„Muzułmany” Artura Pałygi to czwarty tekst, po jaki sięgnęli aktorzy Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w ramach powołanej przez nich spontanicznie inicjatywy. Czytanie miało miejsce jak zawsze w Centrali Artystycznej, jak zawsze przy pełnej widowni i jak zawsze przy jej szczerym entuzjazmie.

 

Wbrew temu, co mógłby sugerować tytuł, bohaterami dramatu Artura Pałygi nie są wyznawcy islamu, ale Polacy, pracownicy galerii handlowej. Sfrustrowani, rozczarowani krajem, Europą i napędzani strachem przed „obcym”. Ktoś z nich jest chory, ktoś inny ma konflikt w rodzinie lub za mało zarabia. Przez przypadkową lekturę książki Oriany Fallaci nabierają przekonania, że wszystkiemu winni są muzułmanie, a światu realnie zagraża dżihad. Rzecz o ksenofobii, społecznych lękach, szowinizmie. Zdecydowanie publicystyczna, bardzo na czasie. Tekst Artura Pałygi kilka miesięcy temu wystawiany był przez Piotra Ratajczaka na scenie Teatru Śląskiego, a w Koszalinie w ramach inicjatywy „Aktorzy czytają po godzinach”.

To już czwarta odsłona cyklu zainicjowanego przez Dominikę Mrozowską, a realizowanego przez aktorów Bałtyckiego Teatru Dramatycznego. Kolegialnie przez nich reżyserowana i inscenizowana. Formułę zdradza tytuł cyklu, wstęp jest wolny, a aktorzy nie pobierają za występ wynagrodzenia. Grają za to przy pełnej widowni Centrali Artystycznej.

Klucz doboru: teksty zabawne, niebanalne, podejmujące drażliwe tematy, aktualne. Wcześniej zespół czytał „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” Petra Zelenki, „Być jak Kazimierz Deyna” Radosława Paczochy i „Białego dmuchawca” Mateusza Pakuły. Kolejny to niespodzianka.