Tak mogłoby brzmieć hasło reklamowe sklepu Królestwo Firan. Choć w nazwie ma tylko jedną tkaninę, oferuje też zasłony, panele, lambrekiny, rolety, plisy, żaluzje, karnisze, kapy, narzuty, poduszki, obrusy i dekoracje. Również wiedzę. Sklep istnieje nieprzerwanie od 1992 roku, a rozwijał się równolegle z rynkiem wnętrzarskim. Magda Janczewska, właścicielka, pracę od dawna traktuje jak hobby. Przyznaje, że z zawodową ciekawością przygląda się oknom mijanych domów – czasem z żalem, że są nieładnie lub w ogóle nieubrane. I zaprasza do swojego sklepu, dzięki któremu można to zmienić.

W tradycyjnym polskim domu firany i zasłony były i są elementem równie oczywistym jak stół i krzesła. Nasze babcie i mamy nie wyobrażały sobie „gołych” okien. Ich oprawę dobierały, tak by pełniła funkcję praktyczną, a przy okazji dekoracyjną. Bywała ona synonimem dobrobytu. Miała zabezpieczać przed spojrzeniami przechodniów i zdobić. Nie zawsze modnie. Mówiąc krótko: po prostu musiała być.

W domach współczesnych nie musi – może. Wiele osób, choćby miłośników minimalizmu, wciąż rezygnuje z zawieszania czegokolwiek w oknach lub ogranicza się do praktycznych rolet. Ten trend, jak mówi Magda Janczewska, na szczęście zanika i tkaniny w oknach przeżywają renesans. Mają wnętrze uzupełniać, podkreślać jego charakter, zamknąć całość przestrzeni mieszkalnej. Bywają ważnym elementem dekoracji, a nawet sposobem na modelowanie.

izabela rogowska -5

Tkaniny – nie tylko okienne – są ważnym elementem zarówno w stylu skandynawskim, jak i z innego bieguna – glamour. Ten pierwszy stawia na prostotę, minimalizm, geometrię we wzornictwie drugi wręcz przeciwnie: blask i jedwabistą miękkość. – Dziś wnętrza wyposaża się z niezwykłą starannością – podkreśla Magda Janczewska. – Tkanina nadaje wnętrzu przytulności, ciepła, swoistej miękkości. Wycisza je, tłumi drażniący pogłos. Rynek tkanin to kopalnia pomysłów. Jest ogromny, cały czas się rozwija i zmienia. Powstają nowe technologie, precyzyjnie ukierunkowane materiały. Na dobre zagościły w mieszkaniach systemy sterowane elektrycznie, rolety, żaluzje. Z odpowiednio dobranej tkaniny jesteśmy w stanie wyczarować wszystko, co ma służyć kreacji wnętrza.
Królestwo Firan „przeżyło” wiele mód i ich zaniki. – Zawsze sprawdza się klasyka – przekonuje pani Magda. – Obserwujemy powroty. Kiedyś zupełnie zarzucona była śnieżna biel firan na rzecz kremowych i écru. Dziś się do niej wraca. Podobnie z aksamitnymi czy welurowymi zasłonami. Oczywiście nie mają już nic wspólnego z ciężkimi wersjami sprzed lat, są piękne, lejące się i eleganckie. Drugie życie dał im bardzo modny teraz styl glamour właśnie.

 

izabela rogowska -9Firma prowadzona przez Magdę Janczewską na koszalińskim rynku działa nieprzerwanie od 25 lat, w tym samym miejscu, przy ulicy Krakusa i Wandy. – W okresie przed transformacją ustrojową w Polsce istniało przynajmniej kilka całkiem dużych fabryk produkujących firany, ale nie wiedzieć czemu, na rynku firan brakowało, więc postanowiliśmy zapełnić tę lukę, importując materiały zza zachodniej granicy, z RFN, potem także z Węgier – opowiada o początkach biznesu właścicielka Królestwa Firan. – Zaopatrywaliśmy wówczas sklepy, obsługiwaliśmy miejscowości ościenne: Białogard, Darłowo i Koszalin, ale w końcu pomyśleliśmy, że czas otworzyć własny salon. Można powiedzieć, że w sferze urządzania wnętrz byliśmy prekursorami. Sami się uczyliśmy, klienci nas uczyli. Jeździliśmy na targi za granicę, podpatrywaliśmy rynek, poznawaliśmy go od podszewki.

