Prof. Bogusław Liberadzki, reprezentujący lewicę deputowany do Parlamentu Europejskiego z regionu zachodniopomorskiego, w styczniu br. roku wybrany jego wiceprzewodniczącym, był – 21 kwietnia br. – kolejnym gościem Koszalińskiego Klubu „Rzeczpospolitej” (KKRz) w hotelu Gromada Arka.

Prof. Bogusław Liberadzki jest ekonomistą, europosłem od 2004 roku. Wcześniej przez rok był stałym obserwatorem Polski w PE. W latach 1989-93 podsekretarz stanu, następnie do 1997 roku minister transportu i gospodarki morskiej. W latach 1997-2004 zasiadał w Sejmie.

 

Bogusław Liberadzki marzec 2017Groźba utraty wartości

W Koszalinie polityk mówił o „Unii Europejskiej po Deklaracji Rzymskiej. Polska w UE – UE w Polsce”. Spotkanie poprowadził Krzysztof Adam Kowalczyk, kierownik działu ekonomicznego „Rzeczpospolitej”.

– Unia Europejska znalazła się w najtrudniejszym momencie odkąd powstała – przyznał gość KKRz. – Od tego, jak zachowają się poszczególne kraje, wobec struktury i siebie na wzajem, zależy, czy wspólnota straci swoje wartości.

Do wartości najważniejszych prof. Liberadzki zaliczył: dążenie do pokoju, solidarność, swobody i prawa człowieka. Problemem, w ocenie eurodeputowanego, jest poczucie wielu krajów, że są wielkie, tymczasem w skali globalnej należą do państw co najmniej średniej, o ile nie małej, wielkości.

– Nawet, jako całość nie możemy porównywać się ani do Rosji ani do Stanów Zjednoczonych – dodał Bogusław Liberadzki. – Wniosek? Wobec tego, co dzieje się na świecie i wewnątrz wspólnoty, Europa dwudziestu ośmiu państw musi jak najszybciej przewartościować sposób myślenia. Dotyczy to także, a może w szczególności Polski.

 

Europa wielu prędkości

O Polsce w UE polityk mówił najwięcej, wskazując, że kontrastem jest obecność Polski w UE i UE w Polsce.
– Od lat korzystamy z pomocy, a teraz ustawiamy się z boku – zauważył eurodeputowany. – Jakbyśmy obrazili się na to, co mamy, co dostaliśmy i jak jesteśmy traktowani, a przecież mimo wewnętrznych zawirowań politycznych, pozostajemy krajem najszybciej rozwijającym się wśród nowo przyjętych.

Kraje unijne, w ocenie gościa KKRz, będą zacieśniać współpracę, Polska ma wiele do zaoferowania, więc powinna znaleźć się w tym gronie, ale czy tak się stanie – to pytanie otwarte, podobnie jak inne: czy powstanie Europa wielu prędkości.

– Polska przeciwko temu protestuje, ważne, jak to robi – zauważył prof. Bogusław Liberadzki. – Przedstawiciele rządu zagrozili, że jeżeli wejdzie projekt Europy kilku prędkości, Polska nie podpisze Deklaracji Rzymskiej. Nic się nie zmieniło, deklaracja została podpisana. Poza głosowaniem w sprawie Donalda Tuska, Polska nie przeciwstawiła się żadnemu dokumentowali przygotowanemu przez urzędników unijnych.

 

Kulisy unijnej dyplomacji

Polityk dodał jednak, że UE nawet bez planowania już staje się Europą wielu prędkości, jeżeli weźmiemy pod uwagę stopień integracji poszczególnych państw.

Jak zatem poruszać się po salonach unijnych, przejść od dyplomacji i konfrontacji do kuluarów i rozmów nieoficjalnych, które mają największy wpływ na decyzje? Bogusław Liberadzki: – Tak, to jest sztuka. Umiejętność niezbędna. Trzeba znać języki, to podstawa. Każdy minister powinien być zaprzyjaźniony z właściwym swojemu resortowi komisarzem. Komisarza wypada zapraszać, spotkania planować z częścią nieoficjalną, zachwalać polską kuchnię – żartował eurodeputowany. – Powiedzieć coś o sobie, być blisko i mówić o problemach. Rozmawiać. Polski rząd tego nie potrafi, więc będziemy przegrywać z innymi.

 

Problem suwerenności

Prof. Bogusław Liberadzki odniósł się również do, często podnoszonego przez polski rząd, problemu „obrony suwerenności”.

– Co naprawdę oznacza suwerenność? Zgodnie z traktatami każde państwo deleguje część swojej suwerenności ceduje w ręce Komisji Europejskiej, Rady Europy i Parlamentu Europejskiego – przypomniał. – Połowa aktów prawnych wschodzących w życie w Polsce i każdym innym kraju unijnym, jest stanowiona w KE i PE. Mamy jednak także suwerenne prawo do uczestnictwa w podziale dóbr, które znajdują się na stole unijnym. Dlaczego więc chcemy się tego pozbawić? Dopiero w tym podziale nie uczestnicząc, tracimy część swojej suwerenności.

Dotychczas, w ramach KKRz, z koszalinianami spotkali się między innymi: Donald Tusk, Radosław Sikorski, Lech Kaczyński, Adam Szejnfeld, Ryszard Czarnecki, Marek Biernacki, Leszek Miller, Jarosław Gowin, Jerzy Buzek, biskup Kazimierz Nycz. Uczestnicy spotkań dyskutują o problemach ważnych dla Polski i regionu oraz promują osiągnięcia Koszalina. Klub to nie tylko spotkania z politykami, ale też ekspertami gospodarczymi, osobowościami kultury i nauki.