki. Te wyjątkowe osoby, ci wielcy architekci w Kawałku Podłogi wykładają za darmo, robią to społecznie. Cykl ma dobrą markę, swoją duża widownię, więc robią to chętnie, bo chcą się dzielić doświadczeniem.

Co w kolejnym sezonie? – Swego rodzaju kontynuacja cyklu „Miasto może” – zapowiada Piotr Śmierzewski. – O ile teraz mówiliśmy o zamieszkiwaniu miasta, będziemy mówić o przestrzeni prywatnej, czymś na czym teoretycznie każdy się zna, czyli architekturze domów jednorodzinnych. Później planujemy publikację podsumowującą dotychczasowe spotkania, w formie albumowej, gdzie znajdą się rozmowy z naszymi gośćmi i fantastyczne fotografie Bartka Warzechy.