 

Asortyment sklepu jest bardzo szeroki. Od tradycyjnych firanek, po malarskie zasłony. Od ekskluzywnych – do takich ,,na każdą kieszeń”. Poza firanami i zasłonami znajdziemy tu rolety typu „dzień-noc”, rzymskie, żaluzje oraz „oprzyrządowanie” okienne będące również częścią dekoracyjną, np. karnisze. Poza akcesoriami do dekorowania, sklep oferuje inne tkaniny do wnętrz, np. poduszki czy obrusy. – Mamy w ofercie produkty najlepszej jakości. Sprowadzamy je z Włoch, Hiszpanii i Niemiec, Belgii, ale także proponujemy wyroby polskie – podkreśla Magda Janczewska. – Krajowy rynek jest jeszcze dość skromny, ale idzie w dobrym kierunku. Jeździmy mniej, zakupy robimy w Polsce. To również się zmieniło w stosunku do lat dawnych, bo to nie my szukamy produktów, ale producenci sami przychodzą z ofertą.

 

Właścicielka Królestwa Firan podkreśla, że wybór tkanin powinien opierać się nie tylko na modach i guście, ale na równi brać pod uwagę ich funkcjonalność. Dla przykładu: jeśli zasłona ma izolować pomieszczenie od światła, musi mieć odpowiednią strukturę i powłokę. Jeśli chcemy wnętrze spionizować – warto zdecydować się na zasłony długie od sufitu po podłogę. Jeśli chcemy okno wyeksponować – dobrze sprawdzi się upięcie zasłon na boki. Możliwości jest wiele, niektóre mogą nam nawet nie przyjść do głowy. – Po ponad dwudziestu latach pracy dysponujemy ogromną wiedzą na temat gatunków tkanin, ich zastosowania, właściwości, przydatności – zaznacza Magdalena Janczewska. – Warto z naszego doświadczenia skorzystać, bo obok stylu ważna jest też jakość. Ta jest dostępna na każdą kieszeń.

 

izabela rogowska -2Klienci Królestwa Firan to głównie osoby indywidualne, ale firma wyposaża także ośrodki wypoczynkowe, hotele i pensjonaty. Z wieloma jest związana od wielu lat, a relacje poza biznesowymi są bardzo przyjacielskie. Często i chętnie współpracuje z architektami i projektantami wnętrz. – Rzadko zdarzają się klienci, który wchodzą do naszego sklepu, kupują materiał „na metry” od ręki i wychodzą – mówi Magda Janczewska. – W większości nasi odbiorcy oczekują porady, konsultacji, albo po prostu powierzają nam zaprojektowanie oprawy okiennej od A do Z. Wtedy zaczynamy od rozmowy, poznania oczekiwań, upodobań estetycznych, potrzeb. Później przeprowadzamy inwentaryzację pomieszczenia. Trzeba je sfotografować, zmierzyć, poznać. Na tej podstawie przygotowujemy koncepcję dekoracji, zazwyczaj dwie-trzy propozycje. Generalnie działamy w myśl zasady „minimum formalności, maksimum zadowolenia”.

 

Ćwierć wieku na rynku z pewnością świadczy o tym, że zasada działa i owocuje. – Mamy klientów, którzy pierwsze materiały kupowali u nas dwadzieścia lat temu i po drodze „wymienili” z nami swoje kolejne okna. Ich lubimy szczególnie – uśmiecha się pani Magda. – Z wieloma się przyjaźnimy. Czasem przyznają się do zdrady, zazwyczaj niekorzystnej i wracają do nas. To bardzo miłe.

 


Adres: Koszalin, ulica Krakusa i Wandy 1a, telefon 94 342 28 06