Aleksandra Lechocińska, studentka warszawskiej Akademii Teatralnej wygrała XIV edycję Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki Aktorskiej „Reflektor”. Jurorów uwiodła jej interpretacja piosenki „Brzydala” z repertuaru zespołu Domowe Melodie. Występ bardzo podobał się też widzom, którzy docenili duży dystans i poczucie humoru pochodzącej z Przemyśla artystki.

Na tegoroczną edycję „Reflektora” przyszło blisko 70 zgłoszeń. Z piosenką aktorską chcieli się zmierzyć nie tylko początkujący wokaliści, ale także ci, którzy na co dzień uczą się w akademiach teatralnych i muzycznych oraz na uczelniach filmowych. Oprócz granicy wieku – najstarsi uczestnicy nie mogli mieć więcej niż 30 lat, organizatorzy zdecydowali też, że zainteresowani będą mogli śpiewać tylko polskie piosenki. – Wśród zgłoszonych utworów mamy współczesnych twórców i sporo klasyki, zarówno przedwojennej jak i powojennej – mówił Maciej Osada-Sobczyński, dyrektor artystyczny festiwalu i podkreślał, że równie ważna jak dobór piosenki jest jej interpretacja. – Zawsze zachęcamy uczestników, żeby poprzez utwór pokazali jak najwięcej siebie, a nie kopiowali wykonania, które dobrze znamy.

 

Reflektor na językach

Koszaliński festiwal przez ostatnie kilkanaście lat stał się marką rozpoznawalną w całym kraju. Informacje o wydarzeniu, atmosferze towarzyszącej przesłuchaniom i koncercie galowym dotarły do większości szkół artystycznych, domów kultury i ognisk muzycznych. Nie dziwi zatem fakt, że do Koszalina co roku przyjeżdżają młodzi ludzie z całej Polski.

Szesnastoletni Piotr Zubek bez zastanowienia pokonał 500 kilometrów, żeby wziąć udział w tegorocznym festiwalu. Na co dzień mieszka i uczy się w Warszawie, ale ciekawość i chęć skonfrontowania się z innymi przeważyły szalę. „Reflektor” miał też rekomendację jego znajomych. – Moim przyjaciele mówili, że festiwal ma klimat, i że warto na niego przyjechać nie tylko dla nagród, ale też dla ludzi i tego wszystkiego, co się tu przez trzy dni dzieje – mówił zdobywca pierwszej nagrody w kategorii do lat 19.

 

izabela rogowska -3

Magnetyczny juror

W tegorocznym jury zasiedli sami mężczyźni. Było więc burzliwie i kontrowersyjnie. Przewodniczącym został aktor Krzysztof Tyniec, a towarzyszyli mu między innymi ubiegłoroczny przewodniczący Roman Kołakowski, dyrektor Bałtyckiego Teatru Dramatycznego Zdzisław Derebecki oraz Maciej Osada-Sobczyński, dyrektor artystyczny „Reflektora”.

Pierwszego dnia festiwalu (7 kwietnia) w Pałacu Młodzieży odbyły się przesłuchania. Wybrać najlepszych nie było łatwo, bo poziom w tym roku był bardzo wysoki. – Uczestnicy są wspaniali. Absolutnie cudni i to zaszczyt występować z nimi na jednej scenie – podkreślał Krzysztof Tyniec, a za chwilę głośno i z uśmiechem kontemplował, czy nie za bardzo ich chwali. Sympatia była zresztą obopólna, bo wielu uczestników przyjechało do Koszalina właśnie po to, żeby spotkać się z aktorem i wziąć udział w prowadzonych przez niego warsztatach. – Jak się dowiedziałam, że pan Krzysztof jest w jury, to siedziałam w domu i układałam mowę, w której chciałam mu podziękować za Timona (bohater animacji „Król lew”, którego dubbingował Krzysztof Tyniec – red.) najwspanialszą postać mojego dzieciństwa – przyznała Natalia Maczyta, zdobywczyni pierwszej nagrody w kategorii do lat 30. Podobne opinie można zresztą było usłyszeć z ust wielu wykonawców.

izabela rogowska -15

Szczęśliwa jedenastka

Uczestnicy „Reflektora” nie byli długo trzymani w niepewności. Już drugiego dnia festiwalu (sobota, 8 kwietnia) jurorzy uchylili rąbka tajemnicy i odczytali listę osób, które miały wystąpić na koncercie galowym. Wśród nich była zdobywczyni Grand Prix, osoby, które znalazły się na podium oraz wyróżnieni. O tym, kto i w jaki sposób został doceniony, wokaliści mieli się dowiedzieć w niedzielę, o godzinie 18. W gronie finalistów znalazło się tylko dwóch mężczyzn. – Dziewczyny zdecydowanie częściej śpiewają za młodu i mają dużo lepiej rozwinięte głosy, a chłopcom trudniej jest zmusić się do tego, żeby zadać sobie wysiłek wokalny i stąd ta dysproporcja – uważa Piotr Kajetan Matczuk, lider zespołu Piramidy, który towarzyszył Krzysztofowi Tyńcowi podczas recitalu.

Koncert aktora złożony z piosenek z płyty zatytułowanej „Dopokąd”, poprzedzony został występami laureatów oraz odczytaniem wyników festiwalu.

Główna nagroda trafiła do Aleksandry Lechocińskiej, pochodzącej z Przemyśla, studentki Akademii Teatralnej. – Nie mogę w to uwierzyć, bo miałam nie przyjeżdżać na „Reflektor”. Koszalin jest nad morzem, a ja mieszkam daleko, ale bardzo chciałam spotkać się z jury i zobaczyć, jak piosenka aktorska idzie do przodu – mówiła po ogłoszeniu werdyktu, zdobywczyni Grand Prix, czyli 4 tys. złotych i statuetki.

Zadowoleni z Koszalina wyjeżdżali też Natalia Maczyta (pierwsza nagroda w kategorii do lat 30) i Piotr Zubek (pierwsza nagroda w kategorii do lat 19). Zresztą na twarzach wyróżnionych nie było widać cienia zawodu czy rozczarowania, a organizatorzy „Reflektora” (Pałac Młodzieży w Koszalinie i Bałtycki Teatr Dramatyczny) po raz kolejny udowodnili, że koszaliński festiwal można śmiało nazywać młodszym baratem wrocławskiego Przeglądu Piosenki Aktorskiej